Strona główna

UE chce podwyższyć podatki

Pozwolę sobie włączyć się do polemiki panów Laskowskiego i Kiczaka.

Ponieważ nie chcę się angażować w dywagacje na temat podstaw prawnych akcesji, roztrząsania utraty bądź zachowania niezawisłości odniosę się tylko do części ekonomicznej. Tak więc odnośnie podatków p. Laskowski pisze:

".......Ale bezrefleksyjności nie zniosę. P. Kiczak pisze o potrzebie obniżki podatków - zgoda - w UE można swobodnie obniżyć np. podatek PIT. I oby tak się stało w Polsce (z VAT też dałoby się coś pokombinować - tutaj jednak wchodzą w grę także realia budżetowe)."

UE obecnie wyznacza minimalną wysokość podatku VAT (16%), ale nie rozumiem w czym wczołganie się do UE ma nam pomóc w obniżkach podatków? Wręcz przeciwnie, tendencja w KE jest taka, aby ujednolicić podatki na tereniu UE równając w górę (vide naciski na Irlandię).

Co do samych podatków, to generalnie VAT w ogóle powinien zostać zlikwidowany, ale jeśli już mamy go tylko obniżyć to 16% jest i tak zbyt wysoką stawką. Realia budżetowe nie są tu żadnym zakładnikiem gdyż po pierwsze obniżka VAT do np. 5-7% (jednolita stawka) już da kopa gospodarce - co wyrówna w jakimś stopniu spadek przychodów - natomiast budżet MUSI tak czy inaczej zostać zmieniony (czytaj. zmniejszyć wydatki zwłaszcza "sztywne") gdyż inaczej nawet 30% VAT budżetowi nie pomoże.

Czytajmy dalej:

"Dalej, likwidacja zbędnych ustaw - jakich??? Likwidacja wszystkich korporacji - tzn.??? A może tak uproszczenie kryteriów dostępu? Dalej - zniesienie wszystkich ograniczeń w prowadzeniu działalności gospodarczej - jakich konkretnie (które zezwolenia, które koncesje, a z koncesjonowanej działalności mamy obecnie w Polsce 8 dziedzin)...A może p. Kiczka chce w ogóle znieść całe ustawodawstwo i zastąpić je "samoobroną konsumencką" ?"

Nie wiem jak p. Kiczka, ale moim zdaniem należy znieść wszystkie ograniczenia, koncesje, homologacje etc. Te wszystkie działania powodują że wejście na rynek jest drogie, i przyczyniają się do jego kartelizacji a w skrajnych wypadkach monopolizacji. A to w praktyce daje kiepskie produkty za duże pieniądze. Podsumowując: jedynym decydentem na rynku powinien być klient. Wszystko powinny regulować wzajemne umowy miedzy podmiotami rynku i tyle. (Efekt dodatkowy likwidacja tysięcy urzędniczych etatów). Natomiast w UE organizacja rynku jest tak obłożona normami, wymogami, że nie można mówić o wolnym rynku. Można rzec że Unia dąży do zastąpienia rynku jakimś odgórnie nadzorowanym centrum redystrybucji towarów i usług...

Śmieszne są pytania o konkretne ustawy czy korporacje do likwidacji. Przypomina mi to skecz Benny Hilla, w którym prowadzący teleturniej zadaje pytanie osobie którą popiera: "Ilu było widzów na ostatnim turnieju Wimbledon?". Odpowiedź brzmi: 60 tys. (chyba). Wtedy prowadzący daje zadanie osobie której chce się pozbyć: "Proszę podać ich nazwiska". Wnioski proszę sobie wyciągnąć.

"A może po prostu zlikwidować kilka zbędnych agencji, zrestrukturyzować i sprywatyzować parę branż (górnictwo), zlikwidować kilka zasiłków i...wtedy byłaby przestrzeń na obniżkę PIT..."

Oczywiście to powinien być pierwszy krok reform. Powinno to być zrobione już dawno. Tak nawiasem, EU co jakiś czas przedstawia plany dogonienia USA, które są czystym science-fiction. Dopóki w USA będą bankrutowały Enrony, a w Europie będzie bez przeszkód działał zadłużony na 60 mld Euro France Telecom przepaść będzie się powiększać. To co robią państwa europejskie to dokarmianie raka, który je toczy.

"NAFTA - ech...ta NAFTA...halo - tu Ziemia. Błagam - można nie wstępować do UE, ale NAFTA jako alternatywne rozwiązanie to...chwyt retoryczny, brak rozeznania???"

Ależ to raczej Pan ma brak rozeznania. Wchodząc do NAFTY podpisujemy z krajami do niej należącymi układ o wolnym handlu. I tyle. NAFTA nie ingeruje w prawodawstwo, podatki, nie zbiera składek...

"Konstytucyjny pułap maksymalnych obciążeń fiskalnych to science-fiction - kto by ten pułap ustalił, p. Kiczak ? Pewnie samodzielnie...A jeżeli wynosiłby np.15 %, parlament ustala podatek liniowy w wysokości 14,5%, ale w wyniku zachwiania finansów publicznych (politycy potrafią wszystko) zachodzi konieczność podniesienia podatku, by nie dopuścić do niewypłacalności budżetu - to będzie to wymagało zmiany konstytucji. I co pomyślą ci wszyscy zagraniczni inwestorzy o stabilności polskiego prawa??? Lepiej konstytucji nie mieszać do tego, bo więcej można stracić, niźli zyskać..."

Stabilność prawa polskiego? Niech się Pan nie ośmiesza. Nie istnieje coś takiego. Natomiast co do podatków PIT i CIT - obniżka do poziomu np. 10% zwiększy dochody budżetu z tego tytułu (vide Rosja, Irlandia). Rosja po roku od wprowadzenia podatku liniowego miała nadwyżkę budżetową i diametralnie lepszą sytuację gospodarczą. Oczywiście nie da się reformować podatków, nie reformując tej urzędniczej hydry, która się nam stworzyła....

"Zamiast kosmicznych pomysłów proponuję więc "gardłowanie" za podatkiem liniowym..."

Oczywiście że należy gardłować za podatkiem liniowym. Ale jednocześnie trzeba tłumaczyć ludziom że niski podatek pogłówny i likwidacja pozostałych jest jeszcze lepszym rozwiązaniem.

Natomiast wracając do UE - rachunek wychodzi Panu na plus - jakie są te plusy skoro jednak nie ma tam wolnego rynku?

"Ale czy filozofowi (politologowi, socjologowi, humaniście w ogóle) wypada "babrać" się w przepisach??? Feee....lieton-to potęga....."

Bodajże Cycero powiedział: Im więcej praw, tym mniej sprawiedliwości. Ale przecież co wtedy robiliby prawnicy....

Krzysztof Kurdyła





Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek





Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail


Stowarzyszenie KoLiber



Zbiór tekstów
o UE

Czytelnicy
"SP" o UE
ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię