kapitalizm - serwis zwolennikow wolnego rynku

Strona główna


Relacja z konferencji
Unia to inny świat



Czy można sobie wyobrazić sytuację, w której po podpisaniu unijnej konstytucji pod postacią traktatu reformującego, głowy państw i rządów krajów członkowskich udadzą się zgodnie do kościoła na wspólną modlitwę? Oczywiście nie, a tymczasem - co przypomniał Stephane Buffetaut podczas konferencji na temat unijnej konstytucji zorganizowanej przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. P. Skargi w październiku 2007 roku - sześciu przywódców państw założycielskich EWWiS, po podpisaniu umowy zgodnie poszło na mszę świętą dziękczynną do bazyliki św. Piotra w Rzymie. Dziś podobna sytuacja do tej, która miała miejsce w pamiętny dla Europy wieczór 25 marca 1957 roku najpewniej pozostaje jedynie w sferze wyobraźni, a gdyby nawet doszła do skutku, wywołałaby niemal powszechne oburzenie i skandal europejskiej elity.

Stephan BuffetatutW ub. roku z inicjatywy SKCh im. Piotra Skargi odbyła się w Warszawie konferencja pod hasłem "Traktat konstytucyjny a chrześcijańskie dziedzictwo Europy" z udziałem wspomnianego już we wstępie Stephane'a Buffetauta, byłego deputowanego do Parlamentu Europejskiego, a także prof. Roberta de Mattei, wiceprezydenta Włoskiej Narodowej Rady Badań Naukowych, który przedstawił wykład na temat korzeni Unii Europejskiej.

Prof. de Mattei w swoim wykładzie bardzo przekonywująco udowodnił, że współczesna Unia Europejska nie tylko czerpie z dorobku kulturowego chrześcijańskiej Europy, ale u swego zarania była pomysłem polityków chrześcijańskich. Współpraca gospodarcza miała zapobiec wybuchowi kolejnej wojny, pomóc w odbudowie zniszczeń, a także wpływać na pojednanie między narodami w duchu chrześcijańskim. Jednakże z jakichś tajemniczych powodów, dzisiejsi unijni decydenci nie chcą się do tego przyznać. Nie chcą też zdaniem włoskiego naukowca w ogóle nawet wspominać o jednym z rzeczywistych ojców Unii w dzisiejszym kształcie - Michaile Gorbaczowie.

- Dzięki dokumentom ujawnionym przez rosyjskiego dysydenta, Władimira Bukowskiego, wiemy kto jest prawdziwym ojcem Unii Europejskiej. Jest nim Gorbaczow. To on rozpoczynając pierestrojkę miał plan połączenia ze sobą państw zachodniej Europy z demoludami. Wspólny Europejski Dom to pomysł Gorbaczowa, który podchwycili zachodni socjaliści i zaczęli przekształcać strefę wolnego handlu w projekt polityczny. Efektem tego "zduszenia w objęciach" był traktat z Maastricht. To pierwszy dokument, który odzwierciedlał socjalistycznego ducha nowej wizji jaka pojawiła się w Europie, mianowicie budowy całkiem nowego, uniwersalnego tworu na gruzach dotychczasowych państw narodowych - Unii Europejskiej - mówił Włoch.

Prof. de Mattei Kolejną kluczową datą dla nowego projektu był rok 2000 i podpisanie traktatu w Nicei. Jak mówił de Mattei, wówczas nastąpił przeskok do projektu politycznego Unii, czego symbolem było przyjęcie Karty Praw Podstawowych złożonej z preambuły i 54 dokumentów.

Zdaniem mówcy, Karta Praw Podstawowych jest o wiele niebezpieczniejszym dokumentem, aniżeli treść całego traktatu konstytucyjnego, który powstał po kilku latach.

- Sama preambuła jest w swej wymowie niejednoznaczna, a przez to pozostawia ostateczne rozstrzygnięcie jej rozumienia tzw. europejskiemu orzecznictwu sądowemu. Np. art. 2 mówiący o prawie do życia, w rzeczywistości to prawo ogranicza. Art. 3 mówi o prawie do integralności, zabrania klonowania, ale słowem nie wspomina o ochronie życia w fazie terminalnej. Najważniejszym jednak punktem całej Karty jest art. 21 - zabrania jakiejkolwiek dyskryminacji i wymienia ich ponad 20 rodzajów. Co więcej, daje prawo do zwalczania jej wszelkich przejawów. Ponieważ jedną z wymienionych form dyskryminacji jest seksualność, można być pewnym, iż oznaczać to będzie atak na instytucję rodziny. W skrajnym zaś przypadku, oznaczać może zrównanie ze sobą wszystkich form, w tym nawet takich jak pedofilia, czy kazirodztwo, a ich publiczna krytyka kwalifikowałaby się jako dyskryminacja - ostrzegał.

Profesor sugerował Polsce, że póki jeszcze można to uczynić, powinniśmy na wzór Wielkiej Brytanii dążyć do wyłączenia naszego państwa z przyjęcia Karty Praw Podstawowych.

Na koniec wykładu de Mattei wybiegł w przyszłość mówiąc co będzie, jeśli konstytucja zostanie przyjęta. - Ponieważ cały projekt budowy tego nowego państwa przeciwstawia się w jaskrawy sposób prawu naturalnemu, niszczy państwa narodowe, opiera się na subiektywizmie i laicyzmie, nie ma on jakichkolwiek szans na długotrwałe przetrwanie. Nie sposób jednak przewidzieć czy rozpad tego państwa nastąpi po 5 czy 25 latach. Zależy to w dużej mierze jak będzie wówczas wyglądać duch Europy oraz czy do tego czasu Europejczycy nie staną się mniejszością na własnym kontynencie - zakończył. O demograficznych problemach Europy mówił kolejny gość konferencji, Stephena Buffetatut.

- Mówiąc w skrócie na temat sytuacji demograficznej Europy można powiedzieć jednym zdaniem - Europa przeżywa ogromny kryzys demograficzny - rozpoczął swój wykład Francuz, który przez kilka lat zasiadał w Europejskim Komitecie Społeczno-Ekonomicznym.

O kryzysie wiedzą jednak nie tylko demografowie, ale i przywódcy unijni. Zdają sobie oni z tego doskonale sprawę, ale mimo to informacje na ten temat nie przebijają się do mediów.

- W oficjalnym dokumencie Komisji Europejskiej, tzw. Zielonej Księdze, jest wyraźnie napisane - co może być uznane za bardzo politycznie niepoprawne - że obecny kryzys demograficzny Europy jest zjawiskiem bez precedensu i jego przezwyciężenie będzie w najbliższym czasie największym wyzwaniem dla całej Unii - mówił.

Z prelekcji Francuza wynika jednak, że temu wyzwaniu Komisja nie będzie w stanie sobie poradzić. Obecnie na jednego emeryta w wieku 65 lat pracują 4 osoby w wieku produkcyjnym. W 2050 roku sytuacja zmieni się diametralnie, gdyż jedynie 2 osoby dorosłe będą pracować na emeryturę osoby w podeszłym wieku. Starzenie się Europy będzie miało niebagatelny wpływ na wydajność pracy, kondycję systemów zabezpieczeń społecznych, stan finansów publicznych, spadać będzie przyrost PKB. Europa tego wszystkiego nie udźwignie i nastąpi jej koniec.

- Strategię Lizbońską można już dziś włożyć między bajki. Zapowiedzi, że unijna gospodarka do 2030 roku stanie się najbardziej rozwiniętym gospodarczo regionem świata jest niemożliwy do zrealizowania, o czym doskonale wiedzą członkowie Komisji Europejskiej - przekonywał.

Jego zdaniem jednym z priorytetów powinno być obudzenie młodych do życia, promocja macierzyństwa. Tymczasem unijni decydenci na sztandarach mają walkę o prawa homoseksualistów, z których to związków nie mogą się przecież rodzić dzieci. Polityka promocji tego typu związków jeszcze bardziej pogłębia jedynie obecny kryzys.

Buffetatut odniósł się również do wcześniejszego wykładu prof. de Mattei i wątku dotyczącego Karty Praw Podstawowych. - Po lekturze tego dokumentu wielu katolików czuje się uspokojonych, że nie ma tam żadnych zapisów mogących zagrażać rodzinie, czy tradycyjnym wolnościom obywatelskim. Tymczasem zagrożenie jakie płynie z tego dokumentu nie wynika z jego treści, lecz interpretacji. Tyle, że jej nie będą dokonywać sądy krajowe, lecz Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Poza tym w Unii jest wielki nacisk, aby udało się przyjąć konstytucję do 2009 roku. Presja jest tak ogromna, że najprawdopodobniej, gdyby Polska postawiła się w kwestii Karty, udałoby się wam wywalczyć opcję out z tego dokumentu. Jeśli podobnie jak Wielka Brytania nie postawicie ultimatum, że albo podpis pod traktatem, albo wyłączenie Polski z Karty, macie ogromną szansę na zachowanie własnego orzecznictwa w kwestiach rodziny i moralności. Niby niewiele, ale skoro jest taka szansa, to radzę wam, abyście z niej skorzystali, tym bardziej, że drugiej z pewnością nie będzie - powiedział.

Przesłanie jakie płynie z obu referatów jest jasne - unijny projekt to dla chrześcijan, a katolików w szczególności, nie ta bajka, nie ten świat. Jak mówił na wstępie konferencji prezes SKCh Sławomir Olejniczak, celem jaki przyświecał organizatorom było rozpoczęcie publicznej dyskusji na temat tego projektu z punktu widzenia wartości chrześcijańskich, co jest nowością, gdyż do tej pory w tym kontekście mówiło się jedynie o skutkach ekonomicznych i narodowych.

Paweł Toboła-Pertkiewicz
(21 stycznia 2008)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)






Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail


ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię




Polska - UE
zbiór tekstów