Strona główna




Ludzkie działanie:
Składnik rynkowej stopy procentowej związany z przedsiębiorczością

Traktat o ekonomii (fragmenty): Rozdział XX

Rynkowe stopy oprocentowania kredytów nie są czystymi stopami. Wśród składników określających ich wysokość są również takie, które nie stanowią oprocentowania. Kredytodawca jest zawsze przedsiębiorcą. Udzielenie pożyczki to rodzaj spekulacyjnego przedsięwzięcia, które wiąże się z ryzykiem. Kredytodawca zawsze musi się liczyć z możliwością utraty części lub całości pożyczonego kapitału. Sposób prowadzenia negocjacji z potencjalnym kredytobiorcą na temat warunków umowy uzależnia on od tego, jak duże jest według niego ryzyko takiego zdarzenia.

Pożyczanie pieniędzy oraz inne rodzaje transakcji kredytowych i odroczonych płatności nigdy nie są operacjami całkowicie bezpiecznymi. Dłużnicy, poręczyciele i gwaranci mogą się okazać niewypłacalni. Zabezpieczenie i hipoteka mogą utracić wszelką wartość. Wierzyciel jest właściwie zawsze wspólnikiem dłużnika, właścicielem zastawionych nieruchomości. Zmiany danych rynkowych dotyczące ceny zastawów mogą wpływać na jego sytuację. Związał on swój los z losami dłużnika lub zmianami ceny zastawu. Kapitał jako taki nie przynosi procentu. Trzeba go odpowiednio zatrudnić lub zainwestować nie tylko po to, żeby przyniósł procent, ale także po to, by go całkowicie nie wyczerpać. Przysłowie pecunia pecuniam parere non potest (pieniądz nie może rodzić pieniądza) ma oczywiście inny sens niż ten, który nadawali mu starożytni i średniowieczni fi lozofowie. Procent brutto zyskują jedynie ci kredytodawcy, których operacje się powiodły. Jeśli uzyskują procent netto, to jest on zawarty w przychodzie, na który składa się nie tylko procent netto. Procent netto to wielkość, którą można wyodrębnić z dochodów brutto kredytodawcy jedynie za pomocą rozumowania analitycznego.

Składnik związany z przedsiębiorczością zawarty w dochodach brutto kredytodawcy jest zależny od tych samych czynników, które biorą udział w każdym przedsięwzięciu. Ponadto odgrywają tu rolę uwarunkowania prawne i instytucjonalne. Umowy, w których dłużnik i jego majątek lub zastaw pełnią funkcję bufora między kredytodawcą a katastrofalnymi skutkami chybionego zainwestowania pożyczonej kwoty, podlegają określonym przepisom i instytucjom. Kredytodawca ponosi mniejsze ryzyko niż dłużnik jedynie pod warunkiem, że czynniki instytucjonalne umożliwiają mu wyegzekwowanie należności od nierzetelnych dłużników. Ekonomia nie musi się zajmować szczegółowym badaniem prawnych aspektów dotyczących obligacji, listów zastawnych, akcji uprzywilejowanych, zastawów hipotecznych i innych rodzajów transakcji kredytowych.

Składnik związany z przedsiębiorczością zawiera się we wszystkich rodzajach kredytów. Zwykle kredyty dzieli się na kredyty konsumpcyjne (dla osób prywatnych) oraz kredyty produkcyjne (handlowe). Charakterystyczną cechą pożyczek pierwszego rodzaju jest to, że kredytobiorca może wydać spodziewane przyszłe dochody. Nabywając prawa do udziału w tych przyszłych dochodach, kredytodawca staje się w istocie przedsiębiorcą, podobnie jak w sytuacji, kiedy nabyłby prawa do udziału w przyszłych zyskach fi rmy. Specyfi czna niepewność co do losów jego pożyczki polega na niepewności dotyczącej owych przyszłych dochodów.

Kredyty dzieli się ponadto na prywatne i publiczne, czyli takie pożyczki, z których korzystają rządy i podlegające im instytucje. Specyficzna niepewność związana z takimi kredytami bierze się z niepewności co do losów świeckiej władzy. Imperia upadają, rządy są obalane przez rewolucjonistów, którzy nie zamierzają ponosić odpowiedzialności za długi zaciągnięte przez poprzedników. O wadach wszystkich długoterminowych kredytów zaciąganych przez rząd była już mowa1.

Nad wszystkimi odroczonymi płatnościami wisi jak miecz Damoklesa niebezpieczeństwo ingerencji rządu. Opinia publiczna była zawsze nastawiona niechętnie wobec kredytodawców, gdyż utożsamiała ich z próżnującymi bogaczami, dłużników natomiast postrzegała jako pracowitych biedaków. Bogatych traktuje się z odrazą jako wyzyskiwaczy, a biednym współczuje jako ofi arom prześladowania. Uważa się, że działania rządu, które mają ograniczyć roszczenia wierzycieli, są niezwykle korzystne dla zdecydowanej większości, a ich koszty ponosi jedynie garstka cynicznych lichwiarzy. Nie zauważa się, że kapitalistyczne innowacje wprowadzone w XIX wieku spowodowały, że grupa kredytodawców i dłużników to zupełnie inni ludzie niż dawniej. W czasach Solona z Aten, a także w okresie rzymskiej reformy agrarnej czy w średniowieczu, kredytodawcy byli na ogół bogaci, a kredytobiorcy ubodzy. Dziś jednak, w dobie obligacji, listów zastawnych, banków hipotecznych i oszczędnościowych, polis ubezpieczeniowych na życie i ubezpieczeń społecznych, kredytodawcami są przede wszystkim ogromne rzesze ludzi o przeciętnych dochodach. Jednocześnie bogaci, jako właściciele akcji, fabryk i nieruchomości, częściej są dłużnikami niż kredytodawcami. Kiedy ogół żąda wywłaszczenia kredytodawców, to nieświadomie występuje przeciw własnym interesom.

W sytuacji, gdy takie jest stanowisko opinii publicznej, ryzyko, że kredytodawca poniesie straty z powodu godzących w niego przepisów, nie jest zrównoważone przez szansę, że może odnieść jakąś korzyść związaną z przepisami wymierzonymi w dłużników. Ten brak równowagi mógłby wywołać tendencję do zwiększania się składnika związanego z przedsiębiorczością w stopie procentowej brutto, gdyby zagrożenia płynące ze świata polityki ograniczały się do rynku kredytów i nie miałby aż takiego wpływu na prywatną własność środków produkcji w rozmaitych odmianach. Dzisiaj jednak żaden rodzaj inwestycji nie jest chroniony przed groźbą politycznych działań przeciwników kapitalizmu. Kapitalista nie może zminimalizować ryzyka uszczuplenia swojego majątku przez zwiększenie inwestycji bezpośrednich i zmniejszenie pożyczek udzielanych przedsiębiorcom i rządowi.

Polityczne ryzyko związane z pożyczaniem pieniędzy nie wpływa na wysokość procentu pierwotnego, lecz na składnik związany z przedsiębiorczością zawarty w procencie rynkowym brutto. W skrajnej sytuacji, a więc kiedy istniałaby obawa, że w bliskiej przyszłości zostaną anulowane wszystkie umowy dotyczące odroczonych płatności, ryzyko to skutkowałoby olbrzymim wzrostem wartości składnika związanego z przedsiębiorczością.

Ludwig von Mises
(14 luty 2011)

tłum. Witold Falkowski

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)

Powyższy tekst stanowi fragment książki Ludwiga von Misesa "Ludzkie działanie", której pierwsze polskie wydanie ukazało się na naszym rynku w 2007 roku. Publikujemy go dzięki uprzejmości p. Witolda Falkowskiego, autora przekładu do polskiego wydania książki




kapitalizm - serwis zwolennikow wolnego rynku



Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW








Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4
oooooooooooooooooooooooi
Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię