Strona główna


UE nie rozwiąże żadnych polskich problemów



Coraz częściej i coraz głośnie politycy przekonują, że wszystkie trudne problemy Polski i Polaków rozwiązane zostaną po przystąpieniu do Unii Europejskiej. Powtarza się podobny błąd jaki popełniali już Polacy wielokrotnie w przeszłości.

Przez cały okres123 lat niewoli wmawiano narodowi, że wszystkim jego nieszczęściom winni są obcy, zaborcy i po uzyskania niepodległości ustaną wszelkie krzywdy i nieprawości, a Polacy będą mogli nareszcie urządzić państwo według własnej woli: obywatelskie, sprawiedliwe, demokratyczne, praworządne, nowoczesne, szczęśliwe; państwo "szklanych domów" o jakim marzył Stefan Żeromski w "Przedwiośniu" i śniły pokolenia. Polacy wierzyli w roztaczane wizje przyszłego państwa tworzone przez poetów, pisarzy, politycznych marzycieli, i zrywali się co jakiś czas do walki o możliwość urzeczywistnienia tych nadziei.

Niestety. Po uzyskania niepodległości w 1918 roku znaczna część narodu rozczarowała się.

Nie spełniły się oczekiwania pokoleń, a co najbardziej przygnębiające, że najwięcej krzywd i rozczarowań doznali ci, którzy najbardziej przyczynili się do wywalczenia niepodległości. Podobnie rozczarowała się większa część tych rodaków, którzy chwycili za broń we wrześniu 1939 r., walczyli na wielu frontach o wyzwolenie, i o inny bardziej sprawiedliwy ustrój. Wielu ta "Nowa Polska" zamknęła drogę powrotu do kraju, a powracających prześladowała, skazywała na egzystencje na marginesie życia publicznego. Rozczarowali się także ci, którzy walczyli w PRL o prawa ludzkie i obywatelskie, działacze związani z Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Gdy po latach, po heroicznej, ofiarnej walki udało się w sierpniu 1980 r. stworzyć warunki do uobywatelnienia społeczeństwa, stworzenia zapory dalszym deformacjom ustroju i torowania drogi wyższym formom demokracji, to ludzi, którzy się do tego przyczynili wyeliminowała grupa karierowiczów, mętów, szumowin społecznych, złodziei, oszustów, pospolitych przestępców, których głównym celem była władza, wiążące się z nią przywileje i inne korzyści, a przede wszystkim pieniądze; stąd niebotyczne pensje gangsterów politycznych usadowionych na różnych stanowiskach. Toteż byłoby nie tyle naiwnością, co wielką głupotą wierzyć, że wszystkie nabrzmiałe w ostatnich latach gigantyczne problemy Polski rozwiązywać będzie Unia Europejska.

O ile jeszcze w 1980 roku kondycja Polski gospodarcza, ekonomiczna, społeczna była dość dobra, tylko jej potencjał był źle wykorzystywany i zarządzany, to obecnie kraj stanowi wielką ruiną i władze Unii musiałyby na głowę upaść by się obciążyć takim balastem. Tym bardziej, że Polacy po sierpniu 1980 i 1989 roku pozbawieni zostali największej wartości w życiu każdego człowieka, społeczności , narodu - NADZIEI, przekonania, że warto i można zwalczyć zło, naprawić szkody i krzywdy, budować lepszą przyszłość.

Władze "Solidarnościowe" przez 20 lat wmawiają społeczeństwu, że jego powojenny wysiłek włożony w odbudowę kraju, w tworzenie gospodarki, przemysłu, unowocześnienie rolnictwa, w pracę oświatową, ochronę zdrowia itp., był zbędny, niepotrzebny, nie stanowi żadnej wartości. To premier rządu "S" Jan K. Bielecki głosił, że łatwiej byłoby budować III RP na gruzach niż na podstawach PRL i, że Polska została bardziej zniszczona po wojnie niż w czasie działań wojennych. Czy można się więc dziwić, że obecnie Polacy nie mają serca do angażowania się w działalność obywatelską, do ofiarności i wyrzeczeń?

A przecież bez aktywności społeczeństwa i jego woli nie da się naprawić szkód, działać na rzecz dobra ogólnego. Nie pociągną narodu do takiego działania obywatelskiego skompromitowane złodziejskie ekipy rządzące krajem. Stanowią bowiem zły, odpychający przykład do naśladowani. Jakim bowiem przykładem może być Andrzej Olechowski, który gdy mu zarzucono nieuczciwość, nadużycia - odpowiedział - że " czas Siłaczek i Judymów minął, teraz pracuje się dla forsy". A takich demoralizujących przykładów na górze jest dziewięćdziesiąt parę procent i one rzutują na zachowanie i postawy ludzi na dole. Sprawdziła się maksyma Rzymian - verba docent, exempla truhunt. (słowa uczą ale przykłady przyciągają) . W Polsce i na emigracji brak takich pociągających przykładów.

Leszek Skonka

(11 sierpnia 2003)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)






Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Wśród autorów tekstów
m.in.:

Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail


ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię




Polska - UE
zbiór tekstów