Strona główna


Mały premier z Krakowa*

Polemika do artykułu Andrzeja Sokolnickiego - "Reformatorski" Rokita i "zachowawczy" Kaczyński

Właśnie skończyłem czytać pański komentarz dotyczący mojego artykułu, którym zdecydował się Pan podzielić z czytelnikami "Strony Prokapitalistycznej" i doszedłem do zdecydowanego wniosku. Najwidoczniej nie zrozumiał Pan tego co przeczytał, więc teraz już na spokojnie proszę jeszcze raz usiąść na moim artykułem i wskazać mi miejsce w którym napisałem, że popieram program PiSu, Platformy, czy jakiejkolwiek innej partii. Może to teraz Pana zaszokuje, ale tytuł artykułu brzmi PO CO NAM PROGRAM? (!) Piszę to dużymi literami by zwrócił Pan na to uwagę.

Dla mnie program PiSu mógłby mieć zarówno 1 jak i 1000 stron, bo to nie ma żadnego znaczenia. To samo tyczy się programu PO. Uważam za marnowanie czasu czytanie, jak to Pan ujął "130 stron populistycznego bełkotu" PiSu jak i czytanie bełkotliwych założeń programowych Platformy Obywatelskiej. Jednak by zrozumiał Pan, że programy partii politycznych tak naprawdę nie mają wielkiego znaczenia, dla żadnego z polityków, musimy przypomnieć sobie co się działo podczas, a raczej po, niedawnych wyborach parlamentarno-prezydenckich.

Kiedy tylko okazało się, że wybory parlamentarne wygrał PiS przed PO, uwielbiany przez Pana mały premier z Krakowa niemalże się popłakał. Wtedy właśnie, jak jakiś mały dzieciak w piaskownicy, postanowił, że z "Kaczorami" to on się w tej chwili bawić nie będzie. Poczeka z tym do wyborów prezydenckich. Kiedy po wyborach okazało się, że zwycięzcą został Lech Kaczyński, mały premier z Krakowa nie tylko przestał się z Kaczyńskimi bawić, ale też wziął zabawki i tupiąc nóżkami opuścił piaskownice. Na namowy dorosłych i jego dawnych najlepszych przyjaciół, Kaczyńskich, mały premier z Krakowa usiadł spokojnie na krzesełku by porozmawiać o ponownej wspólnej zabawie z dawnymi kolegami. Jednak był na tyle przebiegły by nikomu nie powiedzieć, iż na ponownej zabawie w tych nowych okolicznościach ze starymi regułami mu nie zależy.

Mały premier w swej główce był premierem WIELKIM z wielkimi planami o uzdrowieniu służby zdrowia i sanacji państwa i wieloma, wieloma innymi rzeczami. Wszystkie je spisał w tak zwanym programie, żeby nie było wątpliwości jak wielkim on jest. Kiedy jednak okazało się, że jego koledzy mogą zajmować się np. służbą zdrowia czy gospodarką, będące podobno domenami jego i jego kolegów, a więc tymi wszystkimi rzeczami, które mały premier z Krakowa, wymyślił sobie reformować i ulepszać i które spisał sobie w swoim "programie-założeniach", zmienił on nagle zdanie i zaczął krzyczeć Nie! On tego nie chce! On chce inne zabawki! Jednakże szybko się opamiętał. Tak przecież nie można. W ten sposób to ludzie będą o nim myśleć jako o egoiście, małym premierze (a on jest przecież WIELKI!) Zaczął więc krzyczeć, że TAK! Ja chcę wszystkiego najlepszego dla kraju, dla ludzi, dla wszystkich!

Pisał piękne listy i pięknie mówił, jednak za to, że dawni koledzy nie dali mu zabawek na których NAPRAWDĘ mu zależało, a o czym w swym programie nie napisał (jedne rzeczy są ważniejsze od drugich, jednak czasami nie wolno o nich głośno mówić) on już bawić się nie chce. Tak to do tej pory mały premier z Krakowa, krzyczy o tych wszystkich dobrych rzeczach, które mógł zrobić, a o których można przeczytać na jego małej stronce internetowej. Tak tam jest wszystko!

I tak to do tej pory ludzie dają się na to nabierać...

Pisze Pan "przekazywanie artykułów do Internetu, jak dla mnie, zobowiązuje każdego z nas do przynajmniej powierzchownej znajomości publikowanych tu materiałów, RÓWNIEŻ na stronach, jak mniemam nie uwielbianej przez Pana PO. Dlatego serdecznie na nią zapraszam (www.platforma.org.pl)..."

Niech przeczyta Pan ten cytat który tu teraz przytaczam, bardzo spokojnie i powoli, a następnie wpisze w przeglądarce internetowej adres, który Pan mi oferuje bym pod niego zajrzał, by zobaczył Pan gdzie mnie zaprasza. Niech się tylko Pan nie wystraszy i poczyta trochę co tam piszą o gospodarce i polityce młodzi działacze konserwatywno-liberalni. A resztę czytelników, którzy naprawdę nie wiedzą co zrobić z czasem i chcą zajrzeć z nudów na stronę PO, proszę zajrzeć pod adres: www.platforma.org

Mówi Pan również, że jest za rozliczeniem z byłym ustrojem komunistycznym, jednakże partia, którą darzy Pan skrywaną, niemniej jednak wielką miłością ma w swych władzach ludzi, którzy w latach przełomu szli na jakieś dziwne i nie do końca jasne układy z komunistami przy okrągłym stole. Stefan Niesiołowski, którego wypowiedź o kłamstwach tak się Panu spodobała, widnieje na liście Milczanowskiego jako Tajny Współpracownik SB o pseudonimie Leopold (listę tę opublikowała w 1993 roku m.in. "Gazeta Polska" - przyp. red)... Gdyby nie był Pan tak zaślepiony swym uwielbieniem do PO, to wyczytałby Pan z mojego artykułu, że ja jestem, a raczej już teraz, byłem jej przychylny. Niestety obsesje władz PO na punkcie MSWiA pokazuje, że ten "program" którym tak się Pan zachwyca jest zwykłym nic nie wartym bełkotem. Bo to co się naprawdę liczy to władza. Całe to chrzanienie o naprawie państwa się nie liczy, bo to co chce mieć mały premier z Krakowa to MSWiA. A MSWiA to haczyki na ludzi.

Przykro mi w ten sposób pozbywać Pana złudzeń co do Pańskiej partii, jednak zmusił mnie Pan do tego wypowiadając się na temat mojego artykułu, który niestety został prze Pana przeczytany nie dość, że nieuważnie to na dodatek wygląda na to, że to co Pan przeczytał to niestety nie zrozumiał.

Pozdrawiam i polecam Panu naprawdę wolnościową partię z prawdziwym PROGRAMEM! Znajdzie ją Pan pod internetowym adresem www.upr.org.pl

Tomasz Pąpka
(19 czerwca 2006)

*Powyższy artykuł odzwierciedla wyłacznie poglądy Autora

Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)

Czytaj odpowiedź Andrzeja Sokolnickiego - "Nasi przyjaciele z PO"





Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Książki
polecane

Wśród autorów tekstów
m.in.:

Ludwig von Mises
O.Robert Sirico
Lawrence W. Reed
Doug Bandow
Walter Block
Donald K. Jonas
Burtom Folsom
Alan Levite
Paul A. Cleveland
Hans F. Sennholz
Albert J. Nock
Dwight R. Lee
Michael Novak

PAFERE
ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię