Strona główna



Augusto Pinochet (1915-2006)
Gracias Generale

W niedzielę, 10 grudnia 2006 roku w szpitalu w stolicy Chile, Santiago zmarł generał Augusto José Ramón Pinochet Ugarte - jeden z niewielu ludzi w XX wieku, który zwycięsko stawił czoła komunizmowi.

Tydzień wcześniej, cały świat obiegła informacja o liście, który Generał napisał z okazji swoich 91. urodzin. Gazety pełne były informacji o tym, że Pinochet bierze na siebie pełną odpowiedzialność za cały okres swoich 17-letnich rządów, pomijając jednak najważniejsze fragmenty. Zupełnie bez echa przeszły zatem słowa, w których Generał pisze o tym w jaki sposób traktowany jest przez przeciwników politycznych:

"U kresu mego życia, mimo zmęczenia, niezrozumienia i niesprawiedliwości, których doświadczyłem, chcę powiedzieć, że nawet w obliczu coraz większych przeciwności, w duchu nigdy nie będę czuł się pokonany.
Stałem się podmiotem okropnych i tchórzliwych polityczno-prawnych manipulacji, które w sensie moralnym nic nie znaczą. (...) Jestem całkowicie niewinny wszystkich przestępstw i działań, które mi przypisywano. Obawiam się jednakowoż, że ci, którzy mi to czynią nigdy nie będą w stanie pogodzić się z prawdą. Nigdy nie pragnąłem niczyjej śmierci i odczuwam serdeczny ból na myśl o wszystkich Chilijczykach, którzy stracili na przestrzeni tych lat swoje życie.
Nad wszystkie inne rzeczy kocham Chile i nawet najbardziej bolesne okoliczności nie powstrzymają mnie przed powtarzaniem z oddali, choćby i tysiące razy, z całą siłą mojej duszy: Viva Chile! Niech żyje Chile".

Tymi słowami żegnał się ze światem człowiek, który powstrzymał komunizm w czasie, gdy wydawało się, że nic już go w stanie nie jest zatrzymać. Co więcej, Pinochet powstrzymał komunistów w kraju, w którym doszli oni do władzy w demokratyczny sposób, i dopiero po objęciu władzy zaczęli łamać konstytucję i prawa człowieka.

Właśnie prawa człowieka, rzekomo łamane podczas 17-letnich rządów wojskowych stały się powodem dla których parlament Chile wezwał wojsko do ochrony konstytucji przed socjalistami z prezydentem Salvadorem Allende na czele. Dokonany przez wojskowych przewrót uchronił Chile przed łamaniem tychże praw człowieka, które nie schodzą z ust marksistów. Za udaremnienie próby zbudowania socjalistycznego porządku Generał stał się najbardziej znienawidzonym człowiekiem Prawicy na świecie.

- Dlaczego właśnie chilijski Generał stał się ucieleśnieniem wszelkiego zła? Ponieważ mu się udało. Udaremnił rewolucję i postawił kraj na nogi. W latach 70. ub. wieku zanosiło się, że Chile będzie pierwszym krajem, w którym marksiści zdobyli władzę dzięki wyborom, a nie przemocy i w którym dokonają zmiany ustroju. Generał Pinochet te nadzieje udaremnił. Wbrew lewicowej propagandzie nie zniszczył demokracji, lecz ją uratował, na prośbę parlamentu zresztą. Trzy tygodnie przed zamachem stanu parlament oskarżył bowiem Allende o łamanie konstytucji i poprosił wojsko, aby stanęło na straży porządku. Generał posłuchał, a następnie wyprowadził Chile z biedy i zacofania gospodarczego. Wielu innych wojskowych i - krwawych - dyktatorów w Ameryce Łacińskiej nie może się poszczycić takimi osiągnięciami. Czy ktoś zna nazwiska generałów, którzy rządzili w Brazylii, Argentynie, czy Peru? No właśnie. A tam też były ofiary, może nawet większe niż w Chile. Ale generałom w Argentynie się nie udało, niewiele osiągnęli, podobnie jak dowódcy tylu innych wojskowych rad ocalenia narodowego. Lewica pragnęła odwetu nie tylko za rok 1973, ale i za jego sukces. Dlatego właśnie cała światowa lewica postawiła sobie za cel go "osądzić" - mówi NCz! Wojciech Klewiec, iberysta, autor książki pt. "Proces pokazowy. Oskarżony Augusto Pinochet".

Lewica nie zdążyła osądzić Generała, mimo że chwytała się wszelkich prób. Jak nie udało się Go postawić przed sądem za operacje wojskowe, to znowuż okazywało się, że nie płacił podatków i rzekomo ma na prywatnych kontach niebotyczne kwoty pieniędzy. Generał do końca swoich dni powtarzał, że wszystkie zarzuty wobec niego są czynione z nienawiści przez ludzi, którzy nie mogą przeżyć, że powstrzymał on w Chile budowę komunizmu.

Dość napisać, że zaraz po przejęciu władzy we wrześniu 1973 roku, Pinochet dokonał nie tylko reprywatyzacji mienia znacjonalizowanego przez Allende, ale zaprosił też do Chile prof. Miltona Friedmana, aby razem ze swoimi "Chicago Boys" pomógł stanąć gospodarce na nogi, co ten uczynił. Dzięki przeprowadzonym wówczas reformom wolnorynkowym, gospodarka chilijska do dziś jest jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek kontynentu. Za czasów Pinocheta, prof. Jose Pinera przeprowadził również reformę emerytalną, całkowicie prywatyzując system ubezpieczeń. Efekt tego jest taki, że dziś przeciętny emeryt chilijski ma się znacznie lepiej niż emeryt w Argentynie, Brazylii, czy Polsce, gdzie składki emerytalne są zwyczajnie rozkradane. Warto w tym miejscu podkreślić, że na ten krok nie zdecydowali się nawet Margaret Thatcher, ani Ronald Reagan.

Fakt, że za czasów rządów Generała Pinocheta Chilijczycy nie uciekali na tratwach choćby do sąsiednich krajów, jak to miało i ma do dziś miejsce np. na Kubie, lewicy oczywiście nie przekonuje, bo nawet jeśli muszą uznać sukces gospodarczy tego kraju, to zaraz wyciągają sprawę rzekomych tortur, łamania praw człowieka, morderstw.

Prawda o rządach junty jest też taka, że w czasie 17 lat rządów wojskowych zginęło ok. 3300 ludzi, z czego niemal połowa z rąk lewackich bojówek, które mordowały niewinnych cywili. Jak miała postępować władza wojskowa z ludźmi, którzy mordowali bezbronnych Chilijczyków? O tym się nie mówi wspominając o rządach junty.

Los jaki spotkał Augusto Pinocheta był i jest haniebny. Stawiano i stawia się go w jednym szeregu obok Hitlera, Stalina, Mao; dla ludzi, którzy polityką się nie interesują nazwisko Pinochet, jeśli już z czymś się kojarzy, to co najwyżej z okrucieństwem, tyranią, masowymi mordami, zdradą. Taki wizerunek z pełną premedytacją budowany przez światową lewicę kreował z Pinocheta kogoś, o kim mówi się z odrazą, pogardą i nienawiścią. A cóż takiego Pinochet miał wspólnego z Hitlerem lub Stalinem? To już Salvadorowi Allende bliżej do tych wybitnych socjalistycznych przywódców. Jeśli już chcemy Generała z kimś porównywać, to raczej z gen. Franco, na którego pogrzeb Pinochet udał się z jedyną podróżą do Europy w ciągu całego okresu swoich rządów.

Zresztą zarzut lewicy stawiający Pinocheta w gronie dyktatorów jest nietrafiony. Cóż to bowiem za dyktator, który oddaje się pod osąd społeczeństwa i przegrywając plebiscyt o przedłużeniu na kolejne 8 lat mandatu prezydenckiego oddaje dobrowolnie, bez wystrzału, władzę. Zresztą forma plebiscytu była w Chile rządzonym przez Pinocheta popularna. Pierwszy plebiscyt odbył się w 1978 roku, gdzie 78 proc. Chilijczyków poparło rządy Generała. W 1980 roku w demokratycznym głosowaniu głosami 67 proc. obywateli przyjęto konstytucję zaproponowaną przez Pinocheta.

Władimir Bukowski powiedział kiedyś o Pinochecie, że ta postać budzi w nim mieszane uczucia. "Nie można jednak sądzić Generała za pewne czyny, gdy przywódcy lewicy, odpowiedzialni za czyny podobne lub gorsze, nie tylko nie ponoszą kary, ale przyjmowani w świecie niczym bohaterowie". Z kolei Margaret Thatcher w swojej ostatniej książce pt. "Statecraft" poświęciła Generałowi cały rozdział pisząc m.in. o zasługach jakie Wielka Brytania powinna żywić za pomoc jaką niosło wojsko chilijskie podczas wojny o Falklandy. "Czułam i czuję ogromną wdzięczność wobec Pinocheta i Chilijczyków za pomoc jakiej nam wtedy udzielili i dlatego, gdy Generał znalazł się w kłopotach, czułam, że muszę mu pomóc. Nie tylko z sentymentu, ale także ze względu na rację stanu i reputację Wielkiej Brytanii, która temu człowiekowi tyle zawdzięcza. Podobnie jak sami Chilijczycy".

Generał Pinochet całe swoje życie poświęcił dla Chile i dla Kościoła. W dniu, gdy ukończył Akademię Wojskową, poszedł do Kościoła, aby prosić o łaskę Matkę Bożą. Dokładnie 50 lat po tym wydarzeniu, 7 września 1986 roku komuniści przeprowadzili nieudany zamach na Jego życie. Pociski zamiast w serce Generała trafiły w szybę jego samochodu. Rysy na szkle ułożyły się w wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Pinochet wspominając to wydarzenie mówił, że to właśnie Matka Boża uratowała jego życie. Teraz, po śmierci będzie Go prowadzić do życia wiecznego.

Dla nas, Prawicy, Pinochet powinien zostać w pamięci jako człowiek-symbol zwycięstwa nad komunizmem. Viva Chile, viva Pinochet!

Paweł Toboła-Pertkiewicz
(11 grudnia 2006)

(Artykuł pochodzi z tygodnika "Najwyższy Czas!" nr 50 z 16 grudnia 2006)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)

Czytaj także:
Paweł Sztąberek - Widmo krąży po Europie
Paweł Sztąberek - A widmo wciąż krąży...
Paweł Toboła-Pertkiewicz - Chile - najbogatszy kraj Ameryki Południowej (wywiad z Wojciechem Klewcem)


Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW








Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię