Strona główna


Po co nam program?*

Wygląda na to, że przez następne cztery lata PiS będzie rządzić samodzielnie. PO, która w tej wielkiej koalicji miała spełniać skrzydło liberalne, odpowiedzialne za gospodarkę postanowiło do tego rządu nie wejść.

W tej chwili nie ma znaczenia dlaczego tak się stało. Czy poszło o służby czy może o urażoną dumę dawnych członków "partii ludzi rozumnych", czy też może o obie rzeczy na raz.

Odłóżmy to na bok i zastanówmy się nad czym innym. Dlaczego na prawej stronie mamy tyle skłóconych ze sobą ośrodków politycznych, partii i partyjek.

W pismach w którym większość autorów określa prawicę na podstawie podejścia do gospodarki, krew ich zalewa gdy słyszą, iż ktoś mówi o LPR, PiS czy PO jako partiach prawicowych. Możemy usłyszeć kategoryczne stwierdzenia o powyższych partiach, że prawicowymi one nie są. LPR i PiS to socjaliści, a PO to pseudoliberałowie bez żadnego konkretnego programu zmniejszenia ingerencji państwa w gospodarkę. Natomiast dla narodowców, wszelki liberalizm to sprzedawanie ojcowizny itp itd.

Wbrew nierozsądnej decyzji PO o nie wejściu do koalicji rządowej z PiS, PO miało coś czego inne z tych prawicowych partii nie miały. Tym czymś był brak programu. Już słyszę te pomrukiwania i głosy oburzenia. Jak to? Partia bez programu? A co to ma być, jak to może istnieć? Przecież, przed wyborami to był jeden z argumentów przeciw tej partii!

PiS powołał do życia rząd w którym jest kilkoro członków PO, ministrem infrastruktury została Grażyna Gęsicka, która w rozmowach o utworzeniu koalicji POPiS reprezentowała stronę PO. Zbigniew Religa został wybrany na senatora z listy PO, a obecnie jest ministrem zdrowia w rządzie Marcinkiewicza. Czyli wbrew kłótniom pomiędzy liderami obu partii, można było powołać do rządu członków partii należącej do "twardej opozycji".

p> Zastanówmy się teraz czym jest prawica i czy różnice pomiędzy PiS, PO, LPR czy UPR są aż tak wielkie? Należy również pamiętać, że prócz partii mamy w Polsce również pomniejsze instytuty, ośrodki badawcze, stowarzyszenia, których zadaniem jest propagowanie konserwatywnego sposobu myślenia, w szerokim tego słowa znaczeniu. Jest Ośrodek Myśli Politycznej w Krakowie, Klub Zachowawczo-Monarchistyczny, Organizacja Monarchistów Polskich, Instytut Misesa, Stowarzysznie Koliber, Młodzież Wszechpolska nawet przeklęte przez wielu Narodowe Odrodzenie Polski. Mamy tu cały wachlarz prawicy od nurtu narodowego po liberalny.

To samo można by powiedzieć o rynku prasowym, poczynając od "Nowej Myśli Polskiej" poprzez "Arcana", "Frondę", "Najwyższy Czas", "Opcję na Prawo", "Gazetę Polską" po "Wprost" czy "Newsweek". Znów mamy pełen wachlarz od narodowców po liberałów. Każdy w tych grupach reprezentuje swoją opcję polityczną. Jedną jedyną i prawdziwą. Poczynając od idealistów aż po pragmatyków. Gdy tylko ktoś z nich uzyskuje przewagę zaraz cała reszta bierze się za ściąganie go w dół. Ciężko jest oddać buławę dowódcy. Lepiej jest zginąć bohatersko broniąc swego dowództwa i pozycji.

No bo zastanówmy się przez chwilę czy te wszystkie nurty myśli politycznej mają ze sobą więcej sprzeczności niż wspólnych punktów. MW, NOP, LPR, "Nowa Myśl Polska", Radio Maryja, PiS, "Gazeta Polska" reprezentujące nurt narodowy, antykomunistyczny, pro-państwowy, propagujący tradycyjne wartości rodzinne, czy oni naprawdę nie mają nic wspólnego z "Najwyższym Czasem!" czy "Opcją na Prawo"? Jeśli odrzucimy na moment liberalizm UPRowców to okazuje się, że cała reszta jest wspólna. Jedyna różnica to podejście do kwestii ekonomicznych, a i to nie tak całkowicie do końca, przecież na łamach GP jest wielu autorów pro-rynkowych.

To samo można powiedzieć zarówno o KZ-M, OMP, Ośrodku Myśli Politycznej czy Arcanach reprezentujących myśl konserwatywną w wydaniu arystokratycznym, elitarnym, dla których populizm jest najniższą formą propagowania swej myśli politycznej. W większości popierają również wolny rynek, a słowo liberalizm nie jest dla nich diabłem wcielonym, niepokój wywołuje u nich jedynie liberalizm obyczajowy, będący przyczyną powolnego rozkładu społeczeństwa. A właśnie ten liberalizm ekonomiczny łączy ich z tak, wydawałoby się, odległymi od nich tygodnikami "Wprost" czy "Newsweek".

Od przyłączenia się Polski do Unii Europejskiej, z kraju "uciekło" 500 tysięcy ludzi. Większość z nich to studenci, ludzie z wyższym wykształceniem, przyszłość tego kraju, a jeszcze przed otwarciem granic "zniknęło" kolejne 200 tysięcy. Ponad pół miliona! Ponad pół miliona młodych ludzi nie widzi szans i przyszłości w tym kraju! To jest tragedia! Bo korupcja, podatki, układy, to wszystko niszczy chęć do życia. Z tym zgadzają się wszystkie wymienione ośrodki i partie polityczne. Wbrew pozorom punktów wspólnych jest więcej niż na pierwszy rzut się wydaje. Pozostaje pytanie, jak je połączyć?

Odpowiedź jest jedna, jednak składa się na nią kilka punktów, bez których wykonania niemożliwy będzie powrót do normalności, do powstrzymania od ucieczki kolejnej fali młodych ludzi poszukującej normalnego życia.

Po pierwsze, oczyszczenie atmosfery w polskim życiu politycznym poprzez ujawnienie teczek, publicznym ogłoszeniu kto był kim przed rokiem 1989, jeśli do tego nie dojdzie to w dalszym ciągu będziemy mieli do czynienia z pociąganiem za sznurki i szantażowaniem polityków. Przecież kłótnia o MSWiA pomiędzy POPiSem nie miała miejsca dlatego, iż jest to taka prestiżowa funkcja, a dlatego, że poprzez to ministerstwo ma się dostęp do dokumentów, których wielu polityków się boi. Bez tego "oczyszczenia" polityk nie będzie politykiem, a sługą tego, który w danym momencie trzyma w rękach jego teczkę. Za najlepszy opis tej sytuacji niech posłużą słowa Jana Pawła II "Nie lękajcie się. Prawda was wyzwoli".

Po drugie należy wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze. Najbardziej uczciwy i prosty system wyborczy ze wszystkich.

Po trzecie zmiana konstytucji. Zwięzła, prosta, łatwo czytelna, wprowadzająca system prezydencki. Można by oprzeć ją na konstytucji amerykańskiej, mającej ponad 200 lat i twardo się trzymającej. System prezydencki zmniejszyłby obawy tych, którzy są przeciwko JOW, że niemożliwe byłoby z "rozdrobnionego" sejmu utworzenie większości zdolnej do rządzenia. Poza tym głosowanie odbywałoby się na kandydatów z własnymi poglądami, wizją państwa. Nie byłoby żadnych kompromisów koalicyjnych, głosujesz na konkretnego kandydata z jego programem.

Wprowadzenie JOW umożliwiłoby utworzenie partii prawicowej bez programu, za to z ogólnymi założeniami, w ramach której odbywałyby się wewnętrzne wybory, którego kandydata w danym regionie wystawić do wyborów. Jeśli jest to region przejęty bardziej tym, że w kraju postępuje coraz szybciej liberalizm obyczajowy, to wybiorą oni takiego kandydata, który obieca w jakiś konkretny sposób temu zapobiec. Jeśli region jest przejęty postępującym bezrobociem, to kandydatem zostanie ten, który obieca konkretne kroki, by to bezrobocie zmniejszyć. W tym przypadku nie będzie tłumaczeń typu "Ja chciałem dobrze, ale nic nie mogłem zrobić, bo partia, bo układy koalicyjne itp itd." Nic nie zrobiłeś to raczej nie licz na następną kadencję. W takim układzie posłowie są w stanie zrobić dla swego regionu o wiele więcej niż w obecnym. Przykładem tego mogą być Stany Zjednoczone, gdzie system taki funkcjonuje od ponad 200 lat i jakoś ludzie nie mają zbyt wielu powodów do narzekań.

Rząd PiSowski ma szansę, by uczynić pierwszy krok w kierunku naprawy państwa. Mają w swym rządzie członków PO, czym pokazali, że przynależność partyjna niewiele musi znaczyć, mają również kontrolę nad WSI oraz MSWiA, czekamy więc na oczyszczenie, jeśli to się uda to największa przeszkoda na drodze do budowy zdrowego i silnego państwa zostanie pokonana. Trzymajmy więc kciuki.

Tomasz Pąpka
(28 listopada 2005)

*Powyższy artykuł odzwierciedla wyłacznie poglądy Autora

Czytaj polemikę Andrzeja Sokolnickiego - "Reformatorski" Rokita i "zachowawczy" Kaczyński

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)





Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Wśród autorów tekstów
m.in.:

Ludwig von Mises
O.Robert Sirico
Lawrence W. Reed
Doug Bandow
Walter Block
Donald K. Jonas
Burtom Folsom
Alan Levite
Paul A. Cleveland
Hans F. Sennholz
Albert J. Nock
Dwight R. Lee
Michael Novak

PAFERE
ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię