Strona główna




Oddać Kościołowi opiekę nad chorymi
Pielęgniarka: zawód czy powołanie?

Mimo podwyżek jakie od początku bieżącego roku otrzymały pielęgniarki, pacjenci szpitali nadal straszeni są groźbą "odejścia od łóżek". Coraz liczniejsza staje się również emigracja personelu medycznego na Zachód w nadziei na wyższe zarobki. Tylko w ub. roku z Polski wyjechało 5 tys. pielęgniarek - alarmują związki zawodowe i grożą, że jak nie dostaną kolejnych podwyżek to albo znów zastrajkują, albo wyjadą z Polski.

W ostatnim tygodniu odwiedziłem przyjaciela w szpitalu. Podczas godzinnej rozmowy na korytarzu, nieopodal pokoju pielęgniarek, widziałem jak mniej więcej wygląda ich praca. Gdy wchodziłem zapytać w którym pokoju leży chory, w pokoju siedziało sześć pielęgniarek. Jedna robiła sobie herbatę, dwie siedziały na krzesłach, a pozostałe pisały coś na komputerze. Jedyną biegającą od pokoju do pokoju, od pacjenta do pacjenta była... siostra zakonna pracująca w szpitalu jako pielęgniarka. Raz z ręcznikiem, raz z jakimiś ampułkami, zaraz potem pomagała dojść choremu do toalety...

Zakonnice pracujące w szpitalach nie mają żadnych ulg: 12-godzinna zmiana, a często trafiają na oddziały dla nieuleczalnie chorych. One też najczęściej opiekują się przypadkami pacjentów upośledzonych. A przecież do tego dochodzą obowiązki zakonne, czyli codzienna msza święta, różaniec oraz roraty. Jak opowiadał mi przyjaciel, siostry wchodzą do kaplicy szpitalnej "doładować akumulatory" i po modlitwie wychodzą nieść pomoc zgodnie z dewizą: "dawać, wiecznie dawać".

Tego samego nie można napisać o wykwalifikowanych i zawodowych pielęgniarkach, które częściej niż dają, biorą, szczególnie łapówki za opiekę nad chorymi, co jest kuriozum, bo przecież to jest ich podstawowym zadaniem w pracy! Kto jednak miał kogoś z bliskich w szpitalu, doskonale wie, że żeby zawodowa siostra zajrzała do chorego, należy posmarować...

Jak znacjonalizowano opiekę

A przecież kiedyś, zanim dokonano nacjonalizacji, szpitale i sierocińce były prowadzone jedynie przez Kościół. Co prawda reformacja przyniosła powstanie miejskich i gminnych szpitali, w których nadal jednak 90 proc. pomocy udzielały siostry zakonne, przez co do dziś na pielęgniarki, niesłusznie zresztą, mówi się siostro. Same wykwalifikowane pielęgniarki coraz częściej sprzeciwiają się nazywaniu ich siostrami, a zakonnice i zakonnicy pracujący w państwowej służbie nie są zbyt mile widziani zarówno przez dyrektorów szpitali, jak i sam personel pracowniczy jako nieuczciwa konkurencja.

Zawód pielęgniarek to nic innego jak wymysł socjalizmu, który postanowił państwowo opiekować się chorymi, zabierając tę dziedzinę Kościołowi. Jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym większość salowych to były siostry zakonne, które pracowały w szpitalach znajdujących się przy kościołach lub zakonach. Zaraz po II wojnie światowej wiele ośrodków prowadzonych przez siostry zakonne zostało zagrabionych przez komunistów, do których wprowadzano zawodowe pielęgniarki. Może i one są zawodowe, ale czy mają to poświęcenie, tę staranność opieki nad chorym, tyle cierpliwości co zakonnice?

Gdy słyszymy o możliwej emigracji pielęgniarek, czy kolejnym strajku, nie powinniśmy wspierać ich żądań płacowych, lecz żądać oddania opieki medycznej siostrom zakonnym, które robią to prostu lepiej. Czy ktoś słyszał, aby zakonnica pracująca w szpitalu stała się bohaterką afery łapówkowej? Albo handlowania łóżkami? Przeglądając prasę tylko z ostatnich dni natrafiłem na trzy informacje o skandalach pielęgniarskich: w lubuskiem dwie pielęgniarki "zarobiły" na ponad 120 dzieciach wpisując do kart wykonanie szczepień, które w rzeczywistości nie miały miejsca, ale skasowały za to oczywiście pieniądze. Kolejne przykłady dotyczyły wymuszenia łapówek za opiekę medyczną w szpitalu.

Pielęgniarki stały się również antybohaterami głośnego przed kilkoma miesiącami ujawnienia przez prasę procederu robienia sobie sesji zdjęciowych z wcześniakami umieszczonymi w kieszeniach fartuchów. A skandal ze znęcaniem się nad upośledzonymi umysłowo w Krakowie przez studentów szkoły pielęgniarskiej, którzy nagrywali swoje "zabawy"? Przykładów można by było mnożyć, ale szkoda miejsca. Lepiej poświęcić miejsce na opisanie i przedstawienie zakonnic, które obecnie prowadzą w Polsce 33 szpitale, 244 ambulatoria, 267 domów starców oraz ponad 500 sierocińców.

Oddać opiekę Kościołowi

Warto jednak zastanowić się, czy receptą na upadek etosu pomocy medycznej nie byłoby przywrócenie w jak największym stopniu siostrom i braciom zakonnym opieki nad chorymi. W województwie małopolskim na 6 tys. pielęgniarek zaledwie 60 z nich stanowią zakonnice, czyli 1 proc. Póki co powołań w Polsce nie brakuje, wciąż należymy do ścisłej światowej czołówki pod tym względem, obecnie w Polsce żyje ok. 23 500 zakonnic. Warto byłoby się zastanowić nad tym, aby przywrócić Kościołowi jego odwieczną funkcję opieki nad słabszymi. Dzięki temu Kościół mógłby się wreszcie domagać zmiany systemu ekonomicznego naszego państwa, który przez wysokie podatki zabija dobroczynność.

Po tegorocznej podwyżce naczelna pielęgniarka otrzymuje 4957 zł wynagrodzenia brutto, przełożona pielęgniarka - 3204 zł brutto, starsza pielęgniarka 2356 zł brutto, a pielęgniarka 2008 zł brutto (dane z Ministerstwa Zdrowia). Czy gdyby całość tych pieniędzy, skoro i tak są nam pod przymusem zabierane, przeznaczyć na pensje dla zakonnic, to poziom opieki pogorszyłby się? Pielęgniarka to zawód, natomiast zakonnica to powołanie, a jednym z naczelnych zadań sióstr jest naśladowanie miłosiernego Chrystusa. Dlatego właśnie siostry zakonne podczas opieki nad, często naprawdę bardzo chorymi ludźmi, nie tylko nie wybrzydzają, ale czynią to wręcz z uśmiechem na ustach. I gdy zawodowe pielęgniarki wszystko odwalają, a bywa że i poniżają swoich pacjentów, siostry zakonne, właśnie dlatego że czynią to z powołania i chrześcijańskiego miłosierdzia, opiekują się chorymi naprawdę. Z poświęceniem, starannością, a przede wszystkim z odpowiedzialnością za chorego. Cechy te nie są oczywiście obce niektórym świeckim pielęgniarkom, ale gdy widzą, że ich koleżanki "dorabiają do pensji", to pokusa dodatku, jest większa. I ostatnia rzecz: w czasach, gdy coraz powszechniejszym procederem staje się eutanazja dokonywana w szpitalach na "nieuleczalnie chorych", a także "handel skórami", nigdzie pacjenci nie będą bezpieczniejsi od tych niecnych czynów niż w szpitalach prowadzonych przez siostry i Kościół.

Ksiądz Robert A. Sirico z Instytutu im. Lorda Actona pisze, że "od niepamiętnych czasów działo się tak, że najcięższa praca polegająca na troszczeniu się o najmniejszych wśród nas była inicjowana przez Kościół i pochodziła z zasobów, jakie jego przywódcom i członkom udawało się zgromadzić dzięki niczym nie wymuszonej hojności. Nie wolno tego przeoczyć".

Gdy zatem rząd znów popadnie w "spór zbiorowy" ze związkami zawodowymi pielęgniarek, które to "odejdą od łóżek" pod gmach ministerstwa zdrowia, aby żalić się do telewizyjnych kamer, że nie mają za co nakarmić dzieci, że same przymierają głodem, nie przeoczmy, że w tym samym czasie przy łóżkach chorych czuwają prawdziwe pielęgniarki - siostry zakonne. Jezus Chrystus nie dał zakonnicom prawa do strajku, czy też wejścia w spór zbiorowy, więc warto zapamiętać na tym przykładzie czym różni się powołanie od zawodu i poświęcenie od pracy.

Paweł Toboła-Pertkiewicz
(29 stycznia 2007)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)

Zdjęcie wykorzystane w artykule pochodzi z serwisu: www.boromeuszki.pl


Opinie Czytelników:
Od: "pigula pigula"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Pielęgniarka: zawód czy powołanie?
Data: 9 marca 2008 00:50

Witam serdecznie! Jestem studentką pielęgniarstwa i pisząc pracę na temat "Pielęgniarstwo zawód czy powołanie" natknełam się na artykuł z 29 stycznia 2007 roku o takim samym tytule. jestem nim zbulwersowana bo widać że pisała go osoba nie znająca struktury pracy pielęgniarki. 6 pielęgniarek jedna robi herbatę 2 przy komputerze... Drogi Pani czy zdaje pan sobie sprawdę z tego jak wygląda praca pielęgniarki ile jest standardów wymogów zamówień? na oodziale nie ma 1 pacjenta jest 30-40 łóżek to że pielęgniarka robiła sobie herbatę. Przepraszam bardzo a pan przez 12 godzin to pości ??????????????? Siedziała no tak czy wiem że na oddziale istnieje podział obowiązków i że 1 pielęgniarka nie da rady być od wszystkiego :) Niestety wiem jak wygląda praca w szpitalu i jakim błogosłatwieństwem jest to jak można usiąść na chwilę jeśli nie ma się dodatkowych obowiązków. Pisze Pan ze siostry zakonne mają swoje obowiązki w klasztorze (i tu też wiem jakie one są ) i powiem Panu tylko tyle bycie matka i wrócenie do domu po 12 godzinech pracy jest gorsze od życia zakonego bo tam siostry mają podzielone obowiązki i taka siostra pielęgniarka siada za stół gdzie ma podany obiad wypraną bieliznę a jej obowiązkiem jest modlitwa ! I powiem jeszcze jedno jest osoba świcką która wybrała ten zawód z powołania a ten artykuł jest bluźnierstwem przeciwko pielęgniarkom i przede wszystkim kobietkom które sa matkami i żonami !!! Niech pan mi pokaże zmęczoną zakonice która robi w domu wszystko od porządków po obiad i praca to przyznam Panu rację. Radzę poznać najpier te 2 środowiska i wtedy cokolwiek pisać !


Od: spzozkos@gmail.com
Do: kapitalizm
Temat: komentarz do Pielęgniarka - zawód czy powołanie?
Data: 21 października 2009 11:52

osoba pisząca ten artykuł nie leżała w szpitalu,w każdym zawodzie są czarne owce, nie można generalizować, a jeśli chodzi o zarobki to są bzdury pielęgniarka w przychodni zarabia 1400, co do niesienia opieki przez zakonnice ostatnio byliśmy świadkami "tej wspaniałej opieki" nad dziećmi upośledzonymi w programie telewizyjnym


Od: "beata"
Do: SP
Temat: Pielęgniarka: zawód czy powołanie?
Data: 19 kwietnia 2010 23:10

W odpowiedzi na artykuł p.Pawła Toboła-Pertkiewicz ciśnienie podniosło mi się do 200mmhg,a krew się"zagotowała".Jak długo żyję i pracuję(16 lat)w zawodzie,to nie słyszałam podobnych bredni.Nie wiem w jaki szpitalu i na jakim oddziale Pan przebywał,ale chyba nie było to w Polsce!!! Polskie pielęgniarki czasami nie mają czasu pójść do toalety i zjeść posiłeku w czasie 12-sto godzinnego dyżuru,a branie łapówek to pomówienie i oszczerstwo za,które powinien Pan trafić przed wymiar sprawiedliwości.Powiem Panu jedno,że sama pracuję z pielęgniarką"siostrą zakonną" i owszem jest pracowita,ale jej poziom wiedzy,zdolności manualne są tylko poprawne.Jakiś czas temu,Oddział Wewnętrzny był "prowadzony"przez siostry zakonne,ale bardzo szybko powrócono do "sióstr"świeckich,ciekawe dlaczego?!....Dlatego,że nie radziły sobie z ogromem obowiązków,ciągłymi zmianani,ciągłym podnoszeniem kwalifikacji i pogłębianiem wiedzy,a pacjenci nie byli tacy "szczęśliwi" i "zadowoleni",bo "siostry" wcale nie były takie"pełne miłosierdzia i miłości".Nie będę już nic więcej pisać,bo myślę,że na tą chwilę to wystarczy.A,jeszcze jedno,nie JESTEŚMY ŻADNYMI "SIOSTRAMI"TYLKO PIELĘGNIARKAMI,które mają podejście holistyczne,a nie instumentalne do wszystkich pacjentów.

Pozdrawiam





Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW








Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię