Strona główna




Las, klasa panów, prawo własności

Pani Patrycja Szyszko w liście z 5 kwietnia 2004 (godz. 08:22) wspomina o bezpieczeństwie ekologicznym kraju, które utrzymane ma być dzięki interwencji państwa w dobrowolną wymianę między ludźmi. Autorka twierdzi, że: "Lasy Państwowe od początku swego istnieją prowadziły niezwykle sprawną gospodarkę leśną" - dla kogoś kto rozumie działanie rynku, znaczy to tylko tyle, że prywatna gospodarka leśna będzie działała dokładnie 42% sprawniej (zgodnie z pozytywistycznym prawem Savasa - zobacz: www.opcja.pop.pl/numer28/28cuk.htm), lub stosując się do szkoły austriackiej po prostu sprawniej, co wynika z natury samych procesów (podobnie jak z krzywą Laffera trudno to wyliczyć, zobacz: a) Ludwig von Mises - "Socialism" oraz "Interwencjonizm"; b)www.mises.org/fullstory.asp?control=1206 ). Można przywołać tutaj także dylemat więźnia i szkołę publicznego wyboru, która bada raczej utylitaryzm i pragmatyzm podejmowanych decyzji (zobacz: www.libertarianizm.pl/kolysanka1.html ).

Pani Patrycja, cytuje panów Stroup i Shaw'a: "Prywatny właściciel lasu lub farmy nie będzie siedział bezczynnie, gdy ktoś wycina drzewa" i komentuje: "oczywiście, sam je wytnie, dla zysku. I to jest zrozumiałe" - niestety nie jest to takie pewne. Po pierwsze: większość osób raczej sprzeda las w całości, nie wycinając go (zdaje się, że usuwaniem lasów z naszej planety zajmują się raczej wielkie koncerny, a nie tysiące Kowalskich). Po drugie sprywatyzowanie lasów (teraz też część jest sprywatyzowana, ale nie można wyciąć sobie nawet "choinki" na święta - tj. można jak się uzyska pozwolenie od urzędnika czyli da w łapę), bez licytacji po kawałku spowoduje bardzo silną decentralizację, co z kolei zaowocuje raczej skuteczniejszą opieką nad mniejszymi partiami lasu, niż w przypadku służb leśnych które pięknie opisał Zbigniew Nienacki w książce "Wielki Las" (nawiasem mówiąc takie są właśnie metody działania Leśników - barbarzyńskie bo co karze im władza - zwierzchnik to oni - poddani uczyniął). Poza tym decentralizacja daje gwarancję, że lasy nie zostaną wykupione przez jednego właściciela (choćby z tego powodu, że "Las jest źródłem dochodów także lokalnej społeczności (grzyby, jagody), pozwala utrzymać się wielu rodzinom na wsi"), a także z tego powodu, że łatwiej kupić jest ziemię w jednym kawałku, niż od kilkuset właścicieli. Jeżeli chodzi o dewastację lasu, to także w rękach prywatnych będzie on bezpieczniejszy - bo kto na codzień niszczy swoją własność !!?.

Największym jednak błędem Pani Patrycji jest stwierdzenie: Aby zapewnić te funkcje jakie spełnia las (i te produkcyjne i te pozaprodukcyjne) musi istnieć sprawna organizacja działająca centralnie.

Otóż każda organizacja, która działa centralnie będzie przynosić gorsze wyniki od systemu silniej od niej samej zdecentralizowanego (tym samym - sprawna organizacja działająca centralnie to oksymoron). Wiąże się to z przepływem informacji (np. o lokalnej sytuacji lasu, czy społeczeństwa). Decyzje wydawane przez organ centralny np. ogólno polski, będą gorsze niż wydawane przez lubelski, te z kolei będą gorsze od zarządzeń gminy, a najlepsze rezultaty przyniesie podejmowanie decyzji przez pojedyńczy podmiot.

Jeszcze kilka uwag poruszonych przez p. Patrycję Szyszko:

1) "Jak, zdaniem autorów, prywatny właściciel kilkuset hektarowego lasu poradził by sobie np. z pożarem, do zwalczania którego, nie tylko konieczna jest straż pożarna, ale także służby leśne, które najlepiej znają las i dysponują odpowiednim sprzętem, a niekiedy także wojsko".

Cóż...prywatne służby lepiej będą znały las i będą ciągle na miejscu.

2) "Prywatny właściciel mógłby mieć prawo zakazać wstępu do swego lasu. Jak można by mu zabronić lub narzucić cokolwiek w jego prywatnym lesie czy narzucić obowiązek pielęgnacji, czy ochrony jakiegoś gatunku?"

Droga Pani - właściciel mógłby sobie chcieć - ale musiał by chyba mieszkać w lesie żeby komuś 24h na dobę zabroniać wchodzić do niego. Nawet gdyby był tak ogromnym desperatem żeby ogrodzić własny las płotem pod napięciem (po co ? - jeżeli sądzi Pani że po to aby nie kradli mu drewna, to się Pani myli, i tak będą kradli - z tym że ukradną prawdopodobnie mniej, gdyż system prywatny działa na ogół sprawniej !). Ale słusznie Pani zauważa, że nie można nic siłą narzucać właścicielowi, można jednak używać perswazji. I dlaczego Pani zakłada że ludzi są z natury destruktywni ? To raczej państwo jeżeli spojrzeć na jego historię nie przypomina kreatora...

Przemysław Zonik
(4 maja 2004)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)

Wszystkie artykuły o tematyce "własność prywatna a zasoby przyrody" opublikowane na SP:
Richard L. Stroup, Jane S. Shaw - Środowisko naturalne a prawo własności
Przemysław Zonik - Las, klasa panów, prawo własności
Patrycja Szyszko - Od lasów państwowych wara!
Przemysław Zonik - Rynek kontra ekologia
Przemysław Zonik - Ekologia - Etyka - Ego
Witold Falkowski - Prywatny właściciel zadba o las lepiej niż państwo
Witold Falkowski - Społeczna funkcja lasu
Witold Świrski - Las a prawo własności
Ks. Robert A. Sirico - Dobrobyt a duchowość ekologiczna
Michał Mackiewicz - Czy ochrona przyrody musi oznaczać grabież własności prywatnej?
Dariusz Janicki - Jestem za własnością prywatną, ale...



Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW








Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Wśród autorów tekstów
m.in.:

Ludwig von Mises
Mark Skousen
Lawrence W. Reed
Doug Bandow
Walter Block
Donald K. Jonas
Burtom Folsom
Alan Levite
Paul A. Cleveland
Hans F. Sennholz
Albert J. Nock
Dwight R. Lee
Michael Novak

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię

Czytelnicy
piszą