kapitalizm - serwis zwolennikow wolnego rynku

Strona główna


Europa nie lepsza od Azji

W swym zwięzłym, acz treściwym artykule pan Janusz Antoni Tyszkiewicz przedstawił Czytelnikom swoje - jak mniemam - trzy grosze w sprawie Anschlußu Polski do UE. Z całym szacunkiem do głębi analizy historycznej i instytucjonalnej Autora, pozwolę sobie nie zgodzić się z jego oceną sytuacji. Podejmując wyzwanie intelektualne w formie (skądinąd chwalebnie przejrzystej i prostej), jaką zaprezentował pan Tyszkiewicz, dorzucam swoje pięć gram e-złota:

  • Definitywne oderwanie się od wschodnio-azjatyckich reguł, zwyczajów, norm i zachowań to chyba dość ambitny program polityczny, aczkolwiek myślę, ze Józef Stalin mógłby udzielić zza grobu cennych rad odnośnie formowania tożsamości narodowej metodami szybkimi i skutecznymi. Tak się składa, że mam kilkoro znajomych ze Wschodniego Pogranicza i Ukrainy i, szczerze mówiąc, uważam ich za jednych z najciekawszych, najbardziej otwartych i pozytywnie nastawionych ludzi ("Think Positively & Act Creatively" - credo Autora). Oczywiście nie znam wszystkich np. Ukrainców, czy, dajmy na to, mieszkańców Moskwy, ale nie przypuszczam również, aby pan Tyszkiewicz ich znał. Najwidoczniej nie dla Autora, lecz dla mnie dość jasne jest, że na Wschodzie, przynajmniej tym niezbyt odległym od nas geograficznie, stosunek do spraw wolności, władzy czy socjalizmu nie jest jakoś specjalnie gorszy, niż w takiej Francji. Nie muszę chyba wskazywać palcem na Rosję i jej raje podatkowe, by przekonywać, że i wsród elit znajdą się tam ludzie będący w stanie w pewnym sensie dobrze dbać o tzw. wspólne dobro, czy też po prostu utrzymać Lewiatana, jakim jest państwo, w ryzach. A jeśli chodzi o terror i państwo totalne, to, jak mi się przynajmniej wydaje, tradycja Zachodniej Europy nie pozostaje w ogóle w tyle za Bogu ducha winną, a tak napiętnowaną przez pana Tyszkiewicza Azją (jeśli ma Pan Tyszkiewicz jakichś znajomych Żydow, to sugeruję zapytać ich o zdanie na ten temat). Pokrótce, w "kreatywnym akcie pozytywnego myślenia" Autor próbuje nam przemycić cichcem konstruktywizm metodologiczny a'la Marks, traktując Azję (Azjatów?) jako jeden, homogeniczny, atomiczny, autonomiczny byt zamiast mówić o konkretach takich, jak przedstawiciele elit, władcy i rządy, intelektualiści czy wybrane grupy społeczne.

  • Jeśli chodzi o zmianę naszego socjalizmu na, słowami pana Tyszkiewicza, bardziej humanitarny i cywilizowany (nota bene nie zdziwiłbym się słysząc taki termin z ust ideowego komunisty czy nawet socjal-demokraty, ale od kogoś, kto określa się jako liberalny konserwatysta? O tempora, o mores!), poprzestanę na pytaniu: w jakim kierunku idą zmiany socjalizmu w państwach, które już są w UE - a należy je chyba brać za probież dla dywagacji futurystyczno-historycznych odnośnie potencjalnej sytuacji Polski w Nowej, Wspaniałej Europie. Czyż nie widzimy jasno i wyraźnie, że biurokracja jest tam coraz mniejsza, bezrobocie i podatki niedługo będą ujemne, legislatorzy miast uchwalać kolejne idiotyczne eurodekrety siedzą w swych - prywatnych oczywiście - rezydencjach, delektując się w oparach haszyszu - kupionego za swoje pieniądze oczywiście - błogą bezczynnością, zaś ostatnie, zupełnie nieliczne niedobitki sił egzekutywnych pracują w - prywatnych oczywiście - zakładach karnych, by odrobić pieniądze, zagrabione wcześniej lub podstępem pożyczone od obywateli? Cóż za wspaniały, wolnościowy raj się przed nami otwiera, aż nie mogę się doczekać. Viva liberte!

  • Komentarz o naszej młodej generacji i warunkach, w jakich ona się znajdzie i znajduje, pozwolę sobie puścić mimo uszu jako kolejną próbę wrzucenia wszystkiego do jednego worka i publicystyczną zapchajdziurę. Nieodparcie nasuwa mi się jednak przy tej okazji cytat z Ayn Rand: "Achieving life is not the equivalent of avoiding death".

  • A'propos Polski, która podobno mentalnie i gospodarczo znajduje się w zaścianku. Znowu muszę przyznać, że nie za bardzo rozumiem logikę Autora - jak Polska może znajdować się w jakimkolwiek stanie mentalnym, skoro nie jest ani człowiekiem, ani zwierzem? Myślę, że zgodne będzie z intencją pana Tyszkiewicza, jeśli zinterpretuję to jako odniesienie do statystyk socjologicznych i wskaźników makroekonomicznych. Jeśli chodzi o gospodarkę, nie ulega to wątpliwości, zaś mentalność - to już kwestia dyskusyjna. Czy np. równie łatwo możemy przejść do stwierdzenia, że Tajowie znajdują się w zaścianku mentalnym, będąc zdania, że posiadanie narkotyków i handel nimi należy karać śmiercią? A może mieszkańcy paskudnie bogatego i - do nie dawna przynajmniej - paskudnie wolnościowego Tajwanu powinni zostać zresocjalizowani przez przedstawicieli "mentalności Unii Europejskiej" z tego powodu, że ich gust kulinarny nie za bardzo pasuje do naszego wyobrażenia o stosunku do udomowionych zwierząt? Ja, szczerze mówiąc, resocjalizować nikogo, włacznie z sobą samym, nie chcę i nie zamierzam przyłożyć do tego ręki. Bo podobno, jak mówi mądrość ludowa, naprawianie świata powinno się zacząć od poukładania wszystkiego po kolei we własnej głowie.

  • A co do proponowanego przez Autora aksjomatu (chociaż aksjomatem zwykło się chyba nazywać coś niepodważalnie akceptowanego na gruncie racjonalnym, a nie historycznym czy emocjonalnym, ale dopuszczam możliwość, ze standardy Unijne w tej kwestii mówią co innego), że postęp, cywilizacja i dobrobyt szły zawsze z zachodu na wschód... No cóż... 1 września 1939 ten dobrobyt i cywilizacja przyszły do nas z zachodu istotnie, mimo że Polacy, tak "niepostępowi" i "zaściankowi mentalnie i gospodarczo" w ogóle go nie chcieli i nawet się przed nim całkiem zaciekle bronili. Ale wiadomo - "nasz pachnący naganem socjalizm" w obliczu hitlerowskiego socjalizmu "bardziej humanitarnego i cywilizowanego" po prostu nie wytrzymał presji konieczności historycznej i, podobnie jak Balcerowicz i KRRiTV, musiał odejść.

    Robert Szefler

    (12 maja 2003)

    Skomentuj ten artykuł





Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail


ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię




Polska - UE
zbiór tekstów