Strona główna




Niech gospodarką rządzą ludzie...

Pan Marek Żaliński poruszył w liście z 11 września 2003 kilka istotnych zagadnień, które warto skomentować.

1. Skoro protekcjonizm jest taki dobry, to dlaczego nie można go wprowadzić na poziomie województw? A potem na poziomie miast? A potem domów? A może na poziomie jednej osoby? Teza, że między krajami występuje większa dysproporcja majątkowa niż między województwami nie jest argumentem ekonomicznym. Różnica między nimi nie zmienia faktu, ze na handlu zawsze korzystają dwie strony. Ale nawet jeśli...

2. To Pan Marek Żaliński, jeśli tylko chce, może wprowadzać protekcjonizm w swoim domu. Może namawiać do tego sąsiadów. Ja mu nie zabraniam handlowania z nikim, ani nie chcę mu zakazywać czegokolwiek. Pozwólmy Polakom dokonywać swobodnie wyboru. Pozwólmy socjalistom, narodowcom, liberałom, moim sąsiadom, Czytelnikom Strony Prokapitalistycznej itd. samemu wybierać z kim chcą handlować. Jeśli Pan Marek chce się angażować w politykę protekcjonistyczną, to przecież nikt mu nie broni!

3. Pan Marek pisze: "zmusza się gospodarkę danego kraju do KOMPLETNEGO OTWARCIA (w pełni liberalnego)". Otóż warto pamiętać, ze zmusić można kogoś, komu można odebrać wolność wyboru. Zatem zmusza się osoby. Nie można zmusić gospodarki, tak jak nie można zmusić "społeczeństwa". Coś takiego jest tylko wypadkową działań wielu ludzi. Zmusza się ludzi, a nie twory jakimi kierują. To ludzie kierują tworami i można zmuszać ludzi tylko, a nie twory. Kiedy się to zrozumie nagle wszystko staje się jasne. Właściwa polityka powinna polegać na tym, że nikogo się do niczego nie zmusza. Jestem za. Każdy niech wybiera, czy chce być protekcjonistą, czy za wolnym handlem. Wtedy na przykład ja zbieram rozmaitych ludzi i montujemy wolne miasto "Gdańsk", gdzie znosimy wszelkie ograniczenia na handel i przepływ kapitału. W ten sposób napływają na przykład pieniądze z zagranicy, jakie podbijają cenę polskiej ziemi. Obcokrajowcy zaczynają wykupywać ziemie od suwerennych właścicieli ziemi. Napływa kapitał, więc jednocześnie napływają towary. Pojawia się "fatalny" w słowach narodowców deficyt bilansu handlowego. W ten sposób do Gdańska napływają towary z zagranicy, z reszty Polski i z innych krajów świata wraz z kapitałem zagranicznym (i spoza Polski i z Polski spoza Gdańska). Mamy dużą przewagę importu nad eksportem i niesamowity napływ kapitału zatrudniającego ludzi. To straszne.

Z drugiej strony Pan Marek może zmontować miasto o innym profilu. Np. Wiktorie, gdzieś na wschodzie Polski. Może sprowadzić tam ludzi i namówić ich na budowę protekcjonistycznego państwa. Wprowadzić 100% cła na wymianę z resztą Polski i świata oraz ograniczyć absolutnie napływ kapitału spoza Wiktorii. W ten sposób nie ma deficytu handlowego i nie ma napływu kapitału z zagranicy. Dzięki temu mieszkańcy Wiktorii handlują tylko między sobą i nie mają dostępu do masy dóbr spoza swojego miasta. Korzystają z ograniczonej liczby zasobów naturalnych, sami produkują samochody, komputery, zegarki itd. itd. Żyją sobie jak chcą.

Kto wybiera Gdańsk, a kto taką Wiktorie?

Ja Gdańsk. Pewnie Czytelnicy również... ale wiecie Państwo co jest najpiękniejsze?...

... Że jeśli nie narusza się niczyjej wolności, to każdy może sam zdecydować. I Pan Marek jeśli nikogo na siłę na nie nie zaciągnie, to może próbować tworzyć takie merkantylistyczne maleństwo. Nikt nie broni.

4. "USA rozwijają się dzięki naukowcom z zagranicy". Z pewnością ma to wpływ. Ale zasadniczo rozwój zależy od zasobu oszczędności. Technika i nowinki naukowe SĄ wprowadzane na rynek przez kapitał. One nie krążą w powietrzu. Wymagają inwestycji. Np. zna się dzisiaj obecnie wiele znakomitych technik, a jednak nie wszystkie trafiają na rynek. Dlaczego? Bowiem nie zawsze jest na to kapitał.

5. Niskie place w biednych krajach. Place w krajach biedniejszych SĄ niskie bezwzględnie tzn. przy porównaniu stawek. Jednakże każdy Czytelnik SP doskonale wie, że wydatki na "płace" SĄ kosztem. A koszt jak wiadomo nie jest rzeczą ostateczną w gospodarce, bowiem wartościowanie dóbr przebiega "w tył". Cel jest wartościowy, to liczą się środki. W zależności od dóbr konsumpcyjnych czynniki produkcji SĄ wyceniane. Płace SĄ niskie, ale kiedy zastosujemy kryterium marginalne tj. w porównaniu do produktywności, nagle się okaże, iż różnicy wcale takiej nie ma. Polska ma wyższe płace od Afrykańczyków, ponieważ ma większy zasób kapitału, jaki umożliwia jej większa produktywność. USA ma większe płace od Polski, ponieważ ma większy zasób kapitału, jaki umożliwia większa produktywność. Mają więcej maszyn, więcej wiedzy, więcej narzędzi, więcej fabryk, budynków itd. itd. itd. Wszystkich przetworzonych dóbr naturalnych, jakie usprawniają proces gospodarowania. Dzięki temu produkują więcej, więc i czas pracy jest krótszy, a płaca zdecydowanie wyższa niż np. w XIX wieku. Dla socjalistów... cóż; jest to niewytłumaczalne. Po prostu coś się stało. Nagle się gospodarka rozwinęła. Nie wiadomo dlaczego. Przez "siły wytwórcze". Szkoda tylko, ze to nie wyjaśnienie, a semantyka.

Co ciekawe w krajach biednych place realne też rosną. I to właśnie dzięki napływowi kapitału.

Wracając do przykładu z Gdańskiem; jeśli założymy sobie takie miasto, to napłynie do niego kapitał i zwiększy zasób inwestycji. W ten sposób wzrosną płace realne.

6. "Kiedy przychodzi do zliberalizowanego we własnym kraju zarządzania np. energetyką w Kalifornii - cały interes wali się, jak to się stało w tejże Kalifornii (wyłączenia prądu z niewydolności i braku inwestycji modernizacyjnych, czyli PLANOWANIA). Niewątpliwie Pan Marek ma rację. System się zawalił. A dlaczego się zawalił? Ponieważ regulowano ceny. Ponieważ rząd próbował planować gospodarkę.

Od kilku tysięcy lat wszystkie rządy świata permanentnie próbują regulować cenami. Poważnie. Oni się nigdy nie nauczą. Regulują, regulują... no i w końcu przekonują się, że regulacja cenami skutkuje błędną alokacją, niedoborami, kryzysami itd. itd. Właśnie przez BRAK DEREGULACJI w Kalifornii doszło do kryzysu.

7. "Gospodarką trzeba rządzić, tak jak trzeba rządzić domowym budżetem". Oczywiście, że gospodarką trzeba rządzić. Pozostaje jeszcze pytanie, kto powinien to robić? Proponuję, żeby rządzili nią ludzie zawierając między sobą dobrowolne umowy bez ataku, inwazji na innych. Co Pan na to Panie Marku?

Mateusz Machaj
(29 września 2003)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)



Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW








Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Wśród autorów tekstów
m.in.:

Ludwig von Mises
Mark Skousen
Lawrence W. Reed
Doug Bandow
Walter Block
Donald K. Jonas
Burtom Folsom
Alan Levite
Paul A. Cleveland
Hans F. Sennholz
Albert J. Nock
Dwight R. Lee
Michael Novak

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię


Czytelnicy
piszą