Strona główna



Złudna wiara w państwo

Rozmowa z dr. Michaelem Millerem, dyrektorem programowym
Instytutu im. Lorda Actona

- Podczas prelekcji wygłoszonej w Warszawie mówił Pan, że XIX i XX stulecie zdominowali ludzie, którzy realizowali wizje społeczeństw w oparciu o przeświadczenie, że możliwe jest zbudowanie raju na ziemi. Czy mam przez to rozumieć, że współcześnie tego problemu już nie ma...

Ależ nie! Problem istnieje nadal i powiedziałbym nawet, że wizja społeczeństwa doskonałego, gdzie nie ma przestępstw, gdzie każdy ma nieograniczony dostęp do wszystkich dóbr, rozszerza swoje wpływy. Coraz więcej ludzi domaga się od państwa opieki nad sobą, chce oddać swoją wolność a co za tym idzie, także odpowiedzialność za siebie i swoich bliskich instytucjom państwowym. To jest bardzo niebezpieczna tendencja.

- Pośrednio jednak ludzie chcą budowy takiego modelu. Gdyby nie chcieli, nie głosowaliby w wyborach na ludzi, którzy obiecują im niebo na ziemi...

I tak, i nie. Ludzie wierzą, że państwo może im zapewnić niemal wszystko przez cały okres życia - od opieki medycznej w dzieciństwie, przez wykształcenie, pracę w okresie zawodowym, aż po emeryturę i opiekę na starość. Wiara ta wynika jednak często z niewiedzy. Gdyby bowiem ludzie znali podstawy ekonomii wiedzieliby, że państwo nie wytwarza żadnych dóbr. Państwowe dochody pochodzą z kieszeni obywateli i wszystko co rzekomo otrzymują od państwa, tak naprawdę sami sobie finansują.

- Głównym założeniem filozofii marksistowskiej była i jest eliminacja własności prywatnej. Jej zniesienie miało doprowadzić świat do komunizmu, czyli epoki wszelkiego szczęścia. Czemu w historii nawet wielu katolików uległo tej iluzji?

Socjaliści zdawali sobie sprawę, że aby ich idee zatriumfowały to takie wartości jak rodzina, tradycja, kultura, czy własność muszą przestać istnieć, albo muszą zostać tak zmodyfikowane, aby nadać im całkiem nowe znaczenie. Stąd cały czas trwają starania, aby miejsce należne Bogu zajęło państwo. Żeby ludzie przestali wierzyć w Boga, a zaczęli wierzyć w państwo - to jest taka stara-nowa świecka religia. Bardzo trafnie pisze o tym w najnowszej encyklice Deus Caritas Est JŚw. Benedykt XVI. Wprawdzie państwo jest w stanie zapewnić wiele dóbr, ale tylko rodzina oraz małe organizacje społeczne i wzajemne relacje między dwojgiem ludzi są w stanie zapewnić to, czego pragnie każdy człowiek: miłość i bliskość. Państwo tego nigdy nikomu nie zapewni, gdyż to mogą zapewnić tylko ludzie. Własność prywatna zbliża do siebie ludzi, zaś jej brak oddala ich od siebie budząc nieufność, niepokój, a w końcu zawiść i nienawiść wobec bliźnich.

- Instytut im. Lorda Actona w swojej działalności skupia się na przedstawieniu racji moralnych, które przemawiają za własnością prywatną. Dlaczego właśnie własność uważacie za sprawę fundamentalną?

Własność jest istotna z wielu powodów. Z punktu widzenia etycznego własność umacnia więzy rodzinne, ma pozytywny wpływ na kulturę danego kraju. Własność prywatna powinna być zatem fundamentem każdego społeczeństwa, które chce się rozwijać. Gdyby socjalizm, który zakłada ograniczanie własności, był bardziej wydajny ekonomicznie, co zresztą wiadomo, że jest niemożliwe, ale nawet jeśli by tak było, to i tak powinien być zakazany, bo przyczynia się zniszczenia kręgosłupa moralnego każdego społeczeństwa. I Kościół od czasów Leona XIII aż do Jana Pawła II stoi na niezłomnym stanowisku, że socjalizmu nie należy odrzucać z powodu jego niewydolności ekonomicznej, lecz z powodu o wiele ważniejszego - antropologicznego. Socjalizm prowadzi bowiem do niszczenia rodzin, niszczenia tradycji, niszczenia więzów międzyludzkich. Aspekt ekonomiczny nie jest dla Kościoła najważniejszy, ale oczywiście na tym polu socjalizm również przygrywa. Z rachunku ekonomicznego jasno wynika, że stopa życiowa społeczeństw, w których dominuje własność prywatna jest zdecydowanie wyższa niż tam, gdzie tej własności nie ma. Jeśli porównamy Stany Zjednoczone z krajami Ameryki Środkowej, czy Koreę Południową z Północną, to te różnice widać gołym okiem. Ale Stany Zjednoczone były budowane w oparciu o filozofię kapitalistyczną, gdzie własność prywatna była i jest fundamentem. Z kolei na Kubie od dziesięcioleci próbuje się zbudować gospodarkę i społeczeństwo bez prawa do własności; jakie są tego skutki, nie muszę chyba mówić.

- Czy w takim razie system kapitalistyczny, którego fundamentem jest właśnie własność prywatną jest systemem bliższym filozofii chrześcijańskiej?

Marksizm został potępiony przez papieży jeszcze w XIX wieku. Kapitalizm nigdy nie został oficjalnie potępiony przez któregokolwiek z następców św. Piotra. Sam kapitalizm i jego system jednak nie wystarczą. Każdemu społeczeństwu potrzebny jest bowiem Kościół, coś duchowego. System kapitalistyczny pozbawiony obecności Boga, religii, etyki i kręgosłupa moralnego będzie szybko prowadzić do podobnych nadużyć i wypaczeń jak marksizm.

- Czy może Pan powiedzieć coś więcej na temat samej idei powołania do życia Instytutu im. Lorda Actona.

- Instytut założył w 1990 roku ks. Robert A. Sirico w odpowiedzi na wzrost znaczenia w Stanach Zjednoczonych teologii wyzwolenia. Teologia ta przeniknęła do seminariów, a ponieważ jest ona, lub też była, kolejną próbą przeniknięcia na łono Kościoła filozofii Marksa, powołał do życia Instytut, którego zadaniem jest propagowanie katolickiej nauki społecznej. Dość szybko uświadomił jednak sobie, że problem nie dotyczy jedynie teologii wyzwolenia, ale również zagadnień związanych z ekonomią i moralnością, których nieznajomość powoduje, że wielu duchownych, działając w dobrej wierze wspiera rozwiązania sprzeczne z nauką Kościoła. Zgodnie z ideałami naszego patrona, lorda Actona uważamy, że każdy człowiek powinien cieszyć się wolnością polityczną, religijną i ekonomiczną. Aby jednak ukierunkować działalność wolnego człowieka na dobro, potrzebne są zasady moralne, które daje nam katolicka wiara. Instytut stawia sobie za zadanie popieranie wolnego i prawego społeczeństwa, które respektowałoby wolność osobistą, własność prywatną i przestrzegało zasad religijnych. Organizujemy seminaria i konferencje, wydajemy czasopisma i książki, by przybliżyć problematykę gospodarczą duchowieństwu. Przedsiębiorcom chcemy zaś ukazać, że działalność gospodarcza nie jest sferą, w której nie ma miejsce na etykę.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Paweł Toboła-Pertkiewicz
(26 stycznia 2009)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)

Michael Miller, dyrektor programowy w "Instytucie im. Lorda Actona, ukończył studia licencjackie na Uniwersytecie w Notre Dame. Tytuł magistra uzyskał na Nagoya University Graduate School of International Development (Japonia). Posiada także tytuł magistra w dziedzinie filozofii z Franciscan University, gdzie obronił pracę na temat "Stanowisko Karola Wojtyły/Jana Pawła II a Karola Marksa odnośnie alienacji i samostwarzania przez pracę". Posiada także stopień magistra z International Management z Thunderbird i The American Graduate School of International Management. Przed przyjazdem do Acton trzy lata spędził w Ave Maria College obu Ameryk w Nikaragui, gdzie był dziekanem wydziału filozofii i nauk politycznych.



Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW








Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4
oooooooooooooooooooooooi
Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię