Strona główna




Przeklęte raje... podatkowe

David Laband Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), czyli grupa 29 rządów z siedzibą w Paryżu (włączając rząd Stanów Zjednoczonych) uwzięła się ostatnio na tzw. raje podatkowe, oskarżając władze krajów, w których się one znajdują o stosowanie "szkodliwych praktyk podatkowych".

Przyjrzyjmy się jednemu z ostatnich raportów OECD: "Szkodliwe praktyki podatkowe mogą istnieć wówczas, kiedy jedne ustroje nastawione są na niszczenie bazy podatkowej innych krajów. Ma to miejsce wtedy, gdy jedne systemy podatkowe przyciągają inwestycje bądź oszczędności pochodzące z innego miejsca na świecie i kiedy udogadniają one uniknięcie płacenia podatków w ich własnych krajach".

Jakiś czas temu OECD opublikowała listę 35 rajów podatkowych ostrzegając o nałożeniu na nie w ciągu roku sankcji, jeśli kraje te nie zmienią metod postępowania. CNN zacytowała oświadczenie OECD, mówiące, że kraje te "dostają szansę określenia się w ciągu przyszłych 12 miesięcy, czy chcą pracować z OECD w celu eliminowania szkodliwych cech swoich ustrojów, oraz że mogą zostać podjęte kroki obronne przeciwko państwom, które nie pozostaną w zgodzie z międzynarodowymi standardami podatkowymi".

Strona internetowa OECD wyjaśnia wszystko szczegółowo. Poniżej nagłówka: "Szkodliwe praktyki podatkowe" napisano: "Globalizacja i nowe technologie elektroniczne mogą doprowadzić do pomnożenia się ustrojów podatkowych skonstruowanych tak, by przyciągać zdolny do geograficznego przemieszczania się kapitał. Rządy muszą więc przedsięwziąć pewne kroki, a w szczególności muszą wzmocnić współpracę międzynarodową, aby uniknąć ogólnoświatowej redukcji majątku, spowodowanej przez podatkowe wypaczenia kapitału i zapobiec finansowym przepływom w celu ochrony własnych baz podatkowych".

Widać, że OECD ma poważne problemy z konkurencją podatkową: "Jeśli nie podejmie się żadnych działań, rządy mogą zostać zmuszone do stosowania u siebie konkurencyjnych podatków, by przyciągnąć lub zatrzymać ruchomy kapitał. Ten >>wyścig na dno<<, w którym inwestycje oraz decyzje finansowe zależą przede wszystkim od systemu podatkowego, oznacza, że kapitał i jego przepływy zostaną wypaczone, i że trudniej będzie osiągnąć uczciwą konkurencję dla prawdziwych działań ekonomicznych".

Co więcej OECD ostrzega, że raje podatkowe czynią ściąganie podatków od ruchomego kapitału niezwykle trudnym, a to z kolei rodzi poważne konsekwencje: "Jeśli wydatki budżetowe w poszczególnych krajach nie zostaną ograniczone po to, by zrekompensować stratę skarbową wynikła z odpływu kapitału, istnieje realne ryzyko, że podatki nakładane na pracę, konsumpcję i podmioty gospodarcze, które nie są w stanie się przemieszczać, trzeba będzie zwiększyć. To jednak uczyni system podatkowy mniej sprawiedliwy i doprowadzi do dalszych wypaczeń. Samo zwiększenie kosztów pracy może mieć negatywny wpływ na zatrudnienie. (...) Potencjalne oddziaływanie tych przekształceń może więc być znaczące".

OECD szacuje, że "zagraniczne inwestycje bezpośrednio dokonane w kilku jurysdykcjach na Karaibach oraz, uważanych za raje podatkowe, niewielkich państwach wyspiarskich na południowym Pacyfiku, wzrosły ponad 5-krotnie w okresie 1985-1994 o ponad 200 miliardów dolarów amerykańskich".

Brzmi to strasznie źle, nieprawdaż? Tyle że prawdziwym problemem jest to, iż OECD usiłuje zabić wypróbowane i prawdziwe lekarstwo na tkwiący u podstaw problem wysokich podatków. Na przestrzeni wieków, kiedy podatki, polityka religijna lub społeczna, czy inne warunki polityczne stawały się uciążliwe, jednostki kochające wolność, bądź to walczyły z tyranem, bądź uciekały do innych miejsc, gdzie nie były tak uciskane. Uciskani, niczym Pielgrzymi, którzy uciekli od prześladowań religijnych z Anglii do Ameryki, pokazują co myślą. To z pewnością przyczynia się do zwiększania dobrobytu uprzednio prześladowanych jednostek, choć jednocześnie prawdopodobnie redukuje pomyślność ich prześladowców. To pewne, że dobrobyt społeczny pomnaża się dzięki ujawnianiu tego, co się myśli; w przeciwnym wypadku tyrani chętnie doszliby do porozumienia z uciskanymi i nakłonili ich do pozostania.

Ucieczka od tyranii

Zbiorowi najeźdźcy specjalizują się w przejmowaniu niewłaściwie zarządzanych firm i znajdowaniu dla nich lepszego kierownictwa. Najeźdźca nie jest źródłem problemów przejętej przez niego firmy; jest on przedsiębiorcą, który pomaga wyeliminować leżący u jej podstaw problem złego zarządzania. Również przemieszczanie kapitału z miejsca, gdzie panuje zła polityka, służy takiemu samemu celowi. Bez względu na to, czy złe polityczne zarządzanie przyjmuje formę bezpośredniego przechwycenia przez rząd rzeczywistych aktywów firm, czy też pośredniego ich przejmowania poprzez wysokie podatki lub uciążliwe regulacje, zjawisko ucieczki kapitału to niepodważalny dowód na to, że przemieszczany kapitał jest w macierzystym kraju uciskany. Przemieszczanie pracy służy temu samemu celowi. Rzecz w tym, że problem ten nie powstaje w kraju, w którym właściciele pracy i kapitału osiedlają się; powstaje on w kraju, z którego oni uciekają.

Gdyby dyskusja ta skupiała się na prześladowanych politycznie i etnicznie uchodźcach z Ruandy do Ugandy, czy z Kosowa do Montenegro, OECD prawdopodobnie zgodziłaby się z tym, że prawdziwy problem tkwi w Ruandzie i Kosowie, a nie bezpiecznych przystaniach, jakimi są Uganda czy Montenegro. Poszukiwanie bezpiecznej przystani jest symptomem istniejącej patologii w kraju ojczystym; nie jest to patologia sama w sobie.

Nie każdy, kto jest uciskany może, czy chce się przenieść. Wiele czynników (rodzina lub przyczyny społeczne, trudne do przemieszczenia umiejętności związane z daną pracą, nieruchomy kapitał materialny, przekonania religijne) może unieruchomić człowieka pomimo istniejącej opresji politycznej, religijnej, społecznej czy innej. Uniemożliwienie przeniesienia się tym, którzy chcą i mogą to zrobić, poprzez odwoływanie się do tego, że istnieją inni, którzy nie mogą bądź nie chcą, nie wydaje się skuteczne.

A jednak dokładnie za tym opowiada się OECD: "Nie ma powodów, dla których podatnicy, którzy nie mogą, bądź nie chcą korzystać ze szkodliwych praktyk podatkowych musieli płacić podatki, których unikają ci, mający dostęp do rajów podatkowych i szkodliwych preferencyjnych ustrojów podatkowych".

Być może ci pozostali powinni jednak płacić podatki, których unikają uciekający do rajów podatkowych. Jeśli jakaś grupa obywateli jest politycznie zdolna do wykorzystywania władzy państwa w celu zmuszania każdego do płacenia podatków na projekty doceniane jedynie przez członków tej grupy, ale znienawidzone przez wszystkich innych, dobrobyt uzyskuje się poprzez zwiększanie podatków tym pierwszym, a redukowanie podatków tym drugim. Poszukiwanie rajów podatkowych jest jednym ze sposobów na osiągnięcie tego celu; w tym kontekście eliminowanie rajów podatkowych redukuje dobrobyt, a nie zwiększa go.

Wracając jednak do przyczyn całego zamieszania trzeba stwierdzić, że problemem tutaj nie są raje podatkowe i ruchomy kapitał. Raje podatkowe nie tworzą ruchomego kapitału. To ruchomy kapitał (tak jak przemieszczająca się praca) ciągle poszukuje lepszego miejsca do życia. Prawdziwym problemem są wysokie podatki oraz ucisk w krajach macierzystych. To one sprawiają, że ilość powracających do swoich krajów właścicieli kapitału i pracy jest niewielka.

Właściciele kapitału reagują w sposób łatwy do przewidzenia: redukują ilość kapitału i pracy, które dostarczają. Robią tak przekształcając kapitał nieruchomy w ruchomy i opuszczając całkowicie swój kraj przenoszą się tam, gdzie jest szansa na szybszy zwrot inwestycji lub zostają we własnym kraju, ale jednak nie inwestują. Tak czy owak, wysokie podatki wpływają na ograniczenie dobrobytu. Z tego z kolei wynika, że raje podatkowe przyczyniają się do zwiększenia dobrobytu. Im więcej kapitału (bądź pracy), który ucieka do rajów podatkowych, tym silniejsze przesłanie dla polityków, że podatki są za wysokie. Jest to informacja, której potrzebują przywódcy polityczni, aby podejmować w pełni przemyślane decyzje dotyczące praktyki podatkowej. Pełna informacja jest bowiem niezbędna do podejmowania trafnych decyzji.

Kluczowymi czynnikami używanymi przez OECD do identyfikacji i oszacowania "szkodliwych ustrojów podatkowych" są: żadne lub słabo oddziałujące stopy podatkowe, brak przejrzystości i brak efektywnej wymiany informacji.

To ironia a nawet hipokryzja, że OECD obwinia raje podatkowe za brak "przejrzystości" i brak "efektywnej wymiany informacji", kiedy sama robi wszystko, co się da, by zapobiec skutecznemu przepływowi informacji od podatników do polityków. Brak tej informacji prawie na pewno sprawi, że podatki będą za wysokie.

Jedna z inicjatyw OECD (pod nazwą Forum on Harmful Iax Practices), która jest odpowiedzialna za identyfikację i atakowanie rajów podatkowych nie promuje dobrobytu (choć oczywiście tak twierdzi). Jest to raczej mechanizm zaprojektowany po to, by chronić członków kartelu OECD. Rozsądny człowiek może domyśleć się prawdziwych intencji OECD czytając inny fragment odezwy OECD z jej strony internetowej: kraje muszą "ochraniać swoje bazy podatkowe". Nic dodać nic ująć.

David N. Laband

tłum. Agnieszka Łaska

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)

(Tekst publikujemy za zgodą magazynu "Ideas on Liberty". Publikacja na SP - rok 2003)



PAFERE Pro Publico Bono


Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW








Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4
oooooooooooooooooooooooi
Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię