Strona główna



Konstytucja III RP a gospodarka (cz. 2)

Analogicznie sprawa ma się z Artykułem 64. W jego punkcie 1 powiedziane jest: Każdy ma prawo do własności ... , a w punkcie 2: Własność, (i) inne prawa majątkowe ... podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej. Ale już treść punktu 3 jest zaprzeczeniem dwu pierwszych punktów, gdyż: Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.

Takie postanowienie jest typu dialektycznego, no bo prawo do własności jakiegoś dobra oznacza prawo dysponowania tym dobrem przez właściciela, z wyłączeniem wszystkich innych osób od tego prawa. Ustawa, która odbiera właścicielowi choćby część tego prawa narusza samą istotę prawa własności. Nie może być i poszanowania dla cudzej własności i odbierania właścicielowi części tej własności. Taką dwuznaczność i niesolidność Artykułów dotyczących praw własnościowych potwierdzają niektóre inne Artykuły Konstytucji. Na przykład, Artykuł 75, punkt 2 stanowi: Ochronę praw lokatorów określa ustawa. Aczkolwiek brzmi to dość enigmatycznie, wiadomo jednak, że chodzi tu o odebranie części praw własnościowych właścicielowi lokalu i przekazanie części tych praw lokatorom. Jednocześnie, wskazuje to na sprzeczność z treścią Art. 64, p. 2, (i Art. 32), gdyż prawa majątkowe właściciela lokalu nie są chronione na równi z prawami majątkowymi lokatorów. (Inaczej, we wspomnianym artykule 75, poza jego punktem 2, znajdowałby się również punkt mówiący o ochronie praw właścicieli lokali). Tego rodzaju dwuznaczne traktowanie praw własnościowych przez Konstytucję R.P. odstręcza inwestorów od budownictwa tanich mieszkań na wynajem i ujemnie wpływa na rozwój budownictwa mieszkaniowego w ogóle.

Artykuł 22 mówi: Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Tymczasem, pojęcie ważnego interesu publicznego jest bardzo elastyczne, zwłaszcza wówczas gdy pod interes publiczny, który powinien być identyfikowany z dobrem ogółu, fałszywie podciąga się interes pewnej grupy społecznej lub grupy nacisku, takiej jak, na przykład, rolników czy górników, "polskiego przemysłu", czy "polskiego handlu", lub "zwalczanie" przez państwo problemów przez to samo państwo tworzonych lub pogłębianych, takich jak np. inflacja czy bezrobocie. Taka elastyczność prowadzi do powstawania różnych koniunkturalnych ustaw ze szkodą dla ogółu. Artykuł 22 jest w logicznym konflikcie z pierwszą częścią Artykułu 20, stwierdzającego, że wolność działalności gospodarczej stanowi podstawę ustroju gospodarczego RP, chyba że uznamy za uzasadnione konstytucyjne zezwolenie na kruszenie podstaw ustroju gospodarczego R.P. Artykuł 22 bowiem konstytucyjne upoważnia ustawodawców do manipulowania zakresem wolności działalności gospodarczej obywateli, która przecież stanowi zasadniczą i dominującą część całej ludzkiej działalności, a więc do manipulowania podstawowym zakresem wolności obywateli. Artykuł ten zezwalając na rządzenie ustawami, które mogą się koniunkturalnie zmieniać, nie sprzyja stabilności prawnej potrzebnej państwu prawa.
Bez konstytucyjnego ustalenia, że pod pojęciem "ważny interes publiczny" rozumieć należy obronność kraju, bezpieczeństwo fizyczne ludzi i ich własności, i ochronę opartej na tradycyjnych wartościach moralności dzieci i młodzieży, Artykuł 22 rokuje negatywny wpływ na rozwój i pomyślność kraju.

Artykuł 32 stwierdza w punkcie 1: Wszyscy są wobec prawa równi., a w punkcie 2 podaje: Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Zaprzecza temu jednak punkt 4 Artykułu 65 stanowiący: Minimalna wysokość wynagrodzenia za pracę lub sposób ustalania tej wysokości określa ustawa. W ten sposób ustawodawcy są upoważnieni do ustalania tej wysokości powyżej cen rynkowych, określonych rynkową wartością pracy. W takim wypadku oznacza to praktycznie zakaz pracy dla osób niewykwalifikowanych lub zbyt słabo wykwalifikowanych do uzyskiwania zarobków wyższych niż ofiarowuje rynek i niż się to pracodawcy opłaca. A jeśli się przedsiębiorcy nie opłaca, to albo kandydata nie przyjmie do pracy, albo zwolni najmniej wydajnego pracownika. Takie prawo w efekcie odbierające niektórym obywatelom, a przede wszystkim najuboższym i młodzieży dopiero wchodzącej na rynek pracy prawo do pracy, jest ich dyskryminacją przez odbieranie im "szans życiowych" na awans. Jest to zaprzeczeniem zasady równości obywateli wobec prawa i jedną z przyczyn powstawania bezrobocia, które następnie pozwala państwu na jego "zwalczanie" (co wymaga zastępów urzędników, nieproduktywnych ekonomicznie i żyjących na koszt ogółu obywateli). Ustalanie przez władze minimum wynagrodzenia za pracę ma sens tylko wówczas gdy nie ma wolnego rynku pracy, a monopole, które prawie zawsze są pochodzenia państwowego, pozbawiają obywateli wolności wyboru.

Zwalczanie problemu przez siebie tworzonego (lub jego poszerzanie drogą zwalczania) jest nagminnym zjawiskiem w działalności państwa ingerującego w sprawy społeczno-gospodarcze. Artykuł 65 doskonale obrazuje i zdradza to stanowisko: jak wyżej wspomniano, punktem 4 tego Artykułu państwo tworzy lub pogłębia bezrobocie, a zaraz potem, bo punktem 5 bezrobocie to ma zwalczać. Z punktu widzenia interesów narodowych jest to absurd, ale z punktu widzenia interesów polityków i państwowej biurokracji wcale tak nie jest: tworzenie problemów i ich "zwalczanie" przez państwo pozwala na rozbudowę i poszerzanie zakresu władzy urzędników kosztem całego społeczeństwa.
Wspomniany punkt 5 Artykułu 65 stanowi: Władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia poprzez realizowanie programów zwalczania bezrobocia, w tym organizowanie i wspieranie... robót publicznych oraz prac interwencyjnych. W praktyce polega to na zatrudnianiu bezrobotnych do wykonywania niekiedy mało użytecznych prac prowadzonych przez władze. Z zasady związane jest to z kosztami bardzo zawyżonymi w stosunku do kosztów jakie poniesiono by w warunkach zatrudnienia wolnorynkowego. Dlatego taka polityka nie ma ekonomicznego uzasadnienia. (Można to wykazać następującym przykładem: Fundusz uzyskany z opodatkowania przedsiębiorców, dostępny na cele programu "walki z bezrobociem" wynosi w miejscowooci X 20000 zł./ miesiąc, 15 osobom zatrudnionych w ramach programu płaci się po 700 zł., co razem wynosi 13000 zł /miesiąc, podczas gdy reszta pieniędzy, to jest 9500 zł. idzie na administrowanie i kierowanie programem. Produktywność pracy tych robotników jest znacznie niższa od tej jaką ci sami robotnicy uzyskiwaliby w przedsiębiorstwie prywatnym i wynosi najwyżej 40% tej drugiej, a koszta organizacji takiej pracy w tym przedsiębiorstwie wynosiłyby 2000 zł. Gdyby więc przedsiębiorców nie opodatkowano, pozostawiając im owe 20000 zł., pozwoliłoby im to na zatrudnienie 20 ludzi po 900 zł miesiąc i uzyskać w sumie wyniki ponad trzy razy lepsze (333%). W rzeczywistości do powyższych kosztów programu należy jeszcze dodać bezpośrednie koszta samych zasiłków i rozdziału tychże dla wyżej wymienionych osób - bezrobotnych w okresie przed rozpoczęciem pracy w ramach odnośnego programu. W rezultacie dysproporcja między jakością i wartością efektów gospodarczych obu rodzajów zatrudnienia staje się rażąco wielka).

Artykuł 67, punkt 2 stanowi: Obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego, którego zakres i formy określa ustawa. Wiadomo jednak, że to zabezpieczenie, fałszywie zwanym "społecznym", z zasady tłumaczy się na zasiłki przydzielane z funduszy państwowych powstałych z zabrania pieniędzy większości obywateli, a rozprowadzane przez urzędników. Wiadomo też, że wszędzie na świecie gdziekolwiek są dostępne pieniądze tam zawsze będzie mnóstwo chętnych do ich wzięcia. Im wyższe wspomniane zasiłki, tym więcej będzie bezrobotnych lub tych, którzy za nich uchodzą, i tym więcej będzie urzędników żyjących z opiekowania się funduszami i z rozdziału zasiłków. Podobnie jest i w Polsce, mimo że na rynku pracy nie brakuje prac do podjęcia. Dowodem na to, że w kraju łatwo o pracę, są dziesiątki tysięcy chętnych do jej podjęcia, przybywających do Polski ze Wschodu i podejmujących zatrudnienie (przeważnie nielegalnie). Takie zasiłki to "inwestowanie" w nieróbstwo, demoralizację i w rozwój biurokracji, które są hamulcami rozwoju gospodarczego.

Jan Michał Małek

Konstytucja a gospodarka (cz. 3)
Konstytucja a gospodarka (cz. 1)



Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW









Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4
oooooooooooooooooooooooi
Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię