kapitalizm - serwis zwolennikow wolnego rynku

Strona główna




Własność prywatna

O profesorze Plinio Correa de Oliveira, twórcy Brazylijskiego Stowarzyszenia Obrony Tradycji Rodziny i Własności (TFP) można było już w polskiej prasie przeczytać. Nieznane jest natomiast w Polsce jego opracowanie, napisane jeszcze w latach 60.: "Wolność Kościoła w państwie komunistycznym". A warto sprawdzić , co ten jeden z największych katolickich pisarzy i działaczy XX wieku ma do powiedzenia na temat własności prywatnej, gdyż to jej właśnie poświęcona jest duża część "Wolności Kościoła...".

Człowiek, wyposażony w rozum i wolę, dąży tymi władzami do zdobywania wszystkiego, co służy jego dobru. Stąd płynie dla niego prawo poszukiwania i brania w posiadanie rzeczy, jakie napotka i które są bezpańskie, prawo zabezpieczenia swoich potrzeb w sposób trwały na dziś i na przyszłość. Wskutek faktu, że posiada duszę, człowiek dąży nieustannie do tego, by zostać właścicielem. Tym właśnie - jak pisali papieże Leon XIII i Pius X - postawa człowieka wobec dóbr materialnych różni się od postawy nierozumnych zwierząt (vide encyklika "Rerum Novarum" oraz Motu Proprio o Popularnej Akcji Katolickiej z 1903 r.).

Charakter właściciela sam z siebie stwarza warunki bardzo dogodne dla ćwiczenia władz duszy. Jak najpowszechniejsze rozprzestrzenienie własności sprzyja duchowemu i kulturalnemu jednostek, rodzin i całych społeczeństw. Proletaryzacja zaś stwarza niesprzyjające warunki dla zbawienia, poświęcenia i kulturalnego urobienia narodów, rodzin i pojedynczych osób.

Instytucja własności prywatnej nie może być uważana wyłącznie za fundament przywilejów osobistych. Jest ona niezastąpionym i najskuteczniejszym warunkiem pomyślności całego ciała społecznego. Co więcej własność prywatna jest instytucją socjalną, sprzyjającą także tym, którzy nie są właścicielami.

Socjalizm i komunizm twierdzą, że jednostka istnieje głównie dla społeczności i winna produkować nie dla własnego dobra, lecz dla całego ciała społecznego. Skutek tego jest taki, że ustaje najlepszy bodziec do pracy, spada wydatnie produkcja, niedbalstwo i nędza stają się zjawiskiem powszechnym w całym społeczeństwie. Państwo kolektywistyczne, konfiskując dobra prywatne (zbyt wysokie podatki też są taką konfiskatą)), znajduje się w sytuacji opryszka. Równocześnie ci, którzy otrzymują od państwa dobra skonfiskowane innym, znajdują się wobec poszkodowanego właściciela w takiej sytuacji jak ktoś, kto wzbogaca się dobrami skradzionymi.

Obalenie prawa własności prywatnej i w konsekwencji oddanie jednostki państwu jako "bezbronnego termita" - jak to określił był Correa de Oliveira, oznacza pozbawienie jej umysłu pewnych podstawowych warunków funkcjonowania, prowadzi do zaniku umysłu na skutek braku ćwiczenia władz duchowych i ostatecznie zniekształca go głęboko. Stąd też komuniści jeszcze długo będą mieli swój wierny elektorat. Aby zmienić tę sytuację trzeba cofnąć niesprawiedliwości dokonane przez komunistów i zadośćuczynić ludziom za poniesione krzywdy, kiedy to nacjonalizowano (czytaj: rabowano) ich majątki. Zadośćuczynienia tego można dokonać tylko w jeden sposób: poprzez reprywatyzację.

Brakiem własności i pozycją "termita" "tłumaczy się w wielkiej mierze ów smutek, jaki charakteryzuje ludy podległe komunizmowi, jak również nudę i coraz częstsze samobójstwa zachodzące w niektórych krajach Zachodu szeroko zsocjalizowanych" - pisze twórca TFP. Takim państwem jest m.in. stawiana przez eurosocjalistów za wzór państwa opiekuńczego Szwecja, gdzie w okresie jej najlepszej prosperity odsetek samobójstw był najwyższy na świecie.

Dokumenty papieskie występują gwałtownie przeciw licznym nadużyciom, jakie się zdarzały, zwłaszcza na początku XIX wieku, w zakresie własności prywatnej. Ale fakt, że nadużycia instytucji socjalnej są szkodliwe i godne potępienia, nie oznacza absolutnie jakoby nie była ona istotnie doskonała. Powinno się myśleć wprost przeciwnie: "corruptio optimi pessima" - najgorsze jest prawie zawsze zepsuciem tego co samo w sobie jest najlepsze. Nic nie jest tak uświęcone i święte jak kapłaństwo. Nic nie jest gorsze, jak jego zepsucie. I dlatego Stolica Apostolska, tak surowa wobec nadużyć własności prywatnej, jest jeszcze bardziej surowa gdy gromi nadużycia kapłaństwa.

Profesor de Oliveira kwestię własności prywatnej rozpatruje także z punktu widzenia miłości Boga oraz cnoty głównej - sprawiedliwości. Z punktu widzenia miłości Boga, walka z własnością prywatną oznacza sprzeciw wobec dwóch przykazań, będących podstawą własności prywatnej, co byłoby zniekształceniem całości i obrazu samego Boga. Dusze mające zniekształcony obraz Boga, będą się formować według błędnego wzoru, co nie da się pogodzić z prawdziwym uświęceniem. Z kolei pojęcie sprawiedliwości opiera się na zasadzie, że każdy człowiek wzięty indywidualnie i cała społeczność ludzka - są wobec siebie posiadaczami praw, którym odpowiadają w porządku naturalnym pewne obowiązki. W ten sposób pojęcie "moje" i "twoje" znajduje się u najbardziej elementarnych podstaw pojęcia sprawiedliwości. To pojęcie "moje" i "twoje" w sprawach ekonomicznych prowadzi wprost i nieuchronnie do zasady własności prywatnej. Własność prywatna jest niezbędna do równowagi i uświęcenia człowieka, jest niezbędna dla dobra prywatnego i społecznego we wszystkim co się odnosi do spraw materialnych i duchowych.

Andrzej St. Gościniak
(25 maja 2009)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)

Artykuł ukazał się pierwotnie w "Naszym Dzienniku" z 29 lipca 1998 roku.

Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW










Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4
oooooooooooooooooooooooi
Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię