Strona główna

Utrata suwerenności czy samodzielne podjęcie zobowiązań ...?

Przyznam, że po takim tytule - Główny argument przeciwko UE - spodziewałem się czegoś absolutnie "miażdżącego"... Przeczytałem zaś kolejny ... felieton luźno związany z tematyką unijną... Ale - chociaż jedynie "śladowo" - poruszono w nim naprawdę niezwykle ciekawe zagadnienie. Chodzi mi mianowicie o problematykę suwerenności państwowej Polski po ewentualnym wstąpieniu do Unii Europejskiej.

Na tym temacie całe "stada" prawników zjadły już zęby, obecnie będąc na etapie konsumowania protez!!! Opinie konstytucjonalistów są mocno podzielone, co nie wydaje się dziwne, jeżeli wziąć pod uwagę ciężar problemu. Faktem jest bowiem, że kraje członkowskie UE przekazały część swoich wewnętrznych kompetencji na rzecz Wspólnot i jej organów (chodzi tutaj przede wszystkim o handlowe stosunki zagraniczne). Jednak Wspólnoty działają tylko i wyłącznie w ramach przyznanych im przez kraje członkowskie uprawnień. Tak więc niedopuszczalne jest na przykład uprzywilejowanie przez państwo członkowskie jednostronnie jakiegoś państwa trzeciego w zakresie ceł...Takie rozwiązanie niesie ze sobą wiele korzyści, jak i niebezpieczeństw (swoista cena za całkowite otwarcie rynku wewnątrzwspólnotowego...). Pytanie brzmi: czy dobrowolne przekazanie części kompetencji przez suwerenne państwo bytowi międzynarodowemu jest już utratą suwerenności czy jedynie samodzielnym podjęciem określonych zobowiązań ? Biorąc pod uwagę to, że sama UE tworzona i współtworzona jest przez państwo, które "oddaje" jej część kompetencji?

I jeszcze dwie kwestie, których nigdy z ust przeciwników akcesji do UE nie słyszałem, a szkoda, bo dałoby to trochę popalić naszym parlamentarzystom na przykład :

  • Problem hierarchii źródeł prawa. Konstytucja RP jest obecnie najwyższym, jako ustawa zasadnicza. Po wstąpieniu do UE tak nie będzie - to prawo wspólnotowe będzie miało pierwszeństwo... Oczywiście, Polska sama będzie to prawo wspólnotowe współtworzyć, więc argument o "narzucaniu" jest wątpliwy formalnie (jako duży kraj, mamy niezłą pozycję przetargową...)
  • Przez niedopatrzenie (może także niekompetencję) w Konstytucji RP jest mowa o możliwości przekazania części kompetencji organów państwowych na rzecz ORGANIZACJI MIĘDZYNARODOWEJ. Był to przepis przygotowany "pod UE"...I co się okazuje ? Ano to, moi Drodzy, że...UE NIE JEST organizacją międzynarodową, więc pojawia się problem konstytucyjny z traktatem akcesyjnym ... Jednak furtka istnieje : Wspólnoty posiadają osobowość prawną i podmiotowość międzynarodową, więc problem może zniknąć...
Na koniec "deser" : czy ktoś z Szanownych Czytelników (i przeciwników i zwolenników akcesji) wie, czym jest UE w sensie prawnym (i międzynarodowym)?

Garść informacji : UE nie ma osobowości prawnej. UE nie ma własnych, realizowanych samodzielnie kompetencji. UE ma jedynie określone CELE, które realizowane są przez Wspólnoty (zadania wspólnotowe) oraz kraje członkowskie (zadania pozawspólnotowe). UE nie ma także własnych źródeł finansowania : koszty egzystencji pokrywają Wspólnoty, koszty operacyjne - państwa członkowskie.

Powyższe informacje świadczą o tym, że UE jest absolutnie nowym, swoistym bytem międzynarodowym. Myślę, że bardziej wnikliwe zagłębienie się w tematykę prawną rozjaśni każdemu wiele rzeczy.

I jeszcze kilka słów polemiki z artykułem p. A. Kiczaka ...

Pominę kwestię wykładu z dziedziny ekonomii, bo wieje z niego nudą - toż wszyscy wiemy, że niskie podatki, zbędne przepisy itd., itp. .......Ale bezrefleksyjności nie zniosę. P. Kiczak pisze o potrzebie obniżki podatków - zgoda - w UE można swobodnie obniżyć np. podatek PIT. I oby tak się stało w Polsce (z VAT też dałoby się coś pokombinować - tutaj jednak wchodzą w grę także realia budżetowe). Dalej, likwidacja zbędnych ustaw - jakich??? Likwidacja wszystkich korporacji - tzn.??? A może tak uproszczenie kryteriów dostępu? Dalej - zniesienie wszystkich ograniczeń w prowadzeniu działalności gospodarczej - jakich konkretnie (które zezwolenia, które koncesje, a z koncesjonowanej działalności mamy obecnie w Polsce 8 dziedzin)...A może p. Kiczak chce w ogóle znieść całe ustawodawstwo i zastąpić je "samoobroną konsumencką" ?

A może po prostu zlikwidować kilka zbędnych agencji, zrestrukturyzować i sprywatyzować parę branż (górnictwo), zlikwidować kilka zasiłków i...wtedy byłaby przestrzeń na obniżkę PIT... NAFTA - ech...ta NAFTA...halo - tu Ziemia. Błagam - można nie wstępować do UE, ale NAFTA jako alternatywne rozwiązanie to...chwyt retoryczny, brak rozeznania???

Konstytucyjny pułap maksymalnych obciążeń fiskalnych to science-fiction - kto by ten pułap ustalił, p. Kiczak ? Pewnie samodzielnie...A jeżeli wynosiłby np.15 %, parlament ustala podatek liniowy w wysokości 14,5%, ale w wyniku zachwiania finansów publicznych (politycy potrafią wszystko) zachodzi konieczność podniesienia podatku, by nie dopuścić do niewypłacalności budżetu - to będzie to wymagało zmiany konstytucji. I co pomyślą ci wszyscy zagraniczni inwestorzy o stabilności polskiego prawa??? Lepiej konstytucji nie mieszać do tego, bo więcej można stracić, niźli zyskać...

Zamiast kosmicznych pomysłów proponuję więc "gardłowanie" za podatkiem liniowym...

Ale czy filozofowi (politologowi, socjologowi, humaniście w ogóle) wypada "babrać" się w przepisach??? Feee....lieton-to potęga.....

Tomasz Laskowski





Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek





Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail


Stowarzyszenie KoLiber



Zbiór tekstów
o UE

Czytelnicy
"SP" o UE
ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię