kapitalizm - serwis zwolennikow wolnego rynku

Strona główna


Droga do wolnego rynku nie jest prosta ...

Jak widzę p. Laskowski usilnie stara się nie rozumieć pojęcia "liberalizm gospodarczy". Cała Pańska polemika (od gospodarczej strony) ma wydźwięk: "Interwencjonizm tak, wypaczenia nie". Ale dobrze. Oto moje odpowiedzi na Pana argumenty:


" Idealizm. Tak, w UE istnieje "minimum VAT-owskie". Do którego chciałbym, aby doszła Polska. Jest to podatek "unijny" i taką wysokość w ramach kompromisu uzyskano - czy podoba nam się to, czy nie...(na marginesie - Polska na "równaniu" VAT wyszłaby dobrze - zakładając, że ton nadawałyby Niemcy - 16 %) "

Po pierwsze, na razie może nam się to nie podobać, bo do Unii jeszcze nie weszliśmy.

Po drugie, co do równania to prosze pamiętać że w UE nie ma stawek pośrednich, czyli wszystko co teraz w Polsce jest opodatkowane stawką O% lub 7% będzie "wyrównane" do stawki podstawowej.

Po trzecie, obecnie mamy stawkę 22%. Jeżeli w Polsce w końcu będzie klimat na obniżkę podatków to trzeba to wykorzystać i obcinać jak najwięcej. Najlepiej likwidując VAT i wszelkie akcyzy. W UE się tego nie zrobi. Tam będzie można tylko do 16% obniżyć, a to cały czas bardzo dużo. W drugim punkcie właściwie nie bardzo rozumiem co chciał Pan zakomunikować. Jeżeli mam być szczery to strzela Pan sam sobie bramkę samobójczą. A oto dlaczego:

"Naciski". Otóż cała UE to taki "konglomerat nacisków". Państwa starają się zaś, w ramach różnych porozumień, kierować tymi "naciskami" na swoją korzyść..."

Dlatego "liberalizm gospodarczy" polega na odcięciu państwa od gospodarki a nie dopracowywaniu połączeń. Państwo ma pilnować porządku i wolności obywateli.

"Niektóre "naciski" mają charakter czysto propagandowy, inne są absurdalne, jeszcze inne mają przysłaniać rzeczywiste intencje naciskających."

Rzeczywiście brzmi zachęcająco. Chyba jednak zagłosuje na TAK.

Powtórze po raz n-ty: to jest interwencjonizm!

"Ot, klasyczna polityka. Ale p.Kurdyła pisze o bardzo specyficznym nacisku - "fiskalnym". (...)

Nacisk fiskalny jest nie "specyficzny" a KLUCZOWY dla rozwoju. Każda ingerencja w rynek będzie nam się odbijała czkawką. Prawda jest taka że UE, a właściwie Francja i Niemcy dążą do ujednolicenia tego socjalustroju i narzucenia go innym (m. in. projekty konstytucji UE i likwidacje europejskiego liberum veto). Ja nie wierzę, że im się to uda w stosunku do Irlandii, ale mam obawy graniczące z pewnością że narzucą to naszej "elycie" politycznej. No a dalej mamy prawdziwą perełkę:

"VAT. Tutaj absolutnie nie zgadzam się z p .Kurdyłą. Uważam, że VAT dobrze rekompensuje obniżenie lub znoszenie innych podatków (bezpośrednich), działając stosunkowo neutralnie."

Oczywiście, podwyższenie cen o 22% jest bardzo neutralne i nie powoduje żadnych zawirowań na rynku. W takim razie proponuje podnieść ten neutralny podatek do wartości 50% albo i więcej, a co mi tam. Problemy rozwiązane, rynek nic nie zauważył..

"Zniesienie podatku VAT? A może zniesienie wszystkich podatków...? Wtedy gospodarka dopiero dostałaby "kopa" - szczególnie, jeżeli państwo nie utrzymywałoby sądownictwa, policji, wojska i innych instytucji."

Pewnie że dostałaby kopa. Państwo zajmowałoby się tylko wojskiem, policja i sądownictwem. A podatki w takim systemie? Moim zdaniem powinen istnieć niski podatek pogłówny na wojsko, sprawy zagraniczne i częściowo policję i sądy, gruntowy (nieobowiązkowy) na policję i sądy karne (wiadomo - większy teren ochraniany - większa opłata), i np. nieobowiązkowe ubezpieczanie umów na sądownictwo cywilne. Czyli oprócz wojska możesz nie płacić podatków ale nie masz też ochrony. Idę o zakład, że nie byłoby problemów z ściągalnością takich podatków. Zwłaszcza że odciążona gospodarka (czyli ludzie) pokazałaby co potrafi.

"Za to mafia byłaby droga, ale przynajmniej "prywatna", co?"

A w takim systemie, to z czego taka mafia będzie brała pieniądze?

"Jak p. Kurdyła oszacował skutki ew. obniżenia VAT-u do 5-7%? Czy zdaje sobie sprawę z niedoborów w budżecie w takiej sytuacji?"

Powtarzam, bez reform budżetu nic się nie da zrobić (podwyższanie podatków też nic nie da). Tylko odejście od socjalnego modelu państwa może uzdrowić sytuacje.

(...) "Sama restrukturyzacja i prywatyzacja górnictwa uwolniłaby wiele środków. Ale tego nie robi się z dnia na dzień..."

Reformy od 89 roku udowodniły że akurat tę dziedzinę trzeba uzdrowić szybko. Inaczej będzie dalej tak jak jest.

"A 30 % VAT nam nie grozi - mimo pragnień p.Kurdyły, bo pewnie wtedy rozpocząłby "kontrrewolucję"...

Raczej skłaniam się ku pokojowym metodom walki lub sprzeciwu np. emigracji. A jeśli miałaby to być walka zbrojna to nie nazwałbym tego kontrrewolucją ale samoobroną (kolejne słowo popsute przez socjalistów).

"Jedynym decydentem powinien być klient". Tak, to piękna sentencja. I prawdziwa. Tak właśnie działa normalny rynek. Dlatego jakiekolwiek koncesje (czy zezwolenia) mają rację bytu tylko tam, gdzie skutki działalności gospodarczej mogą mieć znaczący (np. katastrofalny) wpływ na całe zbiorowości i konieczne jest zapewnienie spełniania odpowiednich warunków i przestrzegania ich. Tak np. produkcja materiałów wybuchowych czy paliw - tutaj klient akurat nie może wiele, oprócz dokonania (lub nie) transakcji z producentem (dystrybutorem) - nie posiada możliwości wpływania na proces produkcji. A ze zdrowym rozsądkiem u ludzi bywa różnie, dlatego właśnie ta znienawidzona koncesja (zezwolenie) czasem się przydaje... Co nie oznacza, że wprowadzenie zezwolenia na hodowle pietruszki miałoby sens... Tutaj trzeba być szczególnie "wyczulonym" na działalność państwa..."

Nie zgadzam się. Jeżeli da się Państwu palec, to .. na ręce się nie skończy. A transakcja jest właśnie czynnością najważniejszą na wolnym rynku. Jeżeli producent paliw wprowadzi COŚ w wyniku czego klienci przestaną "tylko" dokonywać transakcji to producent zostanie ukarany, bez państwa i jego koncesji. Upadnie, albo dopasuje się do klientów. Jak rozumiem po przykładzie pietruszki nie trzeba koncesji na rzeczy nieskomplikowane i niegroźne? No to w takim razie na produkcję zegarków trzeba już je wprowadzić gdyż klient nie może BEZPOŚREDNIO wpłynąć na proces produkcji, a co gorsze pewien promil ludzkości używa zegarków do konstruowania śmiercionośnych bomb.

"UE. Na ten temat napisałem już wszystko, co myślę. Tylko jedna rzecz - regulacje prawne nie służą (z zasady) do ograniczania rynku, ale do ochrony praw i wolności jego uczestników."

Regulacje UE służą temu aby KE miała jak najszerszą moźliwość ingerencji w rynek, w życie ludzi (np. zagładanie w konta bankowe). A podatki służą prawie wyłącznie na rozwój biurokracji i kupowania poparcia (np. u francuskich rolników). A płacą za to wszystkie pozostali dostając na osłodę kilka rzeczywiście pożytecznych rzeczy. Ale całościowo patrząc - wejście do UE jest niekorzystne zwłaszcza na warunkach jakie mamy.

"A absurdy prawne były, są i będą się pojawiać - niedoskonałość prawa, i tyle."

Gdzie ich będzie więcej, w prawie zajmującym 2 książki czy 2 ciężarówki książek?

"Podatek liniowy. W Polsce, obecnie, realna wysokość to 15-18 %. W Rosji (tak zachwalanej przez p.Kurdyłę), tak duża obniżka PIT (i liniowość) możliwa była dzięki...ekspansji VAT!!!"

A to ciekawe. VAT w Rosji jest wysoki, ale niższy niż w Polsce, i od czsu reform JEST STALE OBNIŻANY. Poza tym w Rosji zniesiono lub obniżono sporo innych podatków pośrednich (akcyzy itp.) oraz zniesiono obostrzenia w wielu dziedzinach (np. ostatnio handel ziemią). Dało to skutki niemal z dnia na dzień, a to dopiero początek ich drogii. Miejmy nadzieje że nie zawrócą, może kolejna rewolucja - tym razem pozytywna - znów przyjdzie od nich. (Żeby nie było nieporozumień, nie gloryfikuje Rosji, są tam dalej duże korelacje polityki i gospodarki, spora i silna oligarchia itd., ale kierunek jest dobry).

"(...) Inaczej dochodzimy do absurdu "licytacji w dół" i wniosku, że najlepszy podatek, to brak podatku... ."

To by było najlepsze wyjście (anarchkapitalizm) ale w obecnej sytuacji wiem że to nierealne. Jaki system obecnie byłby według mnie najlepszy napisałem pare akapitów wyżej.

"Biorąc pod uwagę wszystkie następstwa takiego (bez)myślenia rzucam prowokacyjnie: "brak podatków oznacza w konsekwencji brak rynku"...

Myli się Pan, zmieni się tylko sposób obrony przed złodziejami.

"Podatek pogłówny. Ufff - ostatnio "wylałem" mnóstwo "wirtualnego atramentu" na polemikę dotyczącą tego podatku. W skrócie :

a.) zależnie od tego, jak określimy krąg podatników, pogłówny oznacza :
- płacę minimalną (groźną, bo fiskalną!)
- przymus pracy (totalitarne bagno) plus płacę minimalną"

Na wolnym rynku nie ma płacy minimalnej. Tak samo jak nie ma bezrobocia (poza naturalnym i czasowym). A podatek pogłówny powinien być wysokości maksymalnie 100 pln.

"(...) To oznacza dodatkowe koszty dla przedsiębiorców, sztywność podatku (brak harmonijnego "podążania" za dochodami) i konieczność administracyjnego weryfikowania faktu pracy"

Dlaczego? Powiązanie podatku z konkretną usługą państwa zapewni jego ściągalność bez problemu. To nie będzie haracz na rzecz darmozjadów-socjalistow. Jak Pan myśli dużo osób nie zapłaci podatku na rzecz policji?

"(...) Dodatkowo, biorąc pod uwagę cyklicznie zmiany rządów, dochodzi ryzyko w postaci siermiężnych zmian obciążeń podatkowych (za JKM - 600 zł, za Ikonowicza - 2000 zł)."

To ograniczy się w prosty sposób. Każda zmiana podatków bedzie musiała być poddana referendum. Poza tym podatki docelowo podatki powinny być nieobowiązkowe.

"Pogłówny sprawdza się w 2 przypadkach: pańszczyźnianego chłopa i jako dobrowolna "zrzuta" ad hoc..."

Pańszczyzne to my mamy teraz. Proszę się wczytać w warunki na jakim pracowało chłopstwo nawet w czasach największego fiskalizmu feudała i porównać z obciążeniami obecnie.

"W UE nie ma wolnego rynku? W pewnych sferach można mówić o zbędnych regulacjach lub o nadmiernym fiskalizmie, to prawda. Ale na takiej samej zasadzie można mówić, że w USA nie ma wolnego rynku, ponieważ dotuje się rolnictwo, hutnictwo i istnieją normy sanitarne... Czy na taki wniosek p. Kurdyła odważyłby się ?"

Oczywiście, obecnie nigdzie nie ma wolnego rynku (oczywiście jeżeli uważamy, że wolność albo jest albo jej nie ma). Wszystkie rynki są mniej lub bardziej ograniczone. Czyli rynek USA jest mniej ograniczony od Europy ale bardziej od Hong Kongu. Droga do wolnego rynku nie jest prosta, ale należy dążyć żeby być jak najbliżej ideału.

Krzysztof Kurdyła
(10 luty 2003)

Skomentuj ten artykuł





Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek





Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail


ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię




Polska - UE
zbiór tekstów