kapitalizm - serwis zwolennikow wolnego rynku

Strona główna


O Wspólnocie słów kilka...



Mylnie zakłada się, że ów moment wstąpienia był przełomowy. Owszem nastąpiły istotne zmiany związane z formalnym przystąpieniem do struktur, ale już wcześniej zaczęliśmy naszą przygodę ze strukturami europejskimi. Polska, jak i inne państwa, była obligowana do dostosowywania swojego prawa do unijnego, ujednolicania.

Ta harmonizacja miała różne oblicza. To się wiążę nie tylko ze zmianami, jakie wynikały z harmonizacji prawa, w sferze ekonomicznej, ale również w zakresie cedowania uprawnień dotychczas będących w gestii rodzimych organów na ciała wspólnotowe - które od tego czasu miały decydujący wpływ dla poszczególnych dziedzin, będących obszarem uregulowań ustawodawców europejskich. Profesor Barcz (specjalista od prawa europejskiego, unijnego), wyjaśnił, że państwo straciło ok. 80 % kompetencji prawodawczych w gospodarce w związku z harmonizacją prawa ( i nie tylko), przed przystąpieniem do Wspólnoty.

W toku implementacji prawa unijnego, posłowie niejednokrotnie tak zmieniali treść przepisów, że z korzystnych dla obywateli, potrafili uczynić kolejny bubel prawny.

Ciekawych wniosków dostarcza lektura artykułu Tomasza Cukernika "Rzeczywiste koszty dotacji unijnych". Jest to zestawienie korzyści i strat wynikających z dotacji unijnych przypadających na lata 2007-13. Szczegółowe wyliczenia dokonane przez autora powinny być ostrzeżeniem przez powielaniem myślenia: a Unia nam da; Unia sfinansuje ten projekt; zrobimy to za pieniądze unijne. Fundusze unijne to wpłaty członków pod różnymi postaciami (składki, wpłaty do banków, przekazywanie rezerw et cetera). Tomasz Cukiernik konkludując, pisze tak:

"Tymczasem w Polsce w dużej mierze beneficjentami unijnej pomocy są podmioty publiczne, takie jak jednostki samorządu terytorialnego, ich stowarzyszenia i związki, urzędy państwowe, np. ministerstwa czy urzędy pracy, szkoły wyższe, agencje rozwoju regionalnego, w których swoje udziały mają jednostki samorządu terytorialnego, państwowe agencje czy spółki skarbu państwa."

To wyjaśnia komu tak naprawdę zależy na zwiększaniu wydatków, rozbudowie biurokracji. Kto czerpie największe profity z integracji.

Ważkim - acz w sposób nieproporcjonalny do wagi zbywanym milczeniem - zagadnieniem jest wejście do strefy euro. Przystąpienie do Unii wiązało się także ze zmianami w systemie bankowym. Polityką emisyjną, operacjami na rynkach finansowych, udzielaniem bądź nie udzielaniem pożyczek.

Otóż Narodowy Bank Polski dołączył do Europejskiego Systemu Banków Centralnych (to także ma swoje konsekwencje finansowe i prawne), a przede wszystkim - zgodnie z traktatem z Maastricht z 1992 roku - Polska zobowiązała się wejść do Unii Walutowej (po spełnieniu określonych kryteriów). Do tego czasu jesteśmy objęci derogacją, a więc mamy swobodę w kształtowaniu kierunków polityki pieniężnej na zasadach polskiego prawa, ale już mniejsze uprawnienia mamy kwestiach związanych z kursem walut. Głównym przedmiotem tego szkicu nie jest system bankowy we Wspólnocie, a jedynie zasygnalizowanie samego faktu zmian i ich implikacji. Tym niemniej należy przypomnieć, że NBP realizuje swoją politykę pieniężną i odpowiada za wartość polskiego pieniądza - jak mówi art. 227 ust. 1 Konstytucji RP. Czego niestety nie widać na stronach portalu NBP oraz innych zależnych od niego.

Jednym z argumentów powtarzanych przed akcesją było przekonywanie, iż środki, którymi dysponować będą szeroko rozumiane organy unijne, nie będą marnotrawione, ponieważ procedury są przejrzyste, nad wszystkim czuwają kontrolerzy, więc o żadnej korupcji i defraudowaniu pieniędzy nie może być mowy. Wówczas konfrontowano wpadki polskiego rządu z perspektywą rzetelności i klarowności Wspólnoty. O, święta naiwności!

Już w 1999 roku podała się do dymisja Komisja Europejska , której przewodniczył Santer. Paul van Buiten (rewident księgowy pracujący w jednym z oddziałów Komisji Europejskiej) odkrył oszustwa do jakich dochodziło w jednym z departamentów. Korupcja, kumoterstwo, malwersacje. Jak ujęto to w raporcie ekspertów w sprawie tych nieprawidłowości: Trudno znaleźć w całej Komisji osoby obdarzone prawdziwym poczuciem odpowiedzialności.

Miażdżąca ocena pracy Komisji. Kontrola wszakże dotyczyła tylko pracy Edith Cresson, komisarz ds. badań i nauki, i osławionych programów: Leonardo da Vinci I i II oraz Sokrates (budżety tych programów to kilka miliardów euro), ale recenzja dotyczyła postawy i innych komisarzy oraz ich odpowiedzialności za to, co się dzieje się wewnątrz Komisji, skandalicznego tuszowania niewygodnych faktów. Opinia ekspertów była na tyle druzgocąca, że cała KE ustąpiła.

Cóż, okazuje się, że można i w Unii nie szanować pieniędzy podatników, z tą różnicą, że tam obraca się dużo większymi środkami, a procedury nie są jasne dla zwykłych obywateli, odległość, jaka dzieli podatników całej Wspólnoty od osób decydujących o przeznaczeniu funduszy, stwarza poczucie bezsilności.

Niebezpiecznym trendem jest opieranie integracji na multikulturowości, otwieraniu się i bezwzględnym akceptowaniu odmiennej aksjologii, wykluczającej tradycyjne wartości. Próby uniwersalizacji idą w kierunku libertynizmu. Lansowanie związków homoseksualnych, nieuznawanie rodziny, jako podstawowej komórki społecznej, wspieranie ruchów eugenicznych, a w konsekwencji eutanazji, przyznawanie prawa do zabijania nienarodzonych. Przy tak ujętym kręgu (anty)wartości , nazywanych humanitarnymi osiągnięciami i zdobyczami Europy, nie dziwi obłuda w podejściu do kary śmierci i towarzysząca jej argumentacja.

Wspólnota Europejska budowana na takich zasadach jest wadliwą koncepcją, błędem o tyle bardziej poważnym, że już takie eksperymenty miały miejsce w historii, z wiadomym skutkiem. Jednym z ostatnich przykładów jest lansowana w USA polityka mulikulturowości, która okazała się nieszczęśliwym pomysłem. Na gruncie europejskim również widać, że syntezy cywilizacyjne oraz religijne prowadzą do dramatycznych skutków.

Innym, nie do przyjęcia dla Polski zachowaniem, jest bezkrytyczne wspieranie innych religii, de facto już islamizacja niektórych rejonów Europy, przy jednoczesnej dechrystianizacji. Traktowanie katolików jako osób drugiej kategorii.

Polska na szczęście nie ma problemów z imigrantami i nie musi w tym kierunku zmieniać swojego podejścia do tych spraw. Inne kraje (jak choćby Francja) zaostrzają swoją politykę imigracyjną, dostrzegając błędy jakie na początku popełniono oferując wysokie zasiłki, dodatki socjalne, przyznając mieszkania i sprowadzając bliskich (w ramach programu łączenia rodzin, wyinterpretowane z art. 8 EKPC, o ile budzi zrozumienie stosowanie tego przepisu wobec uchodźców, to w przypadku imigrantów nie jest tak oczywiste, wszelako pozostaje to w gestii poszczególnych państw).

Bardzo istotne dla kierunku wybranego przez Wspólnotę będą miały wybory we Francji i USA. Duet Segolene Royal i Hilary Clinton, to nieciekawa perspektywa dla Europy. Oby obie Panie zrealizowały się w innej dziedzinie.

Wojciech Łapiński
(16 kwietnia 2007)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)

Tekst publikujemy za zgodą portalu






Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail


ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię




Polska - UE
zbiór tekstów