kapitalizm - serwis zwolennikow wolnego rynku

Strona główna


Unia Europejska idzie na wojnę



Czego by o Unii Europejskiej nie mówić, jedno nie ulega wątpliwości - jest to bardzo wojownicza organizacja. I choć formalnie jeszcze nie istnieje to już zdążyła przeprowadzić kilka wojen.

Ma ona na swoim koncie m.in. wojnę z ... paleniem papierosów oraz - ostatnio rozpoczętą - wojnę z otyłością, którą to otyłość już zdefiniowano jako "rosnący europejski problem wymagający europejskich rozwiązań", takich np. jak centralnie narzucone ograniczenie w mediach reklam batoników czy hamburgerów. Bo - jak orzekli to brukselscy biurokraci - właśnie to te frykasy odpowiadają za rosnącą w zawrotnym tempie otyłość Europejczyków. Ale nie byłoby frykasów bez produkujących je ludzi. Dlatego też, za wybory dobrowolnie dokonywane przez miłośników hamburgerów i batoników karani będą inni ludzie, ci, którzy starają się sprostać oczekiwaniom rynku. Ale - jak głosi słynna teza socjalistów i socjaldemokratów - rynek nie rozwiąże wszystkich problemów, trzeba więc mu pomóc, wypowiadając mu ... zdecydowaną wojnę.

Nieco wcześniej komisarze postanowili zatroszczyć się także o "bezpieczny seks" Europejczyków wydając oświadczenie, w którym napisali, że "(...) Prezerwatywy dobrze chronią przed zarażeniem wirusem HIV powodującym AIDS i są podczas stosunków seksualnych jedynym skutecznym zabezpieczeniem przed tym groźnym wirusem". By to stwierdzić przeprowadzono badania m.in. na 866 prostytutkach, z których zarażeniu ulegały te, co godziły się na seks bez zabezpieczeń. Można zrozumieć troskę komisarzy o zdrowie panienek lekkich obyczajów, tym bardziej, że - jak wieść niesie - gdy do Strasburga czy do Brukseli zjeżdżają się na przeróżne szczyty unijni biurokraci i europosłowie, ciągną tam ponoć za nimi prostytutki z całej Europy.

Oczywiście cały czas prowadzi Unia wojnę z narkotykami, opierając się przy tym na dramatycznych raportach organizacji o nazwie Europejskie Obserwatorium Narkotyków i Narkomanii. Wynika z tych raportów, ni mniej ni więcej tylko to, że im ta walka ostrzejsza tym narkomania szerzy się na kontynencie coraz bardziej. A skoro bardziej to wiadomo - wojnę trzeba zaostrzyć.

Dlatego też zapewne, by skierować zainteresowania ćpającej młodzieży na inne nieco tory, oraz by pozbyć się nieco "europejskiego problemu" otyłości, postanowiono ubiegły rok 2004 ogłosić "Europejskim rokiem wychowania przez sport". Pani komisarz UE ds. edukacji, kultury i sportu Viviane Reding mówiła wówczas: "Sport ze swoimi zasadami - poszanowaniem dla przeciwnika i dyscypliną treningu - może być doskonałą lekcją życia w społeczeństwie". I jakby ktoś jeszcze nie wiedział dodała: "(...) uczy on tolerancji, działania zespołowego i uczciwego współzawodnictwa".

Nie wiadomo, jak na razie, ilu Europejczyków w ub. roku schudło, ilu, poprzez sport wszczepiono np. tolerancję, nauczono uczciwego współzawodnictwa, albo wybito z głowy narkotyki, wiadomo natomiast, że problem sportu ma być - na mocy unijnej konstytucji - regulowany w UE centralnie, z Brukseli. W przyszłości czeka nas więc zapewne jeszcze niejeden przymusowy bieg przez płotki, od Atlantyku po Bug.

Mimo tylu przeprowadzonych dotąd wojen (wszystkich tu zapewne nie wymieniłem) Unia - jak wieść niesie - wciąż nie ma dość! Najnowszą wojnę komisarze UE postanowili wypowiedzieć ... hałasowi w miejscu pracy, bo, jakby ktoś nie wiedział, nadmierny hałas w pracy "(...) może doprowadzić do poważnego uszkodzenia słuchu". Zainicjowana właśnie akcja "Powstrzymać hałas" ma na celu doprowadzenie do obniżenia limitu dozwolonych decybeli w miejscu pracy. Przygotowywana na tę okoliczność specjalna dyrektywa ma wejść w życie we wszystkich państwach członkowskich Unii od przyszłego roku.

Jak twierdzi komisarz UE ds. zatrudnienia, spraw społecznych i równości szans Vladimir Szpidla, "(...) hałas jest przyczyną problemów ze słuchem, może powodować wypadki przy pracy i podnosić poziom stresu". Według cytowanych przez Szpidle raportów, w tym m.in. Światowej Organizacji Zdrowia, ok. 40 milionów pracowników ze względu na panujący wokół nich hałas "(...) jest zmuszonych do podnoszenia głosu przez prawie połowę dnia. A wszystko po to, by byli słyszalni". Ponadto hałas "(...) nie tylko często uniemożliwia prawidłowe wykonywanie obowiązków, ale również może niszczyć życie towarzyskie i izolować od kontaktów z najbliższym otoczeniem".

Gdyby więc ktoś nie wiedział, ile zła wyrządza człowiekowi hałas, teraz, po wystąpieniu unijnego komisarza, ma już na ten temat pełną informację. Kto wie, może to dopiero wstęp do walki z hałasem jaki wydają z siebie ci, którym kierunek ewolucji Unii zbytnio się nie podoba? Czas oczywiście i to zweryfikuje, bo, co jak co, ale przed UE zapewne jeszcze niejedna wojna. Wiadomo - do ostatniej kropli krwi...

Paweł Sztąberek
(9 maja 2005)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)






Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail


ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię




Polska - UE
zbiór tekstów