kapitalizm - serwis zwolennikow wolnego rynku

Strona główna




Stanisław Michalkiewicz
Dach nad głową

Stanisław Michalkiewicz Niedawno zapytałem pewną firmę developerską, ile kosztuje mieszkanie w wybudowanym przez nią domu na warszawskim Mokotowie. Okazało się, że mieszkanie o powierzchni 108 metrów kwadratowych kosztuje 1 350 tys. zł. Ponieważ średni dochód na osobę w Polsce wynosi ok. 2500 zł miesięcznie, to znaczy, że średnio zarabiające małżeństwo na takie mieszkanie musiałoby oszczędzać co najmniej 22 lata, oczywiście przeznaczając na ten cel cały miesięczny dochód. Jeśli tylko połowę - to okres ten wydłużyłby się do co najmniej 44 lat.

I na taki właśnie okres udzielane są w Polsce kredyty mieszkaniowe. Związek Banków Polskich poinformował niedawno, że w III kwartale 2006 roku udzielono 72 tys. kredytów mieszkaniowych o łącznej wartości 10,8 mld zł - to znaczy, że aż o 63 procent więcej, niż przed rokiem. Nie tylko więcej jest pożyczek, ale zwiększyła się też średnia wartość pojedynczego kredytu z 60 tys. w roku 2002 do 144 tys. zł w roku 2006. W ogóle hipoteczne kredyty mieszkaniowe stanowią 40 proc, wszystkich kredytów zaciągniętych przez Polaków. Wydawać by się mogło, że w takiej sytuacji w branży budowlanej powinna panować znakomita koniunktura, a temu widocznie i gwałtownie rosnącemu popytowi powinna wychodzić naprzeciw zwiększona podaż mieszkań. Tymczasem - nic podobnego! Z informacji GUS wynika, że w ciągu pierwszych trzech kwartałów bieżącego roku oddano do użytku 75 651 mieszkań, czyli o 2,2 proc. mniej, niż w pierwszych 9 miesiącach roku ubiegłego. Popyt rośnie, tymczasem podaż spada i to w liczbach bezwzględnych! Wygląda na to, że w branży budowlanej w Polsce prawa rynku jakoś nie chcą działać, a skoro nie chcą, to widocznie ktoś im nie pozwala. Kto i w jakim celu?

Pozorna niefrasobliwość

Jak wspomniałem, banki udzielają kredytów mieszkaniowych na 40-letnie spłaty, oczywiście oprocentowane. Udzielają ich nawet 40-latkom, jakby wierzyły, że - po pierwsze - kredytobiorca dożyje tego wieku, a po drugie - że do końca zachowa zdolność płatniczą. Tymczasem według wiarygodnych i optymistycznych prognoz na rok 2020, mężczyzna 60-letni będzie miał szansę średnio pożyć jeszcze 18 lat, zatem perspektywa spłacenia przezeń kredytu mieszkaniowego staje się problematyczna tym bardziej, że średnia emerytura, która obecnie wynosi 1200 zł brutto aż tak bardzo nie wzrośnie w ciągu najbliższych 40 lat. Przeciwnie - dr Robert Gwiazdowski twierdzi, że w ciągu najbliższych 10 lat ZUS zbankrutuje. Jako przewodniczący Rady Nadzorczej ZUS coś tam przecież musi wiedzieć, a w tej sytuacji należy liczyć się z ewentualnością nie tylko zablokowania wzrostu średniej emerytury, ale nawet jej gwałtownego spadku. Banki nie mogą tego nie wiedzieć, skoro dr Gwiazdowski powiedział to publicznie, a media rozpowszechniły. Wygląda na to, jakby banki udzielały kredytów mieszkaniowych niefrasobliwie.

Oczywiście nic takiego nie ma miejsca, bo banki można posądzać o wszystko, tylko nie o niefrasobliwość. One doskonale wiedzą, że obecny 40-latek zarabiający 2 500 zł miesięcznie, za 25 lat przejdzie na 1 200-złotową emeryturę, w związku z czym jego możliwości płatnicze zostaną zredukowane do zera. Zanim jednak się to stanie, przez 25 lat będzie spłacał bankowi raty. Spłacając po 500 zł miesięcznie, potrzebuje na spłatę 144 tys. zł akurat 24 lat, ale trzeba pamiętać jeszcze o oprocentowaniu. Np. bank GE Money oferuje hipoteczne kredyty mieszkaniowe w złotych na 10 procent. Zatem, po spłaceniu 144 tys. nasz kredytobiorca nadal będzie zadłużony w banku po same uszy. Tymczasem po przejściu na emeryturę, kiedy już nie będzie mógł niczego spłacać, bank wykona uprawnienia wierzyciela hipotecznego, tzn. przejmie własność mieszkania, na które udzielił był kredytu. W ten sposób nasz emeryt po pracowitym spłacaniu bankowi haraczu, pod koniec życia zostanie z przysłowiowym fiutem w garści, a bank jego mieszkanie sprzeda jeszcze raz komu innemu. Ładny interes, nieprawdaż?

Uciekamy od gotówki?

Teraz lepiej rozumiemy skwapliwość banków do udzielania kredytów mieszkaniowych nawet 40-latkom. No dobrze, ale dlaczego developerom nie opłaca się w tych warunkach budować mieszkań, skoro z roku na rok budują ich coraz mniej? Oto hiszpańska firma developerska kupiła 5 hektarów po zajezdni autobusowej przy ul. Chełmskiej za prawie 400 mln zł. Oznacza to, że za każdy metr gruntu zapłaciła ok. 8 tys. zł. Ma tam wybudować mieszkania. Ile musi kosztować metr mieszkania, żeby interes się opłacał? Na pewno nie taniej, niż metr gruntu. Oznacza to, że 100-metrowe mieszkanie musiałoby kosztować co najmniej 800 tys. zł., a 50-metrowe M-3 - 400 tys. zł. Rodziny o dochodach 5000 zł miesięcznie na takie M-3 nie stać, chyba, że przyciśnięta koniecznością, weźmie hipoteczny kredyt mieszkaniowy, sprzedając się w ten sposób bankowi w co najmniej półwieczną, a może nawet wieczną niewolę. Dla kogo poza tym zamierza budować hiszpańska firma developerska? To proste - dla tych, których na to będzie stać. A kogo będzie stać? Tych, którzy dysponują dużymi zasobami gotówki. Skąd mają te duże zasoby gotówki? Dysponują nimi w następstwie przymusów, jakie nakładają na swoich obywateli rządy w ramach np. ubezpieczeń społecznych, czy przymusowych ubezpieczeń majątkowych. Drugim źródłem pieniędzy jest wypłukiwanie złota z powietrza. Bank centralny "kreuje" pieniądz z niczego, po czym "pożycza" wykreowany w ten sposób pieniądz bankom komercyjnym, które z kolei udzielają kredytów zabezpieczonych hipotecznie. Dowodem praktykowania tego procederu jest inflacja, która w Polsce, w okresie od stycznia do października 2006 r. wyniosła 1,6 proc. Akurat nie jest to dużo, ale jeśli zestawimy to z rozmiarem PKB w 2006 r. (976 mld zł), to znaczy, że bank centralny mógł metodą wypłukiwania złota z powietrza wykreować ponad 15 mld zł.. To akurat tylko o 5 mld zł. więcej od sumy hipotecznych kredytów mieszkaniowych udzielonych w III kwartale bieżącego roku (10,8 mld zł). Mamy tedy do czynienia z "nadpłynnością", zarządzaną przez stosunkowo nielicznych dysponentów. Najwidoczniej musieli oni ostatnio nabrać wątpliwości, czy ta gotówka wkrótce będzie cokolwiek warta, skoro gołym okiem widać, że próbują pozbyć się jej jak najszybciej, lokując ją w nieruchomościach. Tylko w ten sposób bowiem można wytłumaczyć gwałtowny wzrost cen w tej branży. W ten oto sposób banki i instytucje finansowe stają się właścicielami całych miast i całych krajów za pieniądze, które rządy odebrały obywatelom tych miast, czy krajów, albo banki centralne w zmowie z rządami "wykreowały".

Śladem biblijnego Józefa

Sposób, w jaki banki i inne instytucje finansowe, obracające pieniędzmi pochodzącymi albo z przymusów nakładanych na obywateli przez rządy, albo z wypłukiwania złota z powietrza, stają się właścicielami coraz to większej części narodowych majątków, przypomina do złudzenia historię biblijnego Józefa, którego, dla obrotności faraon zrobił premierem swego rządu. Jak wiadomo, Józef nałożył na chłopów 20 procentowy podatek zbożowy, którego pobieranie pociągnęło za sobą konieczność budowy magazynów i koszar dla pilnujących ich żołnierzy. Realizacja tych interwencyjnych programów w ciągu 7 lat doprowadziła do ruiny podstawową gałąź egipskiej gospodarki, tzn. rolnictwo i w kraju zapanował głód. Wtedy Józef rozpoczął sprzedawanie chłopom zboża wcześniej im odebranego; w pierwszym roku za gotówkę, w drugim - za inwentarz, w trzecim - za ziemię, w czwartym - chłopi w zamian za własne ongiś zboże sprzedali Józefowi w niewolę samych siebie. Tak oto protoplasta dzisiejszych bankierów dokonał w Egipcie socjalistycznych przekształceń własnościowych. Jak się okazuje, mimo upływu czterech tysięcy lat nic się nie zmieniło.

Stanisław Michalkiewicz
(4 grudnia 2006)

(Przedruk dozwolony wyłącznie za podaniem źródła)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)


Komentarze

Od: "Zentara, Zbigniew"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dach nad głową
Data: 5 grudnia 2006 14:54

Panie Stanisławie,

Wszystko ładnie, ale z tym Józefem trochę się Panu pomieszało (proszę sprawdzić w Księdze Rodzaju).
To nieprawda, że nałożono podatek 20%, który przyczynił się do głodu.
Wyraźnie jest napisane, że dopiero gdy głodujący nie mieli już pieniędzy na zakup zbożna od Józefa w czasach głodu, po sprzedaży całego żywca i oddaniu się w niewolę wraz z ziemią musieli oddawać 20% z tego, co urodziło im pole. Ale zboże na zasiew dostali w zamian za sprzedaż.
Zboże było gromadzone albo przez zakup (spekulacyjny, skoro wiedziano o zbliżającej się klęsce) albo w drodze innych podatków. Lecz nie tych 20%, o których Pan pisze.
To wstyd tak naciągać Pismo Święte do walki z socjalizmem! Przecież Konserwatyzm zasadza się na wierze Katolickiej!

Z pozdrowieniami
Zbigniew Zentara


Od: "Stanisław Michalkiewicz"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Re: Odpowiedź St. Michalkiewicza - Dach nad głową
Data: 5 grudnia 2006 15:46

Szanowny Panie!

Proszę się nie gniewać, ale to Pan nie zna Pisma Świętego. Wobec tego cytuję: "Niech faraon tak ustanowi nadzorów, by zebrać piątą część urodzajów w Egipcie podczas siedmiu lat obfitości. Niech oni gromadzą wszelka żywnośc podczas tych lat pomyślnych, które nadejdą. Niech gromadzą zboże do rozporządzenia faraona jako zaopatrzenie dla miast i niechaj go strzegą." (Rdz. 41.34.35.) Wynika z tego, że podatek w wysokości 20 proc. zbiorów został nałozony od razu, a nie później i że wskutek tego, iż był to podatek w naturze, trzeba było budować magazyny i koszary dla wojska pilnującego zboża. Wymagało to robotników i siły pociągowej. I jedno i drugie zostało odciągnięte ze wsi, bo niby skąd? Wystarczyło 7 lat takiej polityki, żeby zrujnowac rolnictwo i wywołać głód, podobny do tego w latach 30-tych na Ukrainie i Kubaniu. Drugie podobieństwo jest takie, ze dzięki w ten sposób wywołanemu głodowi Józef doprowadził do nacjonalizacji ziemi uprawnej w Egipcie i do zamienienia wolnych dotąd chłopów w niewilników państwowych. Zupełnie tak samo, jak Józef Stalin. Proszę zatem przyjąć łaskawie do wiadomości, że wiem, co piszę i że niczego nie "naciągam".

Serdecznie pozdrawiam.
Stanisław Michalkiewicz


Od: "Zentara, Zbigniew"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dach nad głową (odp. Zbigniewa Zentary)
Data: 5 grudnia 2006 20:16

Panie Stanisławie,

Faktycznie ma Pan rację. Całkowicie zwracam honor i przyznaję się do błędu. Zbytnio zwracałem uwagę na ten uprawomocniony podatek 20%, który trwać ma na wieki.
Choć niepokoi mnie jedno zdanie Rdz 41. 57 "Ze wszystkich krajów ludzie przybywali do Egiptu, by kupować zboże od Józefa, gdyż głód po całej ziemi się wzmagał."
Przecież w innych krajach nie było tego podatku, a jednak głód ich zaskoczył.
Proszę przyjać także wyrazy uznania za pracę jaką Pan wykonuje. Pozostaję wiernym czytelnikiem.

Z poważaniem
Zbigniew Zentara


Od: latosmichal@vp.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dach nad głową
Data: 5 grudnia 2006 21:09

Drogi Panie Stanisławie, pisze Pan:

"Oto hiszpańska firma developerska kupiła 5 hektarów po zajezdni autobusowej przy ul. Chełmskiej za prawie 400 mln zł. Oznacza to, że za każdy metr gruntu zapłaciła ok. 8 tys. zł. Ma tam wybudować mieszkania. Ile musi kosztować metr mieszkania, żeby interes się opłacał? Na pewno nie taniej, niż metr gruntu."
Co jest błędne, wszak ta firma budować będzie tam bloki. Jeśli budowała by tylko na poziomie gruntu to oczywiście ma Pan całkowitą rację, ale że buduje również ponad poziomem gruntu, i to pewnie całkiem wysoko, to ilość metrów do sprzedania się zwiększy, a co za tym idzie, cena za m2 może zostać obniżona. Czy zostanie faktycznie obniżona to już inna sprawa, ale ja nie widze przeciw-wskazań, jak zresztą ostatnio policzyłem w moim niewielkim , jak na obecne standarty, bloku - mieszkania zajmują ok 3tys metrów2, na gruncie który zajmuje ok 400 m2. Czyli przebicie jest prawie 10 krotne.

Śle serdeczne pozdrowienia!
Michał Latoś


Od: "adam k."
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dach nad głową
Data: 6 grudnia 2006 02:42

"Oto hiszpańska firma developerska kupiła 5 hektarów po zajezdni autobusowej przy ul. Chełmskiej za prawie 400 mln zł. Oznacza to, że za każdy metr gruntu zapłaciła ok. 8 tys. zł. Ma tam wybudować mieszkania. Ile musi kosztować metr mieszkania, żeby interes się opłacał? Na pewno nie taniej, niż metr gruntu. Oznacza to, że 100-metrowe mieszkanie musiałoby kosztować co najmniej 800 tys. zł., a 50-metrowe M-3 - 400 tys. zł."
Nie zupełnie. Będzie to prawdą jeśli założymy, że budenyek będzie mieć jedną kondygnację, a takich raczej się nie buduje w mieście dla celów mieszkaniowych.


Od: "Stanisław Michalkiewicz"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Re: Dach nad glowa
Data: 6 grudnia 2006 10:40

Szanowny Panie!

Te "inne kraje" to po prostu Palestyna, która była podówczas, jak zresztą pewnie i później, uzależniona od egipskiego zboża. Przecież nawet Rzym importował egipską pszenicę. Serdecznie pozdrawiam.

Stanisław Michalkiewicz


Od: "Stanisław Michalkiewicz"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Re: Dach nad glowa
Data: 6 grudnia 2006 10:42

Szanowny Panie!

Oczywiście ma Pan rację, ale z drugiej strony między blokami też musi pozostać sporo wolnej przestrzeni w cenie 8 tys zł za metr. Ale chodziło mi nie tyle o cenę, co o mechanizm. Pozdrawiam serdecznie.

Stanisław Michalkiewicz


Od: grzegorz25@autograf.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Gradobicie????
Data: 7 grudnia 2006 00:35

Widzę, że p. St. Michalkiewicz nadal powtarza bajkę o tym jak to przebiegły i chciwy Józef przy pomocy podatkowej kuracji odchudzającej jaką zastosował w Egipcie puścił z torbami tamtejszych rolników.
Mimo całej sympatii do p. St. Michalkiewicza uważam to jego mniemanie w tej sprawie ( trudno tą opinie nazwać inaczej) za fałszywe ponieważ:
1. Z biblijnego opisu wnioskuję , że warstwą społeczną, która płaciła podatki była ludność miast, ponieważ zarządcy faraona mieli gromadzic żywność właśnie dla miast. Czy rolnik gromadzi siano dla owcy której nie może wydoić?
2. Podatkiem jaki egipskie mieszczuchy płaciły faraonowi był podatek pogłówny, bo właśnie taki podatek mógł spowodować gradobicie wśród wolnych kmieci znad Nilu , a to dlatego, ponieważ niewątpliwie utrudniał swobodne kształtowanie ceny rzemieślniczych towarów - 100 zł to jest 100 zł bez wzgledu na to czy można za nie nabyć 1 czy też 10 worków pszenicy.
Biorąc pod uwagę, że UPR bezprzytomnie lansuje podatek pogłówny nieomal jak jakieś sakrum, chciałbym spytać p. St. Michalkiewicza , który niczym Józef planuje w tym nowym realnym królestwie nowe rozporządzenia, kto w nim przewidziany jest na faraona, kto do dojenia, no i kto będzie machał kadzidłem?

Grześ


Od: "Grzegorz Ziółkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Nowa wersja Pisma św???
Data: 7 grudnia 2006 10:47

Jeśli było tak jak sugeruje p . St. Michalkiewicz tzn. że straszliwy głód w Egipcie i pobliskiej Palestynie wywołał Józef przez nałożenie 20 procentowego podatku na wolnych włościan znad Nilu , który płacić mieli do końca świata, to nasuwają się następujące pytania:
Dlaczego Egipcjanie żyją aż do tej pory ? Czyż nie powinni dawno wymrzeć?
A jeśli żyją to dlatego, że płacą mniejsze podatki niż te, które nałożył na nich Jóżef?
A może ten egipski Józef do tej pory żyje i Egipcjanom zboże wydaje które za czasów faraona ich przodkom pozbierał? Pewnikiem tak musi być bo niby skąd ta pewność co do własnej nieomylności p. St. Michalkiewicza? Widać Józef musiał mu osobiście wszystko powiedzieć jak tam naprawdę było

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski

Ps. Nadto p. St. Michalkiewicz jednemu wątpiącemu czytelnikowi powiada ,że "wskutek tego, iż był to podatek w naturze, trzeba było budować magazyny i koszary dla wojska pilnującego zboża. Wymagało to robotników i siły pociągowej. I jedno i drugie zostało odciągnięte ze wsi, bo niby skąd?" Naprawdę ? Inaczej być nie mogło?
Przecież wystarczyło zatrzymać na jakiś czas budowę np. grobowca dla faraona, i już wiadomo skąd się mogły wziąć materiały, robotnicy i dozorcy budujący i pilnujący spichlerzy ze zbożem. Czyż nie?


Od: "Lucjan Górski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dach nad głową
Data: 9 grudnia 2006 20:14

W sprawie związku między ceną gruntu i ceną mieszkania na sprzedaż.
Pan Michałkiewicz błędnie założył, że dla gruntu zakupionego przez hiszpańskiego dewelopera wskaźnik intesywności zabudowy (WIZ - czyli stosunek powierzchni użytkowej obiektów na terenie do powierzchni terenu) jest równy jedności.
Otóż współczynnik ten jest ustalany albo w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego (MPZ) albo - jeśli MPZ nie ma, co jest bolączką i poważną barierą dla budownictwa w miastach - w decyzji o warunkach zabudowy.
Dla zabudowy wielkomiejskiej WIZ zdecydowanie większy od jedności. WIZ zbliżony do jedności jest typowy dla zabudowy jednorodzinnej. Ja na przykład mieszkam w domu jednorodzinnym o powierzchni użytkowej 240 m2 na działce 370 m2. WIZ wynosi więc 0,64. Współczynnik ten jest podobny dla wszystkich domów na osiedlu.
Zakup gruntu jest inwestycją. Inwestycja taka może mieć charakter krótkoterminowy, w której zakup jest pierwszym etapem cyklu inwestycyjnego kończącego się sprzedażą loakli wybudowanych na zakupionym gruncie, który dla działalności dewelperskiej wynosi od dwu do pięciu lat.
Zakup gruntu może też być inwestycją o charatkerze lokaty kapitałowej, w której inwestor kupuje grunt w przekonaniu, że upłynnienie kapitału, czyli sprzedaż gruntu w przyszłości, będzie korzystniejsze niż lokata w instrumenty pieniężne.
Jaki był zamiar inwestycyjny dla hiszpańskiego dewelopera wie tylko on sam. My możemy tylko przypuszczać.


Od: jasieczek@aol.com
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dach nad glowa
Data: 14 grudnia 2006 15:18

Ponieważ większość komentarzy odnosi się do ostatniej części artykułu, chciałbym ustosunkować się do błędnej teorii kredytu przedstawionej w pierwszych dwóch paragrafach.
Załóżmy, że nasz przysłowiowy Kowalski kupuje mieszkanie za 180 tysięcy i wpłaca 20% co zmusza go do wzięcia kredytu na 144 tysiące, jak jest podane w artykule. Jak podano w artykule, jego oprocentowanie będzie 10% w skali rocznej, co daje spłatę miesięczną 1222.77. Po 25 latach spłacania, przy stałym procencie, pozostanie mu do spłacenia 110338,13. Tyle matematyki, proszę pamiętać, że dla uproszczenia przykładu pomijam wszelkie opłaty związane z obsługą kredytu oraz wszelki wzrost zarobków, czy zmianę pożyczki.
Teraz druga strona medalu: Pan Kowalski jak w artykule ma 40 lat, to wiek kiedy najczęściej rodzina ma dzieci, często dorastające, co oznacza, że w jej potrzeby mieszkaniowe są największe. Młode małżeństwa (bezdzietne), rodziny z malutkimi dziećmi (mogącymi zajmować wspólny pokój) oraz ludzie starsi (dzieci opuściły gniazdo rodzinne) mogą z powodzeniem mieszkać w mniejszym mieszkaniu. Być może Kowalski za te pieniądze kupuje małe mieszkanko w drogiej dzielnicy gdyż jest ono blisko pracy? Kowalski więc decyduje się na kupno, mieszka w nim i spłaca je przez 25 lat. Pamiętajmy jest to jego mieszkanie, a nie banku, kredyt jest tylko zabezpieczony mieszkaniem. Moż więc je zawsze sprzedać. Po 25 latach idzie na emeryturę w wysokości 1200, która oczywiście przekracza wysokość jego spłat. Kowalski sprzedaje mieszkanie. Teraz cały trik inwestycji w nieruchomości polega tym, że ich wartość rośnie. Załóżmy 3% powyżej inflacji. Czyli inflacja 0% wzrost wartości mieszkania około 100% przez 25 lat ( liczby te w realnym świecie jeszcze bardziej faworyzują Kowalskiego). Kowalski sprzedaje swoje mieszkanie za 360 tysięcy. Oddaje do banku niespłacony kredyt (około 110 tysięcy) Co pozwala mu zatrzymać 250 tysięcy i kupić za nie mniejsze mieszkanie gdyż dzieci nie mieszkają już w domu, lub nie potrzebuje mieszkać blisko pracy i może przenieść się w tańsze okolice. Kupione nowe mieszkanie (Kowalski wydaje wszystkie pieniądze) 25 lat wcześniej byłoby warte 125 tysięcy - również poza zasięgiem jego możliwości finansowych, jeśli chciałby kupić je za gotówkę.
Inwestycje w nieruchomości są niezwykle popularne gdyż zysk liczy od całej nieruchomości nie zaś tylko od zainwestowanego kapitału. W naszym przykładzie wzrost wartości mieszkania o 5400 w pierwszym roku (3% od 180000) przekłada się na 15% wzrost od zainwestowanego kapitału.

Pozdrawiam
Janusz Domaszuk


Od: "Stanisław Michalkiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Fw: Dach nad glowa
Data: 17 grudnia 2006 20:55

Szanowny Panie!

Wszystko oczywiście się zgadza. Wypoada tylko wyjasnić drobiazg, dlaczego w takim rqazie banki z roku na rok stają się właścicielami coraz większej liczby nieruchomości, podczas gdy ludzi dlaczegoś "nie stać" na ich kupno? Podobnie warto by zastanowić się, dlaczego nikt nie zwraca uwagi na to, ze złoto i srebro zostało wyparte z obiegu pieniężnego i pochowane w sejfach bankowych, a w obiegu są wyłacznie puste waluty, czyli papiery, które mogą stracić wartość z dnia na dzień - chociaz wszyscy niby znają prawo Greshama, ze piniądz gorszy... i tak dalej. Dlaczego banki wespół z rządami maja taką zapamiętałość we wciskaniu nam "gorszego" pieniądza, a zachowywaniu dla siebie "lepszego"? Jesli dodamy do tego coraz powszechniej stosowany przymus posiadania konta bankowego i przejmowanie przez banki w coraz wiekszym zakresie fukcji policyjnych, to obraz zaczyna być jednak trochę niepokojący, bo nie tylko nie ma to wiele wspólnego z wolnym rynkiem, co w ogóle z rynkiem.

Serdecznie pozdrawiam.
Stanisław Michalkiewicz


Od: "Janusz Draminski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dach nad głową
Data: 21 maja 2007 07:14

Szanowny Panie Stanisławie,

Można się z Biblii doszukiwać informacji ekonomicznych, społecznych, kulinarnych, czy dotyczących poprawy zdrowia. Jednak nie taki jest sens opowiadania o Józefie. A sens jest taki, że to co pozornie Józefowi wydawać by się mogło niedolą (jego los na poczatku) w tej powieści zostało przez Boga przekute w dobro, gdyż zostało uratowanych wiele osób od glodu. Przykład Józefa miał uczyć czytelników tej historii, jak można być pobożnym Żydem, nawet wtedy, gdy żyje się pomiedzy poganami. Jest to powieść mądrościowa i raczej nie jest oparta na wydarzeniach rzeczywistych. Bo jeżeli Józef pozyskałby pełne zaufanie faraona, pewnie zostałby wielkim wezyrem, czyli pierwszą osobą po faraonie, a jednak jak dotąd w dokumentach egipskich nie ma o nim nawet wzmianki.

Serdecznie pozdrawiam
JD






Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW







Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4
oooooooooooooooooooooooi
Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię