Strona główna




Zawekslowane kompetencje

"Jeśli sąd stwierdzi, że weksle są nieważne, zobaczymy ilu ludzi zostanie u Leppera" - miał straszyć lidera Samoobrony jego niedawny klubowy kompan poseł Bestry, który jako jeden z pierwszych czynnie zaprotestował przeciwko wyjściu swojej partii z koalicji rządowej i przyczynił się tym samym do ciągle trwającej dyskusji o wpływie prawa wekslowego na wykonywanie mandatu poselskiego.

Sprawa tzw. weksli Samoobrony w sposób zupełnie niezamierzony pokazała przede wszystkim ignorancję polityków oraz różnych specjalistów w kwestiach dotyczących regulacji obrotu gospodarczego, którego weksle są jednym z instrumentów. O tym, że politycy nawet najwyższego szczebla jak marszałek sejmu czy premier w sprawach ekonomiczno-prawnych są ignorantami to rzecz w zasadzie normalna ale pomijając oczywiście fakt, że premier jest doktorem prawa, dostojnicy ci mają całe sztaby doradców i radców prawnych zobowiązanych do właściwego rozstrzygania i interpretacji określonych przepisów i zdarzeń. Dlatego też wypowiadane w tej sprawie opnie świadczą jedynie o niskim poziomie merytorycznym całego rządowego otoczenia.

Weksel dobry na wszystko

Zasadniczo weksel jest dokumentem, który powinien pełnić funkcję płatniczą, gdyż służy on do regulowania zobowiązań w sytuacji gdy dłużnik nie posiada środków umożliwiających zapłatę za pomocą waluty stosowanej powszechnie w wymianie handlowej pomiędzy stronami kontraktu. Ta funkcja weksla (w prawie wekslowy konsekwentnie odmienia się nie "weksla" ale "wekslu") została jednak wyparta skutecznie przez faktyczny monopol państwowy na emisję tzw. pieniądza zadekretowanego i quasi monopol banków na tworzenie tzw. pieniądza bankowego. W związku z tym bardzo mało osób zdaje sobie sprawę, że praktycznie każda osoba mająca zdolność do czynności prawnych może potencjalnie emitować swój pieniądz prywatny właśnie w postaci weksla, gdyż weksel jest właśnie pieniądzem w odróżnieniu o czeku, który stanowi jedynie potwierdzenie salda na rachunku bankowym.

Ale w związku z takim a nie innym kierunkiem rozwoju rynku pieniężnego i kredytowego obecnie najczęściej spotykamy się jedynie z wekslem niepełnym, często in blanco, stanowiącym zabezpieczenie określonej wierzytelności. Weksel in blanco jest silnym zabezpieczeniem osobistym, gdyż wyróżnikiem zobowiązania wekslowego jest jego abstrakcyjność polegająca na jego oderwaniu od przyczyny powstania zobowiązania czyli w szczególności od warunków umowy zobowiązaniowej. Krótko i prosto ujmując, nawet nieważność umowy stanowiącej przyczynę wystawienia weksla nie czyni nieważnym samego zobowiązania wekslowego. Stąd dla dłużnika i wystawcy weksla tak forma zabezpieczenia jest dość ryzykowna i dlatego też weksel in blanco jest zabezpieczany tzw. deklaracją wekslową, która określa okoliczności i warunki wypełnienia weksla przez jego remitenta. Właśnie owa deklaracja zwana umową wekslową była najbardziej tajemniczą częścią zobowiązania, którą zawierali kandydaci Samoobrony na posłów ale niezależnie od jej brzmienia z pewnością nie przesądzała o ważności samego weksla. Art. 10 prawa wekslowego stanowi nawet, że jeżeli weksel, niezupełny w chwili wystawienia ( a takim jest weksel in blanco), uzupełniony został niezgodnie z zawartym porozumieniem, nie można wobec posiadacza zasłaniać się zarzutem, ze nie zastosowano się do tego porozumienia, chyba że posiadacz nabył weksel w złej wierze albo przy nabyciu dopuścił się rażącego niedbalstwa.

Ignorancja a polityka

Z telewizyjnej relacji wynikało, że wystawione przez kandydatów i posłów Samoobrony weksle zawierały jedynie ich podpisy jako wystawcy. Świadczy to również o pewnym niedopatrzeniu ze strony doradców Leppera, gdyż dla większej sprawności egzekucji należało chociażby zapewnić sobie formułę "bez protestu" i "za ten sola" co uniemożliwiałoby wnoszenie protestu oraz określałoby weksle jako własne i pojedyncze. Weksle powinny zawierać również miejsce i datę wystawienia.

Ale weksle te zawierały przede wszystkim podpis wystawcy, stąd twierdzenia marszałka Jurka, premiera Kaczyńskiego i ministra Ziobro jakoby "weksle były nieważne" stanowiły przykład nieprawdziwych stwierdzeń podtrzymywanych i powtarzanych pomimo jednoznacznej i odmiennej opinii na ten temat wypowiadanych ze strony znawców prawa wekslowego.

Najbardziej utalentowany bajkopisarz w rządzie czyli minister Dorn zapytany o swoje zdanie w tej kwestii odpowiedział : "Dlaczego mielibyśmy mieć pretensje o weksle, kiedy w naszym przekonaniu ich prawny byt jest bezpodstawny? Podpisanie tych weksli było tzw. pozorną czynnością prawną". Z kolei wiceszef Samoobrony Stanisłąw Łyżwiński niepomny na negowanie weksli poprzez negowanie ważności umowy wekslowej pochwalił się, że od teraz "z każdym kandydatem będą podpisywane takie zobowiązania..", które "będą skuteczniejsze niż sławne już weksle".

Ale czym innym wiedza wyniesiona z konspiracji lub z korespondencyjnych kursów Samoobrony a czym innym wiedza doświadczonego prawnika. A tymczasem prof. Winczorek oceniając powyższą sprawę oceniał, że "wątpliwe się wydaje, aby porzucenie klubu partyjnego przez posła mogło, w świetle ustawy zasadniczej, prowadzić do skutecznego wykorzystania przeciw niemu broni w postaci podpisanego niegdyś weksla".

Podobnych bzdurnych opinii można cytować jeszcze więcej jak chociażby twierdzenie posła Maksymiuka, że weksla nie można zwrócić pocztą (weksel wystarczy przekreślić i jako tzw. weksel przekreślony staje się bezużyteczny dla remitenta) ale podstawową informacją płynącą z tego widowiska jest namacalny dowód na niekompetencję naszych kierowników i ich doradców w sprawach, które są nie tyle może łatwe ale z pewnością łatwe do sprawdzenia. Drugi wniosek to taki, że w przypadku określonego zapotrzebowania politycznego, obowiązujące dotychczas i wydawałoby się niewzruszalne interpretacje prawne idą w kąt by ustąpić pierwszeństwa interpretacjom pożądanym z punktu widzenia danego interesu. Trzeci wreszcie wniosek stanowi właściwie smutną konstatację, że same dobre intencje przy braku jasnego oglądu spraw i fachowej wiedzy nie wystarczają do właściwego ustawienia spraw publicznych. A biorąc jeszcze pod uwagę, że i te intencje pozostawiają często wiele do życzenia nie można się łudzić, że likwidacja WSI i częściowa weryfikacja kadr III RP oprócz spóźnionej satysfakcji zapewni nam również lepszy i sprawiedliwszy ustrój.

Krzysztof Mazur
(23 października 2006)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)



Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW








Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię