Strona główna

Po pierwsze nie szkodzić

Artykuł p. Janusza Antoniego Tyszkiewicza Argumanty "ZA" - bardziej racjonalne wywołał u mnie lekkie zdziwienie. Przedstawia się Pan jako liberał, a w argumentacji sam zaprzecza swoim poglądom. Do rzeczy:

"Argumenty za wejściem, są bardziej racjonalne, niż te przeciw. Do już wypowiedzianych dodam, jeżeli pozwolicie, swoje".

Prosiłbym jednak podać te argumenty, bo jakoś nie przychodzi mi na myśl nic, co byłoby przekonujące ani w rządowej ani w gazetowej propagandzie (w której ostatnio np. "Newsweek" przekracza wszystkie granice przyzwoitości).

"Na początku, należy uwzględnić nasze plusy i minusy:

I. Plusy

  • jeśli chodzi o populację, jesteśmy czwartym krajem, a więc dużym potencjalnie rynkiem zbytu. Nie realnie, lecz potencjalnie - to podkreślam - gdyż na starcie, bardzo ubogim.
  • gospodarczo-handlowo, nasze położenie geograficzne jest doskonałe.
  • etnicznie jesteśmy społeczeństwem jednolitym
  • jesteśmy społeczeństwem młodym (relatywnie )
  • jak wykazują fakty, należymy do populacji zdolnej, o otwartym umyśle i dużym bagażu doświadczeń historycznych, które coraz częściej są pomocą przy układaniu stosunków miedzynarodowych.
II. Minusy
  • niewyobrażalnie dolegliwe piętno tresury komuno-socjalistycznej, które do dziś wywiera na nas swe patologiczne piętno, wyrażąjące się :
    - brakiem szacunku dla pracy
    - dewaluacją pojęć etyczno-moralnych
    - niedouczeniem najszerszych mas społeczeństwa
    poddanego pseudoedukacji, której powszechnym wyrazem jest mentalność ćwierćinteligenta z aspiracjami na "enteligenta" oraz totalnym niezrozumieniem zachodzących przemian.
  • panoszący się pure en style socjalizm, kwitnący pod rządami czystej wody OCHLOKRACJI - - wg encyklopedii PWN - rządy motłochu. Tyle że, o ironio , z tytułami mgr-dr-prof !
  • wyraźne symptomy państwa syndykalistycznego
  • dolegliwy brak kapitału - komuna zostawiła nas dziadami !"
Plusy i minusy są ważne, ale w społeczeństwach wolnych. Plusy powodują, że jesteśmy bardziej konkurencyjni, minusy że oddajemy pole konkurencji. Gospodarka Unii idzie w kierunku zatarcia konkurencji poprzez szereg ulg, dopłat itp. A w naszej sytuacji jest jeszcze gorzej ponieważ nasze warunki nawet nie będą takie same jak podmiotów "Starej Unii", czyli de facto UE "wyrówna" nasze plusy do minusów.

"Możnaby dalej przytaczać fakty naszego statusu, po ciężkim cancerogennym ustroju szczęśliwości powszechnej, zwanym dla uproszczenia komuno-socjalizmem, lecz te wystarczą, aby po zastanowieniu się, stwierdzić, że dzięki wejściu do wspólnoty mamy szansę na : oderwanie się definitywne od wschodnio-azjatyckich reguł, zwyczajów, norm i zachowań."

Że niby co? Który rejon Azji ma Pan na myśli? Wschodnia Azja to Rosja za Uralem, Uzbekistan, Kirgizja i inne byle republiki ZR, Turcja i wreszcie kraje Arabskie... Patrząc na ich ustrój, kulturę nie znajduję zbyt wielu wspólnych cech... W kwestii norm i zwyczajów, Polacy mają niezły system savoir-vivre i nie mamy się czego wstydzić...

"... przy pełnej świadomości, że wiele państw zachodnich, kultywuje w najlepsze socjalizm, mamy szansę zmienić nasz, pachnący papachą i naganem, na bardziej humanitarny i cywilizowany (a walka z tym ustrojem i tak nas czeka i z niej rezygnować nie będziemy po wejściu do Unii)."

Cóż raczej mi to przypomina wybór, rozstrzelanie z nowoczesnego karabinu (humanitarny i cywilizowany socjalizm europejski) lub starego zardzewiałego kulomiota (czyli "nasz" socjalizm). Ja bym wolał być rozstrzelany z tego drugiego, zawsze jest szansa, że się zatnie, a może i nawet wybuchnie w twarz strzelającemu. Aha ten pierwszy też się kiedyś zatnie, ale najpierw narobi bardzo wiele szkód...

"... nasza młoda generacja znajdzie się w warunkach i otoczeniu, których nie może się obawiać, gdyż intelektualnie nie stoi na przegranej".

Może nie mieć okazji, Unia może zdążyć się rozpaść przed końcem "okresów przejściowych"...

"Polska, mentalnie i gospodarczo znajduje się w zaścianku, dzięki temu, że nasze elity leżą głęboko pod ziemią, z kulą w potylicy, a gospodarka była sterowana przez tępego wschodniego hegemona. Dzięki układowi z Unią i naszym zdolnościom, wyjdziemy z tej upokarzającej sytuacji".

Raczej zamienimy tępego wschodniego hegemona (za którego czasów jeśli ktoś prowadził prywatny interes, to mimo kłód które kładł system, dało się pracować i zarabiać, i miało się dużo mniej papierkowej roboty) zamienimy na zachodniego "Wielkiego Brata" który nas utopi w morzu norm, pitów, podatków etc., zaglądnie nam na konto i do domu. Prawda jest taka, że jak sami sobie nie uprzątniemy naszego podwórka to nikt tego za nas nie zrobi..

"Nie należy lekceważyć aksjomatu, który udowadnia, że w czasie całej historii Europy, postęp, cywilizacja i dobrobyt szły zawsze z kierunku zachodniego na wschód !"

Czasy sie zmieniają. Kiedyś Europa to był I-szy Świat, obecnie jest już II-gim światem (po USA) a zaraz będzie III-cim, bo Azja wyprzedzi nas w cuglach.

"Kto potrafi dowieść, że jest i było odwrotnie ?"

To już jest udowodnione... Keynes umarł i powoli ciągnie ze sobą kraje żyjące jego ideami. I nie jest ważne czy to Europa, Azja, Ameryka... a Europa zmienia sie najwolniej.

Krzysztof Kurdyła






Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek





Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail


Stowarzyszenie KoLiber



Zbiór tekstów
o UE

Czytelnicy
"SP" o UE
ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię