kapitalizm - serwis zwolennikow wolnego rynku

Strona główna




Czytelnicy piszą ... Napisz list


W tej rubryce publikowane są wszelkie e-mailowe uwagi od Czytelników "Strony Prokapitalistycznej". Znaleźć się tu mogą zarówno pozytywne opinie na temat witryny, jak i uwagi krytyczne wobec niej. Na stronie tej nie będą zamieszczane jedynie te komentarze, których autorzy wcześniej to sobie zastrzegą, oraz te, które zawierać będą wyrazy powszechnie uznawane za nieobyczajne i obraźliwe.
Zachęcamy Czytelników do wyrażania swoich opinii i komentarzy dotyczących "Strony Prokapitalistycznej" oraz związanej z nią tematyki i nadsyłanie ich na adres: kapitalizm@poczta.onet.pl



Czytelnicy piszą - cz. 1
Czytelnicy piszą - cz. 3
Czytelnicy piszą - cz. 4

Od: "magda sobies"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: skąd ta żaba?
Data: 12 listopada 2002 01:47

Panie Mateuszu!

Skąd Pan wyskakuje z tą żabą? co to ma do rzeczy? żaby nie mają sierści, a sprowadzanie dyskusji do tego poziomu nie przystoi ludziom intelidgentnym!


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: NIE - " Po co pieniądz "- lecz , dlaczego tylko złoto to pieniądz
Data: 12 listopada 2002 14:47

Po zapoznaniu się z odpowiedzią Pana M. Machaja na moje listy umieszczone na forum czytelników "SP" pragnę się do niej odnieść w następujący sposób:
a. Linkiem pomiędzy barterem a gospodarką monetarną jest moim zdaniem, pożyczka rolnikowi złota, które wydobyłem ze swojej ziemi pod zwrot złota, lub sytuacja odwrotna czyli pożyczka górnikowi pszenicy przez rolnika pod zwrot pszenicy. Konsekwencją takiej pożyczki będzie gospodarka oparta na standardzie złota (np. Rzym), lub gospodarka oparta na standardzie pszenicy (Babilonia). Przy czym w obu przypadkach będzie to moim zdaniem lichwa.
b. Opisany przeze mnie w uproszczeniu - w trzecim liście - naturalny system ekonomiczny nie odwołuje się do autorytetu władzy państwowej, natomiast Pan M. Machaj w jednym ze swoich art., zamieszczonym w " Najwyższym Czasie ", wyraża pragnienie , że dobrze by się stało by jakieś państwo np. USA powróciło do standardu złota, czyli narzuciło go wszystkim swoim obywatelom - kto tu komu pragnie przy pomocy władzy coś narzucić oceńcie Państwo sami.
c. Gospodarka oparta na monometalizmie złota , będzie zgodnie z teorią Pana M. Machaja zdążała do tego, że za ileś tam lat, za "atom złota" ( zasoby złota są ograniczone) czyli praktycznie za darmo, będziemy mogli kupić sobie np. chleb - z całym szacunkiem ale dla mnie taki skutek to praktyczny komunizm.
d. Wydaje się ,że P. M. Machaj nie tylko, że nie widzi różnicy ale i cech wspólnych pomiędzy bawełnianą koszulą a mieszaniną bawełny i ropy naftowej, szarlotką a mieszaniną pszenicy, jabłek, cynamonu, trzciny cukrowej i węgla - przypadek to czy metodyka ?
e. Czy cena cukru wyrażona pod postacią mieszaniny buraka cukrowego i gazu ziemnego jest ceną science-fiction - ja w każdym bądź razie jak na razie nie znam praktycznego sposobu zamiany złota w cukier.
f. Kalkulacja ekonomiczna w moim świecie jest prosta np. sprzedaję 800 l ropy naftowej pod postacią benzyny, oleju napędowego i silnikowego, parafiny, asfaltu itp. za 1000 l ropy naftowej - nadmiar 200 l ropy częściowo wymieniam na żelazo i węgiel, pszenicę , bawełnę , gaz ziemny i kakao, a część przeznaczam na powiększenie swojego zapasu magazynowego.
g. Szanowni Państwo, czy cena jakiegoś dobra , nawet i dzisiaj wyrażona w takiej postaci : moje dobro = 40 zł + 5 euro + 8 $ - to wolność czy obroża - wybór należy do Państwa.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski

P.S. W aspekcie pkt. 7 uważam , że rozważania P. M. Machaja (choć to nie jedyna osoba wypowiadająca się na ten temat) przeprowadzone w tygodniku " Najwyższy Czas " br. , dotyczące kursu złotówki - np. typu "złotówka jest słaba , ale nie za słaba" - , są rozważaniami typowego socjalisty , o których śp. S. Kisielewski pisał , że zajmują się rozwiązywaniem problemów , nie znanych gdzie indziej.


Od: "Andrzej Tarasek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: czy ekonomia jest martwa?
Data: 12 listopada 2002 21:33

Panie Wojtku!

Przypadkiem trafiwszy na Stronę Prokapitalistyczną zaskoczony zostałem postawionym przez Pana pytaniem z 10 czerwca br. czy ekonomia jest martwa? Starając się podchodzić ostrożnie do tematów w których jestem tylko amatorem -kilka lat temu po przeczytaniu "Wolności i własności" oraz "Ekonomii i polityki" von Missesa a także "Ekonomii w jednej lekcji" Hazlitta - myśl która mi się nasunęła samoistnie że "ekonomia jest nauką skończoną". ( w znaczeniu jak skończone i kompletne jest twierdzenie Pitagorasa) pozostała moją sprawą wewnętrzną. Jeżeli jednak nie jestem jedynym, któremu taka myśl kołacze się po głowie to może myśl ta nie jest pozbawiona sensu? A czy w ogóle ekonomia jest nauką? Mój Boże! Chyba jednak nie! Przecież te wszystkie wywody naszych "ekonomistów" począwszy od "prawicowej" bo deklarującej przynależność do kościoła katolickiego pani Gronkiewicz Waltzowej, poprzez "centrowca" Balcerowicza aż do totalnego lewaka Kołodki - są wyłącznie cymbalskimi dywagacjami urzędników nie umiejących sobie poradzić ze skutkami wcześniejszych błędnych zapisów w dokumentach księgowych Państwa! Wszystkie "ekonomiczne " problemy socjalizmu to nic innego jak wyjaśnianie dlaczego plan sie nie sprawdził i obietnice, że teraz to już nam z pewnoscią wyjdzie super! Gnom nieuk i prymityw Gomułka osobiście godzinami wyliczał zmiany cen kaszanki, kiełbasy zwyczajnej i żeberek wieprzowych o "złoty dwajścia pińć". Gierek podobnie. Był "ekspertem" ale leniwym, więc do pomocy zaangażował przydupasa - profesora od chrupiących bułeczek. Po nim nastał Jaruzelski, który po latach lecz ze szczerością obnażającą rozum prosty jak wycior armatni, że nie należy wymagać wiedzy ekonomicznej od GENERAŁA i dlatego do wygłupów publicznych na Premiera Peerelu powołał profesora księgowości socjalistycznej. W czasach mojej aktywności zawodowej z przykrością konstatowałem, że ciągnąca się od czasu studiów opinia o nie za dużych walorach intelektualnych studentów Wydziału Górniczego AGH ma głębokie uzasadnienie. Aby realizować zadane w Planach a ustalane przez Kacapów z Komitetu Centralnego PZPR - ilości ton węgla, kopalnie pod nadzorem socjalistycznego Ministerstwa Górnictwa i Energetyki a bliżej pod nadzorem socjalistycznych Zjednoczeń PW rozpoczęły do urabianego wegla dosypywać kamień i piasek (wydobywany podobnie jak węgiel z dużych głębokości i najdrożej na świecie). Wtórnie - elektrownie rozbudowały drogi transportowe nawęglania kotłów aby na taśmach transporterowych zmieścić oprócz węgla skałę płoną i takie jak np. Żerań, Siekierki czy Kawęczyn przepuściwszy balast przez kotły zaczęły zasypywać popiołem podwarszawskie pola. Nie czas i miejsce tu na rozpatrywanie skutków procederu, ktory zresztą trwa do dzisiaj i jest jedną z przyczyn gołodupstwa Polaków ale jedno można powiedziec na pewno: moi koledzy - ówcześni dyrektorzy kopalń mimo statusu - ćwoków, za realizowanie zaplanowanej ilości, osiągali osobiste profity materialne i duchowe. A czyż to nie jest dowodem, że jednak stali wyżej intelektualnie od socjalistycznych planowszczyków - "ekonomistów" spod ręki Oskara Langego, absolwentów socjalistycznych Akademii Ekonomicznych?. Dyrektorzy ekonomiczni kopalń czy Zjednoczeń PW nigdy nie dysponowali pieniędzmi uzyskanymi za węgiel sprzedany z kopalń czy Zjednoczeń na których dyrektorowali. Kopalnie bowiem realizowały wysyłki węgla według dyspozycji biura handlu MGiE (CZW) i na wystawianych odbiorcom fakturach wpisywały jako miejsce do przelania należności - konto bankowe MGiE. Kopalnia dysponowała pieniędzmi tylko takimi jakie jej przeznaczyło Zjednoczenie PW. Czasem większymi niż wypadało z jakiejś proporcji( ale tylko dlatego że Naczelny Dyrektor Zjednoczenia został uhonorowany przez dyrektora kopalni (duże i małe litery tak jak wówczas obowiązywały ) intratnym uczestnictwem w korzystnie preparowanym wniosku racjonalizatorskim lub zezłomowaną jednakże nową przyczepą kampingową) lecz na ogół mniejszymi niż chęci. Kopalniani dyrektorzy ekonomiczni służyli wyłącznie do przekazywania kopalnianym głównym księgowym poleceń Zjednoczenia o sposobach księgowania "tak aby wszystko grało". Gra do dzisiaj tak jak widzimy. Bez złudzeń! Reszta Polski po tych samych pieniądzach! "Ekonomista" ze "Zjednoczenia Połowów Śledzia i Szprota" czy "Pafawagu" i EC Połaniec niczym się nie różni ! Wszyscy walczyli i do dziś walczą o poprawę efektywności preparując księgowość. Nie umieją działać i myśleć inaczej. Wielu młodym absolwentom uczelni ekonomicznych zadałem pytanie o Hayeka, Missesa, Ayn Rand. Żaden z nich nie wiedział o kogo pytam. Zastępy naszych "naukowców" po Akademiach Ekonomicznych dobrze wiedzą co robią utajniając przed swoimi studentami istnienie prac tych ludzi. Obnażenie faktu, że ich "wykłady" to bełkot szybko pozbawiło by ich pracy. Do kopania kartofli jako pierwszy poleciał by socjalistyczny "profesór łod ekonomiji", minister od bezrobocia i wynalazca "stażu dla absolwenta" pan Hausner.
Noblista, zoopsycholog Konrad Lorenz hodował jedną grupę kociąt w pomieszczeniu ze schodkami . W drugim z równą podłogą, lecz z dużą ilością pionowych słupków inną grupę tych miłych zwierzaków. Po jakimś czasie zamienił je miejscami. Wszystkie kocięta porozbijały sobie noski. Te ze schodkow nie umiały zakręcać a te ze słupków nie umiały zeskakiwać. Tak została potwierdzona słuszność przysłowia o skorupce i jej nasiąkaniu. My się od tych "ekonomistów" nie uwolnimy, bo choć miejskie może mają liche zdrowie i wytłucze ich jakaś grypa, to dochtór Kuźmiuk z Peeselu wygląda krzepko! Jedynie nadzieja w Saddamie Husajnie lub w tym, że się Kuźmiuk wybierze na wiejską zabawę do innej wsi!

Pozdrawiam serdecznie młodych ludzi!
Andrzej Tarasek


Od: "Andrzej Tarasek"
DW: Strona Prokapitalistyczna
Temat: kapitalizm zrzera (ż?) ludzi, tych którzy pracują (29 maja 2002)
Data: 13 listopada 2002 21:24

Niedawno natrafiłem na "Stronę Prokapitalistyczną" a w niej na listy od czytelników. Stąd wynika zwłoka w odniesieniu się do Twojego Karolu listu . Jak mówią Rosjanie-swiatowi liderzy socjalizmu (którego Ty jako wróg kapitalizmu jesteś wyznawcą) -"s pierwa s naczała" winieneś wiedzieć że rozterka Twoja - "jak się prawidłowo pisze słowo ZŻERA " wchodzi w zakres rozważań naukowych uczniów drugiej lub trzeciej klasy szkoły podstawowej. Wypowiadając sądy o materii wymagającej nieco więcej wiedzy niż prawidłowa pisownia, bierzesz się za dach gdy jak widać nie opanowałeś podstaw. Nieuprawnione (choć przyjęte przez "intelektualistów") jest nazywanie osobnika nie znającego prawa Ohma czy twierdzenia Pitagorasa - HUMANISTĄ. Równie podejrzliwie należy spoglądać na osobnika mającego problemy z właściwym stosowaniem liter. Po pierwszej wpadce z pisownią miałeś następne. W zdaniu w którym napisałeś "kapitalizm zrzera" od razu palnąłeś kolejne cymbalstwa! "kapitalizm zrzera ludzi, tych którzy pracują". Masz rację jeśli chodzi o o jej szkodliwy wpływ na mężczyzn, ktory objawia się tym, że pracując- chłop się poci (w przeciwieństwie do kobiet, ktore się nie pocą) - dlatego większość mahometan ma kilka żon robiących za chłopa i utrzymujących go przy życiu ( chciałbyś przy rzyciu? co?!) Głęboko jednak się mylisz twierdząc, że tylko w kapitaliźmie praca ma destrukcyjny wpływ na pracujących!
W socjaliźmie szkodzi jeszcze bardziej !! Trzeba kopać rowy w czynie społecznym to znaczy za darmo. Te same rowy równie za darmo za tydzień trzeba zasypać! A nikt nie daje złamanego grosza na kapitalistyczną CocaColę, zaś po darmowej socjalistycznej Wodzie Gazowanej można się "pożygadź"! W socjaliźmie jeżeli walniesz łopatą i pójdziesz do domu, na drugi dzień nie wpuszczą Cię do Twojego Zakładu Pracy Uspołecznionej gdzie "pracowałeś" w/g zasady "czy się robi czy się leży dwa kawałki sie należy". W nieodległej przyszłości jako lumpa nigdzie nie pracującego - dzielnicowy okresowo będzie Ci spuszczał łomot,a odbierając gwizdniętą na straganie bułkę (tak, tak! socjalista wcześniej czy później zaczyna kraść) zapuszkuje Cię i to bez nakazu proroka.
Zastanów się czy gdy wyjdziesz zawszony na ulicę i dowiesz się, że wprawdzie nadal Zakład Pracy Uspołecznionej jest dla Ciebie zamknięty, ale pracę nocnego stróża za te same pieniądze oferuje Ci pan Kowalski prywatny przedsiębiorca budowlany - przyjmiesz tą pracę u kapitalisty czy nie? Czy nie boisz się, że podczas snu kapitalizm Cię "zerzre"? Ja wiem, że będziesz spał a nie stróżował! Aż rzuca się w oczy, żeś obibok!
W liście dalej walisz z grubej rury; "kapitalizm stwarza ogromny mur społeczny między różnymi jego klasami". Kto Karolku ten ogromny mur zbuduje i z czego? Co to zresztą znaczy biedaku mur społeczny? Co się martwisz murem, którym kapitalista się od Ciebie odgrodzi. O jakich różnych klasach w kapitaliźmie piszesz? Masz na myśli szkolnictwo czy stan posiadania? Jeśli chodzi o stan posiadania( bo o szkolnictwie jak widac nie ma z Tobą co rozmawiać!) nie powinno Cię boleć co kapitalista ma za murem! Co oczy nie widzą - sercu nie żal! Chyba żeś bolszewik i drazni Cię to że przez mur nie możesz burżujowi nic gwizdnąć! Zwróć uwagę Karolku, że to nie gdzie indziej ale w kapitaliźmie przysłowiowy biedny pucybut stawał się milionerem. Zauważ, że na drodze do miliona zaczynał od pracy społecznie użytecznej a nie jak w socjaliźmie od kradzieży mienia "społecznego" czyli pozostawionego na pastwę socjalistycznych złodziei - Sekretarzy KC, KW i KM oraz ich przydupasów.
Uczyć się uczyć i jeszcze raz uczyć - wytłuściłem Ci hasło twego przywódcy (przy wódce?) duchowego - towarzysza Ulajnowa. Choć nie kojarzysz kto zacz - hasło weź pod uwagę! Kto naukę zaniedba może się znaleźć w sytuacji faceta uwiecznionego przez Stanisława Leca we fraszce : cytuję "całe życie nie wiedział, że ma na dupie przedział".
W jednym masz rację gdy piszesz o tęgich kapitalistach ale tylko z tym zastrzeżeniem, że masz na myśli p. Aleksandra Gudzowatego. Jeśli zaś masz na myśli p. Kulczyka a on przecież chudzina - znowu się walnąłeś. A nawiasem mówiąc p. Gudzowaty Cię nie zna - więc jak może pragnąc Cię wyzyskać? Naprawdę wszystko Ci się porombało!
Trzymajcie sie chłopaki socjalisty! Jeśli sobie Karolku życzysz aby powstało - państwo ogólnego zadowolenia pozwolę sobie podsunąć Ci dobrą jego lokalizację. Mam na myśli Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. Obiekt zbudowany przez socjalistów dla ludzi za pieniądze uprzednio obdarowywanym skradzione, ostatnio mocno podupada. Niechże przygarnie swych budowniczych. Szanse napewno będziesz miał równe, podział jednak nadal będzie zgodny z naturą. Przekonasz się o tym gdy zasiądziesz z lwem do obiadu, a także i potem gdy z obitą paszczą nieopatrznie schylisz się stojąc tyłem do pawiana!
Karolku! Nie ma miejsca dla socjalistów! Nawet w ZOO!

Bez pozdrowień!
Andrzej Tarasek z Piekar Śląskich


Od: "Yuan-Ling Ho"
Do: Strona Prokapitalistyczna
DW: swiatoslaw@gazeta.pl
Temat: Swiatoslaw
Data: 14 listopada 2002 19:38

Szanowni Panstwo,

Nie jestem ekonomista tylko artysta i w kraju naszym nie dalo sie wyzyc....
Ludzie inwestujcie w ludzi mlodych. Dajcie im szanse zobaczenia jak wyglada normalne zycie. Normalna ekonomia, normalne egzystencja. Pieniadze z prywatyzacji przeznaczcie na stypendia,a nie nowe wille pod Wilanowem Bo za 20 lat nasz kraj zamiast sie rozwijac przestanie istniec.

Z szacunkiem
Swiatoslaw


Od: "Karol Tomaszewski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "Prawda o podatkch " widziane z tak zwanej szarej strefy
Data: 18 listopada 2002 11:06

Odnosząc się do artykułu Prawda o podatkach . Chciałem zauważyć że brakuje w nim jszcze jednego wątku, a mianowicie że od kilkunastu lat w naszym wspaniałym kraju istnieje normalne bandyctwo podatkowe w postaci ustawy która sama w sobie zawiera idiotyzmy. W postaci zapisu że podstawą do naliczenia podatku, czy to VAT czy dochodowego jest fakt wystawienia faktury. Oczywiscie rozumie się przy idealnym porządku to by tak mogło być, ale kiedy pieniądze są płacone przelewem to zaczyna się cała zabawa. Państwo musi dostać swoje niezależnie od tego czy pieniądze zostały przelane czy nie, płacić trzeba, czyli płacz i płać. Dochodzi do takich sytuacji że nikt nikomu nie płaci, a państwo i tak swoje dostaje, no i oczywiscie banki, bo przecież trzeba wziąśc kredyt żeby roszczenia podatkowe zaspokoić. Chodzi mi o tą grupę ludzi którzy pracują na własny rachunek, świadcząc różnorakie usługi , a przy tym nie są na tyle atrakcyjni dla państwa ze względu na to że pracują często w pojedynkę nie zatrudniając minimum 20 osób, więc sami się borykają z tymi co zlecają usługi (często jest to związane ze stałą umową),a potem bezczelnie nie płacą. Dla ekipy Millera największym problemem to jest to że jest za drogi kredyt dla przedsiębiorców przez co nie mogą się oni rozwijać. Ale czy to tak jest czy każde przedsiębiorstwo musi sie kredytowac by istnieć? Dla mnie to jakiś debilizm, nie boję sie użyć tego słowa, bo pojakiego grzyba mi ten kredyt, ja potrafię i bez kredytu na siebie zarobić, trzeba tylko trochę iśc na rękę takim ludziom jak ja i innym .Wystarczy żeby tylko zmienić zdanie w ustawie np "Obowiązek podatkowy w przypadku gdy płatność odbywa sie za pomocą przelewu rodzi sie wtedy kiedy zostaną przelane pieniądze na konto" - jest to oczywiście tylko przykład bo nie jestem prawnikiem ale tak to widzę.
Druga sprawa to zmiana w druku PIT5 przykładowo dodać wiersze: 1). Gotówka Przewidywana
2). Gotówka otrzymana
A następnie rozlicznie wg tego drugiego wiersza lub różnicy miedzy wierszami etc.
Może zmusiło by to panów ministrów od finansów do wiekszej pracy?
"Ale po co przecież i tak jest wygodnie niech sami sie w tym tyglu duszą, my i tak swoje dostajemy. Inaczej to musielibysmy dochodzić dlaczego te pieniadze nie krążą? Trzeba by było podejmować decyzje a to jest takie trudne". Pamietam jak kiedyś, co prawda nie towarzysz, ale w służbie u towarzyszy, Pan Jerzy Urban jako rzecznik rządu (ktorego sklad mamy dzisiaj podobny) powiedział -"Rząd i tak sie wyżywi" co zostało aktualne do dzisiaj.
Dlaczego o tym wszystkim do Was piszę? Dlatego że wierzę iż byc może z waszą pomocą ruszymy w końcu ten beton niekompetencji rządzącyh. Wielu ludzi jest dzisiaj w swoistej pułapce, mamy listopad i za ten miesiąc trzeba bedzie płacić podwójny haracz (awansem za grudzień). Jeżeli więc nie masz zapłacone za faktury (które ze wzgledu na stałą umowę musisz wystawić) to jesteś ugotowany. Ale co to kogo obchodzi, płacz i płać, nie wiem ile jest takich osób jak ja, ale podejrzewam że dużo, sam współpracuje z firmą która sie opiera na tym że zatrudnia osoby prowadzące działalność gospodarczą(wg słow Kołodki szara strefa) i co miesiąc jest ta sama kołomyja: faktura poszła a pieniedzy nie ma, ale do Fiskusa i ZUSA zapłać. Według mnie to jest jeden z głównych powodów, który jest przyczyną tak głębokiego zastoju gospodarczego i wzrostu majątku różnego rodzaju mataczy. Jeżeli UPR chce mieć wiecej wyborców niech zajmie sie tą sprawą, już teraz. Ja sam podpisze się na waszych listach obiema rękami i postaram sie o to aby wiecej sie takich osób znalazło. Jest to problem który czasami pojawia się w przebłyskach informacyjnych, ale nigdy go nikt nie podejmuje. Co prawda obiecuje to nam prawo UE (prawdopodobnie jest tak w Niemczech) ale to tylko mrzonki , bo nawet jak by tak było to jest proces który wymaga czasu a my go już nie mamy. Coraz częściej mnie i nie tylko mnie przychodzi do głowy że przestanę płacić podatki, dltaego że to jest bez sensu, pracować po to żeby co miesiąc starczyło na ZUS i Podatki i nic innego. Innymi słowy błedne koło.

Z poważaniem
Karol Tomaszewski


Od: "Jaroslaw Olszak"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dlaczego NIE dla NAFTY
Data: 20 listopada 2002 12:57

W dyskusji, którą prowadzę ze zwolennikami UE padła taki argument przeciwko przystąpieniu do NAFTA:
"Głównym czynnikiem na nie jest ODLEGLOSC miedzy nimi a nami - poprostu cena transoportu towarow lub osob jest za duza aby to moglo sie wszystkim oplacac."
Co o tym myśleć?

Jarosław Olszak


Od: "jtysz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: REFERENDA.
Data: 24 listopada 2002 21:58

Pracuję nad kompendium pt. "Referendum jako instrument decyzyjny w ustawodawstwie współczesnych państw demokratycznych".
Zwracam się z uprzejmą prośbą do wszystkich, kórzy mogą pomóc w szukaniu materiałów źródłowych dotyczących tego tematu.
Głownie chodzi o internetowe adresy pod którymi mógłbym znaleźć ustawodawstwo poszczególnych państw, zawierające przepisy i regulacje tyczące referendum. Materiały mogą być w językach francuskim i angielskim. Wdzięczny będę za pomoc.

