Strona główna


Informacja prasowa Centrum im. Adama Smitha
Instytut e-gospodarki
Warszawa, 14 września 2005

Jak przełamać marazm w telefonii stacjonarnej?

- Rekordowo wysokie ceny koszyka usług telefonicznych w Polsce
- Monopol TP SA absorbuje z rynku ponad 3,9 miliarda złotych
- Niezrozumiały brak determinacji w działaniach URTiP
- Wprowadzenie hurtowej odsprzedaży abonamentu telefonicznego na atrakcyjnych warunkach może wreszcie przełamać marazmu na rynku telefonii stacjonarnej

Proces przywracania równowagi rynkowej w sektorze telekomunikacyjnym nie przyniósł w Polsce jeszcze oczekiwanych rezultatów. Nadal na rynku telefonii stacjonarnej dominuje jeden podmiot w stopniu uzasadniającym określenie tej sytuacji jako de facto monopol. Większość osób w Polsce ma jedynie częściową możliwość wyboru operatora telefonicznego i jeśli zdecyduje się na operatora alternatywnego będzie musiała opłacać dwie faktury zamiast jednej. Tych, którzy mogą w pełni korzystać z usług alternatywnego operatora jest dziś niespełna 10%. Przez cztery lata udział alternatywnych operatorów w ofercie linii telefonicznych urósł zaledwie o ... 1%.

Mimo że liczba użytkowników telefonii komórkowej w Polsce dawno już przekroczyła liczbę abonentów telefonii stacjonarnej, to nadal ok. 70% wszystkich rozmów odbywa się w sieciach stacjonarnych. Pokazuje to, jak silnie cały sektor uzależniony jest od dominatora (TP SA) i jak ważne jest przywrócenie mechanizmów rynkowych dla odblokowania potencjału całego sektora.

Brak konkurencji przekłada się na oczywistą konsekwencję: w maju 2005 r. koszyk wydatków typowego domowego użytkownika telefonii stacjonarnej w Polsce był na czwartym miejscu najdroższych na świecie!

Porównano tu wydatki nominalne. Kwoty odniesione do możliwości nabywczych Polaków dają jeszcze bardziej ponure rezultaty.

Monopol (czy też de facto monopol) ma wśród wielu negatywnych cech także i tą, że może wymuszać na swoich klientach wyższe ceny niż gdyby musiał działać na konkurencyjnym rynku. Ta nadwyżka - nazywana rentą monopolową - stanowi kwotę, która odprowadzona z rynku zmniejsza jego płynność, ogranicza popyt a tym samym studzi rozwój gospodarczy. Przez porównanie koszyka cen z krajami o większym poziomie zrównoważenia rynku w studium CAS oszacowano wartość renty monopolowej w Polsce na co najmniej 28,9%. Oznacza to, że przez monopol z polskiego rynku absorbowane jest co roku ponad 3,9 miliarda złotych.

Opisana sytuacja to przede wszystkim efekt braku determinacji w dążeniu do przywrócenia rynku ze strony regulatora. Mimo oczywistego kierunku działań w innych krajach UE, w polskiej praktyce dominuje postawa bierna. Liczba uwolnionych pętli abonenckich wynosi zero. Zaskakują wątpliwości interpretacyjne URTiP wobec hurtowej odsprzedaży abonamentu telefonicznego (WLR) w sytuacji, gdy ten instrument regulacyjny już od kilku lat jest wdrażany w szeregu krajów Unii i zalecany przez organa UE takie jak Komisja Europejska. Za nieporozumienie trzeba też uznać podejście regulatora do rozstrzygania problemów sektora, uznające równoprawność podmiotów: de facto monopolisty i firm próbujących wejść na rynek.

Jednym z istotnych instrumentów regulacyjnych, niezbędnych do przełamania marazmu na rynku telefonii stacjonarnej może być hurtowa odsprzedaż abonamentu telefonicznego (ang. WLR). Jest to rozwiązanie niepozbawiające właściciela sieci możliwości otrzymywania z tego tytułu korzyści i zarazem umożliwiające w krótkim czasie stworzenie obywatelom możliwości wyboru operatora, z którym chcą się kontaktować we wszystkich sprawach. Aby nowy instrument nie rozbił się - jak to miało dotąd miejsce - o brak możliwości uzgodnienia z TP SA zasad rozliczeń regulator musi narzucić stronom przejrzysty model, który stworzy szansę konkurentom na oferowanie atrakcyjnych cen. Spośród kilku możliwości najbardziej adekwatna do szybkiego i pozbawionego "zasadzek" rozwoju mechanizmów rynkowych wydaje się zasada obowiązku odsprzedaży hurtowej każdego z oferowanych pakietów taryfowych wraz z pełnym zestawem usług zawartych w danym pakiecie po cenie pomniejszonej o tzw. marżę (opust hurtowy). Operatorom alternatywnym nie należy jednak narzucać obowiązku naśladowania oferty TP SA. Stąd bardzo istotne jest też wyznaczenie "standardowego" mechanizmu, który będzie odnosił się do najprostszego lub najtańszego z oferowanych przez TP SA abonamentów. Wysokość narzuconej TP SA przez regulatora marży musi sprawić, że pomimo bardzo złej tradycji wprowadzania mechanizmów rynkowych w Polsce, potencjalni konkurenci dominatora uznają, że warto podjąć działalność. Ponadto, tylko wtedy nastąpią zmiany w układzie sił na rynku, gdy rozpoczynający działalność operatorzy znajdą wystarczająco duży margines by podzielić się nim z klientami. W tej sytuacji autorzy opracowania proponują by podstawowa wysokość marży (opustu hurtowego) wyniosła 50%. Uwzględniono tu rentę monopolową oraz koszty, jakie musi ponieść konkurent w związku z działaniami, z jakich TP SA zostanie zwolniona. Poziom proponowanej marży nie będzie wydawać się duży, jeśli zostanie porównany z marżami w sektorach, gdzie obsługa klienta, oraz promocja i dystrybucja towaru jest kosztowna. Ponadto, dopiero marża w takiej wysokości przyniesie korzyści użytkownikom, bowiem z pewnością spowoduje widoczną obniżkę cen. W ten sposób polski rynek telekomunikacyjny zbliży się pod względem przystępności do rynków liderów, a ceny staną się bardziej adekwatne do możliwości nabywczych polskiego społeczeństwa. Metoda ustalonej przez regulatora znacznej marży będzie dla TP SA z pewnością bolesna. Jeśli jednak firma zdecyduje się na współpracę w przywracaniu mechanizmów rynkowych może złożyć regulatorowi propozycję restrukturyzacji, podobnie jak to uczynił w czerwcu British Telcom. Propozycja restrukturyzacji - będąca ekwiwalentem podziału firmy - jest nowym zjawiskiem, które w ocenie autorów studium w najbliższych latach zostanie podchwycone w innych krajach UE, a może nawet doczeka się uwzględnienia w rekomendacjach Komisji UE. Nie ma już żadnych przesłanek do utrzymywania monopolu w telefonii stacjonarnej. Fiskalny interes Skarbu Państwa został zrealizowany, a zobowiązania dotyczące utrzymania monopolu przez umówiony okres od sprzedaży - jakkolwiek by je nie oceniać - już wypełnione. Teraz, dalsze zwlekanie z przywróceniem w sektorze mechanizmów rynkowych jest grą na niekorzyść własnych obywateli i rodzimych podmiotów gospodarczych. Jeśli nie potrafimy do takich wniosków dojść w Polsce sami to przynajmniej spróbujmy wzorować się na krajach rozwiniętych, a nie tych zapóźnionych.

Centrum im. Adama Smitha
(19 września 2005)

(kontakt: Centrum im. Adama Smitha 8284707; Andrzej J. Piotrowski 0-501 076 067)

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)





Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Wśród autorów tekstów
m.in.:

Ludwig von Mises
O.Robert Sirico
Lawrence W. Reed
Doug Bandow
Walter Block
Donald K. Jonas
Burtom Folsom
Alan Levite
Paul A. Cleveland
Hans F. Sennholz
Albert J. Nock
Dwight R. Lee
Michael Novak

PAFERE
ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię