kapitalizm - serwis zwolennikow wolnego rynku


Strona główna



Konstytucja III RP a gospodarka (cz. 3)

Za inny przykład artykułów Konstytucji, które pośrednio i na dalszą metę wywierają negatywny efekt społeczno-gospodarczy posłużyć może sporządzony najprowdopodobniej w dobrych intencjach Artykuł 71, który w swym punkcie 1 stanowi: Rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych, a w punkcie 2 dodaje: Matka przed i po urodzeniu dziecka ma prawo do szczególnej pomocy władz publicznych, której zakres określa ustawa. Z doświadczenia różnych krajów, które taką pomoc stosowały czy stosują, pomoc rodzinom i matkom tłumaczącą się głównie w pieniądzach i innych środkach materialnych przydzielanych ze strony państwa na utrzymanie rodziny prowadzi do osłabiania a nawet rozbijania instytucji rodziny, w której mężczyzna jest odpowiedzialny za zdobywanie środków na utrzymanie i wyżywienie rodziny, a oboje rodzice są odpowiedzialni za swe dzieci. Gdy państwo tę rolę przejmuje na siebie, mąż i ojciec staje się mniej potrzebny, a jednocześnie zaczyna się on mniej poczuwać do odpowiedzialności za dobro rodziny, bo odpowiedzialność ta spada teraz na państwo, stające się odpowiednikiem "głowy rodziny". Stopień zaangażowania państwa staje się jeszcze większy gdy rodzina jest "niepełna". Taka rodzina dostaje większą pomoc niż rodzina "pełna". Ponieważ "niepełna" oznacza tu na ogół matkę z dziećmi, a bez męża, jest to pomoc zachęcająca do rodzenia dzieci poza małżeństwem.

W krajach gdzie taka pomoc państwowa, często zwana socjalną, istnieje od dłuższego czasu - zaowocowała ona drastycznym przyrostem ilości dzieci nieślubnych. W bardzo opiekuńczym państwie duńskim już mniej więcej co drugie dziecko rodzi się poza małżeństwem. W Stanach Zjednoczonych szczególnie silny wzrost ilości dzieci nieślubnych i rodzin bez znanego ojca nastąpił wśród ludności murzyńskiej, wśród której jeszcze kilkadziesiąt lat temu rodzina stanowiła na ogół silną komórkę społeczną. Teraz większość Murzynów amerykańskich żyje w rodzinach "niepełnych" lub z nich pochodzi. Bardzo często kilkunastoletnia dziewczyna, chcąca stać się "niezależną" materialnie, "puszcza się" i rodzi dzieci. Im więcej ich ma z różnych ojców, tym większą pomoc materialną otrzymuje od państwa. Gdyby inspektor "socjalny" stwierdził u niej, że dzieci pochodzą od jednego i tego samego ojca, uznałby, że ma do czynienia z "pełną", choć może nieformalną rodziną, co wpłynęłoby na drastyczne obniżenie wysokości zasiłków dla matki. Efektem takiej pomocy państwa dla niemoralności jest oczywiście demoralizacja i wysoka przestępczość wśród podopiecznych, a zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży z tego środowiska . Ta przestępczość, oraz nagminna niezdolność czy niechęć do wysiłku i pracy, brak minimum potrzebnych kwalifikacji zawodowych, oraz brak poczucia odpowiedzialności wśród tych ludzi, przyczynia się do szerzenia się beznadziei i zakresu nędzy, którą owa pomoc państwowa ma jakoby zwalczać. Wywiera to oczywiście swój negatywny wpływ na rozwój gospodarczy regionów taką pomocą szczególnie dotkniętych, nie mówiąc już o bardzo wysokich dla podatników kosztach obsługi tej pomocy. Koszta te często są rzędu 70% - 80% sum zabieranych podatnikom na państwowe cele opiekuńcze.

Na podstawie powyższego można wnioskować, że dla rozwoju kraju i dla dobra ogółu wskazane jest aby pomocą społeczną przestali zajmować się urzędnicy państwowi i politycy, a mogło się nią zajmować społeczeństwo, czyli sami obywatele i ich organizacje - bez pośrednictwa państwa (odpowiadałoby to nauce społecznej Kościoła, która jakoby została uwzględniona w postanowieniach Konstytucji RP). Tolerowanie pośrednika, który zabiera dla siebie, kilkadziesiąt procent "powierzanych" mu funduszy na cele niby charytatywne, jest absurdem gospodarczym, a to szczególnie gdy okazuje się, że pozostałe po tych "potrąceniach" resztki funduszów są nieroztropnie i kontr-produktywnie wydawane.

Jak wyżej widać, państwowa pomoc "socjalna" przyczynia się do rozkładu rodziny a to prowadzi do poszerzania się zakresu nędzy w społeczeństwie, a więc ujemnie rzutuje na pomyślność gospodarczą kraju. Z tego punktu widzenia warto zwrócić uwagę i na inne Artykuły Konstytucji bezpośrednio dotyczące rodziny.

Artykuł 48 w punkcie 1 stanowi: Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania. W punkcie 2 natomiast mówi: Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu. Z kolei Artykuł 53 stwierdza: Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych; a Artykuł 70 podaje: Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa. Artykuł 40 zaś mówi: Zakazuje się stosowania kar cielesnych. Niestety, w całej Konstytucji nie ma mowy o władzy rodzicielskiej nad dziećmi. Istnieje natomiast długi Artykuł 72 omawiający prawa dziecka, i odwołujący się do ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka.

W świetle powyższego, prawo rodziców do wychowywania swych dzieci według własnego uznania staje się bardzo wątpliwe, gdyż, w wypadku nieposłuszeństwa dzieci, legalnie nie może być przez rodziców egzekwowane z braku władzy rodzicielskiej, a to zwłaszcza w wypadku gdy chodzi o praktyki religijne, takie jak nauczenie się czy zmówienie pacierza. Jeśli w wychowaniu dziecka rodzice nie uwzględnią jego stopnia dojrzałości i jego przekonań (na przykład 8-letniego brzdąca), co najprawdopodobniej ma osądzać Rzecznik Praw Dziecka lub inny urząd państwowy, rodzice mogą zostać pozbawieni swego dziecka. Państwo decyduje o tym czego się ma uczyć dziecko do 18 roku życia. Nie ulega tu wątpliwości, że zakres wolności obywatela w sferze jego rodziny ulega znaczącemu ograniczeniu, na rzecz państwa ignorującego władzę rodzicielską i stającego się jak gdyby głową rodziny. Przyjmowanie przez państwo takiej roli, prowadzącej do osłabiania i rozbijania instytucji rodziny daje dalekosiężne negatywne efekty społeczne i gospodarcze, jak to pobieżnie objaśnił poprzednio podany przykład doświadczeń amerykańskich.

Inną usterką omawianej Konstytucji, w której sporo uwagi poświęca ona ochronie wielu różnych osób i rzeczy, jest pominięcie w Konstytucji bardzo istotnej sprawy ochrony przez państwo nienaruszalności warunków legalnych umów zawieranych dobrowolnie między umawiającymi się stronami i dotrzymywania przez każdą ze stron tych warunków. Brak odpowiedniego w tej sprawie Artykułu w Konstytucji, (mimo, iż zawiera ona w sumie aż 243 Artykułów) sprzyja nadużyciom i prowadzi do strat gospodarczych. Dopuszczanie przez Konstytucję, Artykułem 220, państwowej polityki deficytów budżetowych wydaje się być błędem polegającym na nie wykorzystaniu przez twórców Konstytucji III RP szansy, aby konstytucyjnie zabronić ustanawiania rocznych budżetów państwowych przekraczających sumę dochodów państwa za rok poprzedzający. Deficyty budżetowe (czyli wydawanie ponad stan dochodów) są bowiem przyczyną zadłużania się państwa, lub emitowaniem przez nie "pustego pieniądza", powodującego inflację, które są zjawiskami niekorzystnymi dla gospodarki i kończącymi się zawsze stratami, pokrywanymi z kieszeni obywateli.

Jeden z najważniejszych Artykułów Konstytucji - wspomniany już Artykuł 32 stwierdza: Wszyscy są wobec prawa równi, (prawa, którego źródłem, według nauki Kościoła będącej jakoby inspiracją różnych postanowień Konstytucji, jest moralność oparta na prawie Bożym podanym w Dekalogu wobec którego wszyscy jesteśmy równi) nie jest respektowany przez inne Artykuły tejże Konstytucji. Podobnie nie jest respektowane stwierdzenie wielokrotnie wspominanego Artykułu 2, że RP jest państwem demokratycznym, gdyż podstawą demokracji jest równość obywateli wobec prawa. Poza podanym uprzednio przykładem ochrony praw lokatorów jest sporo innych przykładów w Konstytucji na to, że jedni mają być wobec prawa "równiejsi", niż inni. Pod tym względem na szczególną uwagę zasługuje Artykuł 217, który mówi: Nakładanie podatków, innych danin publicznych, określanie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych, a także zasad przyznawania ulg i umorzeń oraz kategorii podmiotów zwolnionych od podatków następuje w drodze ustawy. Artykuł ten daje więc ustawodawcom szerokie pole do popisu w nierównym traktowaniu podatkowym różnych ludzi. Jedni przedsiębiorcy będą zwalniani od płacenia podatku, a inni nie, jedni będą musieli płacić wysokie stawki, a inni niskie, itd.

W tej dziedzinie warto przypomnieć sprawę obowiązującego w Polsce (podobnie zresztą jak i w wielu innych krajach), zalecanego przez Marksa podatku progresywnego, karzącego ludzi bardziej produktywnych i lepiej zarabiających wyższymi stawkami podatkowymi, i będącego w jawnym konflikcie z zasadą równości wobec prawa. Podatek progresywny zapobiega lub przeszkadza akumulacji kapitału przez przedsiębiorców, którzy w wyniku tego nie są w stanie inwestować w przedsiębiorstwa i nowe miejsca pracy. W stosunkowo ubogiej Polsce taka nierówność traktowania obywateli przez prawo podatkowe jest jednym z powodów szczególnego niedostatku rodzimych kapitałów potrzebnych na inwestycje i przyczyną wykupywania tu różnych przedsiębiorstw przez cudzoziemców, a nie przez Polaków (czy jak to bywa niekiedy określane - "wykupywania polskiego majątku narodowego przez obcy kapitał").

Powyższe omówienie niektórych Artykułów Konstytucji RP dotyczących gospodarki narodowej nie wyczerpuje całości zagadnienia, ale wskazuje na dialektyczny charakter tej Konstytucji, pozwalający na różne czasem ze sobą sprzeczne interpretacje znaczenia treści poszczególnych Artykułów.

W niektórych ważnych dziedzinach mających zasadnicze znaczenie dla życia gospodarczego Konstytucja, np. w Artykułach 22 czy 64, dopuszcza neutralizowanie znaczenia i stałości prawa głównego drogą ustaw, które mogą być koniunkturalne i zmienne. Stawiając za naczelny cel państwa "urzeczywistnianie zasad sprawiedliwości społecznej" (patrz: Artykul 2), Konstytucja ta traktuje gospodarczy i ogólny rozwój kraju jako sprawę podrzędną. W rzeczywistości, wprowadzanie w życie jej postanowień tej Konstytucji w dziedzinach dotyczących gospodarki bezpośrednio, lub pośrednio, musi owocować hamowaniem rozwoju krajowej gospodarki i innymi ujemnymi efektami. Kulejąca gospodarka zaś nie tylko nie prowadzi do dobrobytu, ale stanowi zagrożenie dla suwerenności narodowej. Niezależnie od tego czy Polska wejdzie czy nie, jako członek zwykły czy stowarzyszony, do Unii Europejskiej dominowanej przez Niemcy, czy do systemu NAFTA dominowanego przez Amerykę, stan gospodarki polskiej będzie jednym z głównych czynników określających zakres suwerenności Polski. (Niniejszy tekst napisany został w roku 1998 - przyp. red.). Oczywiście, im silniejsza będzie gospodarka, tym pełniejsza suwerenność narodowa.

Ktoś może tu zaoponować, twierdząc, że jednak gospodarka w Polsce, w ciągu ostatnich kilku lat rozwija się dynamicznie i wykazuje jeden z lepszych wskaźników rozwoju w Europie. Dlaczego więc narzekać? Polacy są zaradni, i umieją obchodzić prawa, które ograniczają ich wolność gospodarczą i możność odnoszenia korzyści z wymiany dóbr z innymi ludźmi. W Polsce istnieje bardzo rozległa "szara sfera rynkowa", w której poza plecami fiskusa ma miejsce intensywna działalność gospodarcza nie stosująca się do wymagań najrozmaitszych przepisów, łącznie z przepisami Kodeksu Pracy. Pod tym względem sytuacja ta przypomina trochę stan rzeczy panujący we Włoszech, gdzie bez produktywności takiej "równoległej" gospodarki, dochód narodowy kraju byłby drastycznie niższy. Niestety, nie ma to nic wspólnego z praworządnością i prowadzi do powstawania i umacniania się w kraju struktur przestępczych, a więc różnych mafii, zatruwa ludziom życie, a na dalszą metę hamuje rozwój kraju.

Inną sprawą jest, że niektóre ze szkodliwych gospodarczo postanowień Konstytucji RP bądź nie zostały jeszcze przetłumaczone na język prawa szczegółowego i wprowadzone w życie, bądź unika się egzekwowania niektórych praw szczegółowych, co w wielu wypadkach sprzyja rozwojowi gospodarki. Innym wreszcie czynnikiem pomocnym gospodarce jest import do Polski funduszy zarabianych zagranicą przez pracowników bardziej lub mniej sezonowych i inwestowanie tych pieniędzy w budownictwo, zwłaszcza mieszkaniowe, oraz w różne "biznesy".

Na zakończenie powyższych rozważan wyrazić można ubolewanie i żal, że Konstytucja RP - składająca się z 243 Artykułów - daleko odbiega duchem, treścią i formą od Konstytucji amerykańskiej zawierającej tylko 7 Artykułów i 27 Poprawek; Konstytucji, mimo, że nie idealnej, ale której wprowadzenie w życie i stosowanie się do jej przepisów stało się podstawą rozwoju najzamożniejszego i najpotężniejszego kraju na świecie. Zamiast wykorzystać dziejową szansę oparcia się na takim sprawdzonym i prowadzącym do sukcesu wzorze i nawet możności jego ulepszenia poprzez usunięcie, na polskie potrzeby, z tego wzorca jego nielicznych usterek, stworzono w Polsce pełną dialektyki Konstytucję opartą na niejasnych przesłankach ideologicznych i politycznych, będących w kolizji nawet z podstawowymi prawami ekonomii i pozwalającą na kontynuację prowadzenia doświadczeń socjalnych nad narodem, z góry skazanych na niepowodzenie i bankructwo; Konstytucję przy opracowaniu której zlekceważono negatywne doświadczenia innych narodów, powielając tym samym popełnione przez nie błędy.

Kiedyż Polska przestanie być krajem traconych szans?

Jan Michał Małek

Powrót do: Konstytucja a gospodarka (cz. 1)
Konstytucja a gospodarka (cz. 2)



Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW









Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4
oooooooooooooooooooooooi
Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię