kapitalizm - serwis zwolennikow wolnego rynku

Strona główna


Polemika do artykułu BM Sulimy Unia potrzebuje Traktatu z Lizbony

Unia Europejska - demokracja totalniaków



Ano, tak toczno, tawariszcz gensek unionist. Unia potrzebuje, Unia chce, unia żąda i ta demokratyczna myśl zostanie zrealizowana bezwzględnie. Wrogom Unii stanowcze nie. A jeśli ktoś uważa inaczej - rozstrzelać lub wyrzucić z miejsca zamieszkania siłą. Po spłacie włożonych w niego pieniędzy. Kocham tę jedyną prawdziwą demokrację fundowaną nam przez "totalniaków" w rodzaju p. Sulimy. Tę ujawnianą przypadkowo i nieświadomie.

U ludzi takich jak p. Sulima zawsze mnie przeraża siła wiary w jedynie słuszne rozwiązania, które - co gorsza - muszą być wcielane w życie, nawet jeśli jakieś tłumoki czy też miliony tych tłumoków nie są w stanie pojąć jakie to dla nich szczęście. P. Sulima opisując aktualną sytuację Irlandii usiłuje uzasadnić koncepcje dlaczego głos Irlandii przeciw traktatowi lizbońskiemu powinien być pominięty, w ogóle nie zastanawiając się nad faktem, iż państwa dążące do wcielenia go w życie jednogłośnie uznały, że w tym celu wszystkie państwa tworzące potencjalną Unię muszą go zaakceptować w tej czy innej formie. Ergo: Jeśli nie wszystkie uznają - traktat nie wchodzi w życie. Zgodnie z michnikowskim, pardon z europejskim modelem demokracji - demokracja jest dobra wtedy , gdy wszyscy mają takie zdanie jak my. W przeciwnym razie - Irlandczycy, Polacy, wędkarze, czy cykliści są zbyt głupi i niedojrzali ( sławne geremkowe "społeczeństwo nie dorosło do demokracji" ) i potrzebują by ktoś mądrzejszy poprowadził ich za rękę. Dla ich własnego dobra, oczywiście. Zadziwiające, że tego rodzaju brednie mogą wyjść spod pióra kogoś, kto należy do narodu ciężko i boleśnie doświadczonego tego typu podejściem.

P. Sulima pisząc "Zapominamy o najważniejszym, silnej, ekonomiczno-politycznej jednostce mówiącej jednym głosem, co w żadnym wypadku nie wyklucza kultury i tradycji poszczególnego państwa. Pod warunkiem, że te tradycje nie podważają Karty Elementarnych Praw Człowieka." Sam zapomina, że podstawowym i naczelnym celem Wspólnoty Węgla i Stali i dalej Wspólnoty Europejskiej nie była budowa państwa, tylko możliwie największe ułatwienia ekonomiczne, odzwierciedlane w dążeniu do "swobodnego przepływu ludzi, usług, produktów i kapitału". I tyle. I to aż tyle. Tak się dziwnie składa, że banda cwaniaków potrafiła te proste założenia w znacznej mierze zniweczyć, dążąc do stworzenia super-struktury "ekonomiczno-politycznej" czyli do super-państwa, uniemożliwiając jak dotąd w znacznej części zarówno swobodny przepływ towarów (rolnictwo i kwoty rolne) , usług (zakazy i utrudnienia działalności biznesowej w wielu państwach WE) jak i ludzi (ograniczając dostęp do pracy).

Na szczęście nad tymi drobiazgami góruje duch postępu i tolerancji rozprzestrzeniany na siłę - no bo jak inaczej - po całej postępowej i mniej postępowej Europie.

Leszek Karliński
(16 sierpnia 2008)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)

Czytaj też:
Jacek Tomczak - O dwóch wizjach Unii
BM Sulima - Unia potrzebuje Traktatu z Lizbony
Belizariusz - Przed Państwem - "Wielki Brat" - w całej okazałości!
Wojciech Czarniecki - Dla kogo Unia?






Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail


ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię




Polska - UE
zbiór tekstów