Pozdrawiam.
Janusz Antoni Tyszkiewicz
jtysz@pac.pl


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Podpowiedź dla Pana Jarosława Olszaka
Data: 26 listopada 2002 12:35

Szanowny Panie Jarosławie , proszę odpowiedzieć, że koszty transportu zależą również od ilości towarów i osób, no i żeby być w zgodzie z prawdą również od czasu , ale i to wg mnie jest dobry kontr argument, ponieważ będziemy kupować towary trwałe np. trwalsze niż jogurty i serdelki , czyli skorzystają na tym między innymi nasi rolnicy i producenci statków. I niech teraz oni myślą.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Maciej Kościowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Świetna strona!!
Data: 29 listopada 2002 21:33

Znakomita strona. Popieram w całości!!!

MK


Od: "Andrzej Tarasek"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Koszt transportu
Data: 29 listopada 2002 23:38

Szanowny Panie Jarosławie! (Pański list z 20 listopada br.)
Jestem emerytowanym inżynierem gorniczym. Zdając sobie sprawę z prostactwa technicznego mego zawodu, udało mi się jednak zachować szacunek do siebie gdyż w czasie pracy zawodowej nie uleglem naciskom systemu i starałem się moją robotę wykonywać porządnie. Do czasu jednak z tym dobrym samopoczuciem. Otóż w roku 1993 miałem w rękach poufną informację ówczesnego Ministerstwa Gospodarki nt. cen węgla u producentów światowych. Ujęto w zestawieniu węgiel z USA, Australii, RPA i bodajże Kolumbii. Podano w nim parametry jakościowe węgla, cenę 1 tony w porcie producenta, koszt transportu 1 tony z portu producenta do Europy i koszty portowe tzn. rozładunek na pirs i załadunek na wagony. Otóż szokiem dla mnie było wszystko! Od niskiej ceny tony węgla w porcie producenta, poprzez koszt transportu 1 tony z USA do dowolnego portu europejskiego- ktory był niższy od kosztu transportu PKP ze Śląska do Gdańska. Policzyłem (mając przed sobą obowiązujący wówczas cennik węgla), że będąc właścicielem np. elektrociepłowni Żerań czy Siekierki taniej kupowałbym węgiel z USA niż z mojej bytomskiej kopalni.
Wobec uswiadomienia sobie, że cała moja praca zawodowa miała taki sam sens jak młócenie słomy - dobre samopoczucie znikło. Do tamtej pory sądziłem, że górnicy węglowi pracują na pegeerowców. Od roku 1993 zastanawiam się kto robił na mnie i na resztę górników.
Jeśli więc panie Jarosławie transport węgla z USA do Gdańska jest tańszy niż takiż transport z Bytomia do Gdańska - należy sądzić, że długopisy, rowery itp asortyment wozi się równie tanio! Mam piękne zamszowe buty zimowe (made in China) kupione w Dallas za równowartość 80 PLN. Gdzież problem transportu? W naszych sejmowych okupantach tkwi mentalność kmiecia w łapciach z łyka lipowego. Czytał pan "Konopielkę" Redlińskiego?. Dla jej bohaterów każda nowość jest niebezpieczna. "Uczycielka usiadła na jeometre" a Kaziuk przez te nowość rękę złamał. Nie ma się więc co dziwić, że demokratycznie wybrany na posła do Sejmu Rzeczpospolitej - potomek kmiecia spod ruskiej okupacji pamiętając iż "dziadek ojcowy, do Hameryki jechoł tam i nazod - śtyry roki" stanowiąc w Sejmie o przyszłości Ojczyzny (nie tylko jednak głupków) - wiąże ją wedle swej perspektywy z sąsiadem zza miedzy choć to narkoman, gej i socjalista. Ale bliski więc swój. Gdyby to jeszcze byli Niemcy z czasów Cesarza Wilhelma! Obecni zakosztowawszy Marksa, Libknechta, Hitlera itd. niewiele się już różnią od nas. Przekręcają liczniki w sprzedawanych Polakom samochodach, obijają się w pracy i co najbardziej niepokojące - mocno ciemnieją. Dla nas ratunek tylko w NAFCIE!
Wracając do tematu kosztów transportu - sądzę, że są w internecie strony z taryfami frachtów. Mam nadzieję, że znajdzie się jakaś życzliwa dusza i wskaże gdzie. Na pomoc tych z Ministerstwa Gospodarki nie ma co liczyć. Ujawnienie prawdy nie leży w ich interesie.

Z pozdrowieniami
Andrzej Tarasek z Piekar Śląskich


Od: "NWE M. Laskowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Kapitalizm, spoleczenstwo, polityka
Data: 1 grudnia 2002 05:39

szanowni czytelnicy,

strone www.kapitalizm.republika.pl odkrylem pare dni temu. jak dotad (a mam lat 23) zaden kontakt z ekonomia nie mial na mnie tak istotnego wplywu - siedze codziennie i czytam wszystko jak leci. do tej pory ekonomia znajdowala sie w moim umysle w sferze niemal calkowitej abstrakcji - a glownym jej lacznikiem ze swiatem rzeczywistym byla - nieszczesliwie - kadra naukowa wydzialu mojej uczelni (ktorej nie bede wymienial, gdyż slubowalem nieswiadomie ""dbac o godnosc i honor studenta (tu nazwa uczelni)"") i zaliczanie egzaminow. tak wiec w tym miejscu pragne podziekowac tworcom strony, autorom tekstow i tym, ktorzy znajduja czas na zamieszczanie na niej komentarzy. juz nie moge doczekac sie poniedzialku gdy rusze do ksiegarni i zaopatrze sie w czytanki na najblizsze 3 miesiace.
jednak smutek i zal plynie tez z tej historii - zastanawiam sie ile osob, intelektualnie zdolnych do zrozumienia tego nieskomplikowanego przeciez materialu traci szanse na rzeczywiste przyswojenie sobie praw rzadzacych swiatem (przy czym nie mysle tu tylko o ekonomii, ale z uwagi na charakter tematyki i mojego przypadku zostanmy przy niej). w tym momencie (dzieki Bogu, ze w sumie i tak wczesnie) zdalem sobie sprawe z wlasnej niewiedzy i ogromu niewykorzystanych szans. nie bede rozwodzil sie nad przyczynami tego stanu - o tym mozna prawdopodobnie napisac niejedna ksiazke - ale tylko w moim otoczeniu jest wiele osob, ktore o istnieniu tak przystepnej teorii, przekonujacych argumentow i inteligentnych umyslow po prostu nie ma pojecia, brnac w swojej ignorancji... szkoda, szkoda, dla mnie jest do bardzo przekonujacy dowod na to, ze ogromna ilosc ludzi poddaje sie niedoskonalym, demotywujacym i uodmozdzajacym (uodmóżdżającym) systemom, w ogole nie zdajac sobie z tego sprawy (i tu tez mozna pstryknac pewnie pare ksiazek).
i trzeci watek mojej wypowiedzi, ktory wydaje mi sie istotny: zauwazylem, ze jedyna formacja polityczna ktora przewija sie w tekstach jest Unia Polityki Realnej. z calym szacunkiem dla tego ugrupowania - jezeli zapytali mnie Panstwo tydzien temu czy posadzam UPR o takie zaplecze intelektualne, odpowiedzialbym: "nie" (bazujac z reszta nie na swojej wiedzy, lecz na ogolnym wizerunku partii w spoleczenstwie. mysle, ze glownym powodem jest wieloletnie przewodnictwo pana Korwina-Mikke, ktory swoim - niekonwencjonalnym badz co badz - stylem uprawiania polityki utworzyl sobie i swojej partii niechcacy wizerunek tzw. oszoloma... niestety w tym przypadku argumenty merytoryczne przegraly z kretesem z wizerunkiem). wydaje mi sie, ze z tego powodu partii UPR, pomimo ze ma swoj staly elektorat, trudno bedzie w ciagu paru lat zdobyc istotniejsze poparcie spoleczne. uwazam jednoczesnie, ze potencjal dla partii o programie liberalnym, podkreslajacym obecne na stronie wartosci, jest ogromny. ale nie wierze, ze ta partia moze byc UPR, z przyczyn ktore wymienilem.

pozdrawiam serdecznie, dla mnie www.kapitalizm.republika.pl jest odkryciem roku.
michal laskowski


Od: "Pawlaczyk"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Prośba
Data: 2 grudnia 2002 18:41

Proszę Pana Machaja, aby nie odpowiadał więcej na listy Pana Ziółkowskiego. Człowiek ten wydaje się być niespałna rozumu. Szkoda tylko, że produkuje się na tak znakomitej stronie.

Pozdrawiam
Henryczek


Od: "Andrzej Jurgielaniec"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: winiety wolności
Data: 2 grudnia 2002 21:01

w imię wolności jestem za wprowadzeniem kolejnych winiet:
1. winieta za prawo jazdy bez pasów 10 PLN
2. winieta za nie zapalanie swiateł drogowych 20 PLN
3. winieta za dowolną szybkość np do 200km/godz 200PLN
4. wineta za prawo do jazdy po pijaku 300PLN
obywatele którzy wykupią winiety nie będą karani przez policję w razie złapania
proponuję również możliwość wykupienia winiety o nazwie imunitet za cenę 100 000 PLN upoważniającą do łamania wszelkich przepisów wszelkich kodeksów w RP

Andrzej Jurgielaniec


Od: "Damian"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Krwawy kapitalizm
Data: 4 grudnia 2002 20:10

Witam. Jestem młodym dopiero kształtującym się Kapitalistą. W rozwiązaniu jednej kwestii mam problem a mianowicie Historii kapitalizmu. Mój nauczyciel od polskiego opowiadając o tym ustroju wspomina czasy początku XIX wieku, Kiedy to na ziemiach europejskich panował krwawy kapitalizm. Mówił ze panował wtedy wyzysk warstwa pracująca była głodna, mieszkali w skandalicznych warunkach, ze wtedy powstała granica miedzy ludźmi bogatymi i biednymi. I jeszcze ta walka.
Również w Ameryce Kapitalizm nie wyglądał najlepiej. Rockefeller rozstrzelał swoich górników ktorzy strajkowali i nie został nawet za to ukarany, takich przypadków było znacznie więcej.
Obecnie nie posiadam żadnych argumentów by odeprzeć ataki mego nauczyciela. Byłbym wdzięczny za pomoc w rozwiązaniu tego problemu, bądz przynajmniej wskazania źródeł z kąt mogę dowiedzieć się nieco więcej o pozytywnych aspektach "Krwawego Kapitalizmu"

Damian


Od: "degaulle"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: RE: List
Data: 5 grudnia 2002 00:13

Kilka komentarzy do listu p. Damiana.

1. "Skandaliczne warunki", "glod" itd. Owszem, ale byly one skutkiem czego? Odpowiedz: wczesniejszego feudalnego systemu. Gospodarka to ograniczone bogactwa, ktore trzeba gospodarowac jak najlepiej. Najlepiej robi to wolny rynek. Kazdy inny system jest nieefektywny. Jesli jest feudalizm, to jest glod. Jesli jest feudalizm to jest podzial na bogatych i biednych.
Twierdzenie, ze rynek byl 'be' jest absurdem. Nigdzie na swiecie w historii sie jeszcze nie zdarzylo, zeby rynek doprowadzil do strat i pogorszenia sie bytu. Rynek wystartowal z rewolucja przemyslowa i musial walczyc ze strasznymi rzeczami (i wychodzilo i wyszlo mu to calkiem niezle!). Glodem, okropnymi warunkami, przywilejami dla wybranych. Musial walczyc z paskudami feudalizmow wczesniejszych. Jak mu to wyszlo? Wystarczy popatrzec na dzisiejsze kraje kapitalistyczne i na te, ktore zrezygnowaly z rewolucji przemyslowej. Jak Afryka, Rosja itd. Rewolucja przemyslowa to wprowadzenie kapitalizmu. Kapitalizm to masowa produkcji dobr na masowa konsumpcje. Czy ten nauczyciel wie, dla kogo jest przeznaczona masowa konsumpcja? Tak - dla masowego konsumenta. Tak wlasnie sie dzialo w Anglii, biedne rodziny (bieda jest skutkiem wczesniejszego systemu, a nie kapitalizmu) mogly sobie zaczac kupowac taniej ubrania, bo kwitl przemysl tekstylny. Na rynku korzystaja obydwie strony zawsze.
2. Na ziemiach polskich kapitalizm? Bez zartow prosze.
3. Rockefeller rozstrzelal gornikow? Nie slyszalem o tym. To raz. Natomiast dwa: pan nauczyciel musi koniecznie dowiedziec sie, co znaczy kapitalizm. Kapitalizm oznacza wolny rynek, gdzie kazdy decyduje o sobie i swojej wlasnosci. Nikt nie ma prawa tego naruszac. Tak wiec zlodzieje i mordercy nie sa efektem dzialania kapitalizmu - oni sa zamachowcami. Oni sa zaprzeczeniem kapitalizmu. Jesli Rockefeller kogos kazal rozstrzeliwac rzeczywiscie, to na pewno nie mozna takiego dzialania nazwac kapitalistycznym.
To tyle tak oglednie.

Oto dwa przykladowe linki (do stron w jezyku angielskim) jakie przypadkiem znalazlem:
www.libertyhaven.com/countriesandregions/britain/childlaborbritish.html
www.libertyhaven.com/theoreticalorphilosophicalissues/conservatism/legacykarl.shtml

Pozdrawiam
Mateusz


Od: "Gieroj"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz i opinia czytelnika
Data: 8 grudnia 2002 21:51

Komentarz do artykułu Dlaczego to nie wolność, pana Mateusza Machaja.
1) "Autor (Witold Świrski) ma rację, że większość ludzi jest dobra i to jest konieczne, aby działał jakikolwiek system". Co to znaczy, że większość ludzi jest dobra? Wg jakich kryteriów to ocenić? Jeśli wg dekalogu, to większość ludzi jest zła. Jeśli wg tego, czy szanują cudzą wolność i własność, to w po prostu w historii nie ma potwierdzenia, że wiekszość ludzi jest dobra. Wręcz przeciwnie, "dobro" ludzi kształtowało się przez wieki rozwoju abstrakcyjnej etyki (abstrakcyjne ideały w przeciwieństwie do "moralności Kalego"). Gdyby ludzi byli "dobrzy" (z natury czy jak?), to nie dochodziłoby to ciągłych wojen, gwałtów, rabunków etc - wszyscy natomiast oddawaliby się swobodnej grze katalaksji. Już jaskiniowiec wpadł na genialny pomysł, że zamiast zawrzeć tranzakcję z drugim jaskiniowcem, należy walnąć go w głowę maczugą.
2) W systemie feudalnym były stany, a nie kasty.
3) System "pozytywnej anarchii" to dobrawdy osobliwa idea. "Niemożliwe jest niewolnictwo"? A niby to dlaczego? Każdy człowiek jest z założenia wolny? A co to obchodzi faceta, który ma maczugę? "W prawdziwym systemie wolnościowo-anarchistyczno-kapitalistycznym funkcjonuje ogólno przyjęty kodeks ochrony podstawowych praw". Co to znaczy ogólno przyjęty? Na jakiej podstawie autor tak twierdzi? Jedni szanują cudzą własność, inni zaś nie. I tyle.
4) Definicja państwa jest OK. Potem jednak pojawiają się problemy. W anarchii ("pozytywnej") może istenieć porządek i prawo (ex contractu), ale nie ma władzy (anarchos to po grecku "pozbawiony władcy", władcy jest ten, kto ma władzę, czyli zdolność zmuszania). "Władza, która szanuje dzieło człowieka". Władza jest atrybutem (zdolność kogoś) albo ośrodkiem posiadającym tę zdolność. Jeśli więc jest "władza, która szanuje etc." to czm ona jest, jeśli nie państwem (albo jego zalążkiem)? 4) Wszelkie "państwa..." stawiają się ponad porządkiem boskim? Myśl polityczna nie zaczęła się od Locka, problemami tymi zajmowali się też św. Augustyn i św. Tomasz, i scholastycy z Salamanki (to oni wymyślili wiekszość idei wolnorynkowych, choć byli niestety zwolennikami ceł). Skoro myśliciele chrześcijańscy (co ja mówię, a Chrystus? - "oddajcie cesarzowi, co cesarskie") nie doszli do takich wniosków, to może jednak autor (anarcho-kapitalistyczny-wolnościowiec?) trochę się zagalopował? 5) Common law to system prawa, który rozwinął się poprzez działalność Sądów Westminsterskich założonych przez Henryka II w Anglii w XII wieku. Nie znam innego znaczenia tego terminu. "Zgodnie z tradycją common law muszę podawać do publicznej wiadomości, że pozbywam się prawa do wychowania dziecka". A jak nie podam do wiadomości, to co się stanie. Co mnie (i kogokolwiek innego) obchodzi tradycja "common law" (skąd autor wziął takie pojęcie? Pytam bez złośliwości, bo przecież czytam te strony, żeby się czegoś nauczyć)?
6) Ten fragment o aborcji ("wtedy matka MOŻE dziecko zabić") mnie przeraził. Jestem katolikiem, więc wg mnie nie może (wg kodeksu moralnego, bo przecież inny w anarchii by nie istniał). Zdanie o tym, że "nikt na świecie" jest dla mnie dziwaczne, przecież to czysta abstrakcja.
7) "Promowanie porządku"? A KTO ma go promować? (I jak?)
8) "Anarchia, jaką ja popieram, to państwo". Białe w moim rozumieniu to czarne. Autor sugeruje, byśmy nadawali słowom zupełnie nowe znaczenia.
9) A teraz trochę teorii: kiedy nie ma państwa, prędzej czy później powstanie grupa ludzi, którzy zdobędą władzę nad innymi. I po jakimś czasie powstanie państwo. Anarchia NIGDY nie utrzyma się długo. I prawie każdy będzie się modlił, by rządząca na danym terenia banda (gang, mafia, spółdzielnia lokatorów, grupa sąsiadów ze snajperem etc) wreszcie sformalizowała swą władzę i stworzyła oficjalną procedurę postępowania, by inni (poddani, niewolnicy etc) mogli wreszcie spać trochę spokojniej, by zająć się produkcją dóbr.
10) Trochę historii: anarchia (brak państwa takiego czy innego) nieraz już miała miejsce w Europie. I nie było poszanowania własności wolności. Bo ludzie są źli, i tyle, a jedyne, co sprawia, że nie mordują się na ulicach w nadmiarze, to strach przed karą oraz moralny kodeks, który jednak rozwinął się dopiero w warunkach funkcjonowania monarchii (państwa). Było to tak: upadł Rzym, po lasach biegali wojownicy z różnych plemion, potem któryś wódz zdobył władzę na danym terytorium i rzekł: "Słuchać mnie i płacić daniny, a ja wam tu zapewnię porządek". I założono monarchie patrymonialne. I wszyscy - WSZYSCY - myśliciele tego okresu uznali, że państwo (władza) to mniejsze zło, i trzeba ją tolerować, byle tylko nie gnębiła zanadto i utrzymywała ład.
11) Kiedyś nie było sądów i stróżów prawa. Poszanowanie własności i wolności zapewniano poprzez tzw. "samopomoc". Jak baron X zabił barony Y, to ród Y mordował wszystkich tych, którzy mieli związek z X. Odpowiedzialność indywidualna została wprowadzona przez państwo (monarchę będącego pod wpływem kościoła).
12) USA były PAŃSTWEM, i Wielka Brytania też była państwem. W XVIII i XIX wieku były państwami, powiedzmy, minimum (nie do końca, wystarczy poczytać konstytucję USA). Rynek był od biedy wolny (pewnie, że nie był to idealny wolny rynek, bo chyba nigdy w historii nie udało się państwo - tak, to ono jest winne - zrezygnować z ceł). Ale jakoś dało się żyć. Wymyślono kolej, lekarstwa, samochody etc. Dlatego, że rynek był prawie wolny, i działał pod w miarę sprawną ochroną państwa. Powtarzam, dało się żyć. Dopiero potem państwo się rozrosło i nastąpił upadek moralności. Podobnie było z Rzymem - republika arystokratyczna miała dość wolnorynkowe prawo, dopiero u schyłku pryncypatu rozrosło się państwo opiekuńcze i doszło do upadku całej cywilizacji.
13) Argument z autorytetu: czy Mises (którego Autor zdaje się lubi, i słusznie!) był anarchokapitalistą, czy raczej zwolennikiem państwa minimum?
14) W innym artykule twierdzi Pan, że Hayek był socjaldemokratą. Pewnie, że jego poglądy są dalekie od ideału (namotał strasznie z tymi ubezpieczeniami), ale socjaldemokratą nie był.
15) Podsumowując, historia uczy, że państwo minimum jest najlepsze, choć niestety prędzej czy później rozrośnie się ono do państwa nie-minimum. Co się tyczy anarchii (niech będzie "pozytywnej"), to nie twierdzę, że byłaby ona zła czy dobra. Twierdzę tylko, że anarchia to stan bez władzy państwowej, i nikt nie miałby wpływu na to, czy byłaby ona negatywna czy pozytywna. A w przeszłości wielokrotnie już istniała. I nie przetrwała. Bo jeśli gdziekolwiek na Ziemii jest państwo (a takie coś prędzej czy później powstanie), to anarchia (nawet kapitalistyczna), się nie zachowa - państwo X po prostu wyśle czołgi i podbije dane terytorium. I snajperzy z grup sąsiedzkich tu nie pomogą.
16) Mam nadzieję, że moje argumenty są jasne i nie obraziłem nikogo. Jeśli zostanę uznany za wroga "prawdziwej wolności", to w takim razie stanę w szeregu ze św. Tomaszem z Akwinu, Suarezem, Monteskiuszem, Smithem, Constantem, Tocquevillem, Macauley'em, Actonem, Spencerem, Bastiatem, Misesem, Konecznym, Kisielewskim, Dzielskim, Korwin-Mikkem, Soto, ks. Sirico, M. Novakiem, Reaganem i panią Thatcher (wiem, Reagan i Thatcher byli za mało wolnorynkowi - albo raczej byli sami, i nie mieli możliwości działać skutecznie). Hayeka i M. Friedmana pan nie lubi, więc ich nie dodam.

Wyrazy szacunku i jednocześnie wyrazy uznania dla całego zespołu redagującego prokapitalistyczną witrynę.


Od: "Robert Maurer"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Integracja Europejska
Data: 8 grudnia 2002 23:40

Zapraszam do głosowania w nowej ankiecie na bardzo aktualny temat na naszej stronie http://dinet.eu.org/glosowanie/

Dziękuję za udział!

Robert Maurer


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Prośba do Sz. P. " Henryczka"
Data: 9 grudnia 2002 06:56

W takim razie proszę P. " Henryczka " by wykazał rozumnie, że przedstawiony przeze mnie system "surowcowych kwitów depozytowych ", jest sprzeczny z prawem poszanowania własności i wolności.
Czy taki " kwit depozytowy " nie spełnia kryteriów przy pomocy których definiuje się czym jest pieniądz tj. : pieniądz jako środek wymiany, pieniądz jako środek cyrkulacji, pieniądz jako miernik oszczędności , pieniądz jako środek do regulacji zobowiązań itp. Dlaczego pieniądz musi być taki monotematyczny czyli złoty .

G. Ziółkowski


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: " Winietki "
Data: 9 grudnia 2002 07:04

Skutkiem wprowadzenia tego pomysłu w życie, będzie gwałtowny wzrost absurdalnych przepisów np. po pewnym czasie trzeba będzie sobie wykupic winietkę na jazdę bez beretki i krawata.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Wojciech Popiela"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: ZAPROSZENIE
Data: 9 grudnia 2002 18:35

"... Oj, coś mi się zdaje, że prawdziwa popularność pomysłu wciągnięcia Polski do Unii Europejskiej musi być znacznie mniejsza od oficjalnie podawanej do wierzenia, skoro nastąpiła taka mobilizacja UB. UB oczywiście już tak się nie nazywa. Jak mówił książę Salina, wiele musi się zmienić, by wszystko zostało po staremu. Więc UB podzielił się na pion wojskowy i cywilny, a ten z kolei - na Agencję Wywiadu i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czyli Abwehrę. Jedną kieruje pan Siemiątkowski, drugą - pan Barcikowski".

Oddział tarnowski Unii Polityki Realnej i Stowarzyszenia KoLiber zaprasza na spotkanie z najlepszym felietonistą Polski - panem Stanisławem Michalkiewiczem.

Tarnów, środa 11 .XII 2002, godz 17.00
Klub GWIAZDA, ul.Kopernika 7
tytuł spotkania: "Radio Maryja w drodze do Unii Europejskiej"
wstęp wolny
["ktoś" zdziera nam plakaty, co może wróżyć dobrą frekwencję...]
godz. 19.00, sala przy kościele XX Misjonarzy w Tarnowie
spotkanie p.t.: "Czy gospodarka może być katolicka?"

Zaprasza:
Polskie Stowarzyszenie Chrześcijańskich Przedsiębiorców


Od: "Gieroj"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz do artykułu pana Witolda Świrskiego Wolność wolności nierówna.
Data: 9 grudnia 2002 22:20

Bardzo przepraszam, że ja się znowu wtrącam do frapującej dyskusji panów Machaja i Świrskiego, której sedno sprowadza się do ustalenia, jaki anarchizm lepszy. Tym razem warto skomentować wypowiedź pana Świrskiego.
"Strach przed anarchią jest pochodną strachu przed wolnością etc.", "obrzędy religii bezpieczeństwa" etc. W rzeczy samej, boję się anarchii. Ludzie, którzy założyli USA też widać się bali wolności. Byli zamożni i dobrze ustawieni, a jednak zaryzykowali życie, wolność osobistą (nie jakąś tam filozoficzną, tylko przeybywanie poza więzieniem), zdrowie, spokój ich rodzin etc.
Uczynili to dla zasad - dla zasady no taxation without representation. Chodź żyło im się świetnie. Słowem, byli tchórzami. Byli tchórzami, więc założyli sobie państwo, które rozkwitło. Państwo było ograniczone, ale stanowiło prawo, karało bandytów etc. Nie chcieli anarchii. Bo byli tchórzami, a ich strach był pochodną strachu przed jakąkolwiek dawką wolności. Dlatego zaryzykowali życie i majątek i doprowadzili do wojny. Ze strachu przed wolnością.
Kto nie chce anarchii (pozytywnej, negatywnej, kapitalistycznej, nieistotne, anarchia to po prostu brak państwa) - ten się boi wolności. Jest tchórzem. I wszystko jasne.
Panowie, o czym wy dyskutujecie? Wy tak naprawdę nie różnicie się w poglądach.
W anarchii, powiadacie, można się bronić karabinem snajperskim czy mścić (karać, niech wam będzie), a ponieważ wiekszość ludzi jest dobra, to źli stracą swe przywileje etc. A jakie są konsekwencje takiego rozumowania?
Ano takie, że strzelać możecie też do poborcy podatkowego. Że co? Że spotka was za to kara ze strony państwa? Państwo to de facto grupa urzędników i polityków, którzy jak twierdzicie, okradają was etc (zgoda, podatki są za wysokie, ale kontynuujmy wasze rozumowanie) - więc do nich też możecie strzelać. To ludzie źli, a przecież wiekszość jest dobra, stanie po waszej stronie. I czym się obecny system różni od anarchii?
Ano, czym?
De facto przejście między anarchią a państwem jest płynne. Czy wy nie znacie historii? Nie ma władzy, potem ktoś zdobywa władzę, formalizuje ją, i mamy państwo. Zawsze powstanie państwo, po prostu wynika to z natury człowieka.
Pan Machaj kiedy indziej mówi coś o promowaniu, szerzeniu poszanowania własności etc... My, czyli kto? A niby dlaczego ludzie mieliby was słuchać?
Indianie w Ameryce Północnej nie mieli państw? A może były to raczej jakieś miniaturowe państwa-szczepy? Mniejsza o to. Jeśli w anarchii, jak powiadacie, jest wolność (absolutna), i każdy może wchodzić w dobrowolne transakcje, a złych ludzie traktuje się strzelbą (łukiem i strzałami) to jest to wolny rynek. Na wolnym rynku, i chyba zgodzicie się co do tego, nastepuje gwałtowny wzrost gospodarczy, techniczny, cywilizacyjny. Słyszał ktoś kiedyś o wolnym rynku Indian? I jakie są osiągnięcia tej cywilizacji? Przecież państwa nie mieli... A może te szczepy były nimi? Ale jak powstały? Właśnie. Jak powstały państwa?
Ano, w erze kamienia łupanego, zdaje się, był wolny rynek - państwa nie było.
Ale jakoś ludzie zaczęli się łączyć w stada z hierarchią, prawami etc. Jak to się stało? Byli do tego zmuszeni. Część zorganizowała się, bo lepiej napadać na kogoś, kto upolował zwierza i ściągać haracze, niż samemu polować. Inni, nękani atakami (nie było jeszcze wtedy uzi i supermarketów) zdecydowali się włączyć we wspólnotę. Powstawały rody, potem związki rodów, aż w końcu państwa. Uwaga na marginesie. W anarchii (A JEST TO ZAWSZE OKRES PRZEJŚCIOWY) w praktyce zawsze zorganizuje się coś na kształt komun, syndykatów, etc (dlatego anarchosyndykalizm jest bardziej konsekwentny niż anarchokapitalizm). W anarchii nie będzie nigdy kapitalizmu i wolnego rynku, z jego indywidualizmem, prawem własności jako plena in re potestas, rozwiniętym obrotem prawnym etc. Wyobrażacie sobie wolny rynek bez ustalonych praw (stanowionych, zwyczajowych etc) odnośnie procedur, zobowiązań etc? Ludzie traciliby mnóstwo cennego czasu i energii tylko i wyłącznie na dopracowywaniu, jak oznaczamy termin, co w wypadku zmiany okoliczności, czy ty aby na pewno jesteś właścicielem tego lasu, a co jeśli nie zapłacisz w terminie? Określenie ram prawnych (rzecz jasna, najbardziej liberalnie, jak to jest możliwe, np przez przepis "chyba że umowa stanowi inaczej") jest po prostu ułatwieniem, i z punktu widzenia rynku mniejszym złem.
Słów kilka o sądach polubownych (bo chyba w waszym idealnym świecie zdarzają się konflikty na tle całkowicie dobrowolnych transakcji?). Jasne, funkcjonują świetnie, tylko co dalej (a propos, w Polsce też strony dobrowolnie godzą się załatwić spór polubownie, tyle że potem pędzą do sądu by nadano temu rygor nieważności)? A jak X oleje wyrok polubownego sądu? Jasne, snajper z karabinem. Przyjdą kumple tamtego...
Zaraz zaraz... a czy jest jakaś istotna różnica? Sąd polubowny (sąd państwowy) daje rozstrzygnięcie, strona X się nie godzi, druga strona (Y) idzie odzyskać swoje. Wobec tego X wyjmuje kałacha (wzywa policję albo kumpli) Y też (wzywa policję, albo kumpli) etc, a potem przyjeżdża policja/kumple/ ktokolwiek, kto chce sobie powalczyć.
Gdybym rozumował jak wy, mógłbym rzec: a kto wam broni wziąć uzi i walczyć z państwem, jeśli stosuje wobec was przemoc? Że co? Że siła ich? A skąd wiecie, z jaką siłą przyjdzie wam się spotkać?
To jak różnica? Ano prosta. Państwo funkcjonuje wg określonych procedur i wbrew temu, co twierdzicie, wcale nie jest takie opresyjne. Urzędnicy państwowi co najwyżej wsadzą was na parę lat za kratki, gdzie będą was karmić. I tyle. Nie spalą wam domu, nie zgwałcą żony, nie porwą dzieci do burdelu, nie nabiją na pal.
Niekiedy i gdzieniegdzie to czynią, ale na tym polega różnica między państwem znośnym, czyli takim, w którym da się żyć, a państwem, w którym panuje lex iniustissima (polecam Gustawa Radbrucha, czasem warto poczytać coś więcej, niż skądinąd znakomitych A. Rand, M. Rothbarda czy Nozicka), gdzie zachodzi konieczność obrony przed uciskiem ze strony aparatu.
Nie wiem, czy panowie uważają się za tzw. prawicę, ale jeśli anarchizm uważacie za doktrynę prawicową (że kapitalistyczny i wolnoścowy) to tylko dowodzi to, iż nie znacie znaczenia terminu "prawica". Anarchizm to doktryna lewacka... w zasadzie to ideologia, bo

  • narzeka na świat;
  • przedstawia wizję przyszłego raju na ziemi, wizję, która nie jest zakorzeniona ani w tradycji, ani w kulturze cywilizacji łacińsko-chrześcijańskiej, notabene leżącej (niestety) obecnie w gruzach.
Prawica to konserwatywny-liberalizm, a nie anarchokapitalizm (cokolwiek by to miało oznaczać).
Swoją drogą, głosicie panowie nową wersję znanej tezy Lenina, że państwo to narzędzie ucisku w ręce klasy... Otóż to, nawet Lenin zrozumiał, że państwo to dobre narzędzie (jeśli umiejętnie użyte) do budowy kapitalizmu, i dlatego oficjalnie chciał państwo znieść... Co było potem... wiadomo.
A propos aborcji. Ja jestem katolikiem, nie wiem, jak wy. Chcę tylko powiedzieć, że w anarchii nie ma nawet potencjalnej szansy na ukaranie tego, kto dokona aborcji, albo matki, która aborcję zleci (swobodne zawarcie transakcji) jeśli akurat nikogo w pobliżu los dziecka nie będzie interesował, żeby np. zastrzelić matkę za karę, zaś nasciturusy, o ile wiem, nie dysponują karabinami.
Na koniec pragnę zauważyć, iż stosujecie Panowie stare i nudne sztuczki erystyczne, poprzez dodawanie do swych anarchistycznych wywodów twierdzeń, z którymi każdy wolnorynkowiec się zgodzi, że np. sklepy spożywcze winny być prywatne, że szpitale powinny być prywatne, że nie powinno być socjalu etc. Wszystko pięknie, tylko co to ma do rzeczy?
Aha, na koniec. Gdyby państwa nie było, to nie byłoby wypraw do supermarketów, tylko wyprawy rabunkowe do magazynów z żywnością, ewentualnie później do innych osad, i uzi by nie wystarczyło. Strach przed anarchią nie jest strachem przed wolnością, tylko strachem przed niekontrolowaną i nieumiarkowaną przemocą, strachem, przez który wiekszość ludzi godzi się na przemoc bardziej umiarkowaną i na ogół do pewnego stopnia konrolowaną. A tak a propos. Czym się niby różni grzywna za złe parkowanie od rabunku dokonanego przez grasującą gdzieś w pobliżu bandę?
Jeśli twierdzicie, że niczym, to nie będę już dyskutował.
Jestem zwolennikiem państwa w wizji konserwatywno-liberalnej, państwa ograniczonego, które łapie bandytów (policja), rozsądza spory (sądy) i chroni granic przed agresją z zewnątrz (wojsko zawodowe). Co do tego ostatniego, to może popatrzcie na mapę, otwórzcie podręczniki do historii i pomyślcie trochę.
Co powstrzymałoby Hitlera? Silna, zawodowa i dobrze uzbrojona armia czy dobrowolne zrzeszenie grup sąsiedzkich?
Wybaczcie, to ten mój strach przed wolnością. Taki jak strach Waszyngtona i Jeffersona, którzy gdy pozbyli się wojsk angielskich, nie potrafili pojąć dobrodziejstw anarchokapitalizmu, i ponieważ byli z natury ludźmi słabymi i strachliwymi, założyli nowe państwo.


Od: "Andrzej Tarasek"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: winietka na jazdę bez beretki i krawata
Data: 12 grudnia 2002 21:50

Tak jest! Wreszcie ma Pan rację! Czy kupi Pan winietkę na jazdę bez beretki z antenką czy bez beretki bez antenki? Proponuję dodatkowo winietkę na jazdę bez gumiaków. Będzie komplet!

Stary gorliczanin
Andrzej Tarasek


Od: "MTMiszczuk"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Polska-Unia Europejska
Data: 13 grudnia 2002 23:49

Na Wirtualnej Polsce jest głosowanie za lub przeciw UE. Proponuję się przyłączyć, bo jak na razie większość jest ZA.

Pozdrawiam
Tomasz Miszczuk


Od: "Mariusz Pawlak"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Re: W sprawie UE
Data: 15 grudnia 2002 03:11

Uczucia mam mieszane. Jeśli to ja bym musiał zdecydować zdecydowałbym NIE. Ale chciałbym wtedy mieć też coś do powiedzenia jeśli idzie o rządy w kraju. Zawsze jest ta obawa, że sami możemy stać się Lepperowskim kołchozem. W unii przynajmniej mamy zagwarantowane, że będzie to odmalowany PGR. Jednak jeśli ktoś ma nadzieję, że przystępując do unii przystępujemy do ekskluzywnego klubu, to ja może się nie będę spierał, bo Titanic też był ekskluzywny. My lądujemy na dolnym pokładzie i wszyscy optymiści mają nadzieję, że to im uda się przedostać na górny pokład. Może i tak, ale czuć już lodowaty wiatr. Na pewno lepiej byłoby płynąć własną łajbą, gdzie każdy robi to co do niego należy i nikt nie udaje, że jesteśmy niezatapialni. Poza tym, to jest nasza łajba i paru marynarzy już zginęło broniąc ją przed piratami. Najstarsi marynarze twierdzą zaś, że armator dorobił się Titanica na korsarce. Teraz naszą łajbę potną i przetopią na części zapasowe do Titanica.

Pozdrawiam
Mariusz Pawlak


Od: "Wojciech Popiela"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Teskt pana T.Laskowskiego
Data: 15 grudnia 2002 22:16

Pan T.Laskowski napisał długi tekst o tym, dlaczego Polska pod okiem niemieckim ma się mieć lepiej, niż bez niemieckiego nadzoru w ramach UE. Zwracał uwagę przy tym na zagrożenie ze strony Rosji i korzysci jakie wstąpienie do UE daje Polsce w zwiazku z rosyjskimi zakusami. Wszystko to ułożyło się dość zgrabnie. Pozostaje tylko jedna drobna kwestia: Czy NATO jest już trupem? Bo o NATO pan Laskowski się nie zająknął. A jeśli nie, to czy to UE jest paktem obronnym, czy może NATO? Czy UE (Niemcy, Brytania, Francja i pomniejsi) jest w stanie nas przehandlować Rosji? Czy w razie konieczności możemy bardziej liczyć na obronę ze strony NATO (wojsk USA) czy dyplomatów UEjskich? Często gdy mowa o UE pojawia się argument bezpieczeństwa, w rozumieniu ochrony przed Rosją, i najczęściej nikt z podnoszących ten argument nie wspomina słowem o NATO. Czy NATO to już atrapa, czy też UE przypisuje się już wartości jakich w sobie nie niesie (o ile nie liczyć wojsk z czarnym krzyżem stacjonujących w Szczecinie wraz z Duńczykami i Polakami, ktorym wojska z czarnym krzyżem dały kilka czołgów) ?

W.Popiela


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: " winietki na gumowce "
Data: 16 grudnia 2002 09:21

Nie zamierzam kupować żadnych winietek. Co najwyżej będę podróżował pieszo . Dlaczego pisze Pan , że wreszcie mam rację. Czy opisywany przeze mnie "sposób destylacji mamony" nie jest nawiązaniem do starych dobrych czasów Łukasiewicza - pioniera w dziedzinie destylacji ropy naftowej.
Jeśli jest Pan zinteresowany " Schematem destylacji mamony " to z przyjemnością prześlę go na Pański adres domowy i rad będę, jeżeli Pan po inżyniersku wykaże , że to schemat bezrozumny. Nowo-dębianin osiedlony w mieście Łukasiewicza.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Andrzej Tarasek"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Inwestycje w artystów
Data: 17 grudnia 2002 00:44

Piszesz Światosławie (Strona Prokapitalistyczna 14 listopada 2002 r.) iż nie jesteś ekonomistą lecz artystą i apelujesz aby mający pieniądze nie budowali willi pod Wilanowem lecz przekazali gotówkę takim młodym artystom jak Ty. Według Ciebie, nie spełnienie tego warunku grozi zniknięciem naszego kraju za 20 lat. Przeczytaj sobie np. "Udrękę i ekstazę" Stone'a i zobacz jak wyglądało życie ekonomiczne Michała Anioła. Jemu brak pieniędzy nie przeszkadzał. Swoją drogą był niebywale skromnym człowiekiem i jeśli zabiegał kiedykolwiek o pieniądze to tylko w sytuacji gdy zadatkowo wyłożona przez klienta gotówka nie starczała nawet na kupno marmuru z którego miał stworzyć zamówioną rzeźbę. Nikt nigdy Go nie sponsorował! Płacony był nędznie! Jeśliś artysta - z pewnością słyszałeś o van Goghu. Nie sprzedał za życia żadnego obrazu! Nawet gdyby była nadzieja, że stworzysz jedno dzieło klasy Piety czy Słoneczników nie dał bym Ci ani grosza! Znam życie i stąd wiem, że osobnicy którzy sami siebie w młodym wieku mianują wybitnymi (np. artystami) przejęci swoją wielkością upajają się dodatkowo środkami niekorzystnie oddziałowującymi na wenę twórczą. W tej sytuacji przekazanie Ci jakiejkolwiek gotówki było by zabójcze dla Twego talentu. Absynt nie szkodzi jedynie tym artystom, którzy kupili go za pieniądze uzyskane wyłącznie ze sprzedaży swych dzieł. Doświadczenie wykazuje, że nawet dorośli i uznani artyści nie powinni dostawać do swej dyspozycji jakichkolwiek pieniędzy nie związanych z wykonanymi uprzednio pracami. Popatrz na przykład Prezesa Zasp-u pana Kaczora i Jego kolegów. Wpakowali wycyganione od Ministra Kultury (uprzednio zrabowane społeczeństwu w formie podatków) 2.25 miliona USD w akcje utrupionej stoczni. Zbulwersowany utratą gotówki, jeszcze większy artysta a poprzedni Prezes od komediantów pan Łukaszewicz - łamiącym się ze wzruszenia głosem obwieścił telewizyjnej publiczności: MY JESTEŚMY ARTYŚCI! MY NIE ZNAMY SIĘ NA PIENIĄDZACH! Nie minęło wiele czasu aż tu w pierwszym programie reżimowej telewizji leci relacja z podniosłej uroczystości przekazania przez tą instytucję kolejnej porcji gotówki dla artystów utracjuszy. 100 000 złotych z naszych przymusowych abonamentów! Aby wzruszyć serca widzów, TV pokazała Pałac w Skolimowie i jedno łóżko z bardzo starym i bardzo chorym aktorem na nim leżącym oraz scenę podczas której bardzo ideowy lektor Kronik Filmowych z czasów Bolka Bieruta pan Łapicki w nadęty sposób przekazał na ten sam cel jakąś niewielką jak sam zaznaczył bo pochodzącą z niskiej emerytury kwotę. Po minie towarzyszącego artyście zięcia można było wnioskowac, że i darczyńca wkrótce zawita do Skolimowa. Wtedy czystość intencji daru - postawiona była by pod znakiem zapytania. Tobie Światosławie proponuję wyprawę do Wilanowa na budowy osiedla willowego i zaproponowanie inwestorom swoich usług artystycznych. Nie musisz małpować architektury Rzymu, Florencji i Mediolanu. Zaproponuj swoją z Wilanowa. Pieniądze same przyjdą.

Andrzej Tarasek


Od: "Wisniewski, Michael"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Argumenty za - w spotkaniu z rzeczywistoscia
Data: 17 grudnia 2002 14:30

Czesciowo dotyczy tekstu p. Janusza Tyszkiewicza - Argumenty "za" - bardziej racjonalne"

Widzicie Panstwo, na UE (czyli ZSRE) ja osobiscie wymiotuje. Ale do jeszcze gorszego stanu fizycznego doprowadza mnie obserwacja polskiej sceny politycznej i gospodarczej, polskie ustawodawstwo. Niestety realia sa takie, ze jakkolwiek bysmy sie nie starali to w ciagu najblizszych 10-15 lat nie ma w Polsce szansy na zdrowe rzady. A wiec integracja z Unia, przynajmniej w tej chwili, jest dla nas mniej gorszym wyjsciem niz kontynuacja calkowicie samodzielnych rzadów socjalistycznej kleptokracji. W krajach Unii jest mniej monopoli, nizsze ceny w porównywalnych przemyslach, mniej korupcji, bardzieuj rozsadne rynki (oprócz zywnosciowego).
Mozna sie klócic ze w Polsce jest wieksza wolnosc gospodarcza patrzac sie na kramiki, budy z zapiekankami, grille z kielbaskami itd., których na Zachodzie nie uswiadczysz, nawet w miejscach które o to blagaja. Prawda, ale we Wloszech juz lepiej - tutaj nie chodzi o to jakie sa regulacje prawne tylko jak latwo jej lamac. We Wloszech latwo i w Polsce tez pozostanie stosunkowo latwo(w porównaniu np. z Niemcami).
A jezeli mamy kiedys dostac porzadny kapitalistyczny rzad, to czy wtedy bedziemy w Unii czy nie, nie zrobi róznicy - najwyzej z Unii wyjdziemy.
W skrócie myslowym - sprzeciw do Unijnego anszlussu jest albo przejawem wielkiej naiwnosci (ze w Polsce mozna oczekiwac na madre rzady) albo przejawem poparcia dla terazniego polskiego rzadu (ze niby jest lepszy niz Unia).

Michal Wisniewski
Londyn/Hanower
mw@centeur.net


Od: "degaulle"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: List w sprawie wystąpienia
Data: 20 grudnia 2002 11:58

Tylko dwie małe uwagi do listu Michała Wiśniewskiego.
Nie wprowadzimy kapitalizmu w Polsce po wejściu do UE. Niech Pan o tym zapomni raz na zawsze. Jeśli już będziemy w UE, to kapitalizm będzie można wprowadzić tylko i wyłącznie za zgodą władz Unii. My nie będziemy mieli nic do powiedzenia. Przyjedzie komisarz i powie, że Polsce nie wolno zlikwidować VAT. I tyle.
A kwestia wystąpienia jest szalenie kontrowersyjna, ponieważ aby wystąpić z UE należy uzyskać na to zgodę wszystkich Państw-Stron (wszystkich 25 - czy też 15). Tak przewiduje prawo międzynarodowe w przypadku, gdy umowa nie opisuje procedury wyjścia (a taka niepoważna sytuacja zachodzi właśnie przy integracji europejskiej)

Mateusz Machaj


Od: "Marek Czapla"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Ale co robić?
Data: 26 grudnia 2002 00:23

Wy tak sobie piszecie, ja tak sobie pisuje i nic z tego nie wynika. Sami siebie chyba nie musimy przekonywac so slusznosci idei. Pytanie jest zasadnicze: Co robic, by sie nie dac upanstwowic. Czasu jest malo, a propaganda nie odpuszcza nawet w swieta.

Marek Czapla
http://artbit.krakow.pl


Od: "spart"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: UE
Data: 27 grudnia 2002 14:10

Odp. Do Wisniewskiego, Michaela

Wchodząc do UE w najlepszej sytuacji w Polsce nastąpi wzrost gospodarczy. Niestety do pewnego momentu. Jak zostało zaobserwowane wzrost UE gospodarczy powoli spada. Na początku wynosił 80% później 70% aż do 60% PKB względem USA i wciąż spada. Nic nie wskazuje by było lepiej. Więc co z tego ze podniesie nas w górę jak po czasie zacznie ciągnąć w dół.
Osobiście wolę się pomęczyć w samotności niż wchodzić do Ue. W końcu Polska gospodarka/polityka rozwija się od 10 lat dajmy jej trochę więcej czasu.

Pozdrowienia
Damian


Od: "Wojciech Popiela"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Pan Laskowski za UE...
Data: 29 grudnia 2002 17:41

Pan Laskowski po raz kolejny stara sie udowodnić, że nie dość iż zna się na prawie, to jeszcze twierdzi, że Polska zrobi dobry krok wstępując do UE. Kto wie, kto wie...
Szkoda jednak, że będąc tak ostrożnym w ferowaniu wyroków napisał ze JKM to "Dobry felietonista (kiedy nie obraża np.niepełnosprawnych). I tyle." Szkoda, że nie podał źródła w którym tą obrazę znalazł, bo wydaje mi się, że zbyt dużo naoglądał się TVNu.
Pozostaje pytanie: czy tylko w tym miejscu pan Laskowski mija się z prawdą?

W.Popiela


Od: "pasibrzuch"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: UE
Data: 31 grudnia 2002 15:37

Dwie sprawy...
"Nie należy lekceważyć aksjomatu, który udowadnia, że w czasie całej historii Europy, postęp, cywilizacja i dobrobyt szły zawsze z kierunku zachodniego na wschód! Kto potrafi dowieść, że jest i było odwrotnie?" - pyta Janusz Antoni Tyszkiewicz w artykule Argumenty ZA - bardziej racjonalne. Nie należy lekceważyć faktu, że szczyt politycznej potęgi Polski przypada na czasy, gdy czerpiąc z kultury Zachodu jak i Wschodu wytworzyliśmy własny wyjątkowy ustrój różny od wschodnich tyranii ale równie daleki od zachodnich absolutyzmów! To wówczas Polska rozciągała się od Bałtyku po Morze Czarne, od Krakowa po przedpola Moskwy będąc - jakby nie patrzeć - mocarstwem.
Może nie byłoby błędem raz jeszcze - zamiast naśladować wschodnie i zachodnie socjalizmy - zbudować coś na własną rękę i zainwestować w wolność?
Druga rzecz to kwestia wolności gospodarczej w Zjednoczonej Europie. Centrum im. Adama Smitha wylicza (na podstawie procentowego udziału wydatków państwa w PKB) tzw. Dzień Wolności Podatkowej. W Polsce przypadł on na 182 dzień 2002 roku. W krajach UE na 165 (w strefie euro nawet 163). Czyli nie jest znowu tak zupełnie tragicznie z wolnością gospodarczą w Unii.
Z drugiej strony czemu nie spróbować - i to jest moja propozycja - uczynić Dzień Wolności Podatkowej świętem marcowym albo nawet wigilią Walentynek??

Krzysztof Pochmara, Wyszków
the.pasibrzuch@wp.pl


Od: "Poszukujaca pracy"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Poszukuje pracy w Krakowie
Data: 11 stycznia 2003 04:28

Witam!
Jesli maja Panstwo znajomych ktorzy pomogliby mi znalezc prace w Krakowie bylabym bardzo wdzieczna. Mam 19 lat, ukonczylam liceum - zdana matura, poszukuje pracy w jakims sklepie - markecie. Przeszlam kilkudniowa praktyke na malej kasie fiskalnej. Jesli maja Panstwo takowych znajomych to prosze o kontakt mailowy, lub podac nr telefonu to przedzwonie.
Dziekuje i przepraszam jesli ten mail byl niemile widziany.
Pozdrawiam.


Od: "Jacek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: opinia
Data: 12 stycznia 2003 20:56

Zdecydowanie NIE. Warunki wynegocjowane w Kopenhadze są gorzej niż kapitulanckie. Zastanawiam się czy istnieje jakaś pozytywna strona tego samego medalu? Po integracji z Unią też będziemy podróżować z paszportem w kieszeni?Praca, kiedy? Transport nasz - szlaban na 7 lat. Kwoty mleczne, limity, koncesje redukcja produkcji polskiech hut, kopalń (wymóg Unii) to bezrobocie grubo powyżej 20% tzn. co czwarty będzie bez jakiejkolwiek roboty. Do tego sprzedaż naszej ziemi cudzoziemcom. Głupi by byli gdyby nie kupowali. To na tyle, CO JESZCZE???

Jacek z Piotrkowa Trybunalskiego


Od: adorin
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz do "Podatki UE"...
Data: 12 stycznia 2003 23:44

Dotyczy tekstu p. Kurdyły UE chce podwyższyć podatki
Witam !
Zgadzam się ze wszystkim.
Jest tylko jedno szczegółowe "ale" dot. VATu.
Jeśli dobrze pamiętam, kiedys (1991) albo p.Korwin-Mikkemu albo p.Michalkiewiczowi ówczesny minfin Modzelewski powiedział, że koszty poboru podatku VAT to 5%, więc nie mozna go obniżyc do 7% na wszystko.
Obawiam się więc, że lepiej zlikwidować VAT całkowicie, niż zdobywać go przy rentowności odzysku rzędu 30% (2/7* 100%).

Pozdrawiam
K.Dymicki


Od: "jtysz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Fw: SOCIALISM O MUERTE !!!
Data: 14 stycznia 2003 11:15

"To nie gangrena, rak czy syfilis. To tylko ... socjalizm !!! "

I walka z tym ustrojem nie minie nas po wejsciu do UE.
Ale wejsc TRZEBA !!! To dla Polski SZANSA !!!

* * *

Zdarzylo sie , ze Unia Europejska zalozyla zlomowisko w samym srodku pustyni.
Unia orzekla, ze ktos moze krasc ze zlomowiska, zatem stworzyla stanowisko nocnego stroza i zatrudnila do tej pracy czlowieka.
Nastepnie Unia powiedziala:
- Jak stroz nocny moze wykonywac swoja prace, jesli nie dostal instrukcji?
Stworzyla zatem Unia Dzial Planowania i zatrudnila dwoje ludzi - jednego do pisania instrukcji, drugiego do odmierzania czasu pracy.
Nastepnie Unia Europejska rzekla:
- Skad moge wiedziec, czy nocny stroz wykonuje swa prace prawidlowo? zatem Unia stworzyla dzial Kontroli Pracy i zatrudnila dwoje ludzi, jednego do zbadania problemu, a drugiego do pisania raportow.
Nastepnie Unia zapytala:
- W jaki sposob nalezy tym wszystkim ludziom placic?
Stworzyla wiec stanowisko referenta do spraw obliczania czasu pracy i ksiegowego i zatrudnila dwoch fachowcow.
I rzekla Unia:
- Kto bedzie odpowiadal za tych ludzi?
I Unia stworzyla Dzial Administracji i zatrudnila w nim troje ludzi - kierownika administracyjnego, jego zastepce i sekretarke.
I Unia oznajmila:
- Przez rok przekroczylam budzet o 18 tysiecy, musze zatem dokonac ciec w budzecie.
I zwolnila Unia z pracy nocnego stroza.

* * *

Sprobuje dopisac ciąg dalszy stroza w tym ustroju, ktory pochyla sie nad niedola i krzywda ludzka :
Gdy dobiegal czas wypowiedzenia pracy, stroz wyjal zza pazuchy dokument i pokazal go Unii.
Okazalo sie, ze przed zwolnieniem, zalozyl Zwiazek Zawodowy Struzow Zlomowisk oraz wybral sie przewodniczacym.
Unia musiala wycofac zwolnienie !
Na tym nie koniec. Pan przewodniczacy zazadal dla siebie osobnego pokoju z telefonem faxem i komputerem i dodatku funkcyjnego w wysokosci 25% podstawowego uposazenia.
I... Unia dała !
Poczym oglosila konkurs z nagrodami dla Unionistow. Pytanie konkursowe : kto za to wszystko zaplacil ??? Nagrody pierwszej nie bylo, bowiem wszystkie byly rownorzedne, a bylo ich w sumie 15 - przeciez Unia bogata !!! Ufundowala wiec 15 dwutygodniowych wycieczek po kontynencie europejskim.
Tu wypada powtorzyc pytanie konkursowe !

* * *

Zakonczenie :
1. Czy nie sadzisz, ze nalezy propagowac idee socjalizmu ? Wiem, ze powiesz tak ! A wiec rozkolportuj powyzszy tekst !!!
2. Napisz i rozsylaj ciag dalszy pod wspolnym tytulem : jak w naglowku.

Janusz Antoni Tyszkiewicz


Od: "jtysz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Fw: NIE WOLNO BYĆ BEZCZYNNYM !
Data: 16 stycznia 2003 09:00

Myślę, że skutecznym sposobem na zwalczanie utopii pod tytułem - socjalizm, jest otwieranie oczu szerokim rzeszom społeczeństwa przez pokazywanie bzdur, wynaturzeń, zagrożeń i strat jakie niesie dla wszystkich, bez wyjątku, wprowadzanie w czyn tej chorej ideologii.
DLATEGO :
NIE WOLNO BYĆ BEZCZYNNYM !
1. Opróżnij jedną szufladę swojego biurka- tę największą, gdyż materiału będzie dużo.
2. Napisz na niej dużymi literami : TO NIE GANGRENA, RAK, CZY SYFILIS TO TYLKO ... SOCJALIZM.
3. Gromadź w niej wszystko, co według Ciebie mieści się w tytule.
4. Dziel się tymi zdobyczami ( wraz z Twoim komentarzem) z WSZYSTKIMI !!!
5. Do the best you can and don't worry !
Czyli : quidquid agis prudenter agas et respice finem.
Czyli : to co robisz, rób jak najsolidniej a wtedy doczekasz sie dobrych rezultatów.
Proponuję aby wszyscy, którym leży na sercu dobre jutro społeczeństw szukali wyników destrukcyjnego działania socjalizmu, opisywali je i kolportowali na wszystkie możliwe sposoby, pod wspólnym tytułem : " To nie gangrena, rak, czy syfilis. To tylko...socjalizm !
Oto jeden z przykładów :
Aby zmienić ordynację na większościową z JOW-ami, ( mówię o możliwościach prawnych, gdyż rewolucyjne nie wchodzą w grę ), należy dokonać zmiany Konstytucji, a konkretnie jej art. 96. Innej drogi prawnej niestety nie ma !
Jednakże socjaliści ( ci z "lewa" i ci z "prawa" - bo to całe tałatajstwo, dalej buduje socjalizm na naszych garbach) tak zmajstrowali Konstytucję i tak otumanili, excusez le mot - durne społeczeństwo, które w referendum Konstytucję zaakceptowało, że praktycznie należy liczyć na cud, który pomoże dokonać zmiany.
Dlaczego ? Ano dlatego, że art.235 tejże Konstytucji, taką możliwość ogranicza, a nawet wyklucza. Brzmi on : " projekt ustawy o zmianie Konstytucji może przedłożyć co najmniej 1/5 ustawowej liczby posłów, Senat lub Prezydent"
Innej drogi "wybrańcy narodu" nie przewidzieli. Dlaczego ? O tym niżej.
Jest więcej niż pewne, gdyż mamy na to przykłady, że z chwilą wprowadzenia ordynacji większościowej, duży procent obecnych posłów nie wejdzie do parlamentu. Skończą się konfitury dla nich oraz dla wszystkich "znajomych i krewnych królika", a są to niebagatelne przecież pieniądze.
To nie koniec. Skończy się beztroski czas nieodpowiedzialności za czyny lub ich zaniechanie, który dzisiaj dominuje.
Nie będę zanudzał dalszymi przykładami "niedogodności", które czekają nasze "elyty", bo to można poczytać w literaturze o ordynacji, którą trzeba wprowadzić, tylko zadam proste pytanie : który z tych łapserdaków ( a jest ich 460-ciu. 1/5 to 92 sztuki ! ) zgodzi się skorzystać z art.235 pkt. 1 ? Mówię tylko o sejmie, ale przecież pozostali to ta sama mafia. Szukanie wyjścia przez referendum, które obserwujemy, jest również nierealne dzięki szczwanym twórcom tekstu Konstytucji. Zmiana tej ustawy przez referendum jest niemożliwa. Wyklucza to właśnie art. 235 Konstytucji, o czym była mowa wyżej.
Dla uświadomienia społeczeństwu perfidii działania rządzących nami socjalistów, warto przytoczyć wypowiedź koryfeusza i gwiazdy tego gremium p. mgr (omc) A.Kwaśniewskiego, który ogłosił autorytatywnie, że " nie czas na zmiany w Konstytucji.
Za wcześnie !!! Musimy poczekać 10-20 lat ! "
Nic dodać, nic ująć !
Przychodzi lekarz do pacjenta i mówi : musimy z tą chorobą poczekać.
Dołoj ! ( jak mówią pobratymcy ze wschodu) z takimi lekarzami !
Społeczeństwo ledwo dyszy! Choroba wyziera z paragrafów tej Konstytucji ! Nie dajmy się otumanić p. mgr (omc) A.K. Szukajmy wszystkich dróg do tej zmiany. Pamiętajmy, że napisano w Dobrej Księdze : "Szukajcie, a znajdziecie" !!!

Janusz Antoni Tyszkiewicz


Od: "E-mail"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Komentarz tygodnia.
Data: 20 stycznia 2003 22:47

Witam
Pan Toboła-Pertkiewicz zadał sobie i czytelnikom pytanie : "dlaczego francuskie koncerny uciekają z Francji poza UE"?...Oczywiście, jak na eurosceptyka przystało, w domysle odpowiedział "Bo w UE warunki biznesowe są gorsze"...Ja pytam : "dlaczego koncerny amerykańskie inwestują w Polsce, Meksyku, Argentynie, Niemczech, Chinach, Hiszpanii, Irlandii , a nie na tylko na terenie USA ? Czyżby miały u siebie gorsze warunki ?
Ale jak się nie lubi UE, to się nie lubi "na zabój"...;)))
Trochę umiaru...

Serdecznie pozdrawiam
Tomasz Laskowski


Od: jtysz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "TO NIE GANGRENA, RAK, CZY SYFILIS. TO TYLKO ... SOCJALIZM"
Data: 16 stycznia 2003 14:55

"To nie gangrena, rak, czy syfilis. To tylko...socjalizm.
W Newsweeku Nr8/2002 z 24-02-2002 na str. 57 ekspert Centrum im.A.Smitha R.Gwiazdowski, polskie Ministerstwo Finansów nazywa : Ministerstwem Grabieży i Rozboju. Trochę to drapieżne i złowieszcze, choć zgodne z prawdą. Proponuję określenie, które wynika z doświadczeń wszystkich Polaków. Jest nieco łagodniejsze, a nie mniej realne : MINISTERSTWO OKRADANIA SPOŁECZŃSTWA.
Wobec powszechnej niemocy i bezradności nas wszystkich, doświadczających twórczości w metodach zniewalania społeczeństwa przez socjalistów spod znaku Ministerstwa Finansów, na czele z jego szefem, POWSZECHNE używanie proponowanej nazwy ,stanie się wyrazem naszego sprzeciwu i determinacji w oporze przeciw wyniszczającej aktywności pogrobowców PZPR-u, pod kameleonową nazwą socjaldemokracji.
Operowanie WYŁĄCZNIE tą nazwą będzie sączyło się do podświadomości tych ludzi, którzy odebrawszy Polakom maksimum zarobionych pieniędzy i rozdawszy ( roztrwoniwszy byłoby bardziej właściwe) je według swoich schematów, wierzą, że tylko oni i ich metody są wstanie stworzyć w tym kraju raj bez ubogich, głodnych bezrobotnych, chorych i zacofanych.
Zabieg, który proponuję zastosować, jest oparty o współczesne zdobycze psychologii w dziedzinie działań socjotechnicznych. Jest to metoda sprawdzona i powszechnie dziś używana. Istotnym jej elementem jest częstotliwość powtarzania tego określenia oraz jego powszechność.
Zróbmy zatem wszystko aby enigmatyczne określenie : Ministerstwo Finansów, znikło ze świadomości Polaków i zostało zastąpione nazwą oddającą właściwą działalność tego urzędu, w wykonaniu wiernych wyznawców utopijnego ustroju.

Janusz Antoni Tyszkiewicz.


Od: jtysz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: kulisy mafii
Data: 19 stycznia 2003 22:03

"To nie gangrena, rak, czy syfilis. To tylko...socjalizm.
Tu i ówdzie, ale głównie z lewej strony, płyną zarzuty, że powyższy nadtytuł jest agresywny i niesprawiedliwy. Nie może być inny : św.Piotr przestrzegał : " używajcie słów przez nich zrozumiałych , inaczej nie pojmą co do nich mówicie".
Kariery postkomunistów na przykładzie byłego ministra Mariusza Łapińskiego ( Rz-pospolita Nr 15 18/19-01- 2003 str. A3 )
"W trakcie studiów nawiązał wiele politycznych przyjaźni w ZSP. Stamtąd zna m.in. W.Kaczmarka. Ta znajomość zaowocowała w połowie lat 90-tych, gdy Kaczmarek był min. przekształceń własnościowych. Łapiński został reprezentantem Skarbu Państwa w Radzie Nadzorczej Polfy Kutno. "
"W 1999 r. A.Medyczna przyznała mu tytuł prof. nadzwyczajnego, choć miał zbyt mało publikacji naukowych"
"W lutym 2000, zostaje menadżerem w Szpitalu AM w Wa-wie, przy ul. Banacha. Najwiekszego szpitala klinicznego w Polsce, uważanego za lecznicę prominentów. Jako menadżer nie sprawdził się. Zadłużył szpital na 25 milionów zł. Nie pomogły nawet pieniądze jakie przekazała w ramach kontraktu zarządzana przez lewicę Mazowiecka Kasa Chorych."
"Nominacja była formalnością- Miller nominuje go na ministra zdrowia. Dyrektorzy MZ, zanim zobaczyli Łapińskiego, dowiedzieli się, że mają przygotować życiorysy swoich pracowników. Było to w piatek, pierwszego dnia urzędowania. W sobotę była gotowa, pierwsza lista osób do zwolnienia. Przed utratą pracy, nie chroniło nawet posiadanie statusu urzędnika służby cywilnej. Minister zapowiedział, że w ślad za zwolnieniami pójdą zawiadomienia do prokuratury o niegospodarności. Do dziś ministerstwo nie zawiadomiło o jakimkolwiek przestępstwie."
"Karuzela personalna, korowód zwolnień i przyjmowania nowych - swoich, trwał 15 miesięcy"
"Media ujawniły, że Łapiński jest właścicielem firmy MD Pharma - wbrew obowiązującemu prawu."
"Wydał wojnę dyrektorom kas chorych, związanych z prawicą. Żeby można było odwołać A.Sośnierza, szefa Ślaskiej KS, parlament musiał zmienić ustawę o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym"
"Kilkaset milionów ministerstwo przekazuje placówkom służby zdrowia. Spora część tych pieniędzy trafiła do szpitala na Banacha, którego dyrektorem ( urlopowanym ) Łapiński pozostał."
"Łapińskiego zgubiła wiara w poparcie Millera, który stracił cierpliwość i zwolnił ministra"
Może ktoś jeszcze prześledzi drogi karier "czerwonych baronów" - zawsze pod tytułem jak w nagłówku. Jaką drogą można dociec ile ten fachowiec dostał jako odprawę ( z naszych kieszeni ! ) i gdzie szczęśliwie wylądował ?

Janusz Antoni Tyszkiewicz


Od: jtysz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: MINISTERSTWO OKRADANIA SPOŁECZEŃSTWA
Data: 20 stycznia 2003 08:43

PĄCZKOWANIE DŁUGODYSTANSOWCA.
"Rzeczpospolita" Nr 15 ( 18/19-01-2003) str. B1 :
" W piątek , niespodziewanie dwóch spośród dziewięciu wiceministrów złożyło wnioski o dymisję. Jednocześnie powołano TRZECH nowych. Niestety nie podano oficjalnie wystarczającego uzasadnienia dla ich decyzji".
Okazuje się, że mamy najlepszego genetyka wśród finansistów i niezłego finansistę wśród genetyków. Oto wynajduje on rozmnażanie wiceministrów przez pączkowanie. Pewnie przypadnie mu nagroda Nobla !
A nas, na pewno nie ominie wysupłanie z bardzo już chudego portfela, grosza na "głodową" pensję dla nowonarodzonego urzędnika z ekipy Ministerstwa Okradania Społeczeństwa oraz na odprawy dla odchodzących.
W związku z deklaracjami, że wszystko jest załatwiane w tym resorcie w interesie utrudzonego społeczeństwa ( własne słowa szefa ! ), to społeczeństwo pozwala sobie mieć życzenie - żądanie :
Panie Długodystansowiec !
Prosimy podać o ile złotych polskich, taka operacja okradnie nasze kieszenie. Tylko dokładnie !

Janusz Antoni Tyszkiewicz.


Od: and lip
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Daty w artykulach!!!
Data: 22 stycznia 2003 14:40

Uprzejmie prosze o zamieszczanie dat w Waszych artykulach.
Ulatwia to rozumienie tresci publicystycznych, a zwlaszcza prowadzonych polemik.

Andrzej Lipniacki


Od: Andrzej Tarasek
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz pana T. Laskowskiego z 20 stycznia 2003 r.
Data: 24 stycznia 2003 00:48

Znany z tekstów zamieszczanych na SP zwolennik wstąpienia Polski do ZSRE pan Tomasz Laskowski zahaczył ostatnio pana Tobołę-Pertkiewicza, który w Komentarzu Tygodnia SP z dn. 20 stycznia 2003, postawiwszy pytanie: "dlaczego francuskie koncerny uciekają z Francji poza UE" - od razu udzielił odpowiedzi, "że mają poza Unią lepsze warunki". Unijny entuzjasta pan T. Laskowski zalecił Mu - "TROCHĘ UMIARU...." Jako argument mający rzucić eurosceptyka T-P na kolana - eurolubczyk T.Laskowski poinformował, że USA wiele inwestuje poza swoimi granicami i wymieniwszy połowę globusa od Niemiec przez Chiny po Argentynę zadał miażdżące p. T-P pytanie "czyżby u siebie (USA) miały gorsze warunki?" Na litość Boską! Wygląda na to, że pan T. Laskowski rzeczywiście biznesu nie rozumie a tyle mądrości wypisuje na łamach SP! Oczywiście zacny euroentuzjasto panie Tomaszu Laskowski, że kapitaliści Levi's Strauss czy GM mają lepsze warunki biznesowe w Chinach Argentynie czy Niemczech. Po pierwsze cena robocizny. Polski spawacz stoczniowy wyciąga na miesiąc nie więcej jak 500dolarów. A w Korei - 200? Chyba nawet za dużo policzyłem! A w USA spawacz nie wyciągnie elektrody bez 3000 USD na łapę! Dlatego Ameryka nie produkuje masowców ani chemikaliowców! Korzystając z dotacji udzielanych przez pomylonych ekonomistów z rządu RP - produkują je przecież nasze stocznie. My dopłacamy amerykanom, a oni nawet inwestować nie muszą! Dlatego w swoich stoczniach produkują rozrywkowe jachty do wałęsania się po morzach i oceanach. Sybaryci tacy! A mogą to robić, gdyż dla chemikaliowców mają w Polsce lepsze warunki niż u siebie! A w Chinach? Tu dopiero mają miód! Dniówka za garstkę ryżu i wentylek do roweru! Związki zawodowe tak jak nasze łącznie z Solidarnością - są tylko atrapą i służą synekurom działaczy, szczęśliwych z zastąpienia łopaty długopisem i flaszką pod biurkiem! I powinien wiedzieć pan T. Laskowski, że popełni błąd gdy po zapoznaniu się z tym wyjaśnieniem nazwie Amerykanów "żerującymi" na organiźmie polskiego i chińskiego proletariusza! Gdyby nie inwestycje kapitalistów w tak zdziadowanych socjalizmem krajach jak Polska i Chiny - my obywatele tych krajów żarli byśmy trawę jak w Koreańczycy Północni lub swoje własne dzieci jak Ukraińcy - obywatele ZSRR prekursora ZSRE -w latach trzydziestych. Stary dowcip w którym "Stalin zapytawszy chłopa czemu je siano i uzyskawszy odpowiedź, że z głodu - poradził chłopu jedzenie trawy, boć lato, a zachowanie siana na zimę" - w warunkach żadnego, mniej lub bardziej estetycznego socjalizmu nie traci swej wartości przestrogi! Oprócz robocizny Peugeot-owi oferowano pod bodajże Radomskiem grunt na fabrykę za darmo i zwolnienie z podatków. Jednak Peugeot wybrał Słowację! Jakież to jeszcze mecyje dorzucili nasi bracia z południa temu kapitaliście ? A we Francji? Jak u nas - przykręcają śrubę tylko tym, którzy coś mają i coś robią! Pan T. Laskowski jest oczywistym wrogiem naszej TV gdyż nie ogląda dzienników, które od momentu powstania TVP z upodobaniem pasą nas widokami nieustających manifestacji robotników francuskich, dawniej przy okazji strajku popierających pokojowe dążenia Związku Radzieckiego a obecnie już tylko czystą niechęć do pracy za marne pieniądze, jednak co najmniej trzykrotnie przekraczające wysokość polskich pensji. Swój komentarz eurolubczyk (euroliubitiel?) pan T Laskowski zakończył rysunkiem uśmiechniętej gęby. Z tekstu wynika, że uśmiech odzwierciedla Jego poziom samozadowolenia. Otóż gęba każdego Polaka przed szkodą jest właśnie uśmiechnięta. Po szkodzie zmienia wyraz. Narysował bym Mu jak będzie wyglądała gęba po doświadczeniu w ZSRE, lecz klawiatura nie przewiduje potrzebnej dozy tragizmu.

Andrzej Tarasek z Piekar Śląskich


Od: jtysz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "TAK" za UE . Odpowiedź p.A.Spyrze
Data: 24 stycznia 2003 06:25

Od: "Andrzej Spyra"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: JATyszkiewicz-Argunenty za bardziej racjonalnie.
Data: 8 listopada 2002 08:22

"Dwie wątpliwości:
1). Skąd pewność,że aksjomat ten jest wieczny- a może już się jego ważność kończy?
2). Dlaczego w socjaliźmie zachodnioeuropejskim ma być nam lepiej niż w wschodnim skoro w obu przypadkach ograniczana jest wolność gospodarcza? Raczej rozmija się Pan z racjonalnością niż jej hołduje."

Drogi Panie !
Dziękuję za kontrowersyjny Pana głos. W moich przemyśleniach na temat korzyści wstąpienia Polski do UE, przytaczam fakty dokonane, które jako oczywiste, trudno podważyć. I Pan tego nie robi. Ja z kolei nie podważam faktu zaistnienia Pana wątpliwości. Pozwalam sobie zwrócić uwagę jedynie na samą argumentację.
ad 1. "czy jest wieczny" ? i "czy się kończy" ? Czy tak stawiając sprawę, nie widzi Pan, że chcąc wyjaśnić Jego wątpliwośc, należałoby pójść... do wróżki ?
ad 2. Czy mam rozumieć, że dla Pana pojęcie "ideologii nagana" , jest nieznane ?
Proponuję znów skupić się na faktach. Dlatego "ma być nam lepiej", gdyż socjalizm wschodni kosztował nas jak dotąd "tylko" 40 milionów istnień ludzkich. Wśród nich są również przedstawiciele mojej rodziny. Dodaje otuchy fakt, że nie wysuwa Pan wątpliowści co do mego stwierdzenia, że tą utopią przesiąknęła nasza stara Europa i że przed nami jest nieustająca walka, po wstąpieniu do UE ! Formy tej walki będą różne, lecz na pewno nie takie ,w których padnie choć jeden człowiek z otworem w potylicy.
Dlatego przekonany jestem ,że najsłuszniejsze hasło w tych zmaganiach, ktore propaguję, to : NISZCZ SOCJALIZM - nie socjalistów !!! Czy zechciałby Pan przyłączyć się do takiej akcji ? Proponuję rozważyć wariant następujący : Skutecznym sposobem na zwalczanie utopii pod tytułem - socjalizm, jest otwieranie oczu szerokim rzeszom społeczeństwa przez pokazywanie bzdur, wynaturzeń, zagrożeń i strat jakie niesie dla wszystkich, bez wyjątku, wprowadzanie w czyn tej chorej ideologii.
DLATEGO : NIE WOLNO BYĆ BEZCZYNNYM !
1. Opróżnij jedną szufladę swojego biurka - tę największą, gdyż materiału będzie dużo.
2. Napisz na niej dużymi literami : TO NIE GANGRENA, RAK, CZY SYFILIS TO TYLKO ... SOCJALIZM.
3. Gromadź w niej wszystko, co według Ciebie mieści się w tytule.
4. Dziel się tymi zdobyczami ( wraz z Twoim komentarzem) z WSZYSTKIMI !!!
5. Do the best you can and don't worry !
Czyli : quidquid agis prudenter agas et respice finem.
Czyli : to co robisz, rób jak najsolidniej a wtedy doczekasz się dobrych rezultatów.
Proponuję aby wszyscy, którym leży na sercu dobre jutro społeczeństw szukali wyników destrukcyjnego działania socjalizmu, opisywali je i kolportowali na wszystkie możliwe sposoby, pod wspólnym tytułem : " To nie gangrena, rak, czy syfilis. To tylko...socjalizm !
Uwaga z ostatniej chwili :
Tu i ówdzie, ale głównie z lewej strony, płyną zarzuty, że powyższy nadtytuł jest agresywny i niesprawiedliwy. Nie może być inny !!! Św.Piotr pisał w swych listach : "używajcie słów przez nich zrozumiałych , inaczej nie pojmą co do nich mówicie".

Pozdrawiam
Janusz Antoni Tyszkiewicz.


Od: jacek
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz w sprawie bolszewizacji Europy
Data: 26 stycznia 2003 22:18

Stanowcze NIE Unii Europejskiej. Trzeba być czubkiem albo kretynem żeby w dzisiejszych czasach się tam pchać. Mogę zmienić zdanie jedynie wtedy kiedy dochód przeciętnego Polaka będzie porównywalny z obywatelami Niemiec, Francji czy Włoch. Dziś jeszcze raz NIE.

Jacek z Piotrkowa Trybunalskiego


Od: Wojciech Popiela
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Pytania na CZERWCOWE REFERENDUM juz znane! =)
Data: 26 stycznia 2003 16:19

Już w czerwcu odbędzie się bardzo ważne referendum w sprawie przyłączenia Polski do UE.
W poczuciu odpowiedzialności za dokonany wybór przedstawiam pytania referendalne. Proszę się zastanowić już dziś i dać jedynie słuszną odpowiedź.
1.. Czy jesteś za pełną realizacją programu radykalnego uzdrowienia gospodarki, zmierzającego do wyraźnej poprawy warunków życia społeczeństwa, wiedząc, że wymaga to przejścia przez trudny dwu-, trzyletni okres szybkich zmian po przyłączeniu do UE?
2.. Czy opowiadasz się za polskim modelem głębokiej demokratyzacji życia politycznego, której celem jest umocnienie samorządności, rozszerzenie praw obywateli i zwiększenie ich uczestnictwa we współrządzeniu krajem w strukturach UE?
Prareferendum w tej sprawie odbyło się kiedyś w listopadzie...
www.polskaludowa.com/dokumenty/inne/zawiadomienie_referendum_87.htm


Od: Paweł Skalski
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Polski wątek w Ekonomii wolnorynkowej
Data: 26 stycznia 2003 22:32

Być może część czytelników SP wie o tym, ale ja osobiscie dowiedziałem sie całkiem niedawnno. Otóż okazuje się, iż twórcą prakseologii był Tadeusz Kotarbiński polski filozof. Żył on w czasach w których żył także Mises. Ciekawe czy mieli ze sobą jakiś kontakt chociażby poprzez swoje prace.
A może ktoś z czytelników SP wie coś o tym wiecej ?


Od: Paweł
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Vernon Smith i "nadnauka" ekonomia
Data: 29 stycznia 2003 17:06

Pan Machaj sprawia, że często spadam ze swojego fotela na skutek silnego wrażenia jakie wywołują jego teksty. Krótki cytat z jego ostatnich dokonań: "Problem jednak polega na tym, że ekonomia nie jest nauką ścisłą, więc nie sposób formułować jej praw na podstawie obserwacji empirycznych." Panie Machaj nie ma nauk nieścisłych. Są tylko nieściśli naukowcy albo uzurpatorzy, którzy nazywają nauką czynności dnia codziennego, które nie powodują żadnego postępu. W rzeczywistości są tylko nauki ścisłe i ekonomia też się do nich zalicza. Ekonomia jako taka jest nauką o zachowaniu się grup ludzkich. Ekonomia mówi nam jak grupa ludzka wykorzysta zasoby, gdy będzie zorganizowana w taki lub inny sposób (zasady gry). To jest zwyczajna biologia. Biologia jest rozbudowaną częścią chemii ta natomiast fizyki. Narzędziem do opisu jest matematyka (bez przesady oczywiście :) ) Natomiast sposobem weryfikacji każdej teorii jest eksperyment lub weryfikacja w naturze (na jedno wychodzi). Czy pan Machaj sugeruje mi, że nie da się przeprowadzać eksperymentów na zwierzętach? A może człowiek nie jest zbudowany z obiektów fizycznych? Eksperymenty Smitha Plotta Millera to absurd? A może pana Machaja boli to że mechanizm powstawania "speculative bubble" w laboratorium jest inny niż ten powtarzany w jego niekończącej się mantrze: inflacja inflacja inflacja .... von MIses von Mises.... Może go boli to że pieniądz jest neutralny. Zresztą skoro praw ekonomii nie da się zweryfikować pozostaje nam tylko wiara. Sam to zresztą poniekąd stwierdził. Do tego wychodzi z prostego stwierdzenia, że człowiek działa świadomie. I co z tego? Na podstawie takiego stwierdzenia mógłbym stworzyć każdą teorię i do tego zabronić jej weryfikacji. Pan Machaj sugeruje, że ekonomia jest jakąś nadnauką
Wyobraźmy sobie grupę ludzi. W grupie dokonuje się transakcji przy pełnej anonimowości. Transakcji podlegają dwa przedmioty. Jeden z nich jest wyceniany przez grupę ludzi wysoko (W) drugi nisko (N). Obydwa przedmioty są sprzedawane i kupowane na tym samym rynku. Ale przedmioty te mają jedną charakterystyczną cechę. Ich prawdziwą wartość kupujący może poznać dopiero po jakimś czasie od dokonania transakcji. Powiedzmy, że w grupie ludzi przedmioty nie są specjalnie oznaczane tzn. nie istnieje INSTYTUCJA, która weryfikowałaby prawdziwość wiadomości podawanej przez sprzedającego. Nie istnieje taki bodziec, który kazałby sprzedającemu mówić "patrzcie oto sprzedaję przedmiot (W)" lub "patrzcie oto sprzedaję przedmiot (N)" Pełna anonimowość i swawola. I tutaj dochodzimy do kluczowej sprawy. To co przedstawiłem to opis prostego eksperymentu na ludziach. Jak te zmienne, polifagiczne drapieżniki się zachowają? Zachowują się zawsze i wszędzie tak samo. Kierowane rządzą zysku sprzedają przedmioty (N) jako (W). Ale zaznaczam. Pełna anonimowość. Osobniki "wyprane" z wszelkich zachowań instytucjonalnych. Oczywiście po sprzedaży (N) jako (W) początkowo wszystko jest w porządku. Do czasu ujawnienia rodzaju kupionych przedmiotów nikt nie zauważy, że relacje dwóch cen są zmienione i nie odzwierciedlają preferencji uczestników transakcji. Po ujawnieniu się stanu faktycznego liczba zawieranych transakcji się zmniejszy. Oczywiste. Kupienie (N) zamiast (W) powoduje wzrost niepewności (odsyłam do Kahnemana www.nobel.se) wśród uczestników gry. Na rynku pojawiła się asymetryczna informacja jak powiedziałby Akerlof lub jak ktoś woli wzrosły koszty transakcji (jak powiedziałby ktoś z New Institutionalist School). Rynek zaczyna działać na nowym poziomie równowagi (I czy Keynes nie miał trochę racji?) Rynek ma takich poziomów nieskończoność. Inny będzie poziom równowagi dla rynku na którym podczas transakcji istnieje 50% prawdopodobieństwo kupienia (N) zamiast (W) a inny dla rynku gdzie takie prawdopodobieństwo wynosi 10%. No właśnie. I doszliśmy do mechanizmów, które zapobiegają sprzedaży (N) jako (W). W laboratorium możemy zastosować bodziec w postaci "gratyfikacji" (a może lepiej nakazu?) za podanie informacji prawdziwej. "Speculative bubble" (ani to nie jest "speculative" ani "bubble", to jest po prostu stan tuż przed przejściem na niższy poziom efektywności wykorzystania zasobów) nie wystąpi. Oczywiście zastosowanie naszego bodźca też pochłania jakieś środki. Generalnie trzeba przyjąć kryterium, które mówi, że koszt zastosowania tego bodźca nie może być większy niż strata wynikająca z jego niezastosowania. Przykładowo, każdy idiota rozumie, że koszt utrzymania policji jest mniejszy niż strata jaka wynikła by z jej nieutrzymywania. W czarnym scenariuszu, przy zlikwidowaniu policji, żadna transakcja de facto by nie zaszła, jest to bowiem krańcowy przypadek asymetrycznej informacji lub inaczej stan w którym koszt transakcji jest większy niż przychód z transakcji. Wbrew temu co twierdzi pan Machaj nawet z prostego eksperymentu ze sprzedażą dwóch przedmiotów można wyciągnąć mnóstwo wniosków dotyczących naszego otoczenia. Można wyciągnąć też kilka wniosków na temat pana Machaja i jego standardu złota. Pan Machaj chce żeby przywrócić standard złota. Standard złota z tego co pamiętam polega na ustaleniu przez państwo zasady że za pieniądz papierowy można uzyskać ileś tam złota. Niby nic złego jeśli państwo ma pokrycie w złocie dla całej waluty. Ale co się stanie gdy inne państwo zastosuje podobne rozwiązanie? Powiedzmy, że w Dolarolandii 1$=2g złota a w Złotolandii 1zł=1g złota. Wobec tego, skoro oba państwa mają obowiązek wymiany papierków na złoto po określonym kursie to za 1$ powinniśmy zawsze otrzymać 2zł. Zawsze? W przyrodzie występuje słowo "zawsze"? A gdzie tu do diabła miejsce dla preferencji uczestników gry rynkowej. Powiedzmy, że sytuacja w Dolarolandii się pogorszyła na skutek stosowania przez rząd redystrybucji. Czy to nie powinno znaleźć odzwierciedlenia w kursie walutowym? A przecież nie znajdzie. Mieszkańcy Dolarolandii dalej będą mogli sobie wymieniać walutę po stałym kursie. Ktoś tu kupi przedmiot (N) po cenie przedmiotu (W)!!. Pan Machaj radośnie promuje system, który czyni normę z patologii. Ekonomiści eksperymentalni rwą sobie włosy z głowy, bo nie mogą opracować odpowiednich mechanizmów, aby uniknąć sprzedaży (N) jako (W) na giełdach natomiast pan Machaj w radosnym transie promuje sobie instytucjonalne rozwiązanie powodujące, że taka sprzedaż wystąpi na 100%. Wnioski płynące z ekonomii eksperymentalnej mówią nam, że takie mechanizmy ustalenia się pewnych cen (nieodzwierciedlania rzeczywistych preferencji) zachodzą często nieomal samoczynnie (samoczynność jest oczywiście pozorem, przyczyną jest nieprawidłowe działanie pewnych instytucji) a Pan Machaj chciałby tą samoczynność jeszcze wspomóc. Z przykrością muszę wrzucić go do jednego worka z innymi obrońcami stałych kursów walutowych (i nie tylko).
Jakieś dwa lata temu cena złotówki znacznie się obniżyła po upłynnieniu jej kursu. Jak to w takich przypadkach bywa oznaczało to wzrost inflacji. Decydenci wpadli w panikę. Zaczęli podwyższać stopy procentowe żeby walczyć z inflacją. Generalnie niby słusznie. Pieniądz jest przecież neutralny, więc zmniejszenie jego ilości w obiegu nie powinno wywołać wielkich skutków realnych (i czasami rzeczywiście tak bywa gdy w grę wchodzi tylko zaskoczenie). Jednak jest tutaj pewna pułapka. Jak wszyscy pamiętają podczas kryzysu 1997/1998 niektóre kraje nie były w stanie utrzymać swojego kursu walutowego. Ratowały się więc podnoszeniem stóp procentowych, co miało przyciągnąć kapitał. Jednak takie działanie nie tylko że nie przynosiło efektu a często wręcz wzmagało panikę. Zresztą to normalne. Inwestorzy mówili "Acha Kurs walutowy naprawdę jest nierealny skoro muszą podnosić stopy procentowe. Panika Panika Panika." Tak samo by było zresztą gdyby obniżono stopy procentowe (Acha zwiększają podaż pieniądza więc stopa wymiany jest nierealna Panika Panika Panika) Prawdziwą przyczyną paniki nie jest zwiększanie albo zmniejszanie podaży pieniądza ale ustalenie pewnych cen na stałym poziomie. Podwyższanie stóp procentowych w Polsce było w rzeczywistości utrzymywaniem stałego kursu walutowego. Uczestnicy gry rynkowej stwierdzili "Patrzcie złoty się zdewaluował a ci szaleńcy próbują podnieść jego kurs. Przecież będzie on nierealny Wkrótce nastąpi panika finansowa" No i aktywność gospodarcza spadła. I co z tego że pieniądz jest neutralny skoro nasza ekipa symulowała sobie stały kurs walutowy (mieliśmy w rzeczywistości "dirty floating exchange rate"). Po prostu podnoszenie stóp procentowych działa czasami w ten sposób jak wprowadzenie systemu w którym można sprzedać przedmiot (N) po cenie przedmiotu (W) (obniżenie zagregowanej podaży a nie popytu!?). Podnoszenie stóp procentowych działa tak w pewnych określonych okolicznościach, natomiast system pana Machaja działa tak zawsze. Jego system ideologiczny działa zresztą podobnie. Próbuje mi bowiem "sprzedać" rzeczywiście wartościowe dzieła von Misesa i Hayeka razem z tymi bezwartościowymi.


Od: E-mail
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Do Pana Taraska...
Data: 29 stycznia 2003 21:28

Szanowny Panie
Oczywiście, gdzie mi tam do tego poziomu "zrozumienia biznesu". który Pan reprezentuje...
Ale myslałem, że wychwyci Pan sens tej mojej "amerykanskiej prowokacji"...Przeliczyłem się...
Napaść ostra, ale mało merytoryczna.Toż wszyscy wiemy (?), że na otoczenie gospodarcze składa się wiele czynników - i np. w takich Stanach ciagle opłaca się bardziej "robic biznes" niż w Rosji, mimo że w tym ostatnim kraju PIT jest liniowy i 3-krotnie nizszy niz krańcowa stopa w USA (ponad 40%)...

Pozdrawia (z wciąż uśmiechniętą gębą eurofila):)))))))))))))))))))
T.L.


From: Szlomo Naiman
To:Strona Prokapitalistyczna
Sent: Thursday, January 16, 2003 9:46 AM
To: degaulle@wp.pl
Subject: Zabawne zdanie

Czesc,

zerknalem wlasnie na artykul pt. Kryzys 1929-33, czyli największy przekręt w historii świata>. Nie mam teraz czasu na jego dokladna analize, ale jedno zdanie chce skomentowac na goraco.
Pisze pan: "Wiemy, że przedsijbiorstwa powstają na rynku po to, żeby spełniaf potrzeby klientów". To z von Misesa? Tak czy inaczej konstatacja ta, moim zdaniem, radykalnie rozmija sie z rzeczywistoscia.
Oto material dowodowy:
- Producenci, chcąc jak najwięcej zarobić, oszukują, gdzie się da. Inspekcja nie jest w stanie wszystkich upilnować. Namawia konsumentów, żeby zadbali o siebie i pilnowali sami. Tylko jak, jeśli nie ujawnia się nazw brakorobstw, a etykiety - w większości fałszywe - są nedznym zrodlem informacji?
- Ani zwijkszenie wyboru produktów, ani rosnąca konkurencja - stwierdza IH [Inspekcja Handlowa - Sz.] - nie zmobilizowały firm do rzeczywistej poprawy, a przynajmniej na tyle, żeby wszyscy czuli się usatysfakcjonowani.
- Wygląda na to, że pewnych rzeczy nie da się naprawić - właściwie podczas każdej kontroli można się natknąć na towary przeterminowane, czasem nawet z naklejoną, "świeżą" datą (...) drobne oszustwa (niedoważanie albo "zaokrąglanie" ceny) lub braki w niezbędnych dokumentach.
- Jeszcze bardziej przygnjbiające jest to, że gołym okiem widać tylko część problemu, natomiast po badaniach laboratoryjnych okazuje się, że tak naprawdę jest znacznie gorzej.
- Co gorsza - nie zanosi się na poprawę, bo zwykle te wszystkie niedociągnięcia biorą się nie z przypadku czy nieświadomości, ale z przemyślanego, zaplanowanego działania firm.
- Etykiety można traktować zupełnie dowolnie, nie warto im wierzyć (...) firmom zależy tylko na tym, by wywrzeć jak najlepsze wrażenie.
Zrodlo: Gazeta Wyborcza, 22 lutego 2002 roku.
Nie dziwota, ?e znany ekonomista Mark Blaug wyraził opinię, że metodologia "austriaków" jest "so cranky and idiosyncratic that we can only wonder that they have been taken seriously by anyone" - Mark Blaug, The Methodology of Economics (New York: Cambridge, 1980), str. 93.

Pozdrawiam,
Szlomo Naiman


Od: "Michalik, Radoslaw (GEAE, Foreign National"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz do "Ekonomia kontra ekonomia" Pana Machaja
Data: 1 lutego 2003 15:55

Droga Redakcjo Strony Prokapitalistycznej
Po pierwsze tak trzymac ... jestem waszym stalym czytelnikiem i zawsze do Was bardzo chetnie wracam.
Nie chwalac sie "zarazilem" wielu moich znajomych Wasza strona ...
Po drugie, jak zawsze, z wielka przyjemnoscia przeczytalem artykul Pana Mateusza "Ekonomia kontra Ekonomia".
Musze przyznac, ze zawsze z wielka niecierpliwoscia oczekuje kolejnych jego publikacji.
Doceniam to, ze publikujecie tak wartosciowych ludzi.
Pan Mateusz jest przykladem nielicznych publicystow, ktorzy potrafia w bardzo merytoryczny i doglebny sposob, podpierajac sie wiedza wypracowana przez najwieksze, liberalne umysly naszej cywilizacji, obalic demagogiczne podejcie wszelkiej masci lewakow - nawet, a moze przede wszystkim tych z naukowymi tytulami.
To dzieki niemu wielu ludzi moze dowiedziec sie i co wazniejsze siegnac po klasyczne dziela Misesa, Rothbarda.
To dzieki takim publicystom wielu ludzi patrzy na nasza rzeczywistosc z zupelnie innego punktu widzenia, umacnia sie w wartosciach, ktorymi sie kieruje zyjac w paskudnie socjalistycznym otoczeniu.
Zyczylbym nam wszystkim, aby Pan Mateusz jeszcze czesciej publikowal swoje artykuly na Waszych stronach.

Z powazaniem
Radoslaw Michalik
g GE Aircraft Engines
WIA Engineering Design Center POLSKA


Od: Łukasz Źródlak
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: WY KONSERWATYSTAMI???-
Data: 3 lutego 2003 10:49

SZCZEGÓLNY NACISK KONSERWATYŚCI KŁADLI NA KRYTYKĘ WSZELKICH STOSUNKÓW SFORMALIZOWANYCH I ŚWIADOMIE ZAWIĄZYWANYCH DLA OSIĄGNIĘCIA OKREŚLONYCH CELÓW. kONSERWATYŚCI KRYTYKOWALI SPOŁECZEŃSTWO PO WIELKIEJ REOLUCJI, KTÓRE JAWIŁO IM SIĘ JAKO BEZŁADNE ZBIOROWISKO EGOSTYCZNYCH JEDNOSTEK, Z KTÓRYCH KAŻDA GONI ZA ZYSKIEM BEZ OGLĄDANIA SIĘ NA INNYCH.
kONSERWATYŚCI POTRAFILI BYĆ NADER WYMOWNYMI KRYTYKAMI KAPITALIZMU. PRZECIWSTAWIALI SIĘ STOSUNKOM PANUJĄCYM MIĘDZY LUDZMI, JAKIE IMPLIKUJE KAPITALIZM.
STOSUNEK PANA I CHŁOPA, PODOBNIE JAK KRÓLA I PODDANYCH, BYŁ STOSUNKIEM RODZINNYM, OJCOWSKIM, A NIE TYLKO RZECZOWYM. STOSUNEK KAPITALISTY I ROBOTNIKA JEST STOSUNKIEM OPARTYM WYŁĄCZNIE NA INTERESIE, NA UMOWIE KUPNA SPRZEDAŻY, A DO TAKICH SPROWADZAJĄ SIĘ WSZELKIE STOSUNKI W SPOŁECZEŃSTWIE BURŻUAZYJNYM.
PRAWDZIWYMI KONSERWATYSTAMI WY ZATEM NIE JESTEŚCIE. JEŻELI JUŻ TO KONSERWTYWNYMI-HIPOKRYTAMI.

antydewot@wp.pl


Od: Łukasz Źródlak
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 3 lutego 2003 10:32

Widzę że bardzo dobrze się czujecie w klimatach które sami przed sobą roztaczacie. Macie takie poglądy i macie do tego prawo.
Mówicie, że to socjalizm jest wszystkiemu winien. Tymczasem na wolnym rynku partii politycznych to partie właśnie o takim rodowodzie są przez klientów wybierane. Światem rządzi pragmatyzm a dopiero póżniej można na to nakładać wartości i idee.
Poglądy Wasze są dosyć niespójne. Już samo to połączenie konserwatyzmu z liberalizmem jest dosyć fascynującym tematem. Na litość boską, jeżeli już to jesteście NEOKONSERWATYSTAMI!!!


Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Konserwatyzm i wolny rynek
Dnia: 3 luty 2003

Witam

Celem Strony Prokapitalistycznej jest promowanie wiedzy o ekonomii wolnorynkowej. Nie stawiamy sobie ambicji bycia propagatorami konserwatyzmu czy nawet neokonserwatyzmu. Nie znaczy to jednak, że nie dostrzegamy bliskości pomiędzy ekonomią wolnorynkową a konserwatyzmem. Bliskość ta jawi się chociażby na gruncie stosunku do socjalizmu. Owszem, dawnymi czasy, zanim socjalizm pokazał na co go stać, a był jedynie jakimś ruchem sekciarskim, kapitalizm mógł się konserwatystom nie podobać, gdyż niósł ze sobą spore zmiany cywilizacyjne i kulturowe. Przyszłość pokazała jednak, że zarówno dla wolnorynkowców, jak i dla konserwatystów wspólnym wrogiem okazał się zupełnie kto inny - właśnie socjalizm, zabójczy zarówno dla wolnej gospodarki, jak i dla tradycyjnych instytucji społecznych i więzi międzyludzkich.
Tak jest do dzisiaj, gdzie socjalizm - co prawda w nieco innej formie - opanowuje coraz więcej ludzkich umysłów. Strona Prokapitalistyczna jest między innymi po to, by w niewielkim choć stopniu przyczynić się do odwrócenia tego trendu. Również jeśli chodzi o scenę polityczną. Zresztą konserwatyści także nie odnoszą na niej, podobnie jak wolnorynkowcy, zbyt imponujących sukcesów.
Zadam więc pytanie: co robią konserwatyści, by ów niekorzystny dla nich trend odwrócić?

Pozdrawiam
Paweł Sztąberek
"Strona Prokapitalistyczna"


Od: Łukasz Źródlak
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Adam Smith-czy o nim pamiętamy?
Data: 3 lutego 2003 16:31

Powszechnie znana jest wyrażona przez Adama Smitha pochwała podziału pracy. Mniej popularne jest natomiast jego potępienie nieludzkich skutkOw tego podziału, który zmienia ludzi pracujących w:" przedmioty tak głupie jak to tylko możliwe w przypadku stworzeń ludzkich", czemu należ zapobiegać "w każdym ulepszonym i ucywilizowanym społeczeństwie" za pośrednictwem poczynań rządowych, które mają nie dopuszczać do niszczącego dsziałania " niewidzialnej ręki".
Słabo rozpowszechnione jest również twierdzenie Smitha iż rządowe regulacje w obronie robotników są zawsze słuszne i właściwe, wręcz odwrotnie niż, "kiedy dokonuje się ich z uwagi na interesy panów". Równie nie popularne pozostaje Smithoskie, rządanie wyrównania dochodów, odgrywające kluczową rolę w jego koncepcji wolnych rynków.
Inni przedstawiciele klasycznego liberalizmu posuwaj się dalej. Willhelm von Humboldt, krytykował samo zjawisko pracy najemnej, pisząc że kiedy robotnik pracuje pod zewnętrną kontrolą" możemy podziwiać to co robi, ale gardzi tym kim jest" " sztuka rozwija, a rzemiosło degraduje."- zauważył Alexis de Tocqeville. Zgadzał się ze \Smithem i Jeffersonem, że równość szans jest istotną cechą wolnego i sprawiedliwego społeczeństwa. Sto sześćdziesiąt lat temu ostrzegał przez niebezpieczeństwami"

Pozdrawiam
antydewot@wp.pl


Od: Łukasz Źródlak
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: drugie Stany
Data: 3 lutego 2003 16:41
Cały kapitalizm powstal na kompromisie między ruchem robotniczym a przedsiębiorcami!!!Być może dlatego marksizm nie zadziałał tak jak należy, bo pod jego wpływem zaczęłły się tworzyć partie walczące o poprawę warunków pracy i zabezpieczenie socjalu. Przyczyniło się to do zbuforowania szkodliwych skutków kapitalizmu. Paradoksalnie zatem Marksa mozna uważać za OJCA WSPÓŁCZESNEGO KAPITALIZMU.
a poza tym,jak przez sto lat wprowadzisz niewolnictwo w Polsce, to zbuduję Ci tu drugie Stany!!!


Od: Krzysztof Kabała
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: UE i nie tylko
Data: 4 lutego 2003 09:24

Witam,
i przesyłam pare uwag.

Do Pana Pawła Sztąberka

1.Tytuł artykułu w "Opcji" o Kuroniu doskonały. Książki nie czytałem, i nawet nie wiedziałem, że coś takiego się ukazało. Niestety, całego artykułu też nie czytałem - po prostu nie mogę dostać "Opcji". Nie mniej jednak sądzę, że w tym szambie znalazł się nie tylko "guru" polskiego socjalizmu, ale całe jego pokolenie. Po prostu przegrali rząd dusz. Patent na "wrażliwość społeczną" mają jego koledzy z SLD i to oni mają tak ukochaną przez niego władzę. Pewnie stąd biorą się frustracje i odmienne stany świadomości. Osobiście widzę to trochę szerzej: przegrać musieli, ponieważ w istocie nie mieli "pomysłu" (modne słowo - wytrych) na niepodległą Polskę. Balcerowicz - "koń, który mówi i nie bardzo rozumie do końca co mówi", Bugaj i Kuczyński - ekonomiczni analfabeci, pozostali to "ludzie sukcesu" z PO, a dla mnie soc-liberałowie(oprócz samotnej Zyty) i trochę "ethosu styropianowego" na czele z rybakiem-elektrykiem. Sytuacja przerosła ich możliwości, świat się zmienił tak bardzo, że nawet umysł "guru" nie może pojąć o co w tym wszystkim chodzi. Stworzyli republikę koleżków i doprowadzi kraj do nędzy. A tu nagle objawienie - UE. Nowa wizja, nowe wyzwania, nowa droga do socjalizmu, co za ulga. Znowu wszyscy razem : Adam i Jacek, Bronek i Tadeusz plus resztki z platformy obywatelsko- konserwatywnej.
W tym samym szambie znalazł się znany i sympatyczny publicysta NCzasu (setki felietonów i dwie książki), który nagle odkrył w UE drogę do raju utraconego (www.korespondent.pl) Pomijam tu jego głupkowate odpowiedzi. Po prostu wie lepiej. Niepokojące jest natomiast jego stwierdzenie, że w razie czego to nawet sfałszowałby wyniki referendum, ponieważ cel jest słuszny. W Stanach, gdzie ponoć bywał za takie gadki grozi śmierć polityczna. I tak niechcący znaleźli się w szambie political fiction - Jacek i Rafał "kamandir" i "komisar". Czego to ja dożyłem...

2. W moim odczuciu brakuje trochę linków eurosceptycznych, z drugiej zaś na stronach zachodnich prawie nie ma linków polskich - w tym SP. A szkoda, bowiem trafiłem na polonica.

3. SP jest rozwojowa, co mnie osobiście bardzo cieszy. Myślę, że orka na ugorze nie jest daremna.

Do Pana Mateusza Machaja,

Przepraszam, że kiedyś nie odpowiedziałem, ale rozsypała mi się cała poczta, dosłownie wszystko. O ile jednak pamiętam, chodziło o prawo Misesa-Hayeka w kontekście bieżącej sytuacji gospodarczej (załamanie się finansów państwa etc.). Miałem na myśli nie tylko ABC (Austrian Business Cycle), czym osobiście nie zajmuję się zawodowo (ale jeśli jest potrzeba to można co nieco podziałać, ale to jednak wymaga czasu, tym bardziej, że jest katedra w UW od ABC - co tam robią, tego nie wiem) Miałem na myśli austriackie podejście do problemu; informacja i wiedza a proces rynkowy (Hayek, Kirzner, Machlup, Lovie plus Schumpeter). Osobiście uważam, że można powiązać jedno z drugim, i nawet trzeba. O ile powiedzmy problem Wielkiego Kryzysu został prawidłowo rozpoznany i opisany, to istnieje zagadnienie, mało u nas znane tj. niemieckiego "cudu" gospodarczego. I tu bym raczej szukał odpowiedzi, dlaczego kryzys gospodarki polskiej będzie miał katastrofalne skutki zarówno w krótszym, jak i w dłuższym horyzoncie czasu. Dlaczego Niemcom udało się odbić od dna, a Polakom to nie wyszło? Dlaczego końcem polskiej transformacji jest stan w którym, cytuję Dzielskiego "Biznesem rządzić będą - oczywiście pośrednio - skorumpowani politycy i urzędnicy strzegący interesów potężnych kapitalistów i ich robotniczej klienteli. Handel zagraniczny będzie koncesjonowany. W cłach roić będzie się od wyjątków. Kraj będzie rozwijał się powoli. Korupcja kapitalistów, polityków i urzędników prowadzić będzie do ogromnych różnic w zamożności.[...] Kapitalizm będzie krytykowany za zło wynikające z jego braku. Demokracja będzie wychwalana przez jej przeciwników i proponowana jako rozwiązanie problemów, których rozwiązać nie jest w stanie, a powstrzymywana tam, gdzie jest niezbędna". Dzielski idąc "austriackim tropem" już w 1988r. widział niebezpieczeństwa nowej polskiej drogi do socjalizmu (kapitalizmu bananowego).
Jakby co, to proszę napisać. Jedynie sygnalizuję problem.

I trochę uwag ogólnych.

Prosił mnie Dariusz Zaniewski z którym ostatnio wymieniliśmy parę uwag na temat UE o małe co nieco w tej sprawie. Po przeczytaniu tego co jest pomieszczone na stronie, to nie sądzę żeby była konieczność pisania, aczkolwiek pewne głosy niepokoją.
Dla mnie akcesja do UE jest niepotrzebna z powodów oczywistych. Przy czym jestem dość sceptycznie nastawiony do tzw. liczenia strat, czy też zysków, bowiem wchodzimy do systemu neo- socjalistycznego, który został już jak wiadomo dokładnie rozpracowany. I ślady podobnego rozumowania, jak moje, można znaleźć o ile pamiętam gdzieś u Włochów, którzy ponownie wrócili do debaty nad rachunkiem ekonomicznym w socjalizmie. Z drugiej zaś próby liczenia czynione są przez ośrodki profesjonalne (coś tam u mnie liczyli w UW, ale się nie doliczyli owych korzyści i zamilkli). Argumenty ekonomiczne za UE są po prostu śmieszne i świadczą raczej o "niemocy intelektualnej".
Reasumując: dyskusja ze zwolennikami euro-socjalizmu to w pewnym sensie rozmowa ze Świadkami Jehowy. Ja rozumiem, że ludzie mają inne poglądy niż moje, ale dyskusja z "euroentuzjastami" jest po prostu niemożliwa, chyba, że ktoś zajmuje się ekumenizmem ekonomicznym. Ja po prostu nie mam na to siły. Ci biedacy wierzą, że COŚ się w końcu zmieni. Owszem zmieni się. Przyjdzie czerwony bandyta i powie -"Jeszcze 30, no może 40 lat i dogonimy Grecję. Polska przeżywa obecnie CHWILOWE trudności, ale cel jest słuszny !" I zapędzi "tanią siłę roboczą" do pracy. Gorzej jest z tzw. lumpeninteligencją (określenie Winieckiego), "A co to jest wolny rynek ? Tego nigdzie nie było i nie ma !". I koniec dyskusji.
Pozostaje jedyne sfera polityczna. I tutaj wielu popełnia błąd sądząc, że UE będzie "chroniła" Polskę przed Rosją. To jest dziecinada. W interesie geopolitycznym Rosji leży wypchnięcie Stanów z Europy, a niezależna i w miarę coraz silniejsza gospodarczo Polska (pro-amerykańska) będzie zawsze przeszkadzała Niemcom, Francji, no oczywiście Rosji, czego nie rozumie np. większość tzw. poważnych polityków z PiS-u. A może nie chce ? Nie wiem.
Ogólnie rzecz biorąc będą kłopoty, ale jak obiecał poeta "spisane będą czyny i rozmowy", a więc chyba warto obserwować co się komu roi w głowie.

Pozdrowienia
Krzysztof Kabala


Od: Łukasz Źródlak
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 4 lutego 2003 12:00

Tak jak przypuszczałem, jeteście sponsorowani przez ludzi którzy mają w tym swój biznes, aby propagować tego typu idee. Propagujecie wolny rynek ale również bardzo chętnie korzystacie z protekcji rządowych. Sponsorujecie polityków a Oni się Wam odwdzięczają. Lobby naftowe rozpoczyna wojnę w iraku, a wy mnie tutaj o wolnym rynku. Ze swoimi ideami zwródżcie się do wielkich koncernów, które korumpują politków.


Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedź p. Źródlakowi
Dnia: 4 luty 2003

Szanowny Panie

Nie wiem na jakiej podstawie wysnuł Pan wniosek, że mamy cokolwiek wspólnego z rządową protekcją oraz ze sponsorowaniem konkretnych polityków. Wpływ na scenę polityczną nie polega wyłacznie na popieraniu tego lub innego polityka. Jest to zbyt ryzykowne, gdyż politycy mają tę paskudną cechę, że często zmieniają poglądy. Im wcześniej się to zrozumie tym lepiej. My staramy się wpływać z naszymi ideami przede wszystkim na zwykłych ludzi. Ponadto chcielibyśmy, aby "Strona Prokapitalistyczna", czytana była także przez polityków, w nadziei, że czegoś się z niej nauczą. To chyba zrozumiałe, że im więcej ludzi czyta "Stronę" tym lepiej. Skoro tego Pan nie rozumie to nic na to nie poradzę.
To, co robimy to żmudna praca, która przez jednych jest doceniana, u innych natomiast - co naturalne - wzbudza niechęć i agresję. Ci drudzy także są potrzebni ...

Pozdrawiam
Paweł Sztąberek
"Strona Prokapitalistyczna"


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "Uncja złota"
Data: 6 lutego 2003 11:19

Np. jeżeli 20$ to uncja złota, a 1$ tp 100 centów, to czy bank wyda mi 1/2000 uncji złota za 1-ego centa. Jeżeli tego nie zrobi to co to jest 1 cent.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski
PS.
Pitagoras stwierdził , że jeżeli w trójkącie jest spełniona taka to i taka zalżność, to taki trójkąt jest trójkątem prostokątnymi, i nic więcej.Weryfikacja tego twierdzenia nie potrzebuje żadnego doświadczenia ani żadnego rzeczywistego trójkąta, choć niewątpliwie samo twierdzenie znajduje szerokie zastosowanie praktyczne. W związku z tym, uważam , że twierdzenie Pitagorasa jest prawdziwe, natomiast "prakseologia", która temu wątpi w prawdziwość w/w twierdzenia jest nauką fałszywą , choć niekoniecznie w całości.
GZ


Od: Andrzej Tarasek
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: zabawne zdanie z 16.01.2003 r.
Data: 7 lutego 2003 01:16

Dotyczy listu p. Szlomo Naimana

Zapowiedziawszy iż ze względu na brak czasu, skomentowanie całego artykułu pana Machaja o Kryzysie 1929 - 1933 wykona Pan później - zajął się Pan jednym zdaniem, rzeczywiście pochodzącym od Misesa a stwierdzającym że "przedsiębiorstwa powstają po to żeby spełniać potrzeby klientów". Zarzucił Pan temu stwierdzeniu fałsz i i szeroko zaczął fałsz zdania udowadniać dając przykłady na to, że - cytuję "producenci chcąc jak najwięcej zarobić, oszukują gdzie się da!". Z pośpiechu walnął Pan kulą w płot! Pan Machaj o gruszce a Pan o pietruszce. Pan zajął się tematem etyki producentów - zaś zdanie któremu fałsz Pan zarzuca mówi zupełnie o czym innym. Zdanie pochodzące od Misesa a przytoczone przez pana Machaja mówi o tym, że posiadacz kapitału chcąc go pomnożyć może założyć przedsiębiorstwo, na przykład fabrykę samochodów, nożyków do golenia czy cukierków i tak go prowadzić aby osiągnąć zysk. Możliwie największy! Jeżeli posiadacz kapitału nie jest idiotą, będzie się starał wykonać swój produkt handlowy tak, aby przez nikogo nie przymuszany klient - dokonał zakupu właśnie u niego a nie u konkurencji! Jeśli w samochodach konkurenta po miesiącu odpadają dwa koła - dbały o swój interes kapitalista, zrobi auto lepsze, to znaczy takie że po miesiącu jeśli coś odpadnie - to najwyżej jedno. Z brakiem ale lepsze! Wkrótce wolny rynek doprowadzi konkurentów do sytuacji, że samochodów z odpadającymi kółkami nie tylko na rynku lecz i w wyobraźni klientow nie będzie. Muszę Panu zwrócić uwagę, że obecnie nawet w Polsce samochód z odpadającym jednym kółkiem po miesiącu - jest zbiorem pustym. Takie "auta" pamiętają jedynie starsi wiekiem użytkownicy Syrenek, Mikrusów, PF125, czy Ład! Wymienione samochody produkował nie kapitalista lecz dysponujący ukradzionym kapitałem socjalista - usiłujący takimi pseudo towarami stwarzać pozory normalnego świata. Obywatel baraku socjalistycznego miał siedzieć na dupie i nosa nie wystawiać poza swoją oborę!. Niemniej trzeba było troszkę popuścic, gdyż filmy zachodnie pokazywały hodowanym baranom obrazy Opli, Fordów i Mercedesów w rękach uciskanej klasy robotniczej. Czy zna Pan może kogoś, kto golił się socjalistyczną żyletką "Rawa Lux? Krew się lała jak pod Grunwaldem! Czy pijał Pan zbożową kawę rozpuszczalną Inka? Wspaniale handlowało się tym szajsem w Rumunii, czy w ZSRR które to kraje miały socjalizm na wyższym niż polski poziomie. W Polsce - z wywalonymi ozorami lataliśmy za zachodnimi (kapitalistycznymi) nawet wybrakowanymi towarami. Te "braki" były wyżej cenione niż towary krajowe I gatunku - produkowane dla robotnika i chłopa z socjalistyczną dbałością o jakość.
Sądząc po sposobie pisania nie mieszka Pan w Polsce. Nazywając nieznanego mi Marka Blauga - znanym ekonomistą - wpędza mnie Pan w kompleksy przytaczając Jego po angielsku wypowiedzianą opinię o metodologii "austriaków" (dlaczego małą literą?). Niestety nie rozumiem przytoczonego przez Pana cytatu, gdyż nie jestem człowiekiem światowym i nie znam języków . Wrogowie Misesa, Hayeka, Hazlitta i innych wspaniałych Austriaków a tym samym wrogowie moi - czyli socjalistyczni złodzieje rządzący moją Ojczyzną od 1939 roku dopilnowali aby nie było sensu uczyć się jakichkolwiek języków. Postaram się jednak poznać sens wypowiedzi Marka Blauga by ocenić z jakich powodów jest znany.
Prowadząc swój krytyczny wywód powołał sie Pan na Gazetę Wybiórczą (jak tu na miejscu mówimy) i zamieszczone w niej wyniki kontroli PIH-u. Nie odważył bym się na podstawie lektury jakiegoś dziennika wychodzącego w np. Tel Awiwie, formułować sądów ogólnych o stosunkach gospodarczych i działalności organów Izraela. Nasz PIH proszę Pana jest to instytucja w całej swojej strukturze socjalistyczna. Onegdaj prywatna TVN pokazała łatwość z jaką 14 latkowie kupują w warszawskich sklepach alkohol i pornografię. Następnie pokazała nakręcone kamerą obrazy - dyrektorowi warszawskiej delegatury PIH-u i zadała mu pytanie: "Od takiej samej akcji przeprowadzonej przez nas w listopadzie ubiegłego roku i okazaniu panu jej wyników - ile przypadków działania handlowców wbrew obowiązującemu prawu ujawniliście i ile osób zostało ukaranych?". Panie Naiman! - 60 inspektorów warszawskiej delegatury PIH przez trzy miesiące nie wykryło ani jednego takiego przypadku! A wie Pan dlaczego? Dlatego, że Inspektor Socjalistycznego PIH-u jest na żołdzie cwanych sklepikarzy ciągnących zyski z opłacalnego handlu gorzałą.
Aby Pan znający moją Ojczyznę jedynie na podstawie lektury Gazety Wybiórczej nie odniósł wrażenia iż polscy handlowcy są oszustami dobrowolnymi - wyjaśniam iż są do krętactwa zmuszani przez rządowych ekonomistów, którzy podobnie jak znany (Panu) Mark Blaug krytykują "metodologię Austriaków" !
Inspektorzy PIH-u "robią sprawy" jedynie opornym, to znaczy odmawiającym zapłacenia łapówki!
Ciekaw jestem jak znany Panu - Mark Blaug oceniłby "metodologię polaków" do której to grupy zaliczam mnie znanych ekonomistów : Oskara Langego, Hilarego Minca, Schaffa, Bułeczkę Krasickiego, Messnera czy aktualnie robiącego duże zamieszanie Kołodkę? Chętnie poznałbym Jego opinię. Jestem przekonany, że byłaby pozytywna. A może się mylę?

Serwus.
Andrzej Tarasek


Od: Andrzej Tarasek
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Myśli pana Źródlaka
Data: 8 lutego 2003 00:42

Pan Źródlak porusza bardzo szeroki zakres tematów starając się krytykować kapitalizm, który (wedle niego) jest źrodłem wszelkiego zła. Zatrzymam się jedynie nad niektórymi stwierdzeniami tego wroga Wolności i Własności.
W pierwszym liście datowanym 3 lutego br. - złemu kapitalistycznemu, gdyż jak pisze - "rzeczowemu i opartemu wyłącznie na interesie - stosunkowi kapitalisty i robotnika" przeciwstawia jako lepszy- system w którym panuje "rodzinny, ojcowski stosunek pana i chłopa, króla i poddanych". Czuję się w tym miejscu ewidentnie uprawniony do stwierdzenia iż pan Źródlak jest na bakier z historią Polski. Sądzę bowiem, że gdyby dowiedział się o inspirowanych przez naszych królów braterskich wyłupianiach oczu, wycinaniach języków, obcinaniach głów i rąk - nie używałby takich argumentów. Zalecam lekturę Jasienicy. Łatwo się czyta i łatwo pojąć!. Ganiąc kapitalizm, pan Źródlak orzekł iż w społeczeństwie burżuazyjnym (kapitalistycznym?) wszelkie stosunki sprowadzają się do umowy kupna sprzedaży, nie podał jednak skąd w takim razie biorą się w kapitaliźmie i kapitaliści i robotnicy.
W liście drugim (również datowanym 3 lutego) jako dowód na wyższość socjalizmu przytacza argument iż cytuję : "Na wolnym rynku partii politycznych, partie o takim (socjalistycznym) rodowodzie są przez klientów wybierane". Koniec cytatu. Jest rzeczą oczywistą iż w każdym społeczeństwie liczniejszą grupę stanowią osobnicy z niewielkim zasobem wiedzy i o raczej niechętnym stosunku do zastanawiania się. Na takich właśnie wyborców czekają pozbawieni skrupułów oszuści głoszący iż zapewnią każdemu, nawet leniowi - pełną michę w ramach sprawiedliwości społecznej. Proces przejadania zrabowanego dziedzicowi majątku trwa trochę czasu . Gdy skończy się ciamkanie, pegeerowiec odrzuca widły gnojne w kąt i głosami panaźródlakowymi zaczyna marszałkowanie. Wkrótce przychodzi pora na ściąganie także panaźrodlakowych portek.
List trzeci trudno mi komentować, bo nie czytałem prac autorów przytaczanych przez pana Źródlaka, niemniej coś mi nie pasuje gdy pan Źródlak wypisuje jakieś niespójne rzeczy o pracach Adama Smitha. Zaufałem roztropniejszym ode mnie iż Adam Smith był mądrym człowiekiem. Jak wobec tego może być aby Adam Smith w jednym dziele wyrażał pochwałę podziału pracy i zaraz po tym potępiał "nieludzkie skutki" wynikające z tego podziału. To nielogiczne! Jeżeli rzeczywiście (jak pisze p. Źródlak) Adam Smith wyraził opinię cytuję: " iż rządowe regulacje w obronie robotników są zawsze słuszne i właściwe" niewart byłby nie tylko Instytutu swego imienia lecz nawet papieru na zapisanie tak durnej myśli. Że durna, podaję aktualny dowód : populista i macher rynku regulowanego Kalinowski - załatwia robotnikom rolnym zmartwionym niskimi cenami skupu żywca - minimalną cenę skupu 3.20 zł/kg. Gdy "pomagał" im rok temu i zamiast ceny rynkowej 3.50 zł/kg załatwił minimalną 4.00 zł/kg - cwane chłopstwo namnożyło świń do takiej ilości - że dziś nasycony nimi rynek nie chce kupować nawet po 2,80 zł. Kalinowski załatwia więc dwie rzeczy - i cenę i rolników nań głosujących! A sam coraz bardziej wypasiony!
Odnoszę wrażenie że nawet jeśli pan Źródlak czytał Adama Smitha to nie zrozumiał co czytał. Nie może byc prawdą, że Adam Smith wyraził myśl przypisaną Mu przez p. Źrodlaka iż "ludzie pracujący zmieniają się w przedmioty tak głupie jak tylko to możliwe w przypadku stworzeń ludzkich". Autor takiego zdania musi być idiotą - z pewnością nie chodzi więc o Adama Smitha. Wszyscy wiedzą, że historia ludzkości rozpoczęła się od pięściaka, to znaczy poręcznego kamienia którym można było zabić wroga, powalić zwierzynę i wydobyć szpik z gnata zostawionego przez tygrysa. A także dla spamiętania, walnąć w łeb pomylonego członka hordy! Nie leży w interesie kapitalisty zatrudnianie idiotów. Idiota wystarczy gospodarnej żonie do deptania kapusty, lecz do niczego więcej. Najmądrzejsi ludzie jakich znałem - byli ludźmi pracowitymi!
Obietnica pana Źródlaka, że "zbuduje w Polsce drugie Stany, jeżeli pan Paweł Sztąberek wprowadzi tu niewolnictwo przez 100lat" kwalifikuje go do poddania kuracji pięściakowej i jako oprzytomniałego niewolnika skierowanie go do plantowania (równanie przez deptanie) terenu po piramidach Huty imienia Lenina i Huty Katowice. Kończąc czepianie się pana Źródlaka zachodzę w głowę co miał na myśli pisząc "Smithoskie rządanie wyrównania dochodów". Czy chodzi o wyrównanie ich przez rząd? Jeśli nie - powinien użyć z z kropką. Jak Życie z kropką.

Andrzej Tarasek z Piekar Śląskich


Od: Andrzej Tarasek
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "TAK" za UE. Odpowiedź panu Spyrze z 24stycznia 2003r.
Data: 8 lutego 2003 00:42

Na rzeczowe pytanie p. Spyry "na jakiej podstawie twierdzi pan iż w socjalizmie zachodnioeuropejskim będziemy mieć lepiej niż w zachodnim..." odpowiedział pan pytaniem o znajomość "ideologii nagana" przypisując Rosji wyłączną znajomość tego patentu na ład społeczny. Użył pan jednak fałszywego argumentu!
Aby nie szukać daleko - najbliżsi nam od zachodu sąsiedzi na strzał w potylicę mają stworzoną nazwę "genickschuss" (byc może przekręciłem którąś z literek). Termin ten był znany Niemcom na długo przed Katyniem i Łubianką. Ponadto rewolucję nieco wcześniejszą od rosyjskiej przeprowadzili Francuzi. Ci kulturalni ludzie, obywatele pierwszej Córy Kościoła, pradziadowie twórców dzisiejszej Unii Europejskiej poprowadzeni przez demagogów zrobili na paryskich ulicach rzeź, której ekstremów okrucieństwa i bestialstwa nawet w bolszewickiej rewolucji nie spotykało się zbyt często. Fakt, że krew pańskich antenatów przelano w Rosji , nie jest żadnym argumentem za gardłowaniem za Unią, bowiem żyje w Polsce wielu ludzi których dziadowie dali gardło gilotynie i krwią których barwiły się rewolucyjnie zbydlęcone paryskie Marianny! Mam kuzynów których Ojcom - Niemcy o socjalistycznych przekonaniach zrobili jak pan woli "strzał w potylicę". Oczywiście byli bardziej kulturalni od Rosjan, gdyż jak zapamiętałem - do ochronki w której pod opieką sióstr zakonnych przebywałem z kuzynami - przyprowadzili ich Ojca aby się z dziećmi pożegnał (1943r.) Zastanawiam się tylko, czy dla spokoju ducha moich kuzynów - chamski sposób ruski nie był bardziej humanitarny od kulturalnego Unijnego! Niemcy z zadęciem zwią się tragarzami kultury, zaś Rosjanie kpią nieco z siebie śpiewając piosenkę "job twoju mat'- my kulturnyj narod". Mimo to jedni warci drugich.

Serwus
Andrzej Tarasek


Od: jtysz
DW: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Re: "TAK" za UE. Odpowiedź panu Spyrze z 24stycznia 2003r.
Data: 9 lutego 2003 13:36

Nie twierdzę, że Europejczycy są bez skazy. Nie neguję zatem przytoczonych argumentów. Stwierdzić można jedynie, że w porównywaniu argumentów, zgubił Pan proporcje.
Czy mam rozumieć, że u Pana skala się nie liczy ?

Pozdrawiam
Janusz Antoni Tyszkiewicz


Od: Andrzej Tarasek
DW: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odp: "TAK" za UE. Odpowiedź panu Spyrze z 24stycznia 2003r.
Data: 12 lutego 2003 00:08

Witam. Oczywiscie zdaję sobie sprawę ze skali. Proszę jednak nie zapominać o tym, że dla jednostki dotkniętej terrorem - tragedia w niczym nie jest mniejsza tylko dlatego, że jej podobnych nieszczęśników jest 10000 a nie 10000000.
Aby poprawić Panu skalę pozwolę sobie przypomnieć czerwonego Belę Kuna na Węgrzech i tegoż koloru hiszpańskich drapichrustów rżnących w imię wspólnej sprawy kogo popadło, ze szczególnym upodobaniem księży katolickich - wedle wskazań socjalistycznych przywódców. Jestem przekonany, że Pańska chęć walki z socjalizmem wypływa ze szlachetnych pobudek, niemniej muszę Pana ostrzec iż socjaliści nie zartują i nawet za (moim zdaniem naiwne) składanie papierków antysocjalistycznych do szufladki można u nich zarobić czapę. Miller ze Schroederem i Joschką Fischerem tylko czekają na okazję!

Pozdrawiam z sympatią
Andrzej Tarasek


Od: Szlomo Naiman
DW: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Zabawnych zdan ciag dalszy, czyli replika na list p. Andrzeja Taraska
Data: 12 lutego 2003 17:38

Szanowny Panie,

Dziękuję za odpowiedź na mój list. Pozwoli Pan, że Pańską prozę "strumienia świadomości" podzielę na ważniejsze myśli. Będzie mi łatwiej komentować, tak jak łatwiej jest patomorfologowi przyglądać się poszczególnym wycinkom pod mikroskopem. W tej analizie zajmę się kwestiami merytorycznymi i nie, ponieważ wszystkie rzucają światło na charakterystyczny sposób myślenia i argumentowania zwolenników kapitalizmu.

"Zapowiedziawszy iż ze względu na brak czasu, skomentowanie całego artykułu pana Machaja o Kryzysie 1929 - 1933 wykona Pan później (...)"

Nieprawda. Niczego nie zapowiadałem, choć – dopuszczam – można było oczekiwać jakiegoś dalszego ciągu. Zwracam uwagę na przypisywanie oponentowi wypowiedzi, których autorem nie jest.

"Zdanie pochodzące od Misesa a przytoczone przez pana Machaja mówi o tym, że posiadacz kapitału chcąc go pomnożyć może założyć przedsiębiorstwo, na przykład fabrykę samochodów, nożyków do golenia czy cukierków i tak go prowadzić aby osiągnąć zysk"

Nieprawda. To zdanie jest bardzo proste i jednoznaczne. Mówi, że celem powstawania przedsiębiorstw jest zaspokajanie potrzeb klientów. Wydaje mi się, że to uprawniona parafraza. Podobnie jak wyżej, zwracam uwagę na łatwość, z jaką zmienia Pan sens wypowiedzi, w tym przypadku von Misesa, wprowadzając mnożenie zysków jako motywację tworzenia firm. W zdaniu von Misesa nie ma słowa o zyskach, ich pomnażaniu i tym podobnych rzeczach.

"Wkrótce wolny rynek doprowadzi konkurentów do sytuacji, że samochodów z odpadającymi kółkami nie tylko na rynku lecz i w wyobraźni klientow nie będzie."

Nieprawda. Jeśli wolny rynek doprowadzi do czegokolwiek, to raczej do zdominowania strony podaży przez monopol czy co najwyżej oligopol. I w jednym i w drugim przypadku wytwórca lub wytwórcy nie będą mieli bodźca, aby poprawiać jakość swoich wyrobów. Do pewnego stopnia dzieje się tak już na rynku komputerowych systemów operacyjnych, zdominowanym przez firmę Microsoft, której produkty - mówiąc oględnie - nie cieszą się estymą użytkowników i fachowców. Microsoft nie kojarzy się z wysoką jakością, tylko raczej z bezwzględnym niszczeniem konkurentów - obecnie trochę utemperowanym z powodu działań państwa troszczącego się o konsumentów. Tu zwracam uwagę na popularny dogmat "leseferystów" o zbawiennej dla konsumentów roli nieregulowanego rynku - dogmat tyleż żywotny, co skompromitowany.

"Wymienione samochody produkował nie kapitalista lecz dysponujący ukradzionym kapitałem socjalista - usiłujący takimi pseudo towarami stwarzać pozory normalnego świata."

Nieprawda. Socjalista niewiele ma wspólnego z "kapitałem", tym bardziej "ukradzionym". Akurat w dziedzinie kradzieży kapitału to kapitaliści, moim zdaniem, dzierżą palmę pierwszeństwa. Przekonanie to jest na tyle rozpowszechnione, że objawia się choćby w formie wyświechtanego już powiedzonka o pierwszym milionie, który trzeba ukraść. Przypuszczalnie ma Pan na myśli komunistów, którzy jako żywo z socjalizmem nie mieli nic wspólnego, a nawet zawzięcie go zwalczali (np. podczas wojny domowej w Hiszpanii). W tym przypadku zwracam uwagę na fałszywe, choć często sugerowane, utożsamienie komunizmu z socjalizmem. Wypowiedzi o "barakach" oraz "oborach" wpisują się w ten sam fałszywy schemat.

"Niemniej trzeba było troszkę popuścic, gdyż filmy zachodnie pokazywały hodowanym baranom obrazy Opli, Fordów i Mercedesów w rękach uciskanej klasy robotniczej."

Nieprawda, że ta klasa była tak bardzo uciskana. Głównie ze strachu przed rewoltą uprawiano w Europie Zachodniej przez wiele lat powojennych tzw. społeczną gospodarkę rynkową. Uprawiały ją partie socjaldemokratyczne, czasem nazywające się chadecjami. Jednym z jej efektów były owe ople i fordy posiadane przez robotników. W tych natomiast miejscach na świecie gdzie znaczny stopień represji państwa czynił rewoltę niemożliwą czy trudną, na przykład w Ameryce Łacińskiej, nie zawracano sobie głowy społecznymi gospodarkami rynkowymi. Wierniejsza niż w Europie Zachodniej realizacja zaleceń von Misesa zrodziła tam sytuację, w której robotnicy nie tylko nie dojeżdżają do pracy mercedesami, ale na przykład mieszkają w szałasach z dykty. Tu warto zwrócić uwagę na osobliwe robienie sobie argumentu z efektów polityki gorliwie przez siebie krytykowanej.

"Nazywając nieznanego mi Marka Blauga - znanym ekonomistą - wpędza mnie Pan w kompleksy przytaczając Jego po angielsku wypowiedzianą opinię o metodologii "austriaków" (dlaczego małą literą?)."

Dlatego, że to etykietka ideologiczna a nie narodowościowa. Mówi się o tzw. "austriackiej szkole w ekonomii", mając na myśli szkołę zapoczątkowaną przez Austriaka von Misesa, a kontynuowaną m.in. przez Austriaka von Hayeka. Jednak nie wszyscy przedstawiciele tej szkoły są Austriakami. Milton Friedman, na przykład, nie jest Austriakiem, lecz właśnie "austriakiem". Taki paradoks. Morał wypływający z tego fragmentu Pańskiej wypowiedzi, a także ze stwierdzenia, że Mark Blaug nie jest Panu znany zachowam dla siebie. Nie chcę schodzić na poziom drwin z poziomu dyskusji ad meritum.

I jeszcze jedno. W odpowiedzi dla Łukasza Źródlaka obnażył Pan swoją niewiedzę dotyczącą twórczości jednego z klasyków leseferyzmu Adama Smitha. Jeśli nie czytuje Pan nawet niekwestionowanych apostołów neoliberalizmu, to faktycznie trudno oczekiwać, aby słyszał Pan o Blaugu.

"socjalistyczni złodzieje rządzący moją Ojczyzną od 1939 roku dopilnowali aby nie było sensu uczyć się jakichkolwiek języków"

O "socjalistach" już było, więc teraz tylko uprzejmie informuję, że ja jakoś znalazłem sens nauki tego języka. Mimo, że miałem tę samą ojczyznę. W tym miejscu indywidualne doświadczenie wciągnąć pragnie Pan na poziom uogólnienia. Nieuprawnionego, jak pokazałem.

"Nie odważył bym się na podstawie lektury jakiegoś dziennika wychodzącego w np. Tel Awiwie, formułować sądów ogólnych o stosunkach gospodarczych i działalności organów Izraela."

Tu z kolei przyjmuje Pan taktykę odwrotną. Przykłady podane przez "Wyborczą" za Inspekcją Handlową nie mogą z jakiegoś powodu posłużyć - jak Pan sugeruje - do sformułowania sądów ogólnych. Choć przykłady te są dobrą podstawą takich sądów, ponieważ są efektem systematycznych działań przywołanej w tekście instytucji. Ta uderzająca niekonsekwencja dotyczy zresztą także Pańskiej oceny mojego listu. Jeśli bowiem Pana zdaniem "trafiłem kulą w płot", to czemu stara się Pan na siłę zdezawuować treść tego listu?

"Nasz PIH proszę Pana jest to instytucja w całej swojej strukturze socjalistyczna."

Dajmy już spokój temu zaklęciu. Tym bardziej, że nie rozumie Pan znaczenia słów przez siebie używanych. Poza tym, czy "socjalistyczny" profil jakiejś instytucji automatycznie przekreśla efekty jej działania? Radziecka obecność w kosmosie była faktem, niezależnie od "socjalistycznej struktury" tego nieistniejącego już na szczęście państwa. O "trafianiu kulą w płot" musi Pan jednak sporo wiedzieć. Z doświadczenia osobistego.

"Dlatego, że Inspektor Socjalistycznego PIH-u jest na żołdzie cwanych sklepikarzy ciągnących zyski z opłacalnego handlu gorzałą."

Dopuszczam, że są skorumpowani urzędnicy, siedzący w kieszeni cwanych sklepikarzy. Do tanga trzeba jednak dwojga, jak nauczają klezmerzy z grupy o nazwie Budka Suflera. Korumpują cwani sklepikarze - w trosce o maksymalizację zysku. Na ołtarzu maksymalnych zysków składają w ofierze zdrowie i być może przyszłe powodzenie młodych ludzi. Żerują na niedojrzałości. To przed takim bezwzględnym żerowaniem chronić ma ludzi Inspekcja Handlowa. Państwowa, czyli "socjalistyczna". Kapitalistyczna byłaby bowiem jeszcze bardziej podatna na korupcję. Zwróciłem właśnie uwagę na drugą stronę medalu - czynność Panu i innym leseferystom raczej obca.

"Aby Pan znający moją Ojczyznę jedynie na podstawie lektury Gazety Wybiórczej nie odniósł wrażenia iż polscy handlowcy są oszustami dobrowolnymi - wyjaśniam iż są do krętactwa zmuszani przez rządowych ekonomistów, którzy podobnie jak znany (Panu) Mark Blaug krytykują "metodologię Austriaków" !"

Tu już zupełny odjazd. Skąd Pan wie, że "Wyborcza" to moje jedyne źródło wiedzy o Polsce? Którzy konkretnie "rządowi ekonomiści" zmuszają handlowców do nabijania konsumentów w butelkę i jakimi instrumentami? Jak Pan godzi sprzeciw wobec krytyki "austriaków" (z którymi Pan sympatyzuje) z bezradnym miotaniem się w obronie kuriozalnej wypowiedzi von Misesa?

Twierdzenia wzięte z sufitu, gołosłowność, fałsz, niekonsekwencja, ignorancja, wybiórczość. Tak można najkrócej podsumować Pańską odpowiedź na mój list. Możliwe, że dokładnie te cechy "austriaków" miał na myśli Blaug formułując przytoczoną wcześniej opinię o tych "ekonomistach".

Pozdrawiam,
Szlomo Naiman
Warszawa

PS Trochę się zmęczyłem pisząc ten może zbyt rozwlekły list, toteż tym bardziej mam nadzieję, że zostanie on umieszczony na Stronie Prokapitalistycznej.


Od: "Andrzej Tarasek"
DW: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odp: Zabawnych zdan ciag dalszy, czyli replika-replice
Data: 13 lutego 2003 23:09

Do Pana Szlomo Naimana

Gdy tylko zobaczylem podpis Pański pod tekstem" zabawne zdanie" wiedziałem, że zapowiada on gracza z dobrej szkoły dzielenia włosa na czworo. Posłużył się Pan właśnie taką metodą szatkując mój list na kawałki i dopiero wtedy go komentując. Nie podejmę tego sposobu. Zapowiedział Pan że do komentowania mojego listu zastosuje tę metodę gdyż - cytuję: "łatwiej jest patamorfologowi przyglądać się poszczególnym wycinkom pod mikroskopem". Patomorfolog w języku odpowiadającym stanowi mojej wiedzy oznacza badacza trupów. Czyż przyjęcie przez Pana tej metody do badania zagadnień ekonomicznych nie świadczy dobitnie o tym, że wyznawane przez Pana i znanego Panu Blaugha poglądy ekonomiczne cokolwiek cuchną? Nie dziwię się, gdyż Blaugh w cytacie przez Pana uprzednio przywołanym też coś mówi o śmieciach.
Jeśli napisał Pan : "nie mam czasu na dokładną analizę, ale jedno zdanie skomentuję na gorąco" - to napisał Pan, wprawdzie nie wprost ale jednak, że resztę skomentuje Pan później. Wobec tego niezasadnie zarzucił mi Pan głoszenie nieprawdy. Ani pan Machaj nie cytował von Missesa dokładnie, ani ja nie przepisałem dosłownie słów użytych przez pana Machaja. Niemniej obaj trafnie przekazaliśmy sens wypowiedzi von Missesa. Przytaczam słowa Missesa pochodzące z Jego pracy "Wolność i własność" zamieszczonej na internetowej stronie www.bezuprzedzen.pl :"...w kapitalizmie jest jedna droga do majątku - obsłużyć klienta lepiej i taniej niż robią to inni. ......Konsument jest królem i rzeczywistym władcą, a producent zostaje odrzucony jeśli nie prześcignie konkurentów w służeniu klientom". Czyż nie jest tu powiedziane, że kapitalista zakłada fabryki po to aby służyć konsumentowi?
Nadal się upieram, że w wyniku konkurencji wolnego rynku nie będzie samochodów z odpadającymi kółkami. Uparcie zarzuca mi Pan nieprawdę i wali Pan po płocie z uporem godnym lepszej sprawy. Samochody którymi jeździmy w Polsce teraz, gdy kapitalizm mamy jedynie bananowy, już są o niebo lepsze od produkowanych przez socjalistycznych obwiesi. Wielu wyciera sobie gęby Microsoftem i jego monopolem. A Pan za nimi. Na razie państwo amerykańskie odczepiło się od Gatesa. Widocznie któryś z rządowych macherów socjalistycznych wziął coś pod stołem. Mnie Microsoft nie boli. Skorzystałem z konkurencji bodajże Star Offic firmy SUN. Bardzo dobre i darmowe. Wróciłem jednak ze swojej woli do produktów monopolisty. Obecność SUN z pewnością drażni Gatesa ale i mobilizuje. Mimo przewagi Gates jednak padnie. Jest to tylko kwestia czasu.
Czy nie zauważył Pan że nie mówimy nic o Kubie czy ZSRR w tej materii? Przejdźmy więc do kosmosu. Pańskie uwagi na temat, dla Pana Radzieckiej (a dla mnie sowieckiej) obecności w kosmosie są żałosne. Kosmos był potrzebny Rosji do zrzucania bomb! Do wprowadzania chorej ideologii sprawiedliwości społecznej nagan stał się już niewystarczający! Zrabowany Rosjanom kapitał, ichni socjaliści przeznaczali na zbrojenia a nie na służenie konsumentom.
Wałęsa mógł Polakom obiecywać puszczenie w skarpetkach. Gdyby był Wałęsą- Rosjaninem obietnica dotyczyła by z natury rzeczy onuc! Amerykanie tylko dlatego, że zlecili te prace Agencji państwowej w kosmosie utopili dwa razy więcej dolarów niż należało. Jedziemy dalej - w latach czterdziestych i pięćdziesiątych zmartwieniem wszystkich "postępowych" ekonomistów była potęga amerykańskich towarzystw akcyjnych kolei żelaznych. Twierdzili, że w sferze transportu, kapitalizm osiągnął stan, w którym zniszczył sam siebie ponieważ wyeliminował konkurencję! Tymczasem pojawili się konkurenci! Nie idioci - budujący równoległe do istniejących torowiska, lecz konkurenci z autobusami, samochodami ciężarowymi i osobowymi a przede wszystkim z samolotami. Jeśli chodzi o przewóz osób, nawet w Polsce koleje zostały prawie całkowicie pokonane.
Nie jest Pan w porządku zarzucając nieprawdę memu stwierdzeniu, że "socjaliści dzielą kapitał - uprzednio zrabowany". Czyżby zapomniał Pan niedolę Pańskich ziomków w Niemczech, "obrobionych" przez wybitnego przywódcę socjalistycznego Adolfa Hitlera? A jakim jeśli nie zrabowanym majątkiem, dzielili przywołani w poprzednim moim liście a przez Pana przemilczeni Mince, Schaffy i Krasickie Bułeczki? Czyż chroniący ich Fejgin, Światło i Różycki - nie byli brudnej wody socjalistami?. Gdyby dożyli - przechrzcili by się na socjaldemokratów i według Pana byłoby git? Nie dożyli, więc pałę po nich przejęło potomstwo! Komunistę od socjalisty trudno rozróżnić. Zresztą sami mieli z tym kłopoty. Dla mnie Szanowny Panie - socjalista od komunisty różni się jedynie sposobem trzymania noża rzeźnickiego.
Napisałem, że Polacy oglądając filmy zachodnie widzieli, że tam samochodami jeżdżą dobrze odziani i najedzeni robotnicy o których nasi socjalistyczni przywódcy powiadali iż są uciskani. Pan nie rozumiejąc prostych sformułowań kolejny raz, bez uzasadnienia zarzucił mi nieprawdę i zaprzeczył jakoby robotnicy w kapitalizmie byli uciskani. Nie może się Pan zdecydować po której stronie stoi. Prawdy czy oszołomstwa? Jak to nie byli uciskani jeśli żyli w strasznym (według Pana) kapitalizmie?
Wymyśla Pan "społeczną" gospodarkę rynkową i jakichś socjaldemokratów. Ma Pan tendencję do gmatwania. Nie pójdę tym śladem i nie będę rozwijał wątku półdziewictwa, bo szkoda czasu. Niemiecki socjaldemokrata od niemieckiego socjalisty różni się tylko okresem występowania, zaś demokracji potrzebuje do łatwiejszego żerowania na majątku wypracowanym przez porządnych ludzi. Żeruje tak długo aż majątku braknie. Wtedy się przerzuca. Ten kto twierdzi iż w krajach Ameryki Łacińskiej bieda wynika ze stosowania zaleceń von Missesa - naraża się na wieczne potępienie za kolportowanie głupoty wykraczającej poza granice kosmosu (ostatnie pomiary 13 lat świetlnych). Urodziłem się w Galicji i dlatego znam powiedzenie "austriackie gadanie". Oznacza ono ględzenie, gadanie głupstw itp. Stąd mój sprzeciw aby podziwianych przeze mnie Austriaków - von Missesa czy Hayeka nazywać "austriakami". Nie używa się pisząc o grupie Oskara Langego "żydy" lub "jerozolimiaki".
Napisał Pan iż "obnażyłem swoją niewiedzę" dlatego, że przyznałem iż nie wiem kto zacz (znany Panu) Mark Blaugh i nie czytałem prac Adama Smitha. Nie jestem badaczem! Zagadnieniami ekonomicznymi nie zajmuję się naukowo. Nie muszę! Podobnie nie czytam prac Einsteina. Wystarczy że wiem iż E=mc2!
Przyjmując górala z Poronina do Partii - sekretarz urządził mu egzamin ze znajomości wywieszonych na ścianach brodaczy. Góral egzamin oblał. Na wychodnym wyjął z kieszonki serdaka fotkę z wycieczki do Krakowa i zapytał sekretarza a tego znocie? Nie! -odpowiedział sekretarz. No widzicie rzecze góral - Wy mocie swoich znajomych a jo mom swoich.
Tak jest i z naszymi znajomymi. Na tym bym skończył gdyby nie Pański wytyk iż mimo przebywania tak jak ja w Socjalistycznej Polsce - w przeciwieństwie do mnie znalazł Pan sens nauki języków obcych i tym samym w przeciwieństwie do mnie stał się Pan człowiekiem światowym i światłym. Rozumiem to. Historia się powtarza. Po zakończeniu wojny polsko - bolszewickiej, gdy młodzi Polacy wrócili z frontu, zastali na uczelniach pozajmowane miejsca przez żądnych wiedzy młodych Izraelitów, którzy troskę o los kraju pobytu zostawiają zawsze na głowie jego gospodarzy.
Nie mam nic do społeczności międzynarodowej. Jedynie prośbę, by ponownie nie zechciała urządzać mojej Ojczyzny na swój strój.
Myśl iż Polskę zna Pan jedynie ze słyszenia i z Gazety Wybiórczej nasunęła mi się po lekturze Pańskiego listu na Stronie Prokapitalistycznej (z bykami w pisowni). "Korumpują cwani sklepikarze dla maksymalizacji zysku" - to Pańskie słowa. Rozumiem że zna Pan sprawę z autopsji?
Moim zdaniem - chciwość jest cnotą. Niech więc każdy dba o swoje.

Howgh!
Andrzej Tarasek


Od: degaulle
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: List w sprawie artykulu p. Laskowskiego
Data: 16 lutego 2003 17:22

List w sprawie artykułu p. Laskowskiego

Panie Laskowski!

Mówiłem to wiele razy i zrobię raz jeszcze. Z tymże tym razem drukowanymi literami. PODATEK VAT NIE JEST PODATKIEM KONSUMPCYJNYM. PODATEK VAT OBCIĄŻA PRODUKCJĘ i DOCHODY. Niech Pan sobie popatrzy na firmy budowlane, które bankrutują dzięki Pańskim zaleceniom, aby wprowadzać Polskę do UE i ujednolicać przez to w górę stawki VATu. Gdyby VAT obciążał tylko konsumpcję, to te firmy dalej działałyby całkiem sprawnie.
A na wolnym rynku istnieje bezrobocie, ale tylko DOBROWOLNE.
Co do Pańskiego straszenia, że stacja benzynowa wyleci w powietrze albo skazi okolicę (czytaj: doprowadzi do ataku na inne osoby, zabije ich, zrani uszkodzi, tudzież zniszczy własność, czystą wodę - słowem doprowadzi do złamania złotych zasad wolnego rynku), to jeśli ma Pan jakichś znajomych posiadających stację benzynową, to proponuję się udać do nich i spytać, jak wyglądają inspekcje i sprawdzania.
I proszę zapamiętać, że ochrona życia ludzi kupujących, albo mieszkających w pobliżu, to nie dobro publiczne tylko dobro tychże jednostek, które mają przyrodzone lockańskie prawa: życie, wolność i własność. To nie dobro publiczne - chyba, że zdefiniuje Pan dobro publiczne jako ochronę praw indywidualnych. No to w porządku.

Mateusz Machaj
degaulle@wp.pl


Od: B. Markiewicz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz do artykułu "mentalność antykapitalistyczna"
Data: 17 lutego 2003 10:11

Dotyczy artykułu o mentalności antykapitalistycznej

Dziwię się jak pana Mateusza może oburzać czytelnik , który kwestionuje prakseologiczne zdanie : przedsiębiorstwa powstają na rynku po to , żeby spełniać potrzeby klientów, skoro śp. J.M. Bocheński stwierdził po polsku , że "immanentnym celem przedsiębiorstwa jest produkcja", a z którego to twierdzenia wynika , że przedsiębiorca uczyni wszystko by przedsiębiorstwo ten cel osiągnęło. Poza tym , jak uczniowie szkoły Misesa mogą nie zauważać prostego faktu , że aby wyprodukować jajecznicę potrzebne są przede wszystkim jajka , a nie żaden klient, nawet z wilczym apetytem. Jak szkoła , która kłania się twierdzeniu , że "człowiek działa tak jak chce", może nie zauważyć prostego faktu , że "człowiek działa tak by żyć". Albo inaczej : czy ktoś kto stwierdza , że "silnik działa jak chce" , a nie widzi , "że silnik działa tak by mógł wykonać pracę", stosuje właściwą metodologię. Wątpię. Albo czy np. z takiego amatorskiego zdania " człowiek działa tak by odtwarzać i urozmaicać swój kapitał - potencjał życia - który konsumuje", można uzasadnić wprost, pochwałę wolnego rynku tj. pochwałę wolności ludzkiego działania , oraz jego ograniczenia , którym jest poszanowanie prawa własności, nie odwołując się do apriorycznych twierdzeń dotyczących wolności i własności - myślę , że można. Panie Mateuszu zlituj się Pan. Może ta austryjacka szkoła nie jest w całości dziwaczna i maniakalna niemniej trochę krytycyzmu wobec jej metodologii trochę by się przydało. A może by tak od czasu do czasu zaprezentował pan np. szkołę scholastyków , bo przecież "człowiek" jest trochę starszy niż Smith czy Mises.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Maciej Wąsek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: uwagi do artykułu pt. "Konstytucja III RP a gospodarka".
Data: 18 lutego 2003 12:35

Witam

Mam dwie uwagi do artykułu p. Jana Michała Małka pt. Konstytucja III RP a gospodarka.

I. " Konstytucji amerykańskiej zawierającej tylko 26 Artykułów i 26 Poprawek"

Konstytucja USA zawiera 27 poprawek ;pod adresem www.law.ou.edu/hist/constitution/ można znaleźć dokładny tekst poprawki z 1992. Co ciekawe jest to bardzo częsty błąd , pojawia się nawet w książkach i podręcznikach.(Prawdopodobnie autorzy zapominają o tej "świeżej" poprawce)

II. "Co to jest "społeczna gospodarka rynkowa"?...."

Zaskakujące jest , że autor zapomniał o ordoliberałach (np. Ludwig Erhard) i ich definicji społecznej gospodarki rynkowej tak bliskiej neoliberałom. Pod adresem: www.koliber.org/teksty_polak1.html znalazłem streszczenie tej koncepcji rynku.

Pozdrawiam
Maciej Wąsek
Ps.Obiecuję , że następnym razem pokuszę sie o dłuższą formę wypowiedzi :-)


Od: woy33
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz do listu w sprawie artykułu p. Laskowskiego
Data: 18 lutego 2003 01:22

komentarz do listu w sprawie artykułu p. Laskowskiego

Zupełnie nie przemawiają do mnie te drukowane litery. Głośniej to nie zawsze rozumniej.
Podatek VAT obciąża konsumpcję, gdyż jest płacony przez konsumenta (- użytkownika, tego który już towaru dalej nie odprzedaje) w cenie - oczywiście odpowiednio wyższej.
Wszyscy producenci i pośrednicy go sobie odliczają - jak potrafią. Producenta VAT obciąża jedynie wtedy, gdy nieboga, przez zapomnienie albo z innych względów, nie pobierze go przy sprzedaży, a składając deklarację będzie musiał "odprowadzić". Można też utracić, w sposób zawiniony bądź nie, "prawo do odliczeń".
Włałciciel mieszkania jest "konsumentem" produktu firmy budowlanej.
Firma bankrutuje również wtedy, gdy konsumentów jej produkcji obłożymy podatkiem bo przestają kupować, gdy nie stać ich na zakupy.
Tak więc VAT może przyczynić się do bankructwa firmy ale nie obciąża produkcji tylko ceny.

Wojciech Skrzypek
swoj@o2.pl


Od: Andrzej Tarasek
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Koncesje pana T. Laskowskiego
Data: 21 lutego 2003 00:21

Jeżeli argumenty panów Machaja i Kurdyły nie docierają do pana T. Laskowskiego - nasuwa się pytanie z jakiego to powodu? Odpowiedzi mogą być dwie. Albo pan T. Laskowski odczuwa przyjemność z kontaktu i przekomarza się dla jego przedłużenia, albo jest tym czym wcześniej mi się już wydał. A może nawet gorzej. Nie mnie wdawać się w dyskusje o przewagach zwykłego kapitalizmu nad anarchokapitalizmem czy na odwrót. Stąpam po ziemi. Pan Laskowski optując za koniecznością wydawania koncesji, jako argument wyciąga troskę o klienta, by nie wyleciał on w powietrze w niedbale (bo bez koncesji ) zbudowanej fabryce dynamitu. Jeżeli właściciel kapitału zmarnuje swoje pieniądze na złą technologię, złych wykonawców, złe surowce i kiepską załogę - jego sprawa! Kapitał przejmą inni bardziej odpowiedzialni. Gdy jest popyt czyli istnieję JA KLIENT - znajdzie się i producent. I to taki z którego Zakładu wyjdę nie tylko żywy ale i zadowolony. Odnoszę wrażenie że p. T. Laskowski zamierza się zagnieździć lub już zapuścił korzenie w miejscu w którym koncesje są wydawane. W miejscach tych przyjął się zwyczaj zostawiania prezentów. Jedno, dwa, dziesięć kilo papierów (kilo - torba po cukrze pełna dwustuzłotówek) a nawet 17,5 miliona baksów! Szanowny panie T. Laskowski - po obdarowaniu pana znaczną a odpowiednią do pańskiego stanowiska kwotą (po czinu), zmuszony będę do poczynienia pewnych oszczędnościowych cięć w inwestycji. W pierwszej kolejności zrezygnuję z budowy biurowca, zrezygnuję z saloniku dla klientów. A może nawet i z rurociągu p.poż. Pozostanę jednak z otwartą gębą nie mogąc zrozumiec dlaczego pan - człowiek dbały o interes moich klientów - zmusił mnie do zadziałania przeciwko nim!
Pan Laskowski nie rozumie różnicy pomiędzy ubezpieczeniem OC a AC . Pierwsze jest obowiązkowe i nim się zajmijmy. Jeżeli posiadacz polisy OC uczyni mi szkodę - odszkodowanie uzyskam od ubezpieczyciela. Proste. Jeżeli szkodę uczyni osoba nie posiadająca polisy OC - odszkodowanie uzyskam od winnego szkody. Na czas ewentualnego procesu o odszkodowanie na jego głowie pozostanie decyzja o wynajęciu (lub nie) obrońcy. Co mnie obchodzi jeśli dziecko nie ubezpieczonego wyrządzi mi szkodę. Tata będzie płacił. Jakie nieszczęście może być udziałem dziecka osoby nieubezpieczonej, że p. T Laskowski wzywa litości? Konkrety proszę podawać!
Wyobraźnia pana T. Laskowskiego nie dopuszcza możliwości upadku "przedsiębiorstwa policyjnego" a także "sądowniczego" i wzywa do "experymentów myślowych". Nie pójdę w kierunku radzieckiego naukowca który kolejno wyrywając pchle nogi i nakazujac jej skakać, doszedł do wniosku, że pchła traci słuch po wyrwaniu ostatniej nogi. Mieszkam na osiedlu do którego strzeżenia wynajęliśmy (mieszkańcy) firmę ochroniarską (przeds. policyjne). Nie stało się nic złego, gdy rzeczywiście zaniechała dzialalności. Wynajęliśmy inną poleconą przez nb. poprzednika. I jest OK. Groźne jest trwanie takich przedsiębiorstw państwowych,na które różne Kołodki zbierają pod przymusem podat, a które od Kołodków nie dostają pieniędzy. Policja udaje że ściga lecz nie ma benzyny, sędzia nie otwiera sprawy bo nie ma stenotypistki, prokurator Rzepa nie zbiera billingow bo kosztowne, doktor Łapiński nie ma lekarstw za złotowkę itd. Jak powiedział pan Janusz Rewiński (klasyk) - JAJA W KAPUŚCIE!
Pożytek z obecności pana T. Laskowskiego na tej miłej sercu stronie jest niekłamany. Można ćwiczyć prokapitalistycznie.

Andrzej Tarasek


Od: "degaulle"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: W sprawie podatków pośrednich
Data: 21 lutego 2003 22:38

Wojciech Skrzypek jest niekonsekwentny, bo twierdzi, że podatek VAT obciąża tylko konsumpcję i jest przez przedsiębiorców przerzucany. Co więcej sam autor zdaje sobie sprawę ze swojego błędu pisząc, że VAT może przyczynić się do bankructwa firmy. Od razu widać kurczenie się jego wypowiedzi. Albo jedno, albo drugie. Przecież, jeśli obciąża tylko konsumpcję, to nie ma mowy o tym, żeby firma bankrutowała... A jednak bankrutuje, dlaczego? Bo nie może po prostu wesoło podnieść ceny. Tyle razy powtarzałem tezy Mengera: to ostatecznie konsument decyduje o cenie. Przedsiębiorca nie może po prostu podnieść ceny, aby zwiększyć swoje zyski. Po prostu nie może. Jeśli przyjdzie mafia do przedsiębiorcy i zacznie z niego zdzierać haracz, to ten nie może po prostu podnieść cen, aby ten haracz przerzucić na konsumenta. Jeśli dowala się podatek na produkcję, to obrywa się produkcji i tyle. Jeśli dowala się podatek na pracownika, to płaci go pracownik (choćbyśmy teoretycznie nim pracodawcę obciążyli). Poza tym, gdyby podwyżka cen o te 22% zwiększała zyski przedsiębiorcy, to... już dawno by to zrobił. Popyt konsumenta objawia się przy danej cenie. Przedsiębiorca musi wybierać cenę właściwą, która zapewni mu najlepszy obrót. Konsumenta nie obchodzi, czy część idzie na urząd skarbowy, czy też nie, dokładnie tak samo jak pracodawcę nie obchodzi, czy część płacy pracownika idzie na urząd skarbowy czy nie. Podatku nie można przerzucić. Podatek obciąża to, na co jest nakładany.

Pozdrawiam
Mateusz Machaj


Od: jtysz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: List w sprawie Francji
Data: 21 stycznia 2003

Francję kochałem - sercem !
USA kocham - sercem i rozumem !
Pierwsza w tytule, miłość, kultywowana przez pokolenia w mojej Rodzinie, miała oparcie w stosunku Francji i Francuzów, do Polski i Polaków.
Czas przeszły, oddaje dzisiejszy stan emocjonalny w stosunku do Tych spod znaku Kogutka, których dotąd zwykliśmy cenić, podziwiać i kochać.
Zaślepieni, jak to zwykle w miłości bywa, nie spostrzegliśmy, że Francja dawno już wpadła w sidła rusofilstwa.
My, którzy jak nikt w świecie, znamy psychikę i mentalność braci Słowian ze wschodu, nie możemy wyjść ze zdumienia, skąd bierze się u tego wspaniałego Narodu Francuzów i jego przywódców, czołobitność i prawie ślepa uległość wobec Moskali.
Czyżby baty otrzymane w 1812 roku, miały tak dalekosiężny, destrukcyjny wpływ na to społeczeństwo, w myśl znanego w psychologii zjawiska korzenia się przed silniejszym ?
Obserwując kontredanse Franków wokół Kremla, choćby w ostatnim 60-o leciu, trudno oprzeć się takiemu wrażeniu.
Kiedy miłość mija, oczy się otwierają i dociera do nas smutna prawda, że w naszym pokoleniu, dyplomacja niedawno sowiecka - dziś rosyjska, święci triumfy nad Sekwaną.
Coraz więcej Polaków uświadamia sobie zwodnicze oblicze francuskiej rzeczywistości względem nas.
Coraz dokładniej rozumiemy podłoże nie dawnych "zdobyczy" francuskiej partii komunistycznej, dzisiejszych socjaldemokratów i lewicującego społeczeństwa.
Pozostaje wspomnienie dobrych czasów, w których Polaków wszyscy określali, jako nieprzejednanych Frankofilów.
Przy wydatnej pomocy obecnego paryskiego establishmentu, to zaczyna być już czas zaprzeszły, opatrzony popularną dewizą braci Czechów : " to se ne wrati" !
Na własne życzenie Francuzów.
"Tu l'as voulu, Georges Dandin" !
Polska , jednakże, nie stoi na rozdrożu !
Mamy drugą ,w tytule niniejszego tekstu zapisaną , miłość !
I tej pozostajemy wierni !
Już od końca XVIII wieku ,od czasów Kościuszki i Pułaskiego.

Janusz Antoni Tyszkiewicz.


Od: "Dagobert Hill"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Super.
Data: 24 lutego 2003 16:32

Witam serdecznie.

... qrczaczki. Nie wiem jak to możliwe, że dopiero teraz "wczytałem" się w przesłanie niesione przez Stronę Prokapitalistyczną.
... życzę powodzenia w prowadzeniu Serwisu SP.
Odnośnie rynku i jego wolności zapewne mamy "po drodze".

Pozdrawiam
dAGO - Dagobert Hill
www.liberator.prv.pl


Od: woy33
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odp. na zarzuty \"degaulle\'a\" z dn. 21. lutego 2003
Data: 28 lutego 2003 12:49

Cóż, wystąpiłem, jak mi się zdawało, w drobnej kwestii formalnej a tu konieczna jest wielopłaszczyznowa analiza. Działanie podatków jak i innych "instrumentów" jest wielostronne ale można określać, na co wpływają bezpośrednio, a na co pośrednio w różnym stopniu, gdzie wpływ jest dominujący, a gdzie zaledwie symboliczny. Niekoniecznie idzie to w parze i bywa niezgodne z intencjami twórców.
Wcale nie napisałem, że "VAT obciąża tylko konsumpcję" - to "tylko" imputuje mi pan Mateusz Machaj zarzucając popełnianie błędu (którego nie widzę, ale skutki którego zauważam) i triumfuje nad "kurczącą się wypowiedzią".
Dostrzegam kompletne niezrozumienie mojej argumentacji a nawet niechęć poznania intencji. Mam wrażenie, że jesteśmy po tej samej stronie, różni nas sposób analizy, uznawanych zgodnie za niekorzystne, zjawisk i niektóre wnioski.
Pozostawię inne przykłady bo są chaotyczne i jako argumenty niespójne. Zajmę się raczej rozwijaniem "pokurczonej wypowiedzi" w nadziei, że precyzyjna diagnoza ułatwi terapię.
Otóż: VAT nakładany jest na produkcję jedynie w tym sensie, że należy przy sprzedaży produktów doliczyć do ceny te nieszczęsne 22% i znaleźć nabywcę, który zechce ją zapłacić. Zaznaczam, że nabywcy mają ustawowy obowiązek płacić podatki. Przedsiębiorcy - zmuszeni do pracy poborców skarbowych - mają ten podatek jedynie pobrać i odprowadzić.
Akurat ten podatek nie wpływa na koszty produkcji - no chyba, że inaczej zdefinujemy koszty albo spróbujemy uwzględnić (raczej znikome) koszty jego poboru. To było powtórzenie, musi też być rozszerzenie: Cena (netto) oszacowana w oparciu o koszty jest od VATu niezależna i mniej-więcej stała - możliwe są pewne wahania spowodowane nadzieją producenta na zysk.
Możliwe jest uniknięcie VATu: - sprzedaż nielegalna w szarej strefie, lub legalny eksport, co daje możliwość odzyskania podatku zapłaconego za pośrednictwem koperantów i poddostawców, możliwe jest też przeznaczenie towaru dla specjalnych odbiorców: budownictwo, dzieci.
Wszystkie te zabiegi nie mogą wpływać na cenę netto (pochodną kosztów), no może w szarej strefie trochę kosztuje ryzyko - niewielkie zresztą. Tyle o podatku VAT.
A teraz teza wręcz przeciwna konkluzji pana Mateusza Machaja i bardzo Go proszę aby przed jej odrzuceniem i wyszydzeniem dokładnie ją rozważył:
Wszystkie podatki są "przerzucane" na konsumentów podobnie, jak i koszty i to właśnie owi konsumenci sfinansują "w końcu" wszelkie działania gospodarcze i administracyjne (nawet po "dodruku banknotów").

Pozdrawiam serdecznie adwersarza oraz wszystkich czytających i piszących.
Wojciech Skrzypek
swoj@o2.pl


Od: 15 sekund
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 2 marca 2003 19:38

Dotyczy tekstu p. Krzysztofa Mazura - Pieniądz jest towarem

No wlasnie - pan Machaj taki wolnorynkowy a tu chyba jakis cien... Pewnie, ze powinien byc pluralizm pieniadza.

Pozdrawiam
15sekund


From: Robert Szefler
Do: Strona Prokapitalistyczna
Sent: Wednesday, March 05, 2003 2:39 PM
Subject: Rothbard

Panie Mateuszu!

Ostatnio (nie powiem, z nudow) kupilem Opcje na Prawo - numer z lutego 2003 - i czytalem tam Panski artykul o drukowaniu pieniedzy. Sam artykul jest OK, powiedzmy - standardowa powtorka z ekonomii austriackiej. Jedna rzecz, ktora przyciagnela moja uwage, to wspomnienie o Rothbardzie. Primo, nie jestem pewien, czy wrzucenie go do jednego worka z Misesem i Hayekiem jest usprawiedliwione. Z oczywistych przyczyn historycznych (Rothbard stal sie liberalem, a w szczegolnosci libertarianinem dopiero gdzies na poczatku lat 70, jesli mnie pamiec nie myli) i swiatopogladowych (jest jednak spora roznica w patrzeniu na panstwo miedzy Rothbardem a szkola austriacka, szczegolnie Hayekiem, heh) nie jest chyba tak do konca, ze Rothbard przedstawia szkole austriacka. Moze raczej jest jej spadkobierca; jego kreatywnosc intelektualna wychodzi jednak daleko poza ramy klasycznej (z dzisiejszego punktu widzenia) mysli austriackiej. Druga rzecz natury bardziej osobistej: czy w zwiazku z cytowaniem tego autora podpisuje sie Pan ogolnie pod rzeczami, ktore pisal? Wyrazajac to inaczej: czy uwaza sie Pan za anarchokapitaliste? Albo jeszcze inaczej, slowami samego Rothbarda: Do you hate the state?

z nadzieja, ze odpowiedz jest pozytywna
Robert Szefler


Od: pafere
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Sprostowanie
Data: 7 marca 2003 06:45

"Maciej Wasek" pisze:
Temat: uwagi do artykulu pt. "Konstytucja III RP a gospodarka".
Data: 18 lutego 2003 12:35

"Mam dwie uwagi do artykulu p. Jana Michala Malka pt. Konstytucja III RP a gospodarka:
(odnosnie:) "Konstytucji amerykanskiej zawierajacej tylko 26 Artykulów i 26 Poprawek":

Konstytucja USA zawiera 27 poprawek ;pod adresem www.law.ou.edu/hist/constitution/ mozna znalezc dokladny tekst poprawki z 1992. Co ciekawe jest to bardzo czesty blad , pojawia sie nawet w ksiazkach i podrecznikach.(Prawdopodobnie autorzy zapominaja o tej "swiezej" poprawce"

Jan M. Malek odpowiada:
Pan Maciej Wasek w swym liscie slusznie zwrocil uwage na blad zawarty w mym artykule "Konstytucja III RP a gospodarka", a mianowicie - w stwierdzeniu o "Konstytucji amerykanskiej zawierajacej tylko 26 Artykulów i 26 Poprawek."

Rzeczywiscie, mylna informacja o 26 Poprawkach pochodzila z tekstow Konstytucji amerykanskiej opublikowanych przed rokiem 1992; w ktorym to roku uchwalona zostala 27. Poprawka.

Zauwazylem, ze rowniez liczba 26 okreslajaca ilosc Artykulow tejze Konstytucji jest mylna (bedac bledem drukarskim lub przeoczeniem redakcyjnym), gdyz zamiast 26 winna byla zostac podana liczba 7. Niewatpliwie powinnismy wiec mowic o "Konstytucji amerykanskiej zawierajacej tylko 7 Artykulow i 27 Poprawek" Zgodnie z tym, odnosna informacja w w/w artykule zostanie niezwlocznie poprawiona.

Jak to dobrze miec uwaznych czytelnikow Listow!

JMM


Od: AdamK
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: podatki
Data: 7 marca 2003 19:04

Witam

Ja w sprawie, która pojawia się dość często - doborowolności w płaceniu podatków. Ma Pan rację, stwierdzając, że należy zacząć od określenia roli i obowiązków państwa.
Uważam, że jednym z podstawowych (i jednym z bardzo niewielu) obowiązków państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa przed zagrożeniem zewnętrznym - czyli m.in. posiadanie armii. Za posiadanie wojska trzeba płacić. I nie za bardzo wyobrażam sobie sytuację, w której część obywateli płaci podatki na wojsko o część nie. Jak dojdzie do wojny okaże się, że żołnierze będą ginąć za wszystkich (a ginąć w większej ilości będą np. bo będą mieli kiepski sprzęt - ciekawe dlaczego? :) ) - również za tych, którzy za to nie zapłacili a nie sądzę by była możliwość znalezienia tych co nie płaciili i wydania ich wrogowi np. jako mięso armatnie.
Przepraszam za trywializowanie.

Pozdrawiam


Czytelnicy piszą - cz. 1
Czytelnicy piszą - cz. 3
Czytelnicy piszą - cz. 4




Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW









Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Wśród autorów tekstów
m.in.:

Ludwig von Mises
Mark Skousen
O.Robert Sirico
Lawrence W. Reed
Doug Bandow
Walter Block
Donald K. Jonas
Burtom Folsom
Alan Levite
Paul A. Cleveland
Hans F. Sennholz
Albert J. Nock
Dwight R. Lee
Michael Novak

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię


PAFERE