Strona główna

Lepiej być w drużynie z Niemcami ...

Na początku, oczywiście,gratuluję ciekawej i wartościowej strony. I na tym koniec "cukrzenia"...

Pierwsza kwestia : Liberałowie. No właśnie...Mam przykre wrażenie (i wielu moich przyjaciół), że Wasze środowisko ma już znamiona sui generis "sekty". Sam jestem zdecydowanym zwolennikiem idei wolnego rynku, zmian w systemie podatkowym, prawie pracy itd....Jak jednak rozsądny, racjonalnie myslący liberał ma reagować na pomysł np.likwidacji kodeksu pracy jako takiego (a Wasze środowisko wysuwało takie hasła przy okazji "socjal-zadymy" związanej ze zmianami w kp, nieprawdaż?)?

Często przy tym słychać z ust młodych liberałów słowa o poddaniu umów o pracę reżymowi cywilnoprawnemu - na wzór USA. Problem w tym, że amerykańska kultura prawna ma odmienne korzenie od europejskiej i stąd różny sposób regulacji określonych kwestii.Nie należy jednak pochopnie sądzić, że w Stanach nie istnieje ustawodawstwo pracy!!! Istnieje - różni się tylko formą. W ogóle odnoszę wrażenie, że dobre intencje zaćmiewają Wam czasem poczucie rzeczywistości...:)) Ale do rzeczy :

Problem z polskim prawem pracy leży nie w istnieniu kodeksu ("sfera pracy" ma swoją specyfikę-wymaga regulacji zabezpieczającej prawa i interesy obydwu stron stosunku pracy), lecz w jego KSZTAŁCIE!!! Otóż elastyczny kodeks (kwestia okresów wypowiedzeń poszczególnych rodzajów umów, długości urlopów, praw pracowniczych) może w bardzo pozytywny sposób wpłynąć na cały rynek pracy (stabilność praw i obowiązków!). To tyle, jeżeli chodzi o kp. Jednak to nie jedyna kwestia,która budzi moje zastrzeżenia. W Waszych wypowiedziach często czuję nutkę sympatii dla idei libertariańskich czy nawet jawnie anarchistycznych, ale może sie mylę? (wyprowadżcie mnie w takim razie z błędu:). Demonstrowana na każdym kroku niechęć do Państwa może niepokoić takiego legalistę jak ja, ale nie tylko...Warto czasem spojrzeć na rzeczywistość i znależć pewne pozytywy.Wiem, tak samo dobrze ja Wy, że III RP boryka się z wieloma problemami i nie stanowi eldorado dla przedsiębiorców. Ale nazywanie całokształtu sytuacji społeczno-ekonomicznej w Polsce "nienormalnością" czy "okupacją" (takie pojęcia często pojawiają się na łamach np."Najwyższego Czasu") wydaje mi się nieporozumieniem.

Niedoskonałe prawo, zbędne regulacje, niekompetentni urzędnicy i biurokracja - to zjawiska, które należy piętnować, to jasne. Ale Panowie - choć obarczony socjalnym garbem, to jednak w Polsce działa (i to dosyć sprawnie) wolny rynek.Oparty na solidnych prawnych (konstytucyjnych!) fundamentach. Trochę pokory wobec rzeczywistości - jeszcze 20 lat temu nikt nie śnił o polskich spółkach technologicznych notowanych na warszawskiej giełdzie! Zamiast "pluć" na Państwo III RP (piszę z wielkiej litery w znaczeniu pewnego bytu prawnego i społecznego) - krytykujcie (lub chwalcie) konkretne inicjatywy Bo odnoszę wrażenie, że zamknięta w kawiarni grupa studentów filozofii i politologii kreśli konstrukcje teoretyczne w oderwaniu od rzeczywistości, której nie lubi...

Sprawa UE. Tutaj tylko mały sygnał z mojej strony. Osobiście jestem "sceptycznym zwolennikiem". Dlaczego? Dwie grupy powodów : ekonomiczne i geopolityczne.

Ekonomia. Pomimo wielu niedoskonałości unijnego prawa (a doskonałego prawa nie ma- unijne znam - sam jestem prawnikiem), wiele "ichnich" rozwiązań jest dobrych. Otwarcie zaś całkowite unijnego rynku (rolnictwo - rzecz odrębna) jest dla polskiej gospodarki kapitalnym rozwiązaniem. Oczywiście - już dzisiaj polska gospodarka wykazuje wysoki stopień integracji z unijną, niemniej ceł zawsze warto się pozbyć...Brak niepotrzebnych formalności w obrocie to duzy plus Unii (wierzcie mi-ETS potrafi w razie czego dać pazernym państwom po łapach). Dodatkowo, nigdy o tym nie piszecie, sama UE dość mocno forsuje liberalizację zarówno w sferze energetyki, jak i np.usług pocztowych. Dziwne? A jednak... Obawiam się,że liberalne posunięcia mogą sie w Polsce udać właśnie dzięki "urzędasom z Brukseli" - o paradoksie!!! (Od wymogów związanych z wprowadzeniem Euro, do ograniczenia i kontroli publicznej pomocy - Polska już ma z tym problemy i samowolka naszego rządu moze się skończyć)...

Geopolityka. Cóż - "temat rzeka". Nie chodzi o bełkot euro-agitatorów. Prosta sprawa : lepiej być w jednej drużynie z Niemcami i Resztą niż pomiędzy dwoma siłującymi się dryblasami w charakterze słabowitego obserwatora (który może wtedy nieźle "wyłapać"). A jeżeli Rosja wstąpi do UE (niemożliwe? zobaczymy...) - to tym lepiej dla nas.

Tomasz Laskowski





Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek





Spis Autorów

Komentarz tygodnia

Czytelnicy
piszą

1 2 3 4

Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na "SP" wpisz swój adres e-mail


Powiadom znajomego o "SP" wpisując jego adres e-mail


Stowarzyszenie KoLiber



Zbiór tekstów
o UE

Czytelnicy
"SP" o UE
ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